Reklama

Wójt chce całego Przyjezierza

Przyjezierze, wójt, zagospodarowanie przestrzenne, kąpielisko
     Wójt chce całego Przyjezierza
     Czara goryczy przelała się w tym sezonie letnim, gdy burmistrz Strzelna odmówił jakiegokolwiek partycypowania w kosztach utrzymania ratowników i policji. 12 września Zbysław Woźniakowski przesłał do Ewarysta Matczaka pismo informujące go o zamiarach wszczęcia postępowania zmierzającego do zmiany granic gminy Jeziora Wielkie.

     BO PLAŻA LEŻY U NICH
     Kąpielisko Przyjezierze podzielone jest w tej chwili między dwie gminy: Jeziora Wielkie i Strzelno. Jednak w tym roku to na gminę Jeziora Wielkie spadły wszystkie koszty utrzymania ośrodka, w tym opłacenie ratowników i policji. Już na zebraniu działkowców po jeziorańskiej stronie Przyjezierza 26 maja dyrektor GOKiR Krzysztof Zwoliński mówił: - Gmina Strzelno nie chce partycypować w tych kosztach.
     - Najlepiej jakby całym Przyjezierzem rządziła jedna gmina i to gmina Jeziora Wielkie. Trzeba rozpisać referendum i niech ludzie się określą - proponowali obecni na zebraniu letnicy.
     8 czerwca w Przyjezierzu na zebraniu działkowców strzeleńskiej strony letniska Przyjezierza, właściciele działek pytali, czy prawdziwe są doniesienia prasowe, jakoby wójt Jezior Wielkich chciał przejąć w administrację całe Przyjezierze. - Proszę zdementować, bądź nie, ale doniesienia prasowe podają, że ma być referendum, czy Przyjezierzem ma administrować jedna gmina Jeziora Wielkie. Jestem przekonany, że jeśli wy problemów nie rozwiążecie, to wszyscy jak tutaj siedzą opowiedzą się za tym, aby Przyjezierze całe podlegało pod Jeziora Wielkie. To jest dla gminy Strzelno wielki sprawdzian - mówił jeden z działkowców.
     Zarządzający ośrodkiem po byłym hotelu i restauracji Pod Dębami wicedyrektor SOSW w Strzelnie Mariusz Podhorodecki tłumaczył, że jeżeli chodzi o przepisy i prawo, to ten podział nie jest wyssany z palca. - Akurat burmistrz Matczak wykrył to będąc jeszcze wicestarostą w dokumentacji, że te granice się gminie Strzelno należą. A to, że pan wójt Woźniakowski wymyślił sobie jakieś referendum, to ja nie wiem - mówił Mariusz Podhorodecki.
     Pomimo tych wyraźnych sygnałów płynących od rządzących Jeziorami, gmina Strzelno nie kwapiła się do partycypowania w kosztach utrzymania ośrodka. Burmistrz Strzelna Ewaryst Matczak wielokrotnie powtarzał, że nie będzie dokładał np. do utrzymania ratowników, bo plaża główna znajduje się po jeziorańskiej stronie Przyjezierza. Na co letnicy oburzeni odpowiadali, że wypoczywają po stronie strzeleńskiej i też korzystają z tej plaży.
     - Przecież Strzelno nie ma swojej osobnej plaży. Wszyscy kąpiemy się na plaży głównej. Mało tego, na plaże do Przyjezierza przyjeżdżają też mieszkańcy z gminy Strzelno, nie kąpią się tutaj tylko mieszkańcy Jezior Wielkich. Czy burmistrzowi nie zależy na naszym bezpieczeństwie? - pytali wielokrotnie letnicy.
Ostatecznie w kosztach utrzymania ratowników, na wniosek części radnych powiatowych, wspomogło gminę Jeziora Wielkie Starostwo Powiatowe w Mogilnie.
     DWIE RZECZYWISTOŚCI
     Zakończył się już w Przyjezierzu sezon wypoczynkowy, ale sprawa przejęcia części strzeleńskiej Przyjezierza przez gminę Jeziora Wielkie powróciła.
12 września wójt skierował oficjalne pismo do burmistrza Matczaka informujące o zamiarach wszczęcia postępowania zmierzającego do zmiany granic gminy Jeziora Wielkie.
     Zmiana ta polegałaby na tym, by część miejscowości Przyjezierze znajdująca się na obszarze gminy Strzelno włączyć w granice terytorialne gminy Jeziora Wielkie.
     Istniejący obecnie stan powoduje, że jedna miejscowość, która stanowi jeden organizm społeczny, kulturowy, a także geograficzny, podzielona jest pomiędzy dwie różne gminy - czytamy w piśmie wójta. Zdaniem wójta istniejący podział Przyjezierza jest podziałem sztucznym, nie przynoszącym nikomu żadnej korzyści, a przede wszystkim szkodzącym samym mieszkańcom Przyjezierza. Dochodzi bowiem do podziału mieszkańców tej miejscowości na tych, którzy mieszkają w gminie Jeziora Wielkie i na tych, którzy mieszkają w gminie Strzelno - czytamy w piśmie.
     Zdaniem wójta Woźniakowskiego taka sytuacja rodzi określone skutki prawne dla tychże mieszkańców, jak chociażby odmiennie ukształtowana właściwość miejscowa organów gminy, zróżnicowane wysokości podatków i opłat lokalnych, inaczej prowadzona polityka gospodarowania odpadami oraz wykonywanie zadań w zakresie utrzymania czystości i porządku, odmiennie ukształtowany system zbiorowego zaopatrzenia w wodę i zbiorowego odprowadzania ścieków, wreszcie odmienny system organizacji oświaty i szkolnictwa. Zdaniem wójta, podział miejscowości nie sprzyja również prowadzeniu prawidłowej i racjonalnej polityki kształtowania ładu przestrzennego, a także mogą być wydawane różne decyzje o warunkach zabudowy, co niejednokrotnie odbywało się ze szkodą dla mieszkańców Przyjezierza.
     W piśmie czytamy ponadto, że zasadnicza część Przyjezierza położona jest na obszarze gminy Jeziora Wielkie. Również w tej gminie znajduje się centrum miejscowości i jej najważniejsze budynki. Również po stronie gminy Jeziora Wielkie znajduje się jezioro, będące największą atrakcją turystyczną Przyjezierza.
     Powierzenie opieki nad miejscowością Przyjezierze jednej jednostce samorządu terytorialnego jest ze wszech miar korzystne dla mieszkańców. Powoduje bowiem jednolitość wykonywania zadań publicznych, spójność prowadzonej polityki zagospodarowania przestrzennego i wykorzystania walorów krajobrazowych i przyrodniczych miejscowości. Ułatwi też bez wątpienia dostęp do władzy publicznej, a na pewno dobro mieszkańców Przyjezierza leży również Panu burmistrzowi na sercu. Wobec powyższego gmina Jeziora Wielkie prosi o pozytywne zaopiniowanie projektu umieszczenia Przyjezierza w granicach jednej gminy - gminy Jeziora Wielkie - napisał wójt Woźniakowski.
     CZEKA NA ODPOWIEDŹ
     Wójt Woźniakowski w rozmowie z naszym reporterem mówił, że obecnie czeka na odpowiedź burmistrza Matczaka. Chciałby tę sprawę załatwić między gminami, bo, jak mówi, sprawa jest bardziej złożona.
     - Oczyszczalnia ścieków, która jest pobudowana w Przyjezierzu, jest pobudowana rzekomo na gruntach gminy Strzelno, jednak to my nią administrujemy. Oprócz tego dwie przepompownie również znajdują się na tym terenie. Ja muszę zrobić modernizację oczyszczalni, ale nie mogę skorzystać z żadnych dofinansowań, bo jako gmina nie jestem właścicielem gruntów i nie dostanę nic. Więc albo tę oczyszczalnię ścieków przekażę panu Matczakowi, albo po prostu te tereny będą przyłączone do gminy Jeziora Wielkie. Jest jeszcze dziwna sprawa w Przyjezierzu opłat za wodę, gdzie woda jest dostarczana z naszego ujęcia w Gaju. Zużycie po części gminy Strzelno my fakturujemy do gminy, która nam płaci za zużycie, z kolei gmina fakturuje działkowiczów i tam się okazuje, że ta woda z jednego ujęcia po stronie Strzelna jest droższa, niż po stronie Jezior Wielkich i działkowcy po stronie strzeleńskiej płacą więcej za wodę, niż po stronie jeziorańskiej - mówił wójt Woźniakowski.
     PISMO POSZŁO DO RADNYCH
     2 października poprosiliśmy burmistrza Ewarysta Matczaka, aby ustosunkował się do pisma wójta Woźniakowskiego.
     - Zależy jeszcze kto ma rządzić Przyjezierzem, przecież to my możemy rządzić albo Jeziora Wielkie. Na dzień dzisiejszy uważam, że nie jest to realne do zrealizowania. Przekazałem pismo do przewodniczącego Rady Miejskiej Piotra Pieszaka, tak by zajęli się tym radni - usłyszeliśmy od burmistrza Matczaka.

Paweł Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1077 (40/2012)

Reklama

 

 

Komentarz

     Na lewo od ulicy Świerkowej

     Kierunek myślenia wójta Woźniakowskiego jest słuszny. Skoro Przyjezierze ma być nadal atrakcyjnym miejscem wypoczynku dla - nie waham się użyć tych słów - rejonu Polski środkowej, to nie może mieć dwóch gospodarzy. Przykład Przyjezierza pokazuje, że tam gdzie dwóch gospodarzy, nie ma żadnej wspólnej polityki nastawionej na rozwój kąpieliska. Część strzeleńską od jeziorańskiej i odwrotnie odróżnia wszystko: podatki, opłaty, dbanie o ekologię, gospodarka przestrzenna i pomysł na funkcjonowanie kąpieliska.
     Łączy zaś jedno - wspólna plaża przy ul. Świerkowej.
     W tym roku stała się jednak rzecz do tej pory nieobecna. Burmistrz Matczak postanowił nie partycypować w kosztach utrzymania wakacyjnego ratowników jak i policjantów z sezonowego posterunku. Wypoczywający po strzeleńskiej stronie korzystali z plaży i jeziora, ale płacił za to samorząd jeziorański i powiatowy. Policjanci patrolowali ulice także w części strzeleńskiej, ale zapłaciła jeziorańska z pomocą starosty.
     Drogi myślenia o Przyjezierzu Woźniakowskiego i Matczaka rozjechały się na boki. Dlaczego?
     Dlatego, bo Przyjezierze burmistrzowi Strzelna potrzebne jest tylko po to, by wydrenować kieszenie letników. Skoro stać ich na taki luksus (tu odczytuję myśli Matczaka) jak domek w Przyjezierzu, to niech płacą do kasy miejskiej.
     Wójta czeka ciężka droga. Może się jednak okazać, że będzie tutaj miał wsparcie letników także ze strzeleńskiej części kąpieliska. Oni też już mają dosyć.
Mimo to jestem dość sceptycznie nastawiony do powodzenia tej akcji. Matczak, gdy już będzie sytuacja podbramkowa, otrzyma wsparcie od starosty i cały plan Woźniakowskiego legnie w gruzach. Politycy z PSL-u na linii gmina Strzelno - powiat mogileński pokazywali niejednokrotnie w tej kadencji, jak bardzo są ze sobą zżyci i jak bardzo jeden za drugim wskoczy w ogień.
     Matczak będzie nadal pobierał podatki od letników (nie zapomni ich podnieść minimum o poziom inflacji), nie będą one wracały do kąpieliska. Ale w Przyjezierzu będzie trwał.
     Wizerunkowo to się mu kalkuluje.

Reklama

Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1077 (40/2012)

    

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości