22 października w X kolejce klasy A piłkarze Pałuczanki podejmowali przy Gnieźnieńskiej beniaminka Taranta Wójcin, który po rozegraniu 10 spotkań niespodziewanie plasuje się w ścisłej czołówce tabeli.
Mecz rozgrywany był w trudnych warunkach atmosferycznych przy padającym, momentami ulewnym deszczu. Pomimo tego płyta boiska dobrze odbierała wodę, umożliwiając grę.
W zespole gospodarzy zabrakło Tomasza Krysińskiego. Tym razem trener żninian Rafał Krygier w wyjściowym składzie nie wprowadził do gry Eryka Kowalika, Pawła Polaczka i Radosława Nitki. W pierwszych minutach przewagę uzyskali gospodarze, ale pierwszy strzał z dalszej odległości oddał napastnik gości Wiktor Mochalski (grający poprzednio w IV lidze wielkopolskiej), lecz Tomasz Kozłowski nie dał się zaskoczyć. To jednak żninianie w 8 minucie objęli prowadzenie po rzucie karnym, podyktowanym za zagranie ręką przez obrońcę gości Dawida Sokołowskiego. Pewnym wykonawcą jedenastki był Sebastian Rymarkiewicz, pokonując Tomasza Młynarka (43-letniego zawodnika, którego zapewne pamiętają starsi kibice, gdyż wymieniony bronił barw Pałuczanki w IV lidze).
Kilka minut później strzałem z dalszej odległości popisał się Antoni Pietrzak, lecz bramkarz zdołał zatrzymać piłkę. W odpowiedzi po uderzeniu Macieja Skoczylasa piłka przeleciała nad poprzeczką. W 28 minucie goście wykonywali rzut rożny, po którym najsprytniej zachował się Hubert Ciesielczyk, doprowadzając do wyrównania. Jeszcze w tej części gry przyjezdni dwukrotnie byli bliscy zdobycia gola, lecz piłka po ich strzałach mijała bramkę. Na samym początku drugiej połowy jeden z obrońców Wójcina zagrał ręką, lecz sędzia pozwolił grać dalej. Również w przypadku sfaulowania w polu karnym Piotra Kowalskiego nie było reakcji arbitra. W 57 minucie przy asyście Janusza Judka miejscowych na prowadzenie wyprowadził Piotr Kowalski. W 65 minucie goście znów doprowadzili do wyrównania. Wprawdzie rzut karny wykonywany przez Damiana Lewandowskiego obronił Tomasz Kozłowski, lecz przy dobitce nie miał już żadnych szans.
Odpowiedź miejscowych była natychmiastowa. Po dwóch minutach kapitalnym uderzeniem z lewego skrzydła popisał się Mateusz Mikoś, pokonując Młynarka, który nawet nie zareagował i Pałuczanka ponownie wyszła na prowadzenie. Bliski podwyższenia wyniku był wprowadzony do gry Paweł Polaczek, kiedy po rzucie rożnym jego strzał głową obronił bramkarz. W 84 minucie Polaczek dopiął swego, będąc w sytuacji bramkowej nie zmarnował jej i sprytnym uderzeniem pokonał Młynarka, ustalając wynik na 4:2.
![]() |
| Ciasno pod bramką Kozłowskiego, którego w środku otoczyli zawodnicy Pałuczanki i Taranta fot. Grzegorz Berdysz |
Na cztery minuty przed końcem spotkania brutalnie sfaulowany przez Adama Śliwczyńskiego został Radosław Nitka, który wychodził na czystą pozycję, mając przed sobą tylko Młynarka. Sędziemu pozostało w tym przypadku wyciągnąć czerwony kartonik. Minutę potem boisko musiał opuścić drugi zawodnik Taranta - Miłosz Ciesielczyk. Po dwóch żółtych kartkach za faul i dyskusje z sędzią i on zobaczył czerwoną kartkę. W doliczonym już czasie żadnej drużynie nie udało się zdobyć gola. Pomimo fatalnych warunków, kibice, którzy pojawili się na stadionie, nie żałowali swojej obecności, bo można było obejrzeć wszystko, co jest w piłce nożnej piękne, choćby wspaniałe bramki z obu stron.
Pałuczanka Żnin - Tarant Wójcin 4:2 (1:1), bramki: Sebastian Rymarkiewicz (8 min - rzut karny), Piotr Kowalski (57 min), Mateusz Mikoś (67 min), Paweł Polaczek (84 min) oraz Hubert Ciesielczyk (28 min), Damian Lewandowski (65 min), żółte kartki: Piotr Kowalski, Kewin Lebert (obaj Pałuczanka) oraz Wiktor Mochalski, Dawid Sokołowski, Hubert Ciesielczyk, Miłosz Ciesielczyk (wszyscy Tarant), czerwone kartki: Adam Śliwczyński (od 86 min), Miłosz Ciesielczyk (od 87 min - za 2 żółte) - obaj Tarant; sędziował: Krzysztof Ulatowski (Bydgoszcz); Pałuczanka: Kozłowski, Bagrowski, Margas, Mikoś, Lebert, Janusz Judek (68 min Polaczek), Jacek Judek (80 min Głowski), Chareński, Pietrzak (68 min Nitka), Rymarkiewicz, Kowalski (80 min Kowalik), trener: R. Krygier, kierownik drużyny: M. Sikora.
Grzegorz Berdysz, 24 X 2022
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze