Reklama

Kotki pozostawione przez Ukraińców poszukują domu. Może znajdą się osoby, które zechcą przyjąć je pod swój dach

Przed siedzibą Fundacji Przyjaciół Kotów Przyjezierza, Ukraińcy przebywający do tej pory w Przyjezierzu pozostawili dwa średniej wielkości, piękne, zadbane i udomowione kotki.

Prezeska fundacji Irena Wojciechowska powiedziała nam, że kotki przyjechały ze swoimi właścicielami z Ukrainy w momencie, kiedy wybuchła wojna. Zakwaterowani zostali na terenie ośrodka wypoczynkowego w Przyjezierzu i od tej pory tutaj wraz ze swoimi pupilami mieszkali. Jednak teraz musieli opuścić zajmowany lokal, a tam, gdzie się udali, nie ma możliwości trzymania zwierząt. W ten sposób koty trafiły pod drzwi fundacji.

Jeden kotek - czarny został już na koszt fundacji wykastrowany i odrobaczony. Kotek jest bardzo przyjazny dla ludzi, potrzeby fizjologiczne załatwia do kuwety. Bardzo lubi być głaskany i przytulany. Drugi kotek szaro-biały 29 września zgłoszony został do Lecznicy Cztery Łapy w Inowrocławiu, gdzie zostanie szczegółowo przebadany, zaszczepiony, odrobaczony i wysterylizowany. Kotek jest zadbany i mądry. Bardzo lubi towarzystwo ludzi i innych kotów. Pani Irena zapewnia, że kotek będzie dawał jego właścicielowi dużo szczęścia i radości.

Reklama
Jeden z kotków pozostawionych pod drzwiami fundacji przez Ukraińców fot. Magdalena Lachowicz


Fundacja, jak mówi prezeska fundacji nie posiada przytuliska ani schroniska, jednak ten przypadek praktycznie podrzucenia kotków traktowany jest jako przypadek szczególny. - Nie można zostawić bez szans na przeżycie kotów domowych, które bez opieki i miłości człowieka zginęłyby z głodu i zimna - mówi Irena Wojciechowska.

Na chwilę obecną kotkami w Przyjezierzu zajmuje się pani Irena wraz z mężem Andrzejem. Państwo Wojciechowscy mają jeszcze trzy inne koty do adopcji, po które niestety nie zgłosiły się zainteresowane osoby i mimo zimna nadal mieszkają w domku letniskowym w Przyjezierzu, gdyż z taką ilością kotów nie mogą wrócić do domu w Mogilnie.

Reklama
W domku letniskowym pani Ireny Wojciechowskiej w Przyjezierzu wygląda niczym w małych przytulisku. Ustawiona jest kuweta oraz kilkanaście misek z karmą dla kotów. fot. Magdalena Lachowicz


Fundacja Przyjaciół Kotów Przyjezierza to praktycznie dwie osoby fizyczne: prezeska Irena Wojciechowska i wiceprezeska Ewa Rembikowska. Osoby te wykonują wszystkie prace fizyczne, od przygotowywania karmy po jej rozwożenie na terenie ośrodka i w lesie. W sumie mają 10 ustalonych miejsc, które przyjezierskie koty znają doskonale. Gdy tylko usłyszą warkot silnika samochodu, od razu zbiegają się do misek. Do tego obie panie zajmują się wyłapywaniem, a następnie zawożeniem do kastracji, sterylizacji oraz leczenia kotów do lecznicy w Inowrocławiu. Panie załatwiają też wszystkie sprawy adopcyjne wraz z przygotowywaniem kotów do adopcji. Pani Ewa prowadzi też księgowość fundacji, kupuje karmę oraz dokumentuje działalność fundacji. - W ośrodku wczasowym w Przyjezierzu jest teraz ponad 50 kotów wolnożyjących, więc mnogość obowiązków jest ogromna. Apelujemy do miłośników zwierząt, szczególnie kotów, o pomoc - mówi pani Irena.

Fundacja poszukuje wolontariuszy z okolic Przyjezierza, którzy włączyliby się w pomoc przy karmieniu kotów. Pani Irena z Mogilna, a pani Ewa z Wójcina zimą codziennie na zmianę dokarmiają koty. Bez tej pomocy, jak mówią, koty w Przyjezierzu by nie przeżyły. - Niech każdemu, kto się waha, przyświeca motto: "Przebywanie z kotem pod jednym dachem nie jest ani nudne, ani trudne - warto z nim dzielić życie. Kot nadaje domowi duszę". Może znajdą się osoby, które zechcą przyjąć kotki pod swój dach - dodaje z nadzieją Irena Wojciechowska.

Reklama

Magdalena Lachowicz, 29 IX 2022

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości