Przez pola i lasy od Cienciska do Łąkiego (gm. Strzelno) przeszedł barwny orszak, na czele z "Kozą" - symbolem zabawy. Mieszkańcy Cienciska od kilkudziesięciu lat żegnają w ten sposób karnawał. Zebrane pieniądze zapustnicy wpłacili na publiczną zbiórkę dla pochodzącego z Wronowych (gm. Strzelno) Piotra Olszaka, który walczy o życie po wypadku komunikacyjnym i od 10 stycznia przebywa na Oddziale Intensywnej Terapii Medycznej i Anestezjologii toruńskiego szpitala.
Od kliku tygodni na terenie sołectwa Ciencisko trwały przygotowania do tradycyjnego przemarszu zapustnej Kozy. W tym roku ciężar organizacyjny przejęły młode mieszkanki sołectwa Agata Lewandowska i Marcelina Świątek, które godnie zastąpiły przebywającą w sanatorium sołtyskę Jadwigę Pankowską.
Pojawienie się Kozy wędrującej od gospodarstwa do gospodarstwa oznacza dla wszystkich mieszkańców, że dobiega koniec okresu zabaw i biesiad, a nadchodzi okres 40-dniowego Wielkiego Postu.
Tradycja Kozy z Cienciska sięga czasów przedwojennych. Później nastąpiła przerwa. Jednak w 1946 roku odnowił ją Wincenty Czubachowski, ówczesny strażak OSP Ciencisko. W tym roku wyruszyła w barwnym korowodzie już po raz 76. Wśród przebierańców dominują tutaj młodzi mieszkańcy wioski. W zespole zawsze można spotkać: gospodarza, kozę, diabła, kominiarza, parę młodych, bociana, strażaka, niedźwiedzia, małą kozę, poganiaczy, dziadów, diabły, śmierć, babę muzykanta i wozaka.
Opiekę nad Kozą sprawuje tam zawsze sołtys, obecnie jest to Jadwiga Pankowska. W tym roku ze względu na fakt, że wśród członków zapustnej Kozy były zarówno dzieci, jak i dorośli, którzy ze względów na swoją pracę zawodową, nie byliby w stanie harcować w zapustny wtorek Koza wędrowała po Ciencisku w sobotę, 1 marca. Wcześniej zapustnicy spotkali się w świetlicy, gdzie przygotowali się do marszu. A, że była to sobota, czyli dla większości mieszkańców dzień wolny od pracy, zapustnicy głośnymi okrzykami oraz śpiewem budzili mieszkańców wioski.
Po odwiedzinach mieszkańców Koza udała się do Łąkiego, gdzie na terenie Stajni Łąkie odwiedziła burmistrza Dariusza Chudzińskiego. Tam zapustnicy otrzymali upominki, po czym udali się na teren Cienciska - Wybudowania, gdzie dalej harcowali na terenie gospodarstw mieszkańców. Tegoroczną wędrówkę Cienciska Koza zakończyła w Domu Strażaka. Tam też wieczorem odbyła się zapustna zabawa karnawałowa dla wszystkich chętnych, do której muzykę zapewnili Ewa i Mariusz Perliccy. Zebrane pieniądze zapustnicy wpłacili na publiczną zbiórkę dla pochodzącego z Wronowych (gm. Strzelno) Piotra Olszaka, który walczy o życie po wypadku komunikacyjnym i od 10 stycznia przebywa na Oddziale Intensywnej Terapii Medycznej i Anestezjologii toruńskiego szpitala.
W tym roku Koza z Cienciska harcowała w składzie: Mirosław Lewandowski (gospodarz), Dominika Friedrich (diabeł), Antonina Friedrich (cyganka), Bartosz Gnidziński (kominiarz), Marcelina Świątek (diabeł), Hanna Muszyńska (cyganka), Wojciech Muszyński (niedźwiedź), Iwona Muszyńska (baba), Eliza Banaszkiewicz (cyganka), Maciej Banaszkiewicz (bocian), Agata Lewandowska (panna młoda), Alan Knych (pan młody), Stanisław Bandoch (straż), Agata Mrówczyńska (baba), Jan Bandoch (duża koza), Rafał Nowakowski (straż), Hubert Bandoch (mała koza), Aniela Bandoch (diabeł), Michał Bandoch (mała koza), Wiktor Kościelski (duża koza), Katarzyna Kościelska (cyganka), Alicja Paduch - cyganka, Sebastian Paduch - policjant, Paweł Szczygielski (śmierć), Aleksander Szczygielski (śmierć), Grzegorz Kopinski (przewoźnik).
Magdalena Lachowicz
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze