Mogilno, burmistrz, dziekan, teren, Duszyński, ks. Andrzej Panasiuk
Burmistrz zagroził dziekanowi wywłaszczeniem
Ks. Andrzej Panasiuk nie chce sprzedać gminie części terenu kościelnego pod przedłużenie ul. Paderewskiego. Chce zamienić go na część skarpy przy ul. Benedyktyńskiej opadającej do jeziora, by utworzyć tam ogród rekolekcyjny. Leszek Duszyński nie zgadza się na takie rozwiązanie - teren nad jeziorem służy rekreacji mieszkańców.
W 2008 r. burmistrz Mogilna Leszek Duszyński przedstawił swój plan prac nad harmonogramem budowy nowych połączeń komunikacyjnych w Mogilnie. Chodziło o to, by przez budowę nowych traktów zyskać nowe korytarze komunikacyjne i ułatwić poruszanie się po mieście. Jednym z takich rozwiązań jest budowa ul. 17 Maja. Połączy ona ul. Padniewską z ul. Paderewskiego. Tym samym mieszkańcy zachodniej części miasta nie będą skazani na jedyne istniejące w tej chwili połączenie osiedla przy ul. Konopnickiej z osiedlem po drugiej stronie Rodzinnego Ogrodu Działkowego Pod Lasem. Ulica 17 Maja umożliwi połączenie tych dwóch części osiedla od strony północnej.
W trakcie prac koncepcyjnych okazało się jednak, że gmina nie może połączyć ul. 17 Maja z ul. Paderewskiego, gdyż przedłużenie ul. Paderewskiego leży na ziemi kościelnej należącej do parafii pw. Św. Jana Apostoła w Mogilnie.
Parafia ma tam działkę o powierzchni ponad 3 ha. Ulica ma tam biec przez część tego terenu o powierzchni 0,1522 ha. Ta działka została wydzielona i oszacowana na kwotę 20.958 zł. Cała sprawa ciągnie się od ponad 2 lat. Ks. dziekan Andrzej Panasiuk, proboszcz parafii klasztornej zaproponował gminie, by w zamian za tę część terenu pod drogę parafia otrzymała część wydzielonego terenu skarpy klasztornej opadającej do Jeziora Mogileńskiego. Jest to część terenu biegnącego od ostatnich zabudowań po prawej stronie ul. Benedyktyńskiej w kierunku klasztoru. Dziekan Panasiuk chciałby tam urządzić ogród rekolekcyjny, gdyż takie są potrzeby parafii.
Burmistrz Duszyński w piśmie z 3 grudnia 2010 r. zauważył, że gmina Mogilno nie jest zainteresowana zamianą wydzielonych działek, lecz tylko wykupem części działki wydzielonej na przedłużenie ul. Paderewskiego.
„Nie widzimy możliwości zbycia części działki (nad jeziorem, przyp. mah), z uwagi na to, że teren ten jest ogólnodostępny lokalnemu społeczeństwu w celach spacerowych czy też przejażdżek rowerowych” - napisał w 2010 r. burmistrz do ks. dziekana Panasiuka.
Jednocześnie burmistrz Duszyński przypomniał ks. Andrzejowi Panasiukowi, że gmina zawsze odnosiła się życzliwie do wszelkich próśb dziekana. Jako dowody burmistrz podał: nieodpłatne przekazanie działki pod cmentarz parafii pw. MBNP, działek pod cmentarz i pod budowę kaplicy na rzecz parafii św. Faustyny w Mogilnie. I to jak zaznaczył zaznaczył burmistrz w piśmie: „Za symboliczną złotówkę”.
W marcu 2012 r. burmistrz zwrócił się do dziekana Panasiuka z kolejnym pismem o sprzedaż wydzielonej części działki pod przedłużenie ul. Paderewskiego.
Otrzymał odpowiedź 21 sierpnia 2012 r. z Kurii Metropolitalnej w Gnieźnie.
Ks. kanonik Kazimierz Kociński, wikariusz biskupi ds. ekonomicznych i finansowych napisał, że Kuria Metropolitalna w Gnieźnie rozważa dwie możliwości rozwiązania sytuacji. Jest to sprzedaż działki gminie bądź zamiana na inną działkę gminną.
„Kuria Metropolitalna w Gnieźnie, biorąc pod uwagę niską wycenę wartości działki (kwota 20.958 zł, przyp. mah ) a przede wszystkim potrzeby parafii, związane z poszerzeniem w przyszłości ogrodu rekolekcyjnego wypowiada się za drugim rozwiązaniem” - czytamy w piśmie. Zaznacza jednocześnie, że to stanowisko pokrywa się ze stanowiskiem ks. dziekana Panasiuka oraz Rady Ekonomicznej parafii klasztornej.
Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, w październiku burmistrz Duszyński skierował ostateczny list do ks. Panasiuka, w którym poinformował go, że gmina może tylko wykupić działkę pod przedłużenie ul. Paderewskiego. Zagroził jednocześnie w piśmie wywłaszczeniem terenu. Wtedy, tak jak w przypadku terenów pod obwodnicę wschodnią Mogilna inwestycja będzie mogła ruszyć z miejsca, a parafia dostanie za działkę tyle, na ile wyceni ją rzeczoznawca.
Burmistrz Duszyński potwierdził nam posiadane przez nas informacje. Dodał jednocześnie, że rozmawiał pod koniec ubiegłego roku z ks. dziekanem i być może sprawa zostanie tak rozwiązana, że działka zostanie sprzedana gminie, a gmina będzie partnerem parafii i pomoże w staraniu się o środki zewnętrzne na remont kościoła poklasztornego.
Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1094 (5/2013)
Komentarz
Pazerność na majątek
Do tej pory gmina Mogilno każdorazowo przekazywała tereny dla mogileńskich parafii czy to pod cmentarz, czy pod budowę kaplicy w zachodniej części miasta za przysłowiową złotówkę. Radni prześcigali się w czapkowaniu proboszczom. Nikt z nich nie chciał podpadać hierarchom kościelnym, bo a nuż z ambony popłyną słowa, które później zaszkodzą w ponownym wyborze na fotel radnego. Nieco ta sytuacja zmieniła się w przypadku parafii św. Faustyny - tu już nie było jednomyślności radnych. Ale też ostatnie przekazanie (sprzedaż) działek odbyło się zgodnie z wyceną rzeczoznawcy.
Okazuje się jednak, że kościół wcale nie jest wdzięczny za te decyzje mogileńskich samorządowców. Najlepiej obrazuje to przykład starań burmistrza Leszka Duszyńskiego o teren nieco ponad 1.500 m2 pod budowę przedłużenia ul. Paderewskiego. Ks. dziekana Panasiuka nie interesują tu żadne argumenty. Chce działkę zamienić na teren o wiele bardziej atrakcyjny, blisko klasztoru nad jeziorem. Dobrze, że burmistrz Duszyński nie zgodził się na takie rozwiązanie. Parafia, wzmocniona decyzją Kurii Metropolitalnej w Gnieźnie, nie chce sprzedawać działki, chce dostać inną w zamian.
Gdyby kościół chciał zachować się uczciwie, dziekan powinien ten kawałek kościelnej ziemi przekazać gminie za darmo - za przysłowiową złotówkę. Mogę tu odpowiedzieć radnemu Molendzie. Za złotówkę, gdyż droga także będzie służyła wszystkim mieszkańcom miasta Mogilna. Tak, jak radny tłumaczył, że parafia to wszyscy mieszkańcy, dlatego trzeba działki gminne oddawać kościołowi za złotówkę.
Szkoda, że w przypadku działki pod drogę kościół pokazuje tę swoją brzydszą naturę, instytucji pazernej na majątek. Hierarchom kościelnym zapewne nigdy nie przyszło do głowy, że można by gminie przekazać kawałek działki za złotówkę. Z jakim uznaniem taka decyzja spotkałaby się wśród mieszkańców. A tak, ksiądz dziekan od kilku lat licytując się w tej sprawie, psuje wizerunek kościoła.
Tak na marginesie, to gmina Mogilno sprzedała niedawno kościołowi nawet kawałek ul. Kaussa - konkretnie parafii w zachodniej części miasta. I to z zawartością, mam na myśli instalacje kanalizacyjno-wodne.
Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1094 (5/2013)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze