Zagrali: "One By One", "The Redmans" i "The Fast Guitars". Wszystkie zespoły ćwiczą w Mogileńskim Domu Kultury pod okiem Waldemara Krystkowiaka.
Koncerty organizowane w Magazynie Zbożowym GS w Mogilnie rzadko kiedy rozpoczynają się tak jak jest to planowane, czyli o 2000. Najczęściej jest to blisko godzinne opóźnienie. Nikt się temu nie dziwi, na koncertach klubowych to coś oczywistego. Raz, że o 2000 w magazynie jest jest mało publiczności, fani muzyki niezależnej dopiero się schodzą. Dwa, że magazyn to już rodzaj kultowego miejsca, do którego przychodzi się nie tylko na koncert, ale także spotkać i porozmawiać ze znajomymi.
3 września było inaczej. Być może dlatego, że magazyn należał wyłącznie do mogileńskich zespołów.
ONE BY ONE

"One By One" istnieje zaledwie od marca tego roku i w magazynie przypadła mu rola zespołu otwierającego koncert. Był nieźle, a fani po ich występie byli zgrzani i spoceni. fot. Paweł Lachowicz
Na miejsce dotarłem tuż po 2000 i ku mojemu zdziwieniu magazyn wypełniony był już słuchaczami. Jeden z zespołów już grał. Na pierwszy rzut oka dolny pokład magazynu mógł być zajęty przez około 120 osób. Dawno w magazynie nie było takiej sytuacji. Przedostanie się pod scenę sprawiało trochę trudności, ponieważ większość przybyłych ściśle ją okupowała. Na scenie grał One By One. To pierwsza mogileńska kapela gitarowa, w której śpiewa dziewczyna Natalia Krajewska. To jednocześnie najmłodsza kapela, bo istnieje zaledwie 5 miesięcy i grają na razie głównie covery. Jak sami mówią, inspirują ich zespoły grające muzykę rockową i metal, takie jak AC/DC czy Nirwana. Zespół swoim występem rozgrzał publiczność i nie zabrakło bisowania.
One By One poza wokalistką tworzą: 17-letni gitarzysta i wokalista Jarosław Buczkowski, 18-letni gitarzysta basowy Kamil Kozłowski i 17-letni perkusista Sebastian Sroka.
THE REDMANS

Przed "Klompą" i kumplami z "The Redmans" jest duża przyszłość. Mogą namieszać na scenie niezależnej fot. Paweł Lachowicz
Jako drugi na scenie zaprezentował się The Redmans. Utwory, które grali, słyszałem po raz pierwszy. Były dopracowane i wpadały do ucha. Widać, ze zespół ostro pracuje na próbach. Bardzo dobrze wypadł w ich wykonaniu utwór Jedz sól zespołu Cool Kids of Death. Swoją grą przypominali trochę kapelę NOT, którą miałem okazję posłuchać właśnie w magazynie na jednym z poprzednich koncertów. The Redmans zagrał w składzie: Jakub Wojciechowski - gitara, 17 lat, Mateusz Klompa Michalski - gitara basowa, wokal, 18 lat, Tomasz Redman - gitara, 18 lat i Sebastian Sroka - perkusja.
Zespół istnieje od 11 miesięcy. Gra własne kompozycje, do których teksty piszą Jakub i Mateusz, natomiast pisaniem muzyki zajmują się wszyscy razem. Redmansów można także posłuchać na ich myspacowej stronie. Utwory: Bez imienia, Być kimś czy kopiuj-wklej, to już kawałek gitarowego grania.
Wśród publiczności atmosfera robiła się coraz bardziej gęsta i zaczynało pomału brakować miejsc na widowni. Jak się dowiedzieliśmy, na koncert sprzedano około 250 biletów. W magazynie, jak to zawsze bywa, było o wiele więcej ludzi. Według naszych szacunków 350-400 osób.
THE FAST GUITARS

"The Fast Guitars" fot. Paweł Lachowicz
Niestety Redmansom nie było dane wyjść, aby zagrać na bis. Wszyscy gorączkowo czekali na występ gwiazdy wieczoru The Fast Guitars.
Poziomem swojej gry chłopcy zaskoczyli niejednego w Magazynie. Od ostatniego koncertu w muzyce tych młodych ludzi dużo się zmieniło. W pewnych momentach wydawało mi się, że słyszę zupełnie kogoś innego, że to nie oni grają. Napięcie i stres, które paraliżowały chłopaków na scenie podczas krótkiego występu w lipcu, gdzieś odeszły. Młodzi muzycy byli bardzo wyluzowani i można by powiedzieć, że grają to, na co wszyscy czekają. Gitary w ich rękach wydawały się być ich częścią.
Grali znane utwory polskiego rocka, takie jak Tańcz, głupia, tańcz zespołu Lady Pank, czy Andzia - Oddziału Zamkniętego. Publiczność bawiła się doskonale. Z każdym kolejnym utworem publiczność coraz bardziej szalała. Nie obyło się od bisowania.
The Fast Guitars grają w składzie: Jakub Szymański - gitara, wokal, 10 lat, Maciej Krystkowiak - gitara, 10 lat oraz 11-letni Krystian Wołek - gitara basowa. Gościnnie na perkusji zagrał Miki Mikołaj Toczko - 14 lat.
PARTYZANT
Na koniec piątkowego koncertu na scenie zagościł bydgoski muzyk Partyzant (Krzysztof Toczko), któremu grą na perkusji towarzyszył 14-letni syn Mikołaj Toczko. Dźwięki gitary wypełniły Magazyn wspaniałą aurą, która powstała z wyjątkowej interpretacji standardów jazzowych i rockowych. Zebrani w magazynie mieli okazję zobaczyć i posłuchać trochę innego brzmienia gitary. Partyzant od początku swojej działalności posługuje się nietypową techniką gitarową tappingu oburęcznego (wydobycie dźwięku poprzez odpowiednie uderzanie strun palcami). Umożliwia ona prowadzenie kilku niezależnych linii melodycznych, jak i granie na dwóch gitarach jednocześnie. Początek swojej działalności estradowej Krzysztof Toczko zawdzięcza legendarnej grupie Dżem. Szlify muzyczne i literackie zdobywał u swojego przyjaciela Ryszarda Riedla. Od 1991 r. przez trzy lata gitarzysta swoim solowym występem otwierał koncerty zespołu. Ponadto od ponad dziesięciu lat zasila szeregi zespołu Zdrowa woda z Ciechocinka.
Opiekun mogileńskich zespołów Waldemar Krystkowiak powiedział m.in.: - Dzięki zaangażowaniu wielu ludzi można osiągnąć zamierzony cel. Chciałbym wyrazić specjalne podziękowanie burmistrzowi Leszkowi Duszyńskiemu, któremu jak widać bardzo dobrze znane są muzyczne wymagania mogileńskiej młodzieży i zawsze służy pomocą. Mam nadzieję, że "Mogileńska Gitariada" na stałe zapisze się w grafiku mogileńskich imprez. Celem gitariady jest przybliżenie zainteresowanym tego, co dzieje się w kulturze muzycznej Mogilna, a tym, którzy uczą się gry na gitarach pokazanie, co można osiągnąć na zajęciach z gitary w Domu Kultury.
Paweł Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 36/2010
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze