Reklama

Obóz na samowoli budowlanej (film)

W poniedziałek w Wolicach rozpoczął się zapowiadany w internecie od dawna obóz rowerowy. Tor, na którym jeżdżą rowerzyści, jest nielegalny, nadzór budowlany nakazał jego rozbiórkę. Obóz, w którym bierze udział młodzież, nie został zgłoszony do kuratorium. Kuratorium przekazało nam, że bez asysty policji nie może tego obozu skontrolować. Policja o łamaniu prawa nic nie wie, bo nikt jej nie zawiadomił. Straż ani sanepid nie mogą skontrolować letniego wypoczynku młodzieży, gdyż nie dostały informacji o jego rozpoczęciu. 

Poniedziałkowy wieczór był malowniczy. Szczególnie nad Wolicami. Zachodzące słońce dawało ciepłą, przyjazną barwę. Lekki wiatr chłodził rozgrzaną w ciągu dnia okolicę. Było przyjemnie. Sielankowość podwyższał jeszcze fakt, że dopiero co zaczęły się wakacje, a lato potrwa jeszcze długo. I w tych okolicznościach przyrody na nielegalnym torze w Wolicach pojawili się rowerzyści.

Mieszkańcy Wolic byli zdumieni. Choć nie wszyscy. Po pierwsze dlatego, że w ostatnich miesiącach sprawa toru motocrossowego w ich miejscowości była tematem artykułów prasowych, programu telewizyjnego, sprawy sądowej, postępowania w nadzorze budowlanym i w sądzie w Szubinie.
Dlatego niektórzy mieszkańcy myśleli, że właściciele toru nie pokuszą się o jego dalsze wykorzystywanie. Z drugiej jednak strony kilka dni wcześniej, konkretnie 25 czerwca otrzymaliśmy informację, że na nielegalnym torze koszona jest trawa, poprawiane są muldy. Tak, jakby plan wykorzystania toru w nadchodzącym sezonie wakacyjnym miał być jednak urzeczywistniony. Tym bardziej, że w internecie nadal widniały terminy obozów z kwotami płatności za uczestnictwo w nich.

Reklama
Pierwszy dzień zajęć na pierwszym rowerowym turnusie zorganizowanym na nielegalnym torze fot. Karol Gapiński

PRZYPOMNIJMY

Rok temu na torze motocrossowym w Wolicach doszło do wypadku z udziałem jednego z uczestników obozu szkoleniowego oraz organizatorki Aleksandry Puzio. Z relacji sąsiadów wiemy, że podczas wykonywania akrobacji lub skoku jeden z uczestników motocyklem motocrossowym potrącił robiącą zdjęcia Aleksandrę Puzio. Na miejscu pojawiły się służby ratownicze i policja. Jednak mieszkańcy już dużo wcześniej utyskiwali na uciążliwe sąsiedztwo toru motocrossowego.

Wolice, to wieś bezpośrednio przylegająca do Barcina. Kiedyś królowały tam pola uprawne i łąki. Dziś rolników jest niewielu, a grunty orne zostały przekształcone w działki budowlane i sprzedane. Teraz jest to potężnie rozwijające się osiedle domków jednorodzinnych i budynków wielorodzinnych. Wolice stały się przedmieściem Barcina. W środku nowego osiedla powstał tor motocrossowy, z którego początkowo korzystał pochodzący z Wolic, mistrz Polski Artur Puzio.

Reklama
W poniedziałkowy wieczór fot. Remigiusz Konieczka

Najpierw chodził do sąsiadów, pytał czy może jeździć w niedziele, przepraszał za hałas, ale mieszkańcy ze zrozumieniem podchodzili do pasji i  sportu ich sąsiada. Tym bardziej, że odnosił sukcesy na tym polu, był niejako wizytówką gminy Barcin, z czego władza samorządowa skorzystała organizując imprezy typu otwarcie sezonu motocyklowego. Zgrzyty między mistrzem a mieszkańcami zaczęły się w chwili organizowania obozów szkoleniowych dla początkujących adeptów motocrossu.

Hałas i kurz, to główne argumenty mieszkańców, którzy coraz bardziej narzekali na Artura Puzio. Bo do ryku silników i kurzu doszło aroganckie zachowanie. Mieszkańcy mówili nam o złośliwościach jakich dopuszczał się w stosunku do swoich sąsiadów motocyklista. Wszelkie ich argumenty i prośby odbijały się jak groch o ścianę. W końcu ludzie zaczęli wzywać policję, która również okazała się bezradna. Tor motocrossowy znajduje się w sąsiedztwie gospodarstwa agroturystycznego prowadzonego przez rodziców mistrza motocrossu. Policja, która była wzywana przez mieszkańców na interwencje nie została wpuszczana na posesję. Do sądowego finału udało się doprowadzić jedną ze spraw. Skończyło się na karze 1.000 zł dla motocyklisty za zakłócanie spokoju.

Reklama
Zrzut z ekranu. Terminy obozów w Wolicach z kwotami za uczestnictwo

SAMOWOLA

Tor, na którym ćwiczył Artur Puzio, a potem szkolił dzieci i młodzież okazał się samowolą budowlaną, na którą Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego wydał nakaz rozbiórki. Nakaz nakazem, a tor nadal stoi. Kontrola zapowiedziana przez PINB w Żninie nie doszła do skutku. Z naszych nieoficjalnych informacji wiemy, że ze względu na zwolnienie chorobowe któregoś z właścicieli.
Nadeszła zima i mieszkańcy myśleli, że po karze wymierzonej przez Sąd Rejonowy w Szubinie, i po wydaniu nakazu rozbiórki toru, ich koszmar nie powróci do Wolic. Ale jak to bywa w horrorach klasy B, tak było i w Wolicach: następnego lata koszmar wrócił.

Reklama

OBOZY

Pierwszym niepokojącym sygnałem jaki odebrali mieszkańcy były informacje o otwartych zapisach na obozy rowerowe i motocrossowe jakie w lipcu i sierpniu miały się odbyć w gospodarstwie agroturystycznym w Wolicach. Każdy kto wchodził na stronę internetową motogang.eu mógł dowiedzieć się, że planowanych jest sześć obozów rowerowych, obóz enduro family i dwa motocrossowe. Pierwszy obóz rowerowy rozpoczął się 4 lipca. Jeszcze w te wakacje planowane są: obóz w hali, obóz enduro family i dwa motocross fun.

Reklama

Zapisy na obozy są możliwe przez stronę Moto Gangu. Miejscem obozów jest gospodarstwo agroturystyczne Agro-Wolice. Projekt Moto Gang jest realizowany przez firmę Technical Innovation, która ma ten sam adres co gospodarstwo agroturystyczne. Od kwietnia prezesem tej spółki jest Artur Puzio, a w zarządzie Teresa Puzio i Henryka Wosiek (te dwie panie tworzą też kierownictwo firmy Extreeme Event). Z kolei Artur Puzio jest skarbnikiem w Stowarzyszeniu Federacja Sportów Nieolimpijskich, którego prezeską jest Aleksandra Puzio.

Kiedy w poniedziałek byliśmy w Wolicach, chcieliśmy skontaktować się z Arturem Puzio. Brama do gospodarstwa agroturystycznego była zamknięta. Przez podwórze przechodził mężczyzna, najprawdopodobniej Tomasz Puzio, ojciec Artura. Kiedy poprosiliśmy o rozmowę na temat obozu, to odpowiedział, że to nie obóz a szkolenie. Przypomnijmy - poniedziałek 4 lipca to data, która widniała w terminarzu na stronie internetowej organizatorów jako dzień rozpoczęcia obozu. Mężczyzna dodał, że nie ma o czym z nami rozmawiać. Poprosiliśmy o rozmowę z właścicielem. Stwierdził, że nie wie kto nim jest. Zapytaliśmy, czy możemy rozmawiać z panem Arturem. Odrzekł, że nie - i oddalił się.

Reklama
Artur Puzio (w czapce) przypatruje się skaczącym rowerzystom fot. Remigiusz Konieczka

WYPOCZYNEK

Aby zorganizować wypoczynek dla dzieci i młodzieży, a takim są obozy w Wolicach, należy zgłosić ten fakt do kuratorium oświaty 21 dni przed terminem rozpoczęcia owego wypoczynku. Do Kujawsko-Pomorskiego Kuratora Oświaty żadne zgłoszenie o organizowanych obozach w Wolicach nie trafiło.

Zgodnie z ustawową definicją zgłoszeniu podlega wypoczynek organizowany dla dzieci i młodzieży w celach rekreacyjnych lub regeneracji sił fizycznych i psychicznych, połączony ze szkoleniem lub pogłębianiem wiedzy, rozwijaniem zainteresowań, uzdolnień lub kompetencji społecznych dzieci i młodzieży, trwający nieprzerwanie co najmniej 2 dni, w czasie ferii letnich i zimowych oraz wiosennej i zimowej przerwy świątecznej, w kraju lub za granicą, w szczególności w formie kolonii, półkolonii, zimowiska, obozu i biwaku.

Reklama

Andrzej Czopek, koordynator wypoczynku w bydgoskim kuratorium oświaty powiedział, że w ocenie Ministerstwa Edukacji Narodowej, szkolenia czy obozy treningowe organizowane w czasie wolnym od zajęć szkolnych są kwalifikowane jako forma wypoczynku, który podlega wymaganiom określonym w przepisach ustawy o systemie oświaty, w tym sankcjom karnym za niezgłoszenie wypoczynku do kuratora oświaty przez bazę wypoczynku.

W ocenie koordynatora, problem polega jednak na tym, że wobec braku zgłoszenia, to pracownik kuratorium może udać się na miejsce wypoczynku z policją i to ona może ukarać organizatora karą grzywny (Kodeks postępowania w sprawach o wykroczenia). Inaczej wyglądałaby sytuacja, gdyby wypoczynek został zgłoszony i umieszczony w bazie wypoczynku. Wtedy Kuratorium mogłoby w określonych przepisami prawa okolicznościach bezpośrednio nałożyć sankcję w postaci stosownej decyzji administracyjnej o zakończeniu prowadzenia wypoczynku.

Reklama

STRAŻ I SANEPID

Jeżeli wypoczynek zostałby zgłoszony do kuratorium, to automatycznie powiadamiana jest straż pożarna i sanepid. Organizator, aby móc wypoczynek zorganizować, musi posiadać m.in. opinię straży pożarnej i inspekcji sanitarnej. Jeśli zgłoszenia nie ma, to ani straż pożarna ani sanepid opinii nie wystawią, bo nic o obozie nie wiedzą. Komenda Powiatowa PSP nie wie. Komendant Grzegorz Rutkowski powiedział nam, że on tu raczej widzi kompetencje nadzoru budowlanego, skoro tor jest samowolą budowlaną.

Reklama

W związku z brakiem zgłoszenia wypoczynku do kuratorium, również żniński sanepid nic nie wie na temat obozu w gospodarstwie agroturystycznym w Wolicach. Sanepid korzysta z bazy MEN, w której każdy organizator powinien zgłosić wypoczynek. Dyrektor Powiatowej Stacji Sanitarnej w Żninie Tadeusz Kosiara wyjaśnił, że kwestie związane z organizacją wypoczynków całościowo koordynuje kuratorium. Sanepidowi podlegają sprawy żywnościowo-higieniczne. Każdy wypoczynek organizowany dla młodzieży powinien trafić do bazy. W przeciwnym razie jest nielegalny. Sanepid nie może jednak sam z siebie wystąpić z kontrolą takiego wypoczynku, ponieważ oznaczałoby to legalizację nielegalnego wypoczynku. - Mógłby być nawet w czterogwiazdkowym hotelu i spełniać wszystkie wymogi, ale i tak pozostałby nielegalny - tłumaczy Tadeusz Kosiara. -Tutaj kroki powinno podjąć kuratorium i policja.

Usypane z ziemi przeszkody pozwalają na wysokie skoki fot. Remigiusz Konieczka

NADZÓR

Reklama

Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego Łukasz Jezierski od nas dowiedział się, że na nielegalnym torze odbywają się jazdy rowerzystów - najprawdopodobniej uczestników obozu szkoleniowego. Od czasu podjęcia próby kontroli w maju, do teraz PINB nie kontrolował realizacji postanowienia o rozbiórce samowoli budowlanej. Łukasz Jezierski powiedział, że decyzja o rozbiórce powinna być realizowana, a tor nie powinien być użytkowany. Sygnałów od mieszkańców inspektor nie miał. Stwierdził, że dalsze działania zostaną podjęte.

Twoja przeglądarka nie obsługuje odtwarzacza filmów.
Film fot.Remigiusz Konieczka, Karol Gapiński

POLICJA

Podkomisarz Wioleta Burzych, oficerka prasowa w Komendzie Powiatowej Policji w Żninie powiedziała nam we wtorek rano, że do tego momentu policjanci nie mieli żadnego zgłoszenia dotyczącego użytkowania toru motocrossowego w Wolicach. Z rzeczniczką żnińskiej policji skontaktowaliśmy się raz jeszcze w środę w południe. Tym bardziej, że otrzymaliśmy informację, że nie tylko w poniedziałek przed zachodem słońca rowerzyści byli na torze. Także we wtorek przed południem i wczesnym popołudniem przez około 3 - 4 godziny oraz ponownie późnym popołudniem byli na zajęciach na torze. Podkom. Wioleta Burzych poinformowała, że nie było zgłoszenia z prośbą o interwencję.

Remigiusz Konieczka,Karol Gapiński
Pałuki nr 1586 (27/2022)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości