Sobotni koncert w Magazynie Zbożowym GS w Mogilnie otwierał ogólnopolską trasę koncertową "Abracadabra Tour 2023" z okazji 35-lecia działalności zespołu Closterkeller.
Koncertem w Magazynie Zbożowym w Mogilnie, rozpoczął swą jubileuszową trasę koncertową jeden z najważniejszych zespołów dla polskiej sceny zimnofalowej i gotyckiej - Closterkeller. Zespół obchodzi w tym roku jubileusz 35-lecia, powstał dokładnie 1 stycznia 1988 roku. Od samego początku nieprzerwanie w zespole śpiewa Anja Orthodox. Ona także jako jedyna pozostała w zespole z oryginalnego składu.
Koncert cieszył się dużym zainteresowaniem fanów, do magazynu przyszło ponad 200 osób - trwał ponad 2 godziny. Zespół zagrał po 2 utwory z każdego z 10 wydanych do tej pory albumów. Podróż w czasie obrazowała, jak zmieniała się muzyka kapeli. Na początku była to zimna fala, nawiązująca do dokonań takich zespołów jak X-mal Deutschland czy Siuoxsie and the Banshees, czy Killing Joke. Potem stopniowo do głosu dochodziły metalowe riffy, cały czas była to jednak muzyka przesiąknięta smutkiem, nostalgią, czarnym kolorem.
Kolejnym przystankiem Closterkeller po Mogilnie będzie Poznań i klub Tama. Zespół zagra tam w niedzielę, 8 października o 20.00. Będzie też akcent mogileński, bo jako support zagra Ivo Partizan.
Marek Holak
fot. w galerii Agnieszka Godurkiewicz
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Szczerze? Tyle magii było w tym koncercie co w Bożym Narodzeniu ateisty i Gwiezdnych Wojnach. Myślę, że sukienka świecąca kolorami to najlepsze ubranie dla narcyzy Anji. No ale czymś trzeba nadrobić brak nowych piosenek i serwowanie przybyłym ludziom ciągle tych samych sucharów, granych nawet w ciągu tego roku przy innych okazjach. Kogo mi szkoda najbardziej? Krzysia Najmana, bo to taki poważny człowiek i muzyk, który wiele poświecił, żeby grać dla Anji. O odebraniu godności młodemu gitarzyście Jaro na scenie przez Anję nie będę pisać, bo może on to lubi? Myślę, że zespół na siłę się uczepił tego, że grają od 35 lat, żeby jakoś sprzedać te jesienne koncerty. Poważni artyści zwykle robią jubileusze swojej działalności, gdy na drugim miejscu jest 0. To nie był udany koncert jubileuszowy i myślę, że cała trasa jest taka. Jeśli o mnie chodzi to po wrażeniach z tego wieczoru raczej się więcej na Clostera nie wybiorę.
Szczerze? Tyle magii było w tym koncercie co w Bożym Narodzeniu ateisty i Gwiezdnych Wojnach. Myślę, że sukienka świecąca kolorami to najlepsze ubranie dla narcyzy Anji. No ale czymś trzeba nadrobić brak nowych piosenek i serwowanie przybyłym ludziom ciągle tych samych sucharów, granych nawet w ciągu tego roku przy innych okazjach. Kogo mi szkoda najbardziej? Krzysia Najmana, bo to taki poważny człowiek i muzyk, który wiele poświecił, żeby grać dla Anji. O odebraniu godności młodemu gitarzyście Jaro na scenie przez Anję nie będę pisać, bo może on to lubi? Myślę, że zespół na siłę się uczepił tego, że grają od 35 lat, żeby jakoś sprzedać te jesienne koncerty. Poważni artyści zwykle robią jubileusze swojej działalności, gdy na drugim miejscu jest 0. To nie był udany koncert jubileuszowy i myślę, że cała trasa jest taka. Jeśli o mnie chodzi to po wrażeniach z tego wieczoru raczej się więcej na Clostera nie wybiorę.