Do zdarzenia z 27 kwietnia doszło "...w wyniku zbiegu nieumyślnych okoliczności tj. pozostawienia plecaka i ponownym powrotem do kina opiekuna, brakiem pełnej informacji między kierownikiem wycieczki a wychowawcą Jasia na temat jego odbioru przez rodzica". Pomimo tego, iż Kuratorium stwierdziło, iż "pozostawienie dziecka bez opieki pod kinem w Mogilnie zagrażało jego bezpieczeństwu, a tym samym świadczyło o braku nadzoru pedagogicznego dyrektora nad organizacją wycieczki" - pozostawienir ucznia z Orchowa w Mogilnie po seansie "Szybki jak błyskawica" - konsekwencje zaniedbania nauczycieli poniósł tylko uczeń.
ZOSTAWILI BEZ OPIEKI
Niedawno pisaliśmy o tym, że mogileńska policja zakończyła wyjaśnianie okoliczności w sprawie dotyczącej pozostawienia bez opieki ucznia I klasy Szkoły Podstawowej w Orchowie po seansie filmowym w kinie w Mogilnie. Do tego zdarzenia doszło 27 kwietnia. Grupa 40 uczniów ze Szkoły Podstawowej w Orchowie, wraz z trójką opiekunów, pojechała do kina Wawrzyn w Mogilnie na film Sonic 2: Szybki jak błyskawica.
Po zakończeniu seansu, prawie wszystkie dzieci wraz z opiekunami wrócili autobusem do Orchowa. Prawie, bo bez opieki pozostawiony został w Mogilnie 8-letni Jasiu, uczeń I klasy. Przebywał on samotnie w okolicy kina przez około 40 minut.
Tymczasem mama chłopca razem z innymi rodzicami czekała na swoje dziecko przy szkole w Orchowie. Gdy zorientowała się, że syn nie przyjechał do Orchowa z innymi uczniami i został sam w Mogilnie, bardzo się wystraszyła. Zadzwoniła do swojej przyjaciółki, która pracuje w pobliżu mogileńskiego kina i poprosiła ją, by zaopiekowała się jej chłopcem. Tak też się stało. Kobieta ta spotkała 8-latka w pobliżu Komendy Powiatowej Policji, gdy szedł chodnikiem w kierunku centrum miasta. Był zagubiony, wystraszony i - mimo że tego dnia było gorąco - szedł ubrany w ciepłą kurtkę, komin i czapkę.
NARAŻONE NA UTRATĘ ŻYCIA
28 kwietnia mama chłopca o zdarzeniu poinformowała mogileńską policję a później także Kuratorium Oświaty w Poznaniu. W piśmie do kuratorium informowała jak bardzo przeżyła to zdarzenia, dodając, że była wtedy w piątym miesiącu ciąży. Winą za całą sytuację obarczyła kierowniczkę wycieczki Elżbietę M., (żonę wójta Orchowa), podkreślając, iż naraziła ona jej dziecko na utratę zdrowia lub nawet życia. Zażądała wyciągnięcia konsekwencji służbowych od żony wójta. Podkreśliła, że do takiego zdarzenia nigdy nie powinno dojść, bo przecież dziecko to nie jest parasol, który można zostawić.
Na podstawie kontroli zespół wizytatorów z konińskiej delegatury Kuratorium Oświaty w Poznaniu ustalił, że opiekę nad uczniami sprawowało troje nauczycieli, w tym kierownik wycieczki, na co pisemną zgodę wyraziła dyrektor szkoły. W dokumentacji nie wskazano jednak, który z nauczycieli pełnił opiekę nad daną grupą uczestników wycieczki. Pełniące funkcję opiekunek nauczycielki Elżbieta M. i Anna S. wyjaśniły, że do zdarzenia z 27 kwietnia doszło - ...w wyniku zbiegu nieumyślnych okoliczności tj. pozostawienia plecaka i ponownym powrotem do kina opiekuna, brakiem pełnej informacji między kierownikiem wycieczki a wychowawcą Jasia na temat jego odbioru przez rodzica (podczas szkolnych wyjazdów chłopiec był odbierany raz w Orchowie, innym razem w Mogilnie).
KURATORIUM, TO NIE PRACODAWCA
W odniesieniu do kwestii poruszonej przez matkę chłopca w skardze dotyczącej wyciągnięcia konsekwencji wobec żony wójta, Elżbiety M., kuratorium poinformowało, że zgodnie z prawem oświatowym, to dyrektor szkoły jest kierownikiem zakładu pracy dla zatrudnionych w szkole nauczycieli i dokonuje zatem wszelkich czynności z zakresu prawa pracy. Jak wyjaśniono, kurator oświaty nie jest pracodawcą dla nauczycieli i w związku z tym nie posiada uprawnień do podejmowania stosownych rozstrzygnięć oraz do monitorowania działań dyrektora. Kuratorium podkreśliło jednak, że w wyniku czynności kontrolnych stwierdzono, iż pozostawienie dziecka bez opieki pod kinem w Mogilnie zagrażało jego bezpieczeństwu, a tym samym świadczyło o braku nadzoru pedagogicznego dyrektora nad organizacją wycieczki.
TRZEBA BYŁO PRZENIEŚĆ
Sprawą tą zajmowała się Komenda Powiatowa Policji w Mogilnie w związku z artykułem 160 Kodeksu Karnego. 31 sierpnia dochodzenie zostało umorzone wobec braku znamion czyny zabronionego. Jak przekazał nam starszy aspirant Tomasz Bartecki, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Mogilnie oznacza to, że w sprawie nie wystąpiły takie okoliczności, które wskazywałyby na wysokie prawdopodobieństwo nastąpienia uszczerbku dla małoletniego.
Najgorzej cała sprawa skończyła się więc dla chłopca który pozostawiony został koło kina w Mogilnie. Chłopiec ten od tego roku szkolnego przeniesiony został ze Szkoły Podstawowej w Orchowie do Niepublicznej Szkoły Podstawowej w Bielsku (gm. Orchowo). Rozpoczął więc tam naukę w klasie drugiej. Jak powiedziała nam matka ucznia, musiała podjąć taką decyzję gdyż nie było żadnych przesłanek wskazujących na to, ze jej syn nie będzie czuł zagrożenia w swojej dotychczasowej szkole, po wydarzeniach związanych z feralnym powrotem z kina w Mogilnie. Jak dodała, Janek bał się chodzić dłużej do tej szkoły oraz miał obawy jak będzie w niej teraz traktowany. Dodaje również, że zalecenia dotyczące zmiany szkoły proponowała także psycholog zajmująca się Jasiem.
Mama chłopca podkreśla, że jej syn szybko, dobrze się odnalazł w nowej szkole w Bielsku i został tam bardzo dobrze przyjęty, w czym jak dodaje, duży udział mieli rodzice innych uczniów tej placówki.
Roman Wolek, 20 IX 2022
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze