Reklama

Bramkarz Paweł Mroziński bohaterem Pogoni Mogilno. W 97 minucie zdobył gola na wagę remisu ze Startem Pruszcz (wideo)

Ostatnie 14 minut meczu kibice mogileńscy zapamiętają na długo. Dramaturgią zdarzeń między 83 a 97 minutą, można by obdzielić kilka spotkań. Były dwa gole dla Pogoni, czerwona kartka dla zawodnika Pogoni, dwie stuprocentowe sytuacje niewykorzystane przez zawodników Startu i w końcu fantastyczny gol - strzał pod poprzeczkę w wykonaniu mogileńskiego bramkarza Pawła Mrozińskiego.

POWRÓT DAMIANA MALCZEWSKIEGO NA ŁAWKĘ

Na stadionie w Mogilnie w trakcie spotkań Pogoni, zazwyczaj część kibiców stoi przy ogrodzeniu okalającym główną płytę boiska. Tym razem, w sobotę 2 kwietnia podczas spotkania IV ligi ze Startem Pruszcz, wszyscy stali pod ogrodzeniem stadionu, schowani za klubowy budynek przed porywistym zimnem wiatrem. Po dwóch spotkaniach spędzonych na trybunach, na ławkę trenerską wrócił Damian Malczewski. Zastępujący go przez dwie kolejki Robert Łuczak mógł się już odstresować i oglądać spotkanie z pozycji kibica. Ewentualnie mógł wyciągnąc notes i jako wiceprezes ds. sportowych Pogoni, zapisywać swoje uwagi co do pracy trenerskiej Malczewskiego.

Reklama

WIATR WIAŁ ZA MOCNO W PLECY

Pierwszą połowę pogoniści grali z wiatrem i wcale nie ułatwiło im to zadania. Podania i dośrodkowania często były przeciągane i zamiast trafiać do adresata wychodziły na auty boczne lub bramkowe. Start Pruszcz cofinięty był do głębokiej, szczelnej obrony, przez co Pogoń musiała prowadzić grę atakiem pozycyjnym. Zdecydowanie w I połowie zabrakło strzałów z dystansu na bramkę Pruszcza. Przy tak silnym wietrze każda piłka posyłana w światło bramki sprawiałaby bramkarzowi Startu dużo kłopotów.

Reklama

Start grał za to z kontry. Szybcy piłkarze Startu siali w obronie Pogoni dużo zamieszania. Start był lepszą drużyną w I połowie, co udokumentował golem zdobytym po kontrataku w 35 minucie meczu.

 

Akcji Błażeja Duszyńskiego przygląda sie Filip Śliwiński fot. Marek Holak

 

WIATR W OCZY NIE PRZESZKADZAŁ

Gdy w 49 minucie Maciej Gaca podwyższył prowadzenie Startu na 2:0 z rzutu karnego, mało kto na stadionie wierzył, że Pogoń może jeszcze zmienić wynik meczu. Grając pod wiatr, pogoniści rozgrywali jednak dobre 45 minut. Byli lepsi od Startu i zepchnęli rywali do głębokiej defensywy. Nie mieli jednak szczęścia pod bramką Startu, poza tym świetnie bronił bramkarz gości Daniel Semrau.

Reklama

DLA TYCH 14 MINUT WARTO BYŁO PRZYJŚĆ NA STADION

Warto było marznąć na stadionie, by zobaczyć ostatnie 14 minut meczu. Okres od 83 minuty do 97 minuty (sędzie przedłużył mecz o 7 minut) wynagrodził kibicom wszystkie niedogodności i zmartwienia poziomem meczu.

* Zaczęło się w 83 minucie zdobyciem kontaktowego gola przez niezawodnego Antoniego Krajnyka. Jak nie idzie napastnikom, to zawsze można liczyć na Krajnyka. Zdobył gola po podaniu Bartłomieja Delekty.

* Gdy wydawało się, że Pogoń jest w stanie spotkanie wyrównać, w jednej z kontr piłkarzy Startu -  Bartłomiej Karpiński zagrał za wysoko uniesioną nogą i kopnął rywala w klatkę piersiową. Zobaczył za to zagranie czerwony kartonik i Pogoń grała w osłabieniu.

Reklama

* W 93 minucie piłkarze Startu mogli rozstrzygnąć mecz zdobyciem trzeciego gola. Dwóch zawodników sunęło sam na sam z bramkarzem Pogoni, ale piłka wylądowała na słupku. Tak długo czekali ze strzałem, że zdążył wrócić obrońca Maciej Kopiński i wślizgiem uniemożliwił oddanie im soczystego strzału. Gdyby nie interwencja Macieja byłoby 1:3 i właściwie po meczu.

* W 95 min ponownie zawodnik Startu był ponownie sam na sam z Pawłem Mrozińskim, ale bramkarz mogileński wyszedł na 20 metr przed bramkę i wygrał pojedynek z napastnikiem.

Reklama

* Wszystko, co najważniejsze w tym meczu rozegrało się w 97 min, w ostatniej akcji meczu. Na pole karne Startu pobiegł bramkarz Paweł Mroziński. Z rzutu wolnego dośrodkował Bartłomiej Kruszewski. Bramkarz Startu odbił piłkę, dopadł do niej bramkarz Paweł Mroziński i ostrym strzałem pod poprzeczkę ustalił wynik meczu na 2:2. W tym momencie sędzia spotkania zakończył je.

Jak powiedział nam po meczu Robert Łuczak, jest to pierwszy gol w historii Pogoni, zdobyty przez bramkarza z gry.

 

W 49 minucie meczu Marcin Gaca ze Startu pokonał bramkarza Pogoni Pawła Mrozińskiego, choć ten wyczuł napastnika i rzucił sie w ten sam róg bramki fot. Marek Holak

 

Pogoń Mogilno - Start Pruszcz 2:2 (0:1); bramki: Antoni Krajnyk i Paweł Mroziński; Pogoń Mogilno: Paweł Mroziński, Bartłomiej Kruszewski, Błażej Duszyński (46 min Krzysztof Chojnacki), Bartłomiej Delekta, Maciej Kopiński, Bartłomiej Karpiński, Tomasz Prejs (46 min Kacper Strzelecki), Antoni Krajnyk, Filip Śliwiński (66 min Filip Loks), Piotr Mroziński (74 min Wiktor Mrówczyński), Jay Jaskólski, trener: Damian Malczewski.

Reklama

 

Twoja przeglądarka nie obsługuje odtwarzacza filmów.
Najmłodsi fani Pogoni Mogilno przybijają "piątki" i dziękują piłkarzom schodzącym do szatni za grę w meczu ze Startem Pruszcz. fot. Marek Holak

 

Marek Holak, 3 IV 2022

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości