14 października, mieszkanka Żegotek (gm. Strzelno) Anna Katulska w miejscowej świetlicy wiejskiej obchodziła swoje 100. urodziny. W tym szczególnym dniu Jubilatkę oprócz rodziny swoją obecnością zaszczycili przedstawiciele władz gminy z burmistrzem Dariuszem Chudzińskim, przewodniczącą Rady Miejskiej Emilią Walkowiak, władz powiatowych z radnym Marcinem Czaplickim, przewodniczącą Sejmiku Województwa Kujawsko-Pomorskiego Elżbietą Piniewską, kierowniczka strzeleńskiego Urzędu Stanu Cywilnego Joanną Stranc, sołtyską Grażyną Filipiak i radą sołecką. wioski.
Anna Katulska urodziła się 14 października 1925 roku w Radwańczewie (gm. Skulsk). Później wraz z rodzicami zamieszkała w Dzierżysławiu (gm. Skulsk). Po wojnie w 1945 roku, mając 20 lat opuściła rodzinne strony i udała się pieszo do siostry, która mieszkała w Żegotkach. Tam poznała swojego przyszłego męża. - Że mama się wówczas nie bała iść, bo tam są te jeziora i lasy a, że młoda była, to może i inaczej myślała i nie zdawała sobie sprawy, bo w sumie w tamtych stronach, aż takiej wojny może i nie było. Jak byliśmy dzieciakami, to opowiadała, że jak leciał samolot, to się schowała w radliny ziemniaków -opowiada nam córka pani Anny - Krystyna Katulska. Po ślubie w 1947 roku pani Anna wraz z mężem zamieszkali w Żegotkach. Tam prowadzili gospodarstwo rolne. Małżeństwo doczekało się 10 dzieci.

Jubilatka przyjęła życzenia od burmistrza Dariusza Chudzińskiego, przewodniczącej Rady Miejskiej Emilii Walkowiak i kierowniczki USC Joanny Stranc fot. Paweł Lachowicz
Życie nie oszczędzało jednak pani Anny. Choroba i trudności pogodzenia pracy w gospodarstwie z wychowywaniem 10 dzieci spowodowały, że gospodarstwo rodzinne przejął Skarb Państwa, a pani Anna wraz z mężem i dziećmi otrzymała mieszkanie w Żegotkach. Mąż pani Anny wprawdzie podjął pracę w budownictwie, ale przepracował tam niecałe 5 lat i zmarł na nowotwór.
Pani Anna Miała wówczas 44 lata i od tej pory sama wychowywała 10 dzieci. Po mężu otrzymała rentę rodzinną. Na chwilę obecną czwórka z dziesięciorga dzieci pani Anny już nie żyje. Pani Anna wraz z córką Krystyną, która się na co dzień się nią opiekuje mieszkają do dzisiaj w budynku gminnym po byłym pałacu w Żegotkach.
- Ja zawsze traktowałam mamę, jakby miała 10 lat mniej. Zawsze była aktywna, chodziła do ogródka, spacerowała wokół domu. Pomagała mi w drobnych pracach, kurze wycierała czy pomyła talerze, ale po upadku w marcu tego roku jeszcze nie doszła do siebie. Miała złamaną nogę, teraz często ją boli. Miała przetaczaną krew dwa razy. Szliśmy wówczas ze spaceru i po upadku nie mogła już podejść pod schody - opowiada Krystyna Katulska.

Dopełnieniem uroczystości był jubileuszowy tort, na którym pani Anna zdmuchnęła świeczki z napisem 200 lat fot. Paweł Lachowicz
Obecnie życie pani Ani mija spokojnie. Po upadku i złamanej nodze porusza się na wózku inwalidzkim. Budzi się codziennie około 8.00. Śniadanie córka podaje jej do łóżka. Później potrafi się zdrzemnąć i tak do obiadu leży sobie w łóżku. W południe wstaje i siada w wózku do obiadu. Jej menu, to przede wszystkim różnego rodzaju zupy oraz drobiowe mięso. O 17.00 zjada kolację. - Nie miała apetytu, ale pani doktor przepisała jej lekarstwa na apetyt i trochę jej wzrósł i to mnie cieszy. Jak widziała ostatnio, że jem batona, to sama też chciała cukierka. Potrzebowała tego. Był taki okres, że zaczęła wypluwać jedzenie, dlatego poprosiłam panią doktor o lekarstwa. W ostatnim czasie ma spory apetyt i na kolację zjada nawet smażone jajka -opowiada pani Krystyna.
Pomimo sędziwego wieku i ograniczeń spowodowanych poruszaniem się na wózku inwalidzkim pani Anna cały czas interesuje się domem i otoczeniem. Potrafi tez obsłużyć telefon. Dowodem na to jest fakt, że jak pani Krystyna pojechała po zakupy, a pani Anna została w domu, to potrafiła sama do córki zadzwonić. Ładna pogoda sprzyja temu, że córka zabiera ja na spacery. W rozmowie z naszym reporterem Jubilatka powiedziała, że czuje się dobrze, a córka robi wszystko, by żyło się jej przyjemnie. Pani Anna doczekała się 13 wnucząt, 18 prawnucząt oraz 3 praprawnucząt. Nadal zaraża optymizmem i energią, a bliscy mówią, że: - Jej uśmiech potrafi rozświetlić każdy dzień.

Pamiątkowe zdjęcie Jubilatki z rodziną fot. Paweł Lachowicz
Z okazji tak pięknego jubileuszu pani Anna przyjęła mnóstwo życzeń. Gratulacje oraz życzenia zdrowia i wszelkiej pomyślności przekazali jej burmistrz Dariusz Chudziński, który w imieniu własnym i mieszkańców gratulował osiągnięcia tak pięknego wieku. Dziękował za wszelkie trudy i owoce minionych stu lat życia. Nie zabrakło też życzeń od przewodniczącej Rady Miejskiej Emilii Walkowiak, kierowniczki USC Joanny Stranc, sołtysa i rady sołeckiej oraz rodziny.
Jubilatkę w imieniu marszałka województwa kujawsko-pomorskiego odwiedziła przewodnicząca Sejmiku Elżbieta Piniewska, która wręczyła jubilatce medal Unitas Durat Palatinatus Cuiaviano-Pomeraniensis w uznaniu zasług na rzecz województwa kujawsko-pomorskiego i jego mieszkańców.

Jubilatka przyjmuje medal i życzenia od przewodniczącej sejmiku woj. kuj - pom Elżbiety Piniewskiej fot. Paweł Lachowicz
Dopełnieniem uroczystości był jubileuszowy tort, na którym pani Anna zdmuchnęła świeczki z napisem 200 lat, po czym wszyscy zaśpiewali jubilatce 200 lat. Następnie zaproszeni zostali na kawę, kawałek tortu i domowe wypieki. Pani Anna urodzinowy tort zajadała z wielkim apetytem, popijając przy tym kawę rozpuszczalną z mlekiem. Dbała też, by gościom niczego nie brakowało i co chwilę upominała, by wszyscy zajadali przygotowane słodkości.
Do życzeń dla Jubilatki dołącza się redakcja Pałuk.
Paweł Lachowicz
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze