W ciągu trzech tygodni na terenie ośrodka wypoczynkowego w Przyjezierzu (gm. Jeziora Wielkie) śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego lądował już dwukrotnie. Parking przy Zakładzie Aktywności Zawodowej ponownie okazał się w czwartek, 4 maja najbardziej bezpiecznym miejscem do lądowania. Chorą przetransportowano śmigłowcem do szpitala w Inowrocławiu.
Mąż kobiety, do której wezwano pomoc medyczną prowadzi ratowników do chorej żony fot. Paweł Lachowicz
Do pierwszego zdarzenia doszło 13 kwietnia. Wtedy LPR wezwane zostało do pracownika Zakładu Aktywności Zawodowej, który zasłabł podczas pracy.
W czwartek, 4 maja ponownie helikopter lądował w Przyjezierzu. Tym razem przebywające na własnej działce letniskowej małżeństwo wezwało pomoc medyczną, gdy u kobiety pojawił się silny ból w podbrzuszu. Jako pierwsi na miejscu pojawili się strażacy z OSP w Wójcinie. Po udzieleniu kobiecie pierwszej pomocy przedmedycznej wezwano pomoc medyczną. Zamiast karetki pomoc przyszła z nieba. Jak nas poinformował mąż kobiety, gdy zadzwonił na numer alarmowy 112, po krótkim czasie pojawili się strażacy. Gdy otrzymali informacje o zadysponowaniu helikoptera mężczyzna położył białe prześcieradło w miejscu, gdzie będzie mógł wylądować helikopter. Jako miejsce lądowania wybrał teren w okolicy plaży wojskowej. Niestety, gdy helikopter nadleciał nie znalazł miejsca dogodnego do lądowania, kolejny raz pilot śmigłowca z bazy HEMS w Bydgoszczy zdecydował wykorzystać na lądowisko parking przy ZAZ. Jego zdaniem parking przy ZAZ jest najbardziej bezpiecznym miejscem do lądowania. W międzyczasie dotarła także jednostka z KP PSP w Mogilnie.
W związku z tym, że miejsce lądowania helikoptera znajdowało się w znacznej odległości od miejsca pobytu chorej kobiety, po zespół ratownictwa wozem strażackim pojechał druh ochotnik Marek Siwiński z Wójcina. Po zbadaniu kobiety przez zespół medyków zaistniało podejrzenie niewydolności pracy nerek, ewentualnie obecność kamienia w pęcherzu moczowym. Zadecydowano o przetransportowaniu chorej do szpitala celem wykonania szerszych badań. Strażacy odwieźli kobietę wraz z ratownikami w miejsce, gdzie wylądował helikopter, skąd przetransportowana została do szpitala w Inowrocławiu.
W związku z tym, że miejsce lądowania helikoptera znajdowało się w znacznej odległości od miejsca pobytu chorej kobiety, po zespół ratownictwa wozem strażackim pojechał druh ochotnik Marek Siwiński z Wójcina fot. Paweł Lachowicz
Obecność po raz kolejny lądującego w Przyjezierzu helikoptera LPR wzbudziło zainteresowanie wypoczywających na terenie ośrodka. Głośno pytali dlaczego na wezwanie przybywa helikopter, a nie karetka pogotowia. Strażacy poinformowali nas, że śmigłowiec HEMS ma wyposażenie i obsadę porównywalną do tej w karetce typu S. Pozwala jednak na szybszy czas dotarcia na miejsce zdarzenia i transportu poszkodowanego do szpitala. Dlatego śmigłowce LPR wykorzystywane są do najpoważniejszych zdarzeń i wypadków, gdzie liczy się każda sekunda. Obecnie wykorzystywane są także w innych sytuacjach, gdy w stacjach pogotowia brakuje naziemnych zespołów ratownictwa medycznego. Jest to powód, który występuje nie tylko na terenie naszego powiatu, ale w skali całego kraju. W związku z tym, jako pierwsi na miejscu wezwania pojawiają się strażacy, którzy mają ukończone kursy ratownictwa medycznego i to oni udzielają pierwszej pomocy przedmedycznej. Gdy potrzebna jest bardziej specjalistyczna pomoc, jest ona natychmiast wzywana.
Śmigłowiec LPR lądował na parkingu ZAZ fot. Paweł Lachowicz
Paweł Lachowicz