Burmistrz Leszek Duszyński odniósł się do pisma rodziców dzieci spoza obwodu SP 1 o utworzenie tam trzeciego oddziału klasy I. Zaznaczył, że utworzenie trzeciej klasy I byłoby nieekonomiczne. Na terenie Mogilna może powstać tylko 7 oddziałów klas I z dzieci z obwodów - trzy w trójce, dwa w dwójce i dwa w jedynce. Ósemka dzieci, które nie zakwalifikują się do jedynki, będzie mogła ubiegać się o miejsca w SP 2.
W ubiegły czwartek w artykule Rodzice chcą trzeciego oddziału klasy I w „jedynce” pisaliśmy o tym, jak grupa 8 rodziców dzieci z poza obwodu Szkoły Podstawowej nr 1 w Mogilnie sprzeciwia się temu, że dla ich dzieci w nowo powstałej szkole Podstawowej nr 1 w Mogilnie nie wystarczy miejsca. W czasie zapisów do SP 1 zapisała się grupa 58 dzieci. Według uchwały Rady Miejskiej w mogileńskich szkołach od 1 września 2017 r. ma działać tylko 7 oddziałów pierwszaków - trzy oddziały w SP 3, dwa w SP 2 i dwa w SP 1. Według ustawy klasy powinny liczyć maksymalnie 25 dzieci. Z tego też wynika, że tylko dla 50 zapisanych dzieci będzie miejsce w jedynce. Miejsca tego zabraknie dla ósemki dzieci spoza obwodu - dzieci z obwodu zostają bowiem przyjęte do SP 1 z automatu.
10 maja rodzice dzieci spoza obwodu SP 1 skierowali pismo do dyrektora ZOSiP w Mogilnie Jarosława Lorka i do burmistrza Leszka Duszyńskiego, w którym prosili o utworzenie trzeciego oddziału klasy I w jedynce. W rozmowie z reporterem Pałuk również dyrektor obecnego gimnazjum w Mogilnie Hieronim Rumianowski, w którym od 1 września będzie nowa szkoła podstawowa mówił, że ucieszyłoby go utworzenie trzech klas w jedynce.
Tymczasem temat pierwszaków podczas komisji Rady Miejskiej w Mogilnie 15 maja poruszyła przewodnicząca Teresa Kujawa.
- Ponieważ prosili mnie rodzice, panie burmistrzu, jak będzie z tymi dziećmi spoza obwodów, które zapisały się do klas I do „jedynki”? Na jakiej podstawie, które będą odrzucone? Rodzice przekazali, że nie chce pan trzech klas, tylko dwie klasy i równie dobrze mogłyby być trzy po 20 osób. Ja wiem, że to są pieniądze - zwracała uwagę przewodnicząca.
RACHUNEK BURMISTRZA
Jak tłumaczył burmistrz Leszek Duszyński, zawsze było tak, że uchwałę odnośnie granic obwodów podejmowała Rada Miejska, a obwody służyły do tego, aby pewne kwestie uporządkować - by wiedzieć, w rejonie jakiej szkoły mieszka dane dziecko i do której szkoły ma ono pierwszeństwo. Tak było jeszcze przed reformą edukacji. Na liczbę oddziałów wskazywała liczba dzieci, jakie były w trzech mogileńskich obwodach szkolnych.
- Jeżeli my policzyliśmy, że do klasy I będzie 164 dzieci, to dzieląc to tak mniej więcej przez 25 osób, bo maksymalnie może być 25 osób w klasie, to nam wyszło 6,5 oddziałów, czyli liczymy, że będzie 7 oddziałów. Pierwszeństwo mają dzieci, które mieszkają w danym obwodzie szkolnym. Jeżeli w Szkole Podstawowej nr 3 zapisano 70 dzieci, a więc nie mogą powstać 2 oddziały, tylko 3 oddziały i są to tylko dzieci z obwodu szkolnego. Do Szkoły Podstawowej nr 2 zapisało się 36 dzieci, powstaną 2 oddziały. Do Szkoły Podstawowej nr 1 jest zapisanych 58 dzieci i powstaną tam dwa oddziały - tłumaczył ten rachunek burmistrz Leszek Duszyński.
Z tego prostego rachunku wynika również to, że dla 8 dzieci w SP 1 nie będzie miejsca. Burmistrz zaznaczał: - To nie są, proszę państwa, dzieci z tego obwodu. To są dzieci, które mieszkają zupełnie gdzie indziej. Podczas komisji burmistrz podał, że takich dzieci z innych terenów zapisanych do SP 1 w Mogilnie była w sumie dziesiątką (tylko dla dwójki dzieci znajdzie się miejsce w szkole): dwoje dzieci z obwodu Szkoły Podstawowej w Wylatowie, jedno dziecko z SP Padniewo, dwoje dzieci z SP Wszedzień, dwoje dzieci z SP nr 3 w Mogilnie oraz troje dzieci z SP nr 2 w Mogilnie.
STANOWCZE STANOWISKO
W ubiegły wtorek podczas przyjmowania interesantów burmistrza Leszka Duszyńskiego odwiedził jeden z rodziców, którego dziecko przyporządkowane jest do obwodu Szkoły Podstawowej w Wylatowie. Rodzic miał zwracać się z prośbą do burmistrza, czy by nie znalazło się dla niego miejsce właśnie w jedynce. Burmistrz miał powiedzieć jasno: - W przypadku Szkoły Podstawowej nr 1 i Szkoły Podstawowej nr 3 nie ma miejsca, jeżeli chce koniecznie do Mogilna, to tylko pozostaje Szkoła Podstawowa nr 2. Od razu burmistrz odniósł się również do oskarżeń rodziców odnośnie tego, że na siłę w ten sposób ratowana jest dwójka.
- Te informacje, że my na siłę ratujemy Szkołę Podstawową nr 2, są nieprawdziwe. Czy my przyjmiemy te dzieci, które się nie zakwalifikowały, czy też nie i tak będą dwa oddziały klasy I w „jedynce” - mówił stanowczo burmistrz. Po chwili dodał: - Powiedzmy sobie szczerze, ekonomia też tutaj ma zasadnicze znaczenie.
Jeszcze w tym roku, jak podkreślił Leszek Duszyński, w związku z wprowadzeniem reformy dyrektor ZOSiP w Mogilnie Jarosław Lorek wystąpił do skarbnik gminy o dodatkowe milion złotych do oświatowego budżetu. Po to, aby dzieci miały jeszcze lepsze warunki do nauki.
- Jeżeli chcemy mieć wyposażone szkoły, nie chcemy, by była bieda, chcemy, by nasze szkoły wyglądały na miarę XXI wieku, aby inwestować w te szkoły, remontować je, doposażać w pomoce dydaktyczne, nie możemy sobie pozwolić na mnożenie kosztów dodatkowo. Tym się, proszę państwa, kierowaliśmy. Raz, że dobrem dziecko, a dwa - ekonomią - czy to się komuś podoba czy nie, ale taka jest prawda - tłumaczył burmistrz.
Przewodnicząca Rady Miejskiej Teresa Kujawa podsumowała: - Rodzice nie rozumieją, dlaczego w jednej szkole mogą być 18-osobowe klasy czy 12-osobowe na wsiach, a tu się tego zabrania. Ja tylko zgłaszam to, co mnie zgłoszono. Pan burmistrz wyjaśnił, krążą różne plotki, że w SP nr 3 są klasy 19 lub 20-osobowe, a w innych się tego nie robi. Jeżeli chcą w Mogilnie, to są miejsca w Szkole Podstawowej nr 2.
BURMISTRZ PRZYZNAJE - ZMIENIŁ ZDANIE
Przewodnicząca Teresa Kujawa powiedziała również, że rodzice zarzucają burmistrzowi Duszyńskiemu i dyrektorowi Lorkowi, że ci podczas spotkań z rodzicami dotyczących utworzenia trzeciej szkoły w Mogilnie i całej reformy mówili, że wszystkie dzieci będą chodzić tam do szkoły, gdzie będą chciały.
Burmistrz Leszek Duszyński w tym momencie przyznał się, że zdanie zmienił.
- Ile razy zmieniało swoje zdanie Ministerstwo Edukacji Narodowej i Kuratorium Oświaty. My od początku mówiliśmy, że całe zło spadnie na samorządowców i na nas. Analizując wszystko, jak to wyszło, łącznie z zatrudnieniem nauczycieli i łącznie z powstaniem tej dodatkowej szkoły, uważam, że dobrze to wszystko wyszło - podsumował burmistrz.
Burmistrz zostawił jeszcze furtkę do zmian dla radnych.
- Rada Miejska może zmienić granice obwodów i wtedy zamiast trzech klas w Szkole Podstawowej nr 3, będą dwa oddziały, a będą trzy klasy w Szkole Podstawowej nr 1. Tutaj państwo możecie trochę majstrować - zauważył.
Na koniec jeszcze dodał, że nie ma on wpływu, jakie dzieci zostaną przyjęte do danej szkoły: - Jest komisja rekrutacyjna do szkół, która przyznaje punkty według uchwały Rady Miejskiej i proszę mi wierzyć, burmistrz nie ma na to wpływu, kto zostanie przyjęty.
Damian Stawski
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1318 (20/2017)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze