Gawęda o Krzysztofie Pawle Derezińskim (Dyziu Marzycielu) z Trzemeszna zabrzmiała podczas czwartkowego spotkania zorganizowanego przez strzeleński Oddział PTTK w Klubie Senior + przy Bibliotece Miejskiej w Strzelnie. Tak przedstawił siebie zaproszony na spotkanie gość - obecny burmistrz Trzemeszna Krzysztof Dereziński.
23 listopada gościem w Bibliotece Miejskiej w Strzelnie był Krzysztof Dereziński - burmistrz Trzemeszna, wielki miłośnik sportu i konferansjer. Spotkanie, które przebiegało pod hasłem Moje pasje życiowe odbyło się w ramach cyklu spotkań z ciekawymi ludźmi organizowanych przez strzeleński PTTK i Bibliotekę Miejską.

Krzysztof Dereziński prezentuje pamiątkowa fotografię z Dariuszem Michalczewskim fot. Paweł Lachowicz
Witając się z przybyłymi na popołudniowe spotkanie Krzysztof Dereziński przedstawił siebie jako Dyzio Marzyciel. A opowieść o swoim życiu rozpoczął od informacji o sobie. Urodził się 2 października 1963 roku w Poznaniu. Jest synem nauczycieli, którzy większość życia związani byli pracą w Liceum Ogólnokształcącym w Trzemesznie. Od najmłodszych lat mieszka w Trzemesznie. Trzykrotnie się przeprowadzał, do wszystkich miejsc ma niesamowity sentyment. - Nawet do tego miejsca, w którym mieszkałem tylko 4 lata. Obecnie mieszkam w czwartym miejscu w Trzemesznie. Wszyscy od zawsze znali mnie po pseudonimem Dyziu. Nawet, gdy zostałem wybrany na burmistrza, ludzie przychodzili do sekretariatu i pytali gdzie jest burmistrz Dyziu - mówił Krzysztof Dereziński.
Opowiedział zebranym o miejscach, gdzie pobierał naukę oraz o swoich pasjach. O swojej miłości do sportu, czy do prowadzenia imprez okolicznościowych. Okazało się, że przez pewien czas swego życia pracował jako spiker i konferansjer (również przez 11 lat na Pałuckich Targach Rolnych w Żninie). Był również sędzią lekkiej atletyki niższego szczebla.
Pracę zawodową rozpoczął jako sanitariusz, później pracował jako dyplomowany pracownik socjalny w Przychodni Rejonowej w Trzemesznie, która podlegała wówczas pod mogileński Zespół Opieki Zdrowotnej. Po ukończeniu studiów rozpoczął pracę jako nauczyciel. Przez 14 lat pracował w Szkole Podstawowej w Jastrzębowie, następnie przez 7 lat w gimnazjum. Nauczał też w szkole w Wymysłowie. Po zakończeniu przygody pedagogicznej objął stanowisko zastępcy dyrektora Ośrodka Sportu i Rekreacji w Trzemesznie, był też specjalistą do spraw sportu gminnego.
W międzyczasie, przez 11 lat pracował w Tygodniku Pałuki pisząc artykuły sportowe, historyczne i kulturalne. - Nigdy nie pisałem o samorządzie, ale później moi koledzy z pracy pisali o mnie i piszą do dzisiaj. Nie zawsze korzystnie. Jak kupowałem gazetę, to na ostatnią stronę zaglądałem i czytałem sport, a potem na pierwszej stronie patrzyłem, czy jest coś o Trzemesznie i Derezińskim. Ewentualnie w komentarzach, jak nic nie było, to dopiero spokojnie zaglądałem do środka - opowiadał Krzysztof Dereziński.

Opowieści o życiu Krzysztofa Derezińskiego wysłuchali członkowie i sympatycy strzeleńskiego PTTK fot. Paweł Lachowicz
Po pierwszym sukcesie wyborczym w 2006 roku, czyli już 17 lat pracuje w Urzędzie Miejskim w Trzemesznie, gdzie zasiada na fotelu burmistrza. Jak mówił od zawsze interesował się samorządem. Nawet w szkole piastował stanowisko przewodniczącego samorządu uczniowskiego. Pracując jako nauczyciel był również opiekunem samorządu szkolnego. Działał w harcerstwie, gdzie był instruktorem w stopniu przewodnika.
Podczas czwartkowej prelekcji sporo czasu poświęcił swojemu ojcu Władysławowi Derezińskiemu, który zmarł 14 grudnia ubiegłego roku. Pan Władysław był nauczycielem w trzemeszeńskim liceum. - Mój ojciec miał na mnie duży wpływ i gdyby nie on, ja nie wiem gdzie bym dzisiaj był. Ojciec był chemikiem, ale 40 lat pisał wiersze i my o tym nie wiedzieliśmy. Pisał wiersze i chował je do szuflady. Ja nie wiem, że mama, która tak lubiła porządek tych jego wierszy nie znalazła. Może do jego szuflady nie zaglądała. W wieku 75 lat nauczył się obsługiwać komputer i w tej chwili te wiersze już mamy na dyskach. Wydał kilka tomików na pierwszym jest dom, w którym najdłużej w życiu mieszkałem. Ojciec pisał wiersze o Panu Bogu, rodzinie, przyrodzie i historyczne. Mój ojciec przez wiele lat był wiceprzewodniczącym Związku Kombatantów RP i Byłych Więźniów Politycznych. Był więźniem obozu przejściowego w Łodzi. Gdy moich rodziców z Pałuk przesiedlali pod Sobibór pod dzisiejszą wschodnią granicę tam zaprzyjaźnił się z panem Drozdem - Sybirakiem z Trzemeszna. Uwielbiałem go słuchać, bo nie chciało się wierzyć jak on mówił co on i jego rodzina przeżyli. On wrócił - opowiadał Krzysztof Dereziński.

Za ciekawą prelekcję Dyziowi podziękował prezes PTTK Zbigniew Domański fot. Paweł Lachowicz
W trakcie spotkania przeczytał ulubiony wiersz napisany przez swojego ojca pt. Sybiracy. Dodał, że ojciec często na przyjęciach i imprezach recytował rożne wiersze, jednak wówczas nikt nie wiedział, że są to wiersze jego autorstwa. Wtedy nikt nawet nie przypuszczał, że pan Władysław tworzy coś swojego.
Podczas spotkania nie zabrakło prezentacji licznie wydanych publikacji dotyczących miasta i gminy Trzemeszno, które Krzysztof Dereziński przywiózł z sobą do Strzelna.
Za ciekawą prelekcję podziękował prezes PTTK Zbigniew Domański i członkini Zarządu PTTK Urszula Słowińska wręczając różę i upominki wydane przez strzeleński Oddział PTTK. Organizatorem spotkania byli strzeleński Oddział PTTK z prezesem Zbigniewem Domańskim przy współpracy Miejskiej Biblioteki Publicznej w Strzelnie.
Paweł Lachowicz
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze