Reklama

3 złote i 2 diamentowe pary małżeńskie ze Strzelna i Markowic

21 sierpnia w sali obrad Urzędu Miejskiego w Strzelnie gościły pary małżeńskie, które ponad pół wieku temu z przekonaniem wypowiedziały sakramentalne tak. Na uroczystości pojawili się Jubilaci, którzy związek małżeński zawarli w 1972 i 1973 roku. Nie posiadają recepty na małżeństwo doskonałe. Twierdzą jednak zgodnie, że prawdziwa miłość, wzajemne szacunek i zrozumienie, dobry humor i odrobina małżeńskiej niezgody, to czynniki wpływające na wspólne przeżycie długich lat.

W gronie szczęśliwych i wzruszonych par znaleźli się: Wanda i Leszek Strzyżewscy z Markowic, Halina i Andrzej Pruczkowscy ze Strzelna i Zdzisława i Józef Jasińscy ze Strzelna. Wśród świętujących par byli też diamentowi Jubilaci:  Bożena i Wacław Krąkowscy ze Strzelna i Jadwiga i Kazimierz Roszakowie ze Strzelna, którzy związek małżeński zawarli 60 lat temu, w 1964 roku.

Uroczystość prowadziła kierowniczka strzeleńskiego USC Joanna Stranc fot. Magdalena Lachowicz

Po 50 latach małżeństwa, za wytrwałość i wspaniały przykład dla młodych ludzi Jubilaci zostali uhonorowani medalami prezydenta Rzeczpospolitej Polski. Odebrali nie tylko szczere życzenia i kwiaty, ale także  okolicznościowe grawertony ufundowane przez burmistrza Strzelna Dariusza Chudzińskiego. Natomiast Jubilaci, którzy obchodzili Diamentowe Gody otrzymali kwiaty, okolicznościowy adres i pamiątkowy grawerton.

Reklama

Pamiątkowe zdjęcie dostojnych Jubilatów z rodzinami, wiceburmistrzem Strzelna Piotrem Lessnau, przewodnicząca Rady Miejskiej Emilią Walkowiak, wiceprzewodniczącym Rady Miejskiej Ryszardem Chudzińskim, kierowniczką USC Joanną Stranc i muzykiem Maciejem Leszczyńskim fot. Magdalena Lachowicz

Przybyli na uroczystość jubilaci dziękowali za nawet te najtrudniejsze chwile swego życia i kolejny raz, podobnie jak 50 i 60 lat temu przyrzekali sobie miłość, wierność i wsparcie w każdej chwili życia. Uroczystość rozpoczęła kierowniczka USC Joanna Stranc, która zaznaczyła, że 50. i 60. rocznica zawarcia związku małżeńskiego, to niezwykle piękna uroczystość. - Miło jest nam zawsze gościć dostojnych Jubilatów, bez względu na ich staż małżeński, czy to jest 50., czy 60., a nawet 70. rocznica zawarcia związku małżeńskiego (…) Patrząc na Jubilatów obchodzących Złote Gody, nie mówiąc już o Diamentowych Godach, to tylko podziwiać. Ja uważam, że są to bardzo odważne osoby. Czasem mam bardzo, bardzo dużo takich Jubilatów. Wiem, że czasami zdrowie nie pozwala, ale z reguły Jubilaci są mało odważni. Nie wiem, może boją się tych fleszy, ale ja za każdym razem się cieszę i teraz po raz kolejny się cieszę, że zechcieliście wy państwo Jubilaci podzielić się z nami swoją uroczystością złotą i diamentową - mówiła Joanna Stranc.

Reklama

Następnie małżonkowie podając sobie prawe dłonie złożyli wzajemne podziękowania za zgodne, szczęśliwe i trwałe małżeństwo. Z życzeniami wystąpił również wiceburmistrz Piotr Lessnau, który pogratulował Jubilatom długich lat wspólnego życia, życzył wszystkim parom zdrowia, wszelkiej pomyślności, pogody ducha i doczekania następnych pięknych jubileuszy.

-  Jesteście państwo dla nas wszystkich, dla mnie, dla waszych rodzin i wszystkich innych drogowskazem, że razem można wszystko, można wiele przejść, gdzie przełamuje się wspólnie jakieś problemy. Po państwu widać, że można wszystko, że można w związku doczekać tak wspaniałego jubileuszu 50- i 60-lecia. Gratuluję państwu i życzę przede wszystkim zdrowia i  dalszych jubileuszy i myślę, że za 5, czy 10 lat spotkamy się tutaj ponownie i będziemy mogli uścisnąć sobie dłoń. A rodzina niech bierze przykład ze swoich rodziców, bo to oni pokazali, że w związku można wszystko przezwyciężyć. Raz jest lepiej, raz gorzej, ale zawsze idzie się dogadać - mówił Piotr Lessnau. Do życzeń dołączyła też przewodnicząca Rady Miejskiej Emilia Walkowiak wręczając Jubilatom listy gratulacyjne oraz kwiaty, a także wiceprzewodniczący Rady Miejskiej Ryszard Chudziński, który obdarował Jubilatów okolicznościowymi grawer tonami. - Jestem wzruszona, że dzisiaj taki zaszczyt mnie spotkał, bo wszystkich państwa znam, żeby wręczyć te jubileuszowe odznaczenia i upominki. Życzę Jubilatom dalszego zdrowia, miłości i szczęścia. Rodzinie gratuluję tak wspaniałych rodziców i dziadków, bierzcie z nich przykład - mówiła Emilia Walkowiak. Następnie przy symbolicznej lampce szampana odśpiewano Jubilatom Sto lat. Przy jubileuszowym torcie ufundowanym przez Urząd Miejski oraz kawie i muzyce, którą grając na keyboardzie i śpiewając piosenki z lat młodości Jubilatów zapewnił Maciej Leszczyński, dostojne pary małżeńskie opowiadały o tym, jak przeżyły ten bardzo długi okres, który ich zdaniem nie zawsze usłany był różami, a często okraszony zmęczeniem. Jednak bardzo szczęśliwy. Jaka jest zatem recepta na długowieczne szczęście we dwoje? Odpowiedź była jedna, że nie istnieje recepta na małżeństwo doskonałe. Zdaniem Jubilatów prawdziwa miłość, wzajemne poszanowanie, dobry humor i odrobina małżeńskiej niezgody, to czynniki wpływające na wspólne przeżycie długich lat.

Reklama

Muzykę grając na keyboardzie i śpiewając piosenki z lat młodości Jubilatów zapewnił Maciej Leszczyński fot. Magdalena Lachowicz

Wanda i Leszek Strzyżewscy z Markowic

Oboje urodzili się w Markowicach i praktycznie znają się od dziecka. Bliżej poznali się na potańcówkach organizowanych w Klubie Książki i Prasy w Markowicach. Ślub cywilny zawarli dokładnie w rok, po tym, jak zaczęli się spotykać. Było to 15 kwietnia 1972 roku w USC w Strzelnie. Ślub kościelny zawarli tego samego dnia w markowickim sanktuarium. Pani Wanda pracowała w gabinecie stomatologicznym w strzeleńskim Ośrodku Zdrowia, jako pomoc stomatologiczna, a pan Leszek w PGR w Markowicach jako kierowca. Małżeństwo wychowało troje dzieci Żanetę, Magdalenę i Łukasza. Doczekali się trójki wnucząt Julii, Mikołaja i Matyldy.

Reklama

- Dobrze żyjemy, niczego nam nie brakuje. Cieszymy się, że dożyliśmy wspólnie tego pięknego jubileuszu. W związku najważniejszy jest kompromis każdego dnia i trzeba wszystkie decyzje podejmować wspólnie. Cieszymy się, że wykształciliśmy nasze dzieci, a jeszcze bardziej cieszymy się, że nasze wnuki są wykształcone. Teraz tylko życzymy sobie, by zdrowie nam dopisywało - powiedzieli nam małżonkowie.

Wanda i Leszek Strzyżewscy z wiceburmistrzem Strzelna Piotrem Lessnau, przewodnicząca Rady Miejskiej Emilią Walkowiak, wiceprzewodniczącym Rady Miejskiej Ryszardem Chudzińskim i kierowniczką USC Joanną Stranc fot. Magdalena Lachowicz

Reklama

Halina i Andrzej Pruczkowscy ze Strzelna

Oboje pochodzą ze Sławska Dolnego. Obecnie mieszkają w Strzelnie. Znają się praktycznie od urodzenia i nie jest to stwierdzenie gołosłowne, gdyż oboje leżeli w sali poporodowej strzeleńskiej lecznicy. Najpierw urodził się pan Andrzej, a dwa dni później pani Halina. Mamy obojga leżały obok siebie na szpitalnych łóżkach. Potem wspólnie, jako dzieci bawili się na podwórku, gdyż mieszkali po sąsiedzku. Bliżej poznali się w klubokawiarni w Sławsku Dolnym, gdzie pani Halina pracowała. -Tam organizowane były potańcówki, można było usiąść i kawę wypić, czy ciastko zjeść. Tak mnie podrywał, że któregoś dnia się umówiliśmy na randkę i okazało się, że to było to i tak sobie randkujemy do dzisiaj - opowiada pani Halina.

Reklama

Pobrali się 24 listopada 1973 roku najpierw w USC w Strzelnie i tego samego dnia w strzeleńskiej bazylice. Małżeństwo wychowało 3 córki: Aldonę, Agnieszkę i Karolinę. Doczekali się 5 wnucząt: Mai, Oliwii, Nikodema, Filipa i Lilki. Pani Halina pracowała w klubokawiarni w Sławsku Dolnym, później prowadziła też sklep w Strzelnie. Pan Andrzej od zawsze był społecznikiem. W czasie, gdy mieszkał jeszcze w Sławsku Dolnym pełnił tam 12 lat funkcję sołtysa. Był też przewodniczącym Zarządu Osiedla nr 3 w Strzelnie oraz przewodniczącym Stowarzyszenia Prywatnych Właścicieli Nieruchomości w Strzelnie. Aktywnie walczył o wybudowanie obwodnicy Strzelna, organizując i uczestnicząc w licznych protestach. Choroba spowodowała, że zmuszony został wycofać się z życia publicznego. - Bardzo mi tego brakuje, ale na wózku niewiele bym już zdziałał.

Małżeństwo stwierdziło, że w związku potrzebna jest wyrozumiałość, zgoda, kompromis, cierpliwość i wzajemny szacunek. - Dogadywaliśmy się zawsze. Wiadomo, jak w każdym związku raz było z górki, raz pod górkę. Czasami trzeba było ugryźć się w język. Jednak zgoda buduje - powiedział pan Andrzej. A pani Halina ze śmiechem dodała: - Cztery kobiety miał w domu, to też żył jak król

Reklama

Halina i Andrzej Pruczkowscy z rodziną oraz wiceburmistrzem Strzelna Piotrem Lessnau, przewodnicząca Rady Miejskiej Emilią Walkowiak, wiceprzewodniczącym Rady Miejskiej Ryszardem Chudzińskim i kierowniczką USC Joanną Stranc fot. Magdalena Lachowicz

Zdzisława i Józef Jasińscy ze Strzelna

Oboje są rodowitymi strzelnianami. Poznali się dzięki  siostrze pana Józefa. Zarówno pani Zdzisława, jak i siostra pana Józefa razem uczęszczały do strzeleńskiego technikum. - Żona mieszkała na Kościelnej, a ja na Bławatach, więc razem tak spacerowaliśmy - opowiada pan Józef. Ślub cywilny zawarli 24 listopada 1973 roku w USC w Strzelnie. Natomiast ślub kościelny zawarli 28 listopada tego samego roku w strzeleńskiej bazylice. Małżeństwo wychowało troje dzieci: Magdalenę, Marcina i Jarosława. Doczekali się tez wnuczki Marii. Pan Józef pracował w MPGK w Strzelnie, LOK-u w Mogilnie oraz kierował mogileńskim oddziałem Przedsiębiorstwa Spedycji Krajowej w Inowrocławiu. Pani Zdzisława pracowała w mogileńskim Hufcu ZHP, później jej życie zawodowe związane było z turystyką w Mogilnie i Inowrocławiu. Na uroczystość pan Józef przybył sam, gdyż żona przechodzi rekonwalescencję po ciężkiej operacji.

Reklama

-  Przez całe nasze życie  razem szliśmy pod rękę, razem decydowaliśmy o wszystkim. W związku najważniejsze jest wsparcie i szacunek, które jeden drugiemu powinien okazywać. Teraz najważniejsze jest zdrowie - powiedział pan Józef.

Józef Jasiński z wiceburmistrzem Strzelna Piotrem Lessnau, przewodnicząca Rady Miejskiej Emilią Walkowiak, wiceprzewodniczącym Rady Miejskiej Ryszardem Chudzińskim i kierowniczką USC Joanną Stranc fot. Magdalena Lachowicz

Bożena i Wacław Krąkowscy ze Strzelna

Mieszkają w Strzelnie. Poznali się na prywatce u znajomej w Markowicach. - To było w styczniu, widywaliśmy się już wcześniej, bo razem pracowaliśmy w oświacie. Ja pracowałam w szkole w Bielsku, ale co miesiąc przyjeżdżałam do Strzelna po pobory, a on nam pieniążki wypłacał. Koleżanka zaprosiła mnie na prywatkę i jak się później okazało to był zamach na moją wolność. Mój przyszły mąż też tam był zaproszony. To spotkanie było zaaranżowane - opowiadała pani Bożena. Swą miłość przypieczętowali najpierw w USC w Strzelnie 8 sierpnia 1964 r., a następnie miłość i wierność ślubowali 15 sierpnia tego samego roku w kościele parafialnym w Wójcinie. Małżeństwo wychowało dwoje dzieci - Elżbietę i Tomasza.

Reklama

Doczekali się 4 wnucząt: Pauliny, Magdaleny, Joanny, Szymona. Są też szczęśliwymi pradziadkami dla Łucji, Dominika i Klary. Oboje do emerytury pracowali jako nauczyciele. Pani Bożena najpierw pracowała w szkole w Bielsku (gm. Orchowo), następnie w SP 2 w Strzelnie, a później została dyrektorem strzeleńskiego SOSW. Pan Wacław 25 lat pracował w SP 1 w Strzelnie (obecnie ZSP 2), a później do emerytury pracował w SOSW pod skrzydłami żony. Aby związek dwojga ludzi był szczęśliwy, jak powiedziała pani Bożena, trzeba go przeżywać wspólnie. Wszystkie radości, wszystkie smutki, a jest ich w ciągu 60 lat bardzo dużo. - Były u nas chwile ciężkie i tragiczne, ale trzeba było przetrwać. Poza tym trzeba darzyć siebie wzajemnym zaufaniem. Ja zawsze będę powtarzała, że mój mąż to dla mnie pomocnik, powiernik i dozgonny przyjaciel - powiedziała pani Bożena. Dodała, że jak na diamentowe gody, to się oboje trzymają i radzą sobie w życiu. - W naszym wieku, to tylko zdrowia życzyć, trzeba się ruszać, bo chociaż diament jest twardy, to jednak też ma rysy - dodała pani Bożena. Natomiast pan Wacław dodał: - Miłość, zaufanie i tolerancja jest gwarancją udanego związku. I są cechami, które spajają. Tak u nas w małżeństwie było, jest i mam nadzieję, że nadal będzie.

Reklama

Bożena i Wacław Krąkowscy z wiceburmistrzem Strzelna Piotrem Lessnau, przewodnicząca Rady Miejskiej Emilią Walkowiak, wiceprzewodniczącym Rady Miejskiej Ryszardem Chudzińskim i kierowniczką USC Joanną Stranc fot. Magdalena Lachowicz

Jadwiga i Kazimierz Roszakowie ze Strzelna

Mieszkają w Strzelnie. Poznali się na potańcówce w Siedlimowie (gm. Jeziora Wielkie), gdzie pani Jadwiga pracowała. Spytaliśmy, czy od razu między nimi zaiskrzyło. Pani Jadwiga odpowiedziała: - Po prostu chciał mnie mieć i do dzisiaj jesteśmy razem. Związek małżeński zawarli najpierw w USC w Strzelnie 14 maja września 1964 r., a dwa dni później, 16 maja 1964 r. w parafialnym kościele w Chełmży. Wychowali 3 dzieci, Andrzeja, Iwonę i Radomira. Doczekali się też 3 wnucząt: Sary, Adama i Roberta.

Pan Kazimierz pracował w ZGKiM w Strzelnie, najpierw w dziale technicznym, a później na stanowisku zastępcy dyrektora. W między czasie podejmował pracę w GS w Strzelnie i Mogilnie. Prowadził też własny biznes, jako właściciel sklepu w Strzelnie. Pani Jadwiga natomiast pracowała jako nauczycielka w szkołach podstawowych, m.in. w Siedlimowie, Bielsku i Strzelnie. - Nie ma doskonałej recepty na przeżycie z sobą 60 lat w małżeństwie. Trzeba umieć dogadywać się między sobą we wszystkich sprawach, trzeba być tolerancyjnym, wyrozumiałym i pracowitym, bo praca tak, jak mówi przysłowie uszlachetnia człowieka. Trzeba też wspólnie rozkładać obowiązki, nie zrzucać tylko na jednego. Nie wolno też patrzeć krzywo jeden na drugiego, tak, jak teraz robią to młodzi ludzie. Bardzo ważne jest też zaufanie  - taka jest recepta na zgodne pożycie małżeńskie państwa Roszaków.

W rozmowie z naszym reporterem oboje przyznali, że te 10 lat od obchodzonych Złotych Godów zleciało, jak z bicza strzelił. - Dosłownie jakbym jednego dnia zasnęła, a następnego się obudziła i byłoby już 10 lat później. W 1964 roku braliśmy ślub i było to dla nas bardzo ważne wydarzenie, które trwa do dzisiaj. Bardzo szybko ten czas zleciał Tak, jakby to było wczoraj. Czas ucieka, trzeba żyć dniem dzisiejszym i tak jak my w zgodzie i miłości - dodała pani Jadwiga.

Jadwiga i Kazimierz Roszakowie z wiceburmistrzem Strzelna Piotrem Lessnau, przewodnicząca Rady Miejskiej Emilią Walkowiak, wiceprzewodniczącym Rady Miejskiej Ryszardem Chudzińskim i kierowniczką USC Joanną Stranc fot. Magdalena Lachowicz

Do życzeń dla Jubilatów dołącza się redakcja Pałuk.

Magdalena Lachowicz

Miejsce zdarzenia mapa Mogilno
Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 24/08/2024 18:28
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości