Reklama

Dla mogileńskiej władzy, montaż systemu audio przy fontannie to: drobny wydatek - tak chcieli mieszkańcy - rozmawiajmy o ważnych rzeczach

Radni Rady Miejskiej w Mogilnie - pomimo pytań zadawanych przez Przemysława Majcherkiewicza i Karola Nawrota - nie dowiedzieli się, dlaczego system audio przy fontannie został zamontowany w głębokiej tajemnicy przed nimi i wbrew ich woli. - "Czy my coś jeszcze możemy w tej Radzie powiedzieć, czy o czymś decydować? Czy jesteśmy bezradni?" - pytali.

BURMISTRZ OBIECAŁ, ŻE NIE BĘDZIE MELODII

18 września 2022 roku na stronie internetowej Pałuk i 22 września w papierowym wydaniu gazety jako pierwsi ujawniliśmy, że zmodernizowana fontanna w parku miejskim w Mogilnie ma jednak wmontowany system audio. Przypomnijmy, że przy podejmowaniu uchwały w ubiegłym roku, mogileńscy radni nie wyrazili zgody na to, by koszt remontu fontanny wyniósł 400.000 złotych. Dopiero, gdy burmistrz Leszek Duszyński zapewnił, że fontanna nie będzie miała zamontowanego systemu audio i koszt jej modernizacji spadnie do 350.000 zł - wyrazili zgodę na jej modernizację. W sumie przez 2 lata fontanna była nieczynna.

Reklama

O zamontowaniu jednak sytemu audio wbrew ich woli, radni dowiedzieli się z Tygodnika Pałuki i Ziemia Mogileńska. Dwa tygodnie temu spotkali się z burmistrzem odnośnie budżetu na przyszły rok i tam ani słowa nie powiedział burmistrz, ani nikt z ratusza o zamontowaniu systemu grającego.

CZY RADNI JESZCZE O CZYMŚ DECYDUJĄ?

Gorąco wokół zamontowania nagłośnienia było podczas poniedziałkowych komisji 26 września 2022 roku.

Prowadzący wspólne obrady komisji Rady Miejskiej w sali MDK przy rynku, radny Przemysław Majcherkiewicz mówił: - Panie burmistrzu, dwa tygodnie temu pan wspominał i pan prezes MPGK Artur Lorczak, że sytuacja finansowa jest ciężka i nagle czytamy w lokalnym tygodniku, że radni nie mają nic do powiedzenia. W sumie, nic nie znaczą, bo MPGK funduje za 84.000 złotych takie nagłośnienie przy fontannie. No więc z tego wynika, że MPGK jest w doskonałej sytuacji finansowej, skoro ma tzw. luźne pieniądze. 84.000 złotych piechotą nie chodzi. Wydaje mi się, że jeżeli radni ustalili i przegłosowali, że nie ma być tak daleko posuniętej rozbudowy fontanny - to nie wiem, czy my coś jeszcze możemy w tej Radzie powiedzieć, czy o czymś decydować? Czy jesteśmy bezradni?

Reklama

- Tego dnia, jak otworzyłem tygodnik - no nie musiałem otwierać bo informacja na 1 stronie była - to byłem zaskoczony - dodał radny Majcherkiewicz.

KTO WYDAŁ POLECENIE PREZESOWI LORCZAKOWI

W podobnym tonie wypowiadał się radny Karol Nawrot: - Jeżeli chodzi o dofinansowanie melodyjek przy fontannie, to coś mi tutaj nie gra. Z jednej strony mówimy, że kredyt, czytamy w sprawozdaniu, że zagrożona jest płynność finansowa spółki, a tutaj lekką ręką wydajemy 100.000 zł

Radny miał pytanie do prezesa Lorczaka, czy to była jego decyzja: - Bo nie chce mi się wierzyć, że pan burmistrz kazał to zrobić, skoro pan burmistrz na sesji jasno powiedział, że takiego dofinansowania nie będzie.

Reklama

LUDZIE CZEKAJĄ NA PRZEBOJE A TU NIC

Radny Robert Przepiórka zwrócił uwagę na inny wątek sprawy. Mówił, że przebywał w ostatnią sobotę i w niedzielę przy fontannie. - Na wszystkich robiły wrażenie efekty, szczególnie po zachodzie słońca. Jeden z mieszkańców powiedział mu: "Czekam już pół godziny a melodyjki, jak nie ma tak nie na". Radny uważał, że skoro już zostały te pieniądze na system audio wydane, to fontanna mogłaby grać przynajmniej co godzinę. - Panie burmistrzu może to jest zabawne, ale za 80 koła to mogłoby to chociaż co godzinę pograć. Naprawdę dużo ludzi było przy fontannie. Nie wiem, czy sama ciekawość ich tam sprowadziła, ale po zmroku fontanna była oblegana. Więc cieszę się, że pieniądze nie były wydane po to, żeby to tylko stało - mówił radny Przepiórka.

Reklama

TO SIĘ STAŁO ZA PLECAMI RADNYCH

Przemysław Majcherkiewicz skomentował tą wypowiedź, że radny chyba nie zrozumiał poprzednich wypowiedzi. Jemu nie chodziło o to, że jest muzyka, że części mieszkańcom będzie się to podobało, a części nie. Chodzi tylko o to, że za plecami radnych podjęto taką decyzję, gdy ci wcześniej nie wyrazili zgody na system audio. Radny Przepiórka powiedział, że on tego nie kwestionuje i ma podobne zdanie. On mówi tylko o tym, że skoro już melodyjki są, to żeby grały, i żeby ten wydatek przynosił satysfakcję mieszkańcom.

Reklama

BURMISTRZ BAGATELIZOWAŁ WYDATEK NA SYSTEM AUDIO

- Jeżeli państwo byście te 84.000 zł podzielili przez 153 miliony złotych czyli wszystkie nasze wydatki, to wychodzi piąta dziesięciotysięczna procenta czyli 0,0005% - burmistrz Duszyński bagatelizował wagę wydatku na system audio przy fontannie. Leszek Duszyński zapewniał, że zawsze stara się realizować inwestycje słuchając radnych i mieszkańców Mogilna.

WYKONAWCA PYTAŁ, PREZES CHODZIŁ DO BURMISTRZA

MPGK, które eksploatuje fontannę na co dzień, także nadzorowało remont fontanny i miało na co dzień kontakt z wykonawcą.

Reklama

- Tak trochę się czuję winnym całego zamieszania, ale trzeba pamiętać, że decyzje czy rozmowy były podejmowane na przełomie roku. Nikt nie wiedział, że idzie kryzys, że będzie wojna - mówił Artur Lorczak. Ujawnił, że wykonawca wielokrotnie się do MPGK zgłaszał i pytał, dlaczego nie chcą tego nagłośnienia, skoro jest wszystko rozkopane i odkryte. - Najłatwiej wtedy położyć wszystkie kable, połączyć to z systemem wodnym, skonfigurować wspólnie i z takim pomysłem do pana burmistrza przychodziłem, żeby może jednak przy tej rozkopanej inwestycji położyć ten system. Podjąłem taką decyzję, że spółka sfinansuje w ramach umowy jaką mamy na utrzymanie fontanny - mówił radnym prezes Lorczak.

BĘDĄ EVENTY

Reklama

Prezes dodał, że zyskano na tym, iż zamontowano system audio już teraz. Gdyby go zlecać to innej firmie już po zakończeniu modernizacji, to byłby to o wiele droższe. - Wybraliśmy najlepszy, najtańszy system, który naprawdę przynajmniej jak ja słyszałem - bardzo dobrze działa - zapewnił prezes Lorczak. System jest tak zrobiony, że działają także mikrofony bezprzewodowe, można robić dla dzieci różne imprezy, spotkania, eventy.

ZROBILI SYSTEM AUDIO, BO CHCIELI TEGO MIESZKAŃCY

Wiceburmistrz Jarosław Ciesielski przekonywał: - To nie jest tak, ze burmistrz państwa nie słucha i chce zrobić państwu na złość. Mówił, że fakt ustalenia budżetu na modernizację to fakt sprzed wielu miesięcy. - Nawet sprzed wojny - powiedziałbym. Mówił, że były pewne zachęty ze strony wykonawcy, który zrobił to o wiele taniej, ale najważniejsze było co innego.

Reklama

Wiceburmistrz twierdzi, że dyskusja wśród radnych na temat tego dźwiękowego elementu fontanny nie została bez echa wśród mieszkańców . - I to oni dopytywali i to oni interesowali się tym, i to od nich wypłynął impuls, który spowodował, że szukaliśmy rozwiązania, które spowodowałby możliwość uruchomienia takiej atrakcji.

Mówił, że po zachodzie słońca był zobaczyć jak ta fontanna wygląda. - Tam są tłumy, ta fontanna jest dla ludzi ważna - mówił. Dodał, że to iż fontanna ma system audio stało się tak a nie inaczej przede wszystkim z woli mieszkańców. - Nie tylko odpadami komunalnymi żyją mieszkańcy. Potrzebują chwili wytchnienia szczególnie w czasach, jakie mamy teraz - mówił.

Reklama

- Ja wiem, że pan Przemysław mówi, że jednym będzie się to podobało a innym nie, bo pewnie pan by wolał, żeby się podobało jak najmniejszej liczbie ludzi, ale tak nie jest. Myślę, że to mieszkańcy docenią - jest przekonany wiceburmistrz.

Przemysław Majcherkiewicz tłumaczył, że to nie chodzi o żadną złośliwość radnych, tyko o to, że radni są po raz kolejny czymś zaskakiwani, także radni z komisji finansowej i budżetu. Przypomniał, że nie raz prosił burmistrza by o pewnych działaniach informować radnych. Zauważył, że radni dowiedzieli się o wszystkim z Tygodnika Pałuki, a nie od decydentów. Tym bardziej, ze 2 tygodnie temu było spotkanie radnych z burmistrzem na temat przyszłorocznego budżetu, gdzie mógł powiedzieć wtedy o fontannie i zamontowanym systemie audio.

Reklama

Jarosław Ciesielski przeprosił wtedy radnych Majcherkiewicza i Nawrota za złe odczytanie ich intencji.

PRZEWODNICZĄCY MOLENDA ZNIESMACZONY

Swego oburzenia nie krył także przewodniczący Rady Miejskiej Paweł Molenda: - Troszeczkę jestem zniesmaczony tym, co mówicie, bo jeżeli pan burmistrz z panem prezesem podjęliście taką decyzje, to co szkodziło zaprosić szefów klubów i przewodniczącego i o tym poinformować.

Pytanie pozostało bez odpowiedzi.

SPOTKAJMY SIĘ PRZY FONTANNIE

Na koniec burmistrz Duszyński poinformował, że chcą zrobić głosowanie, jakiej ludzie chcieliby słuchać muzyki przy fontannie i w jakich kategoriach. Zapowiedział także, że dyrektor MDK Ja Szymański szykuje na niedzielę festyn "Spotkajmy się przy fontannie", gdzie będzie można się spotkać, porozmawiać i pobawić.

Gdy Leszek Duszyński ponownie zaczął mówić: - Rozmawiajmy o ważniejszych rzeczach. Co nas będzie czekało w przyszłym roku? O bardzo ważnych sprawach. Jeszcze raz to powtórzę, łączenie tego drobnego wydatku ....

Prowadzący obrady, radny Majcherkiewicz przerwał burmistrzowi: - Przepraszam, że wejdę pana w słowo. Mam prawo jako przewodniczący prowadzący obrady. My się cały czas nie rozumiemy. My się nie rozumiemy. proponuję zakończyć temat fontanny.

Marek Holak

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 25/10/2024 20:00
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości