W Bibliotece Publicznej w Trzemesznie odbyło się spotkanie autorskie Jolanty Sroczyńskiej-Pietz, autorki powieści Książę i Witolda Banacha, wydawcy, pisarza, historyka, dyrektora Muzeum Miasta Ostrowa Wielkopolskiego. Tematem przewodnim spotkania były losy rodu Radziwiłłów, które autorzy przedstawili w swoich książkach.
Jolanta Sroczyńska-Pietz jest autorką dobrze znanej czytelnikom powieści osadzonej w realiach Trzemeszna Cień zegara słonecznego oraz Światłoczuli. Tym razem autorka podczas wtorkowego spotkania autorskiego promowała najnowsze swoje dzieło Książę: historia pewnego szaleństwa, czyli rzecz o Michale Radziwille. Początkowo spotkanie promujące powieść pani Jolanty zaplanowane było na 16 grudnia, jednak zostało odwołane ze względu na chorobę autorki. Ostatecznie udało się ustalić nowy termin i spotkanie autorskie odbyło się 18 lutego w trzemeszeńskiej książnicy.
Jolancie Sroczyńskiej-Pietz towarzyszył wydawca, pisarz i historyk Witold Banach. Licznie zebrani na autorskim spotkaniu na początku usłyszeli o kulisach powstawania książki oraz o inspiracjach, które towarzyszyły autorce podczas pracy nad powieścią. Powieść, to dzieło, które powstawało podczas rezydencji pani Jolanty na zamku w Antoninie w ramach dwóch programów Goście Radziwiłłów. Nowa powieść Jolanty Sroczyńskiej-Pietz jest efektem powstania pierwszych jej powieści, gdyż w związku z ich napisaniem pani Jolanta przebywała w Antoninie, w Pałacu Radziwiłłów i tam zafascynowała się historią Michała Radziwiłła. Spotkanie przepełnione było refleksjami na temat złożoności postaci Michała Radziwiłła, ostatniego ordynata przygodzickiego, którego życie pełne było sprzeczności i kontrowersji.
- Podtytuł książki zdradza, że jest to opowieść o księciu Michale Radziwille, czarnej owcy rodziny Radziwiłłów, skandaliście, człowieku, który uchodzi za zdrajcę, ponieważ swój pałac w Antoninie przekazał jako dar Hitlerowi. Opowieść jest utkana, tak, jak moje poprzednie opowieści, akcja dzieje się w przeszłości, jest oparta na faktach historycznych, wokół których pozwalam mojej wyobraźni tworzyć. Odpowiadać na pytania, na które historyk nie jest w stanie odpowiedzieć, bo nie ma na to źródeł. Ja uwalniam wtedy swoją wyobraźnię. Dałam też dojść do głosu Michałowi Radziwiłłowi. Książka ma dwie narracje. W jednej opowiada nam kronikarz, który przybywa do Antonina i na zlecenie Michała ma napisać kronikę życia jego i jego rodziny. Druga narracja, to są opowieści samego Michała. Starałam się dopuścić go do głosu, a najpierw żeby to zrobić starałam się go zrozumieć, co było bardzo trudne, bo rzeczywiście był to człowiek skomplikowany i niejednoznaczny. Chciałam pokazać, że rzeczy nie są tak oczywiste, jak na początku nam się wydawały - mówiła Jolanta Sroczyńska-Pietz.

Jolanta Sroczyńska-Pietz oraz Witold Banach, który również był gościem spotkania. To jego książka po części była natchnieniem dla pani Jolanty do napisania książki "Książę" fot. Paweł Lachowicz
Natomiast Witold Banach zaprezentował własną książkę dotycząca rodu Radziwiłłów, którą wydał po tytułem Radziwiłłowie. Burzliwe losy słynnego rodu. W swoim wystąpieniu skupił się na postaciach z linii berlińsko-antonińskiej Radziwiłłów, ukazując zarówno ich wpływ na historię, jak i liczne skandale oraz intrygi, które towarzyszyły rodzinie na przestrzeni wieków. Opowiedział też dlaczego zdecydował się wydać powieść Jolanty Sroczyńskiej-Pietz.
- Od wielu lat uważałem, że historia Radziwiłłów jest niewyczerpanym źródłem inspiracji literackich, a w jeszcze większym stopniu widowiskowych realizacji filmowych. Próbowałem to w nieco podprogowy sposób zasygnalizować w mojej książce "Radziwiłłowie. Burzliwe losy słynnego rodu". Jako rodowity mieszkaniec Ostrowa Wielkopolskiego, wchodzącego w skład dóbr przygodzickich i będącego przez kilkadziesiąt lat miastem prywatnym Radziwiłłów, prawie codziennie mijam obiekty, do których powstania przyłożyli rękę w postaci pieniędzy, przyznania swoich, gruntów czy wsparcia politycznego, na przykład dla idei powstania Królewskiego Gimnazjum Katolickiego. Od dzieciństwa osłuchany byłem w strzępach plotek o wyczynach księcia Michała. Później cieszył mnie też każdy dokument, fotografia, czy pamiątka pozyskane do zbiorów naszego ostrowskiego muzeum. Zaintrygowała mnie wiadomość, że ma powstać powieść o księciu Michale. Zastanawiałem się, jak autorka poradzi sobie z tym kontrowersyjnym bohaterem, którego raczej nie można polubić. Znając poprzednie powieści Jolanty Sroczyńskiej-Pietz, nie sądziłem jednak, żeby pisarka poszła drogą taniej, skandalizującej powieści brukowej (...) Tymczasem otrzymaliśmy dzieło, w którym znalazły się dotychczasowe walory jej prozy, niekiedy rozwinięte lub wzbogacone o nowe akcenty, na przykład poczucie humoru. W sferze podstawowych faktów i autentyczności postaci występujących w książce prawie wszystko się zgadza. Jolanta Sroczyńska-Pietz dobrze zna opracowania historyczne, wspomnienia. Główni i drugoplanowi bohaterowie powieści są postaciami równie autentycznymi. Jedyną postacią fikcyjną jest młody poeta z Krakowa, narrator, który od gospodarza Antonina otrzymał zadanie napisania Kroniki Radziwiłłów. W „Księciu” podążamy za narracją naszego antonińskiego Kronikarza, którego imienia do ostatniej strony książki nie poznajemy. To jego oczami obserwujemy – księcia Michała, członków jego rodziny, towarzyszące mu kolejne kobiety, służbę, to wraz z nim chłoniemy pałacową codzienność i wystawność, a także smaki, faktury, nastroje i uczucia oddane tak wiarygodnie, że niemal pozwalają czytelnikowi na osobiste uczestnictwo. Razem z Kronikarzem wchodzimy też w świat miejscowych tajemnic i jesteśmy świadkami kolejnych „pałacowych przesileń” (…). Nawet tym, którzy znają finał życia księcia Michała, serwowane są niespodzianki, które dopiero z czasem się wyjaśniają, poczynając od rzekomego ducha, widzianego w parku przez Kronikarza, a skończywszy na aluzji do swoistego piekła, do jakiego jeszcze za życia trafił książę Michał. Jolanta Sroczyńska-Pietz swoją ciekawą prozą harmonijnie połączyła realny i wyczarowany świat antoniński: burzliwy, mroczny, magiczny, zmysłowy, szaleńczy. Dostaliśmy powieść wielowarstwową, z równowagą prowadzoną przez pisarkę na wszystkich poziomach. Piękna opowieść, napisana z czułością o człowieku, który nikomu czułości ofiarować nie potrafił - tak zrecenzował powieść pani Jolanty Witold Banach.

Na spotkanie autorskie do trzemeszeńskiej biblioteki przybyło sporo mieszkańców fot. Paweł Lachowicz
Na zakończenie uczestnicy spotkania mieli okazję zadawania pytań i nabycia książek, w których na wyraźną prośbę nabywców autorzy składali autografy. Oprócz powieści o historii Radziwiłłów można było nabyć dwa poprzednie tytuły Jolanty Sroczyńskiej – Pietz zanurzone w realiach Trzemeszna: Światłoczuli oraz audiobooka Cień zegara słonecznego , a także powieść Radziwiłłowie. Burzliwe losy słynnego rodu autorstwa Witolda Banacha.
Paweł Lachowicz
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze