Na konkurs ogłoszony 6 marca 2008 roku przez burmistrza Mogilna wpłynęło 19 propozycji melodii hejnału. Spośród nich komisja wybrała 3 propozycje. O tym, która melodia będzie hejnałem decydowali radni Rady Miejskiej. Wybierali spośród melodii, nie znając autora. Zwyciężyła propozycja, autorstwa mogilnianina Roberta Milika. 17 maja 2008 roku na rynku mieszkańcy usłyszeli po raz pierwszy, jak brzmi melodia hejnału grana na trąbce przez Roberta Milika. Hejnałem melodia stała się kilka tygodni później, po opublikowaniu statutu gminy w Dzienniku Urzędowym Województwa Kujawsko-Pomorskiego. Od 15 lat, czyli od 17 maja 2009 roku hejnał odtwarzany jest codziennie o 12.00, najpierw z poddasza kamienicy na placu Wolności, obecnie z dachu ratusza.
Jak wyglądały kulisy wyboru hejnału? W jakich okolicznościach powstała melodia, którą codziennie o 12.00 słyszymy? Co mówił o sobie i swojej pasji Robert Milik? Poniższy artykuł ukazał się w 19. numerze Pałuk i Ziemi Mogileńskiej w dniu 8 maja 2008 roku.
USUNĄĆ HEJNAŁ
Zaraz na początku sesji 29 kwietnia 2008 roku radny lewicy Jan Thiede usiłował doprowadzić do usunięcia z porządku obrad projektu uchwały o wyborze hejnału Mogilna. Jego zdaniem, najpierw zapis o hejnale powinien znaleźć się w Statucie Gminy i dopiero 14 dni od jego opublikowania radni mogliby wybrać hejnał, podejmując odpowiednią uchwałę. Innego zdania była Jolanta Zyman, prawnik ratusza. - Nie będzie miało żadnego znaczenia, czy państwo najpierw zmienicie statut czy najpierw wybierzecie hejnał - tłumaczyła radnym. W tym drugim przypadku - jej zdaniem - plusem byłoby to, że do statutu wprowadzona byłaby już konkretna melodia.
Burmistrz Leszek Duszyński nie ukrywał, że zależy mu na wybraniu hejnału, gdyż jego premierowe odtworzenie szykowane jest z dużą pompą na 17 maja 2008 roku, dzień 610. rocznicy nadania Mogilnu praw miejskich. Stanisław Żerdka z PSL nie miał żadnych wątpliwości: - Panie burmistrzu tego hejnału i tak nie będzie można na tych uroczystościach puścić.
Tu panowała większa zgoda. Jolanta Zyman uważała, że to, co wybiorą radni, będzie melodią, ale nie będzie jeszcze hejnałem. Stanie się nim 14 dni po opublikowaniu statutu. Przewodnicząca Rady Miejskiej Elżbieta Sarnowska twierdziła podobnie: - Nie nazwałabym tego puszczeniem hejnału. Tylko po dokonanym wyborze nastąpiłoby odtworzenie melodii, którą myśmy wybrali.
Jan Thiede nie dał się przekonać i złożył wniosek o usunięciu punktu z programu sesji. Głosowanie przegrał. Poparło go 8 radnych, 9 było przeciwnych, a 3 wstrzymało się od głosu.
WYBÓR MELODII
Dzień wcześniej (28 kwietnia 2008 roku) podczas komisji radni otrzymali płyty CD z 3 nagranymi propozycjami melodii hejnału. Utwory ponumerowane były 1, 2 i 3. Radni nie znali autorów kompozycji, tak aby nie mogli się sugerować innymi niż muzyczne walorami utworów. Trzy hejnałowe propozycje spośród 19 propozycji nadesłanych z Mogilna, Bytomia, Katowic, Bydgoszczy, Włocławka i Świerkówca, wybrała komisja powołana przez burmistrza, w składzie: Jan Szymański, Piotr Kaźmierczak, Waldemar Krystkowiak, Stanisław Wojtasiński i Sławomir Paluch.

Oryginalny - dokonany przez Roberta Milika - zapis nutowy melodii, wybranej przez mogileńskich radnych jako hejnał miasta. Ta wersja hejnału została napisana na jedną trąbkę
Podczas komisji radni odsłuchali propozycji i wieczorem w domu mieli jeszcze sobie przed wtorkowym głosowaniem odtworzyć płyty CD.
DOGRYWKA
Ostatecznie na sesji 29 kwietnia 2008 roku, by wybrać hejnał, potrzebna była dogrywka. W I turze głosowania utwór numer 1 i utwór numer 2 otrzymały po 6 głosów, a utwór nr 3 - 1 głos. Kilku radnych nie wzięło udziału w głosowaniu.
W dogrywce utwór numer 1 otrzymał 9 głosów a utwór numer 2 - 6 głosów.
Jak się okazało, wygrała melodia Roberta Milika z Mogilna. W dogrywce rywalizowała z melodią emerytowanego nauczyciela, muzyka Stanisława Zająca ze Świerkówca (gm. Mogilno). 1 głos w pierwszym głosowaniu uzyskała propozycja Orlina Bebenowa z Bydgoszczy, zastępcy prezesa Polskiego Związku Chórów i Orkiestr, oddział w Bydgoszczy.
Dogrywka była o tyle ciekawa, że jedną z propozycji hejnałowych Stanisława Zająca radni mieli już okazję wysłuchać kilka miesięcy wcześniej, gdy przynieśli ją na sesję członkowie Samorządowego Forum Prawicy i odtworzyli płytę CD. To od nich wyszła propozycja hejnału dla Mogilna, przy okazji dyskusji o rewitalizacji miasta.
Robert Milik otrzyma za wygranie konkursu na hejnał Mogilna nagrodę 3.000 zł z budżetu gminy. Jest to rekompensata za scedowanie na gminę praw autorskich za nagranie oraz za wkład pracy poniesiony przy tworzeniu kompozycji.
GRANIE JEGO PASJĄ

W domu Robert Milik ćwiczy i gra dużo na pianinie. Mówi, że muzyka już zawsze będzie jego pasją. fot. Paweł Lachowicz
Robert Milik ma 23 lata i jest rodowitym mogilnianinem. Studiuje na drugim roku resocjalizacji z problematyką społeczną w Bydgoszczy. Z muzyką miał do czynienia już od najmłodszych lat. Miłość do muzyki zaszczepił w nim ojciec Jerzy, który grał na pianinie i gitarze. Dziadek Roberta również grał na instrumentach, najlepiej na harmonii guzikowej. W I klasie szkoły podstawowej ojciec zapisał go na naukę gry na pianinie, do szkółki Waldemara Krystkowiaka. Gdy rozpoczął naukę w szkole średniej, w 2000 r. podjął również naukę w szkole muzycznej w Inowrocławiu, którą ukończył ze specjalnością gry na trąbce. - Myślałem w sumie, aby iść w tym kierunku dalej, ale odradził mi to mój nauczyciel mówiąc, że lepiej, gdy granie jest dodatkowym zajęciem w życiu, a nie podstawowym. I tak się też stało. Dzisiaj twierdzę, że granie jest moją pasją. Obecnie umiejętności swoje wykorzystuję, grając na weselach, ślubach, ale również na tych przykrych dla ludzi uroczystościach. Oprócz tego gram w mogileńskiej i piechcińskiej orkiestrze dętej - mówi reporterowi Pałuk.
KOMPONOWAŁ W DESZCZU
- Jak gram, zawsze zamykam oczy, nawet koledzy mówią mi, że wówczas znajduję się w swoim świecie. Ale ja zawsze gram z serca - dodaje Robert.
Na konkurs wysłał kilka swoich utworów. Wygrał ten, który stworzył jako czwarty. - Pewnego deszczowego dnia - tuż po ogłoszeniu konkursu - podczas spaceru ulicami naszego miasta, myślałem o utworze, jaki mógłbym stworzyć. Spojrzałem na wieżyczkę, z której miałby on brzmieć i przyszło natchnienie. Wróciłem do domu i zaraz zabrałem się za pisanie, które w sumie zajęło mi około godziny. Napisałem go w molowej tonacji - opowiada o kulisach powstania hejnału. Napisanie hejnału nie było dla naszego laureata wielkim wyzwaniem, przy pracy nad nim myślał wyłącznie, jak odwzorować w nim dzieje Mogilna i przede wszystkim, żeby spodobał się mieszkańcom.
TŁUMIK DO TRĄBKI
Wiadomość o tym, że jego utwór był tym zwycięskim, przyjął bardzo entuzjastycznie. Na początku nie wierzył, ale później był bardzo szczęśliwy: - Tutaj w ogóle nie chodziło o pieniądze, jak to niektórzy zapewne pomyśleli. Mnie naprawdę chodziło wyłącznie o satysfakcję, że potrafiłem swoje umiejętności wykorzystać i zasłynąłem przez to w naszym mieście. Wygraną przeznaczy w części na wakacyjny wypoczynek. Myśli również o zakupie nowego tłumika do trąbki oraz innych akcesoriów.
Marek Holak
Paweł Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 847 (19/2008)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze