Burmistrz Leszek Duszyński
Za psi hotel nie zapłaci
Działaczki Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami zabrały z mogileńskiego przytuliska w MPGK suczkę z dwoma szczeniakami. Umieściły je w hotelu dla psów w Wymysłowie i chcą, żeby ten pobyt opłacała gmina.
TRZY PSY DO HOTELU
Działaczki Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Gnieźnie zabrały kilka tygodni temu z mogileńskiego przytuliska suczkę z dwoma szczeniakami.
Renata Frankiewicz tłumaczy reporterowi, że zabrały suczkę z małymi na podstawie art. 7. Ustawy o Ochronie Zwierząt, pkt. 3, która mówi, że dalsze przebywanie zwierzęcia zagraża ich życiu. Uznały to na podstawie oględzin. Suczka z małymi miała znajdować się w drucianej klatce, nieosłoniętej ani od słońca, ani od deszczu. - Poza tym u jednego z tych małych piesków ropiała zarastająca pępowina, pępek. Psy były zarobaczone, aż wypełnione robakami. W związku z tym, że nie miałyśmy blisko żadnego schroniska, do którego mogłybyśmy je oddać, jadąc po drodze oddałyśmy te trzy pieski do znanego nam znajdującego się w Wymysłowie hoteliku dla psów - mówi Renata Frankiewicz.
CZWARTY UŚPIONY
Zabrały też czwartego psa, który miał być przeznaczony do adopcji. - On był ślepy i non stop miał gryzione uszy. Poprosiłyśmy, aby tego pieska wyciągnięto z kojca i on miał same rany, do połowy odgryzione uszy, więc musiał być gryziony dłużej. W międzyczasie okazało się, że on jest zupełnie ślepy - mówią.
Działaczki rozpoczęły poszukiwania osoby, która zaadoptowałaby tego psa. I zrobiła to jedna z kobiet ze Strzelna. Weterynarz z Inowrocławia uśpił jednak tego psa, ponieważ nie można było go uratować. - Był on tak zniszczony chorobami i pobytem w przytulisku, że trzeba go było uśpić. Mamy na to oczywiście dowód od weterynarza, że taka była konieczność. Jeśli będzie sprawa w sądzie, to ta pani weterynarz będzie wezwana jako świadek - mówi działaczka TOZ.
GMINA NIE ZAPŁACI
8 sierpnia działaczki TOZ poinformowały burmistrza Mogilna Leszka Duszyńskiego o zabraniu psów. Poinformowały go także, że gmina będzie musiała pokryć koszty pobytu psów w hotelu w Wymysłowie.
Burmistrz po wysłuchaniu wyjaśnień prezesa MPGK Artura Lorczaka poinformował TOZ, że gmina za psy w hotelu nie zamierza płacić.
TO ZWYKŁE ADOPCJE
Prezes Lorczak twierdzi, że informacje TOZ o rzekomym głodzeniu zwierząt, utrzymywaniu ich w tragicznych warunkach czy złym traktowaniu w mogileńskim przytulisku nie mają miejsca i nie są poparte jakimikolwiek dowodami ze strony TOZ. Prezes zwrócił uwagę, że tylko w tym roku miał dwie kontrole: Powiatowego Lekarza Weterynarii oraz bydgoskich Animalsów. - Do warunków przebywania psów nie wnoszono uwag, natomiast kondycja samych psów każdorazowo określana była jako dobra - mówi prezes. Na potwierdzenie swych słów ma protokoły z kontroli.
Artur Lorczak mówi, że zabranie psów z przytuliska przez panie z TOZ on traktuje jak zwykłą adopcję. Każdy ma prawo przyjść do komunalki i wziąć psa. - Zauważyć jednak należy, że każda z takich osób przyjmuje na siebie obowiązek utrzymywania zabranego psa, w tym także ponoszenia kosztów jego utrzymania i leczenia - mówi prezes Lorczak.
Panie z TOZ mówią, że za pobyt jednego psa w hotelu w Wymysłowie płaci się 20 zł na dobę. - Nam jednak ze względu na współpracę ta pani policzyła 20 zł za wszystkie trzy, czyli sukę z dwoma szczeniakami - mówią. Dodają, że od momentu, kiedy je tam umieściły, cały czas płacą za ich pobyt z własnych pieniędzy towarzystwa. Do tych kosztów doszły: zastrzyki, tabletki na odrobaczenie i szampony dla psów.
- Przez cały czas szukamy dla nich domów adopcyjnych. Niestety znalezienie domów dla psów graniczy z cudem. Na razie nie mamy co z nimi zrobić, bo nikt ich nie chce - mówią.
Burmistrza Duszyńskiego dziwi ta sytuacja. Mówi, że od początku, jak powstało przytulisko w Mogilnie, najważniejsze było, aby bezpańskie psy jak najszybciej zostały zaadoptowane przez nowych właścicieli. - U nas panuje duża rotacja. Mieszkańcy miasta i ościennych miejscowości często przygarniają bezdomne zwierzęta. W ten sposób psy, koty mają nowy dom - mówi.
BURMISTRZ MA RACJĘ
- Chcemy w tej chwili spróbować umieścić te pieski w zaprzyjaźnionym schronisku. Nie podam na razie nazwy bo byłoby to, że tak powiem, trochę nielegalne, ponieważ każde schronisko ma podpisaną umowę z jakimś miastem, czy terenem i stamtąd zbiera psy. Natomiast my chcemy na chwilę przetrzymać je w tym schronisku, żeby nie płacić za pobyt tych czworonogów w hotelu, bo to są ogromne koszty - mówią działaczki TOZ.
Działaczki powiedziały, że ponoszą koszty psiego hotelu, wierząc, że burmistrz to spłaci: - Jeśli nie spłaci, to nie wiem co będzie. Nie zostawimy tak tego spokojnie, ponieważ zabrałyśmy psy zgodnie z art. 7 pkt. 3 Ustawy o Ochronie Zwierząt, gdzie jest zapis, że dalsze przebywanie zwierzęcia w tym miejscu zagraża jego życiu.
Ich zdaniem: - Burmistrz może uczepić się tego, że pies nie został oddany do schroniska, tylko do hotelu, i to może być powód odmowy zwrotu kosztów. W ustawie jest taki zapis, że psa należy umieścić albo u osoby prywatnej, która zapewni mu opiekę, bądź też w schronisku dla zwierząt. Jeśli wykorzystał te dwa słowa, czyli że nie jest to osoba prywatna i nie jest to schronisko, tylko hotel, to my rzeczywiście w tym momencie przegramy.
Burmistrz Duszyński mówi, że wielokrotnie gmina zwracała się do schronisk w Polsce, celem podpisania umowy. Odpowiedź zawsze była negatywna. - Tym bardziej cieszy nas fakt, że zwierzęta, które znalazły się czasowo w miejscu przetrzymywania na terenie zakładu MPGK sp. z o.o., z reguły bardzo szybko znajdują nowy dom - dodaje. Na dowód podaje, że w ostatnich 4 latach na 154 przyjęte psy do przytuliska aż 138 znalazło nowy dom.
ŚLEDZTWO
Przypomnijmy, że 2 sierpnia działaczki TOZ poinformowały Prokuraturę Rejonową w Mogilnie o popełnieniu przestępstwa przez burmistrza Mogilna. Ich zdaniem złamał on przepisy Ustawy o Ochronie Zwierząt. Dlatego, że gmina nie przekazuje psów do schroniska, tylko utrzymuje przytulisko, a takiego tworu w polskim prawie nie ma.
Po przeprowadzonym postępowaniu sprawdzającym policja odmówiła wszczęcia śledztw w tej sprawie, gdyż jej zdaniem nie ma żadnych przesłanek na potwierdzenie faktu popełnienia przestępstwa przez burmistrza Mogilna. Prokuratura nakazała jednak policji wszczęcie w tej sprawie śledztwa.
Joanna Świetnicka
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1021 (36/2011)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze