Nad grobem zmarłego Kazimierza Woźnieckiego modliła się licznie zebrana rodzina, przyjaciele, znajomi, współpracownicy, mieszkańcy gminy Jeziora Wielkie i okolic, władze Jezior Wielkich, pracownicy podległych gminie jednostek organizacyjnych, delegacje nauczycieli. Nie zabrakło licznych pocztów sztandarowych, strażaków, członków połączonej Orkiestry Dętej z Jezior Wielkich i Mogilna oraz zespołu folklorystycznego „Jezioranie”.
fot. Paweł Lachowicz
Kazimierz Woźniecki, Jeziora Wielkie
- Z Kujawskich odchodzę stron
To nie był pogrzeb, to była manifestacja żałoby ludzi, którzy stracili kogoś bliskiego, kochanego, lubianego, kogoś, kogo darzono wielkim zaufaniem.
Po mszy św. długi kondukt żałobny prowadzony przez członków orkiestry Dętej z Jezior Wielkich i Mogilna pod batutą Wojciecha Skowrona przeszedł z kościoła na parafialny cmentarz
fot. Paweł Lachowicz
Pogrzeb Kazimierza Woźnieckiego poprzedzony mszą św. żałobną, którą w kościele p.w. NMP Królowej Polski w Jeziorach Wielkich odprawił ks. proboszcz Witold Sadłowski, odbył się w niedzielę, 7 października. Trumna, tak jak w przypadku ceremonii pogrzebowych wszystkich parafian stała na katafalku, przed ołtarzem. Żegnała go ogromna ilość osób, rodzina, przyjaciele, znajomi, współpracownicy, mieszkańcy gminy Jeziora Wielkie i okolic, władze Jezior Wielkich, pracownicy podległych gminie jednostek organizacyjnych, delegacje nauczycieli. Nie zabrakło licznych pocztów sztandarowych, strażaków, członków połączonej Orkiestry Dętej z Jezior Wielkich i Mogilna oraz zespołu folklorystycznego Jezioranie. Ogromne ilości wieńców i kwiatów podkreślały, jakim szacunkiem darzono Kazimierza Woźnieckiego. Podczas Eucharystii ostatnie słowa pożegnania wygłosił ks. proboszcz Witold Sadłowski opowiadając o życiu i działalności Kazimierza Woźnieckiego, zwracając uwagę na szczególne jego zasługi dla społeczności gminy i okolic.
Mszę św. pogrzebową uświetnił występ zespołu folklorystycznego Jezioranie, którego zmarły był współzałożycielem. Członkowie zespołu zaśpiewali autorską piosenkę Kazimierza Woźnieckiego
Z Kujawskich odchodzę stron, której słowa napisał w styczniu 2009 r., mając 93 lata. Ta trzyzwrotkowa piosenka przeplatana refrenem była wyrazem wielkiego umiłowania przez zmarłego Kujaw. Uczestnicy ceremonii pogrzebowej ze łzami w oczach słuchali części utworu, mówiącego o pożegnaniu: „Odchodzę z moich stron, z kujawskich pięknych stroni idę w siną mroczną dal. W nieznany inny świat, gdzie obcy wieje wiatr, inaczej krople rosy lśnią (...) Rozstania nadszedł czas, więc żegnam wszystkich wraz, uciszę w sercu gorzki żal. W marzeniach zamknę się, w spokojnym słodkim śnie, myśl wróci jak do gniazda ptak (...)”.
Po mszy św. długi kondukt żałobny prowadzony przez członków orkiestry Dętej z Jezior Wielkich i Mogilna pod batutą Wojciecha Skowrona, która wykonywała żałobne utwory, przeszedł z kościoła na parafialny cmentarz. Gdy trumna z ciałem Kazimierza Woźnieckiego mijała mury remizy włączyły się syreny.
Na cmentarzu wójt Zbysław Woźniakowski mówił m.in: „Panie Kazimierzu, są tu dziś niemalże wszyscy, z którymi pracowałeś i których muzycznie edukowałeś. Jesteśmy i my pracownicy samorządowi, strażacy nauczyciele i pracownicy kultury, aby Ci podziękować za Twój wkład w rozwój i umacnianie gminnej i nie tylko oświaty oraz kultury. Tak liczna obecność tu zebranych jest dowodem uznania dla pana pracy zawodowej, społecznej”.
Słowa pożegnania wygłosił także kapelmistrz jeziorańskiej Orkiestry Dętej Wojciech Skowron, który zaznaczył, że współpraca ze zmarłym była niezwykle ważna w jego życiu: „Umarli przestają cierpieć, cierpią ci, co pozostali (...) Opuściłeś nas na zawsze, ale w naszej pamięci pozostaniesz, jako wspaniały kolega, niezwykły i wspaniały człowiek zasłużony działacz społeczny, wieloletni kapelmistrz naszej orkiestry. Nade wszystko ukochałeś muzykę, wychowałeś i nauczyłeś grać kilka pokoleń. Spod twojej ręki wyszło wielu wspaniałych muzyków i szanowanych ludzi. Dziękujemy Ci drogi kapelmistrzu Kazimierzu”.
Wzruszony dyrektor jeziorańskiego domu kultury Krzysztof Zwoliński przypomniał z repertuaru Jezioran utwór Wierzbina: „Powiedzże mi o wierzbino, cóż piękniejsze może być. Czy skrzypeczki, czy dziewczyna, bo ja z tego nie wiem nic. Ja nie wiem sam, kocham, czy gram. Ja nie wiem sam, kocham czy gram”.
W momencie wpuszczania trumny z ciałem zmarłego do grobu ponownie zawyły strażackie syreny i słychać było dźwięk werbli. Natomiast przy składaniu wiązanek kwiatów na grobie orkiestra grała marsza żałobnego.
Żaden majster z nieba nie spadł
Kazimierza Woźnieckiego wspomina jego uczeń i jego następca w kierowaniu zespołem folklorystycznym „Jezioranie” Paweł Politowski: Osobiście pana Kazimierza Woźnieckiego poznałem we wrześniu 1980 r., kiedy rozpocząłem prywatne lekcje nauki gry na akordeonie. Przez następne lata miałem okazję poznać Go jako niezwykle wymagającego, dokładnego, metodycznie przygotowanego i doświadczonego nauczyciela. Jego stałe powiedzenia: „Czego mały Jaś się nie nauczy, to duży nie będzie umiał”, czy „Żaden majster z nieba nie spadł”, dodawały wiary w możliwość opanowania pasaży czy trudnych gam mollowych, granych na obie ręce równocześnie. Zawsze potrafił wlać nadzieję, a wszelkie potknięcia i niedociągnięcia lubił obracać w żart. Mimo upływu wielu lat, do dziś pamiętam doskonale przyjazną atmosferę lekcji w małym pokoiku z oknem na zachód. Kazimierz Woźniecki posiadał wyjątkowy dar zjednywania sobie ludzi i umiejętność kierowania zespołami. Doświadczyłem tego osobiście grając w kierowanej przez niego kapeli zespołu folklorystycznego „Jezioranie” oraz sekcji Orkiestry Dętej „Odeon.” Jego cierpliwość i indywidualne podejście do każdego muzyka, zjednywały mu sympatię.
Kazimierz Woźniecki z całą pewnością należał do muzyków o wielkiej wiedzy teoretycznej i szerokich umiejętnościach. Potrafił zagrać na każdym instrumencie, który uczniowie przynosili do niego, prosząc o lekcje gry. Ostatni raz Kazimierz Woźniecki występował publicznie w wieku 89 lat przy okazji 20. rocznicy powstania zespołu „Jezioranie”. Jako jego następca na stanowisku instruktora kapeli folklorystycznej, poprosiłem go wówczas o wspólną grę podczas jubileuszu, zgodził się, ale już nie na skrzypcach jak zawsze, lecz na bębenku. Pamiętam, jak wielkie brawa na stojąco, otrzymał od licznie zgromadzonych gości. Przy takich okazjach był zawsze niezwykle skromny, wręcz nieśmiały, kłonił się przy tym i mawiał pod nosem: „no już wystarczy”. Kiedy usiedliśmy do gry, a wszyscy członkowie kapeli i jednocześnie dawni uczniowie patrzyli w jego stronę, kiedy zacznie odliczać i jak dawniej da znak do gry. On popatrzył w moją stronę i z uśmiechem półgłosem powiedział: „Teraz ty tu kierujesz” - było to dla nas wszystkich wzruszające. Wspólnie zagraliśmy wtedy dwadzieścia piosenek ludowych.
Mając ponad 96 lat nadal bardzo interesował się swoimi dawnymi zespołami. Jeszcze niedawno borykając się z ograniczeniami fizycznymi, z pomocą okularów i lupy na specjalnie wykonanej dużej pięciolinii napisał nuty piosenek dla kapeli folklorystycznej. Są to melodie rozpisane na poszczególne instrumenty z tą samą dokładnością i dopiskiem, jak On wyobraża sobie wykonanie danego utworu. Kazimierz Woźniecki to muzyk, który nieustannie poszukiwał nowych wyzwań. Miał wiele pomysłów na udział młodzieży w życiu kulturalno-oświatowym społeczności lokalnej. Jego długoletnia działalność artystyczna miała ogromne znaczenia dla muzycznego rozwoju gminy Jeziora Wielkie. Jego bogaty dorobek artystyczny i wykształcenie rzeszy muzyków, zadecydowało o powstaniu i działalności dużej liczby amatorskich zespołów działających do dziś przy Gminnym Ośrodku Kultury i Rekreacji w Jeziorach Wielkich. Kazimierz Woźniecki to muzyk i nauczyciel, dla którego zawszę będę żywił wielki szacunek, to osoba, która w lokalnym środowisku potrafiła zarazić swą pasją rzesze młodych ludzi i stać się inicjatorem życia muzycznego ziemi jeziorańskiej. To postać, która w powojennej historii tej ziemi, wniosła ogromny wkład pracy i przyczyniła się do muzycznego zaktywizowania lokalnego środowiska.
wysłuchał: Paweł Lachowicz
Paweł Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1078 (41/2012)
Więcej zdjęć z ceremonii pogrzebowej oraz film (zakładka Filmy).
Inne teksty o Kazimierzu Woźnieckim:
Zmarł Kazimierz Woźniecki
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze