Zakończyły się prace konserwatorskie trwające w 2024 roku na strzeleńskim Wzgórzu św. Wojciecha. Prace konserwatorskie w ramach programu "Wsparcie opieki nad zabytkami województwa kujawsko-pomorskiego" przeprowadzili konserwatorzy zabytków Barbara i Jarosław Czechowscy z Torunia.
OD 10 LAT PROWADZĄ PRACE KONSERWATORSKIE
Barbara i Jarosław Czechowscy, to konserwatorzy, którzy wpisali się w wizerunek strzeleńskich zabytków. Prowadzą prace konserwatorskie na Wzgórzu św. Wojciecha od 10 lat. Rozpoczęli je w 2014 roku, od prezbiterium zabytkowej rotundy św. Prokopa. Potem były prace nad elewacjami zewnętrznymi kościoła św. Prokopa oraz strzeleńskiej bazyliki. Sporo pracy poświęcono elementom sztukatorskim ołtarzy drewnianych i murowanych. Przez 10 lat, tego typu prac w bazylice wykonanych zostało dziesiątki. Wszystko zaczęło się od nieżyjącego już proboszcza parafii ks. kanonika Ottona Szymków, który z wielką radością i zaangażowaniem przystąpił do odnawiania zabytków w strzeleńskich kościołach.

Jarosław Czechowski omawiając etapy prac, prezentował proces ich wykonania fot. Paweł Lachowicz
Prace konserwatorskie stały się również wielkim wyzwaniem dla jego następców, którzy podtrzymują prace konserwatorskie rozpoczęte przed laty. Ks. Krzysztof Tarbicki, który po śmierci ks. Ottona objął probostwo w Strzelnie, ze względu na stan zdrowia opuścił parafię przekazując wszelkie obowiązki ks. Janowi Kwiatkowskiemu, który obecnie kontynuuje prace nad strzeleńskimi zabytkami znajdującymi się na Wzgórzu św. Wojciecha.

Na zdjęciu przedstawiony został zarys prac konserwatorskich "Czarnego Ołtarza" jakie zostały podjęte fot. z arch. państwa Czechowskich
CZARNY OŁTARZ
W roku 2024 wykonano wiele prac na zewnątrz bazyliki, ale głównym celem konserwatorów był barokowy czarny ołtarz Krzyża Świętego datowany na 1743 roku o wysokości 11 m i szerokości 6 m. Umieszczona jest w nim słynąca cudami figura Chrystusa Ukrzyżowanego z 1361 r. Ołtarz znajduje się przy ścianie północnego ramienia transeptu. Są przypuszczenia, że pierwotnie ołtarz mógł znajdować się w innym miejscu. Ołtarz jest konstrukcji drewnianej, wykonany z drewna sosnowego, polichromowany Znajduje się w nim 658 relikwii. Wszystkie wolno stojące rzeźby oraz ornamenty płaskorzeźbione znajdujące się w ołtarzu wykonane są z drewna lipowego, brzozowego i śliwowego. Jest to karnacja twarzy i dłoni, reszta jest złocona.

Na zdjęciu zaprezentowany jest jeden z etapów złocenia figury fot. z arch. państwa Czechowskich
RZEŹBY MOCNO ZNISZCZONE
Do odnowienia na pierwszym miejscu zostało wytypowanych pięć rzeźb. Już podczas podjętych prac konserwatorskich okazało się, że figury uległy sporym zniszczeniom. Pieniędzy przeznaczonych przez Urząd Marszałkowski w ramach programu opieki nad zabytkami wystarczyło na odrestaurowanie czterech rzeźb i na część piątej. Wśród nich znalazły się figury proroków Aarona i Zachariasza oraz świętych Piotra i Pawła. Rzeźby te wykonane były w złoceniach i srebrzeniach. Były to efekty wcześniejszej renowacji ołtarza. Wówczas wykonano na nowo złocenia i dodatkowo wprowadzono srebrzenia.

Na zdjęciu widać skalę zniszczeń figury przed rozpoczęciem prac konserwatorskich fot. z arch. państwa Czechowskich
TYLKO ZŁOCENIA
Po konsultacjach z inspektorką od Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków zapadła decyzja, że będą wyłącznie złocenia. Srebrzenia zostały uznane, jako wtórne i nieoryginalne. Podczas tegorocznych prac konserwatorskich na całości figur zostały położone płatki złota. Przeprowadzono analizę renowacji, podczas której stwierdzono, iż ze względów ekonomicznych wszystkie złocenia zostaną wykonane fałszywym złotem, czyli mosiężnym metalem.
Decyzja na podjęcie prac konserwatorskich, jak mówił Jarosław Czechowski wynikała z miejsca usytuowania ołtarza. W tej części ołtarza zmiany temperatur oraz światło i wilgoć doprowadziły do tego, że powstało bardzo dużo spękań elementów drewna jak i elementów klejonych, podczas których powstały rozwarstwienia warstw gruntów, malarskich oraz złoceń. Cały ołtarz jest mocno zakurzony i zabrudzony, co wpływało na jakość rzeźb. Na ich jakość wpływała również działalność szkodników drewna, czyli kołatek. Charakteryzuje się to otworami wylotowymi i sypiącym się proszkiem z przerobionego drewna.

Figura po nałożeniu warstw gruntu powoli odzyskuje swój blask fot. z arch. państwa Czechowskich
OWADY POŻERAJĄCE DREWNO
Renowacje przeprowadzone w latach 80-tych ubiegłego wieku, kiedy zastosowano fałszywe złocenia były przeprowadzone na czarnym i czerwonym podkładzie, gdzie odpowiedni podkład nadaje barwę złota, które powinno się w ten sposób bardziej uwidocznić. Uznano to za brak w tamtym czasie odpowiednich składników do renowacji i zastosowano dostępne wówczas środki.
- To jest dzisiaj zagadka i nie powinniśmy krytykować poprzedników, lecz niestety to nie była najlepsza decyzja. Nawet, jak zostało to w ten sposób wykonane - mówił Jarosław Czechowski podczas spotkania podsumowującego prace konserwatorskie wykonane w 2024 roku. Wskazał też na wykonanie rzeźb, gdzie ich konstrukcja ma zastosowanie zagłębień na tylnych niewidocznych częściach i nie były one konserwowane odpowiednimi środkami, co spowodowało znaczne działanie owadów pożerających drewno. - Zachariasz od tyłu jest dosłownie pusty i owady mają świetny dostęp do drewna. Z przodu mają warstwę ochronną i dostając się od tyłu pożerają sobie drewno w najlepsze - komentował Jarosław Czechowski.

Ostatnia czerwona warstwa przed położeniem złocenia fot. z arch. państwa Czechowskich
WYPEŁNIANIE UBYTKÓW
Kolejnym etapem prac konserwatorskich było wypełnienie ubytków, pęknięć oraz większych zniszczeń. Do tego używany był kit epoksydowy z trocinami. Mniejsze uszkodzenia naprawiane były przy użyciu specjalnej masy do uzupełniania, czyli pyłu drewnianego z krzemionką koloidalną. Jest to środek dający się w miarę łatwo modelować. Całość została oczyszczona i zakonserwowana, nałożone zostały warstwy odpowiednich środków i przygotowana została na położenie płatków złota.
NAKŁADANIE PŁATKÓW ZŁOTA
Płatki były mozolnie nakładane za pomocą specjalnych pędzli, dzięki którym uzyskiwana jest magnetyczność i wówczas płatki złota można równomiernie ułożyć na przygotowanym podkładzie. - Aby położyć złoto trzeba dobrze przygotować grunt. Pierwszym elementem jest wypełnienie grubszych warstw gruntu przy pomocy masy. Tego typu ubytki na drewnie trzeba dokładnie wypełnić. Pozwala to na położenie na całości kolejnej warstwy gruntu klejowo-kredowego. To jest bardzo czasochłonna rzecz. To wymaga sporego przygotowania, bo to się nakłada na gorąco za pomocą pędzli i jest tutaj nałożonych około 10 warstw, aby dojść do tego etapu. Aby przystąpić do dalszej pracy, a chodzi o to, aby to była warstwa bardzo elastyczna. Dlatego, że nakładane jest to pędzlem powstają wówczas pewne nierówności i to trzeba następnie wygładzić. Tutaj idzie w ruch papier ścierny oraz wilgotne ściereczki, aby uzyskać maksymalnie gładką powierzchnię - opowiadał Jarosław Czechowski.

Po oczyszczeniu figur widać na nich stare podkłady fot. z arch. państwa Czechowskich
W dalszym etapie konieczne było nałożenie kilku warstw glinki, również nakładanych na ciepło. Przedostatnim etapem było nakładanie złota na przygotowane warstwy. Płatki złota krojone były przeważnie na 4 części, czasami ze względu na potrzeby mogły być krojone inaczej. Płatki nakładane były przy pomocy tak zwanych chwytaków (pędzli). Do nakładania używany był też alkohol nakładany na powierzchnię. - Ten chwytak trzeba również naelektryzować aby on złapał ten płatek złota. Płatki są bardzo cienkie, lekkie i czasami powstaje problem podczas przewiewu powietrza w pomieszczeniu. On potrafi się również zwinąć i jest go później trudno rozwinąć - dodał Jarosław Czechowski.

Efekt końcowy przeprowadzonych prac konserwatorskich czterech figur z "Czarnego ołtarza" fot. z arch. państwa Czechowskich
POLEROWANIE
Nakładanie złota nie było jednak ostatnim etapem prac. Ostatnim etapem było polerowanie. Aby uzyskać odpowiedni poler trzeba było dosłownie milimetr po milimetrze polerować kamieniami szlachetnymi, w tym przypadku agatami. Taka polerka musiała być wykonana w odpowiednim momencie - Nie można zbyt wcześnie, bo się poprzeciera, z kolei, gdy zrobimy to zbyt późno, to nie uda się tej polerki zrobić. Tu trzeba zsynchronizować czas nakładania z czasem polerki. To jest również czasochłonna rzecz, gdyż nie jest to gładka powierzchnia i ma dużo zakamarków. Trzeba czasami zrobić retusze, aby uzyskać końcowy efekt. Retusze często są robione za pomocą złota proszkowego, które jest bardzo drogie, ale jest skuteczne. Są również miejsca, gdzie złoto się nie przyklei, więc używa się małych skrawków folii pozłotniczej - tłumaczył Jarosław Czechowski.

Jarosław Czechowski omawia etapy przeprowadzonych prac konserwatorskich. Na slajdzie widać, w jaki sposób nakładane jest złoto płatkowe fot. Paweł Lachowicz
W rozmowach kuluarowych dowiedzieliśmy się, że na złocenie figur zużyto 5 paczek złota, gdzie w każdej jest 12 książeczek zawierających 25 płatków. Jest to 23¾ karatowe złoto.
Fenomen złota, jak mówił Jarosław Czechowski, jest taki, że jest to bardzo kowalny metal. I właśnie o to chodzi. Dlaczego płatki złota są tak drogie. Tu nie chodzi o masę złota, lecz o technologię. Do dzisiaj takie złoto robi się młoteczkami na zasadzie kucia. Jego nie da się zrobić mechanicznie. Gdy taki płatek złota weźmie się pod światło, widać, że jest on przeźroczysty. W całej masie wygląd jest taki, jakby cała figurka była złota. - To jest tajemnica w podkładzie, który stwarza wrażenie, jakby całość była ze złota i nie czuje się tej powierzchowności. Elastyczność podkładu powoduje to, że jest taki efekt jak by to było odlane ze złota. To złoto jest tak cienkie, że przeznaczone na jedną rzeźbę to nie jest nawet pół obrączki. Dlatego, że ta technologia jest tak stara i czasochłonna, aby uzyskać złoto w płatkach - złoto płatkowe jest tak drogie - dodał Jarosław Czechowski.

Barbara i Jarosław Czechowscy od wielu lat zajmują się pracami konserwatorskimi w strzeleńskich kościołach fot. Paweł Lachowicz
FIGURY ODZYSKAŁY BLASK
Proces prac konserwatorskich nad rzeźbami w strzeleńskiej bazylice trwał od lipca do listopada. Każda z tych rzeźb wymagała takiego samego procesu. Często podczas prac konserwatorzy napotykali na kolejne uszkodzenia, co znacznie wydłużało prace.
Spotkanie podsumowujące prace konserwatorskie wzbogacone zostało prezentacją multimedialną, gdzie zaprezentowane zostały zdjęcia wszystkich odrestaurowanych obiektów, które ukazywały wszystkie detale prowadzonych prac, dzięki którym figury odzyskały dawny blask
GWIAZDA BETLEJEMSKA W PODZIĘKOWANIU
Na zakończenie spotkania proboszcz parafii ks. Jan Kwiatkowski w dowód wdzięczności i uznania dla przeprowadzonych prac na ręce Barbary Czechowskiej wręczył gwiazdę betlejemska w doniczce.

Barbara Czechowska w podziękowaniu za przeprowadzenie prac konserwatorskich otrzymała kwiat Gwiazdy betlejemskiej fot. Paweł Lachowicz
Przypomnijmy, że samorząd województwa kujawsko-pomorskiego w ramach programu ochrony zabytków przyznał w roku 2024 parafii pw. Świętej Trójcy w Strzelnie na zadanie: Romański kościół p.w. Świętej Trójcy (XII/XIII w.) - prace konserwatorskie wybranych figur z Ołtarza Świętego Krzyża 99.999,98 zł dofinansowania oraz kwotę 49.999,96 zł na zadanie Romański kościół Świętej Trójcy (XII w.) - prace konserwatorskie wybranych fragmentów wątku kamiennego i ceglanego na elewacjach kościoła (transeptu).
Paweł Lachowicz
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze