Reklama

Dziennik Reni, występ Koła Flażoletowego i piosenka patriotyczna dla seniorów w Słowikowie

16 listopada w świetlicy wiejskiej w Słowikowie (gm. Orchowo) z okazji Dnia Seniora odbyło się spotkanie autorskie z pisarką Anną Rink, autorką książki "Dziennik Reni". Każdy chętny mógł porozmawiać z pisarką. W bogatym kulturalnie programie nie zabrakło występu Koła Flażoletowego oraz solistów Przeglądu Piosenki Patriotycznej.

DZIEŃ SENIORA

Mottem przewodnim spotkania z seniorami było: Każdy etap życia ma swój urok. Doceń ten, w którym jesteś. Licznie przybyłych na spotkanie powitała członkini rady sołeckiej Joanna Zielazna. - Dzisiaj występ specjalny Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Słowikowie. Dzieci zaszczycą nas programem niepodległościowym. Po występie dzieci, gościem specjalnym będzie pani Anna Rink. Z tego miejsca chciałabym wszystkim seniorom w imieniu sołtysa i rady sołeckiej złożyć najserdeczniejsze życzenia przede wszystkim zdrowia, pociechy z wnucząt i pogody ducha - mówiła Joanna Zielazna.

Reklama

Uczestnicy spotkania z zaciekawieniem oglądali przygotowany specjalnie dla nich program z okazji "Dnia Seniora" fot. Paweł Lachowicz  

Spotkanie przygotowanym programem artystycznym o tematyce niepodległościowej rozpoczęły dzieci należące do szkolnego Koła Flażoletowego. Przed seniorami wystąpili też soliści Przeglądu Piosenki Patriotycznej. Po występach uczestnicy spotkania zaproszeni zostali na spotkanie autorskie z pisarką Anną Rink, autorką książki Dziennik Reni.

DZIENNIK RENI

Jest to poruszający zapis historii naszego regionu. Książka oparta na faktach dotyczy bowiem wydarzeń rozgrywających się w okolicach Trzemeszna, Orchowa i Strzelna w okresie II wojny światowej. Za kanwę do napisania książki posłużył autorce pamiętnik pisany przez jej matkę Teresę Wrzeszczyńską, zwaną Renia oraz relacje świadków historii z tamtego czasu. Podczas spotkania uczestnicy mieli możliwość wysłuchania fragmentów wspomnień i wyjątkowych opowieści, które autorka wspomnień opisywała z perspektywy dorastającej dziewczynki. W recenzji książki czytamy między innymi, że jest ona poruszającym zapisem historii, zarówno w jej wydaniu lokalnym i jednostkowym, jak i ogólnym. Na tle rodzinnej opowieści o próbach przetrwania na przekór trudom wojennej rzeczywistości, pojawia się delikatnie wprowadzona tematyka losów ludzi i narodów, które ci ludzie tworzą.

Reklama

Podczas spotkania Anna Rink opowiedziała  o swojej książce. Seniorzy mieli możliwość wysłuchania fragmentów wspomnień i wyjątkowych opowieści, które autorka wspomnień opisywała z perspektywy dorastającej dziewczynki fot. Paweł Lachowicz

To nie tylko historia uciemiężonej polskiej rodziny, ale i historia jej koegzystowania w świecie różnorodnym etnicznie, kulturowo i moralnie. Nie jest to wbrew pozorom dziecinna przypowieść o dobru pokonującym zło, ani o miłości przezwyciężającej nienawiść. Jest to testament codzienności nastolatki z czasów II wojny światowej, która bez uprzedzenia zostaje powołana do odpowiedzialności życiowej przed swoim młodszym rodzeństwem, przed okupantem, przed samą sobą. Historia wojny, opowiedziana jest bez wizji batalistycznych, opisana jest w niej codzienność, która w domyśle ukrywa hitlerowski terror i nieświadomość nadchodzącego stalinizmu.

Reklama

Zdjęcie wykonane w czerwcu 1939 roku tuż przed wybuchem II wojny światowej. Przedstawia rodzinę autorki, wśród osób na zdjęciu znajduje się mama autorki tytułowa Renia, która w wianuszku na głowie w tym  czasie przystępowała do I Komunii św. fot. Paweł Lachowicz

Sama autorka podczas spotkania mówiła, że dziennik przetrwał zawieruchy historii, a ona odnalazła go w rodzinnych pamiątkach i uznała, iż tę rodzinną historię trzeba opowiedzieć. - Moja babcia w czasie wojny została sama z siedmiorgiem dzieci, a z ósmym w ciąży. Dziadka zabrano do obozu koncentracyjnego i musiała sobie ze wszystkim sama radzić. Może nie sama, bo cała społeczność, wszyscy dookoła jej pomagali. Moje źródła to jest dzienniczek mojej mamusi, który pisała w tym czasie i pisała go jako jedenastoletnia dziewczynka, więc ja nie za bardzo rozumiałam o czym ona pisała i dlatego to wymagało wielu rozmów. Kolejnym źródłem byli listy mojego dziadka z obozów koncentracyjnych, a był w dwóch w Dachau i Mauthausen. Mamusia w pamiętniku próbowała opisać przeżycia całej rodziny, której zabrano ukochanego tatusia - mówiła Anna Rink. Podczas spotkania pani Anna pokazała kopię oryginalnego dziennika swojej mamy.

Reklama

Okładka książki "Dziennik Reni" autorstwa Anny Rink fot. Paweł Lachowicz

DZIENNIK W IZBIE PAMIĘCI

Opowiadała, że odnaleziony brudnoróżowy zeszyt był podpisany pięknym kaligraficznym pismem Dziennik, a napisany nieporadną, dziecięcą ręką. Renia była wówczas 11-letnią dziewczynką, najstarszą córką  kierownika szkoły w Kamieńcu (gm. Trzemeszno) Henryka Wrzeszczyńskiego. Obecnie oryginalny dzienniczek znajduje się w Izbie Pamięci im. Henryka Wrzeszczyńskiego w Niewolnie (gm. Trzemeszno).

Dla seniorów wystąpił szkolny zespół flażoletowy fot. Paweł Lachowicz

Reklama

Dopełnieniem sobotniego popołudnia był poczęstunek. Każdy z gości otrzymał też książkę pani Anny z dedykacją, które ufundowało sołectwo Słowikowo.

Uczestnicy spotkania z zaciekawieniem oglądali przygotowany specjalnie dla nich program z okazji "Dnia Seniora" fot. Paweł Lachowicz 

Organizatorami spotkania byli Rada Sołecka Słowikowa, KGW Słowik oraz Stowarzyszenie Rozwoju Wsi Razem.

Paweł Lachowicz

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 18/11/2024 14:21
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości