Reklama

Przeżyli razem pół wieku. Dwie pary świętowały Złote Gody

Dwie pary małżeńskie z Wójcina i Rzeszynka (gm. Jeziora Wielkie) obchodziły Złote Gody. Jaka jest ich recepta na udany związek? Kochać się i zawsze pamiętać, że najważniejszy jest kompromis.

27 października w Urzędzie Stanu Cywilnego w Jeziorach Wielkich gościły pary małżeńskie, które ponad pół wieku temu z przekonaniem wypowiedziały sakramentalne tak. Na uroczystości pojawili się Jubilaci, którzy związek małżeński zawarli w 1973 roku. W gronie szczęśliwych i wzruszonych par znaleźli się: Teresa i Andrzej Różalscy z Wójcina i Marianna i Jan Cichoccy z Rzeszynka. Pary małżeńskie odebrały nie tylko szczere życzenia i kwiaty, ale także honorowe medale, przyznane przez Prezydenta RP. Wręczone małżonkom medale są specjalnymi odznaczeniami. To forma docenienia za zgodność pożycia małżeńskiego, trud pracy i wyrzeczeń dla dobra założonej przed pół wiekiem rodziny. Medale Jubilatom wręczał wójt Dariusz Ciesielczyk. Do życzeń dołączyły się Lidia Piotrowska i Ewa Kapturska z jeziorańskiego magistratu. Wyrazili oni  uznanie dla małżonków, którzy dotrzymali złożonego przed pięćdziesięcioma laty przyrzeczenia dochowania wzajemnej miłości, szacunku i przyjaźni. Życzyli parom zdrowia, wszelkiej pomyślności, pogody ducha i doczekania następnych pięknych jubileuszy.

Rocznica ślubu, to szczególna okazja, aby spojrzeć wstecz na to, co wspólnie osiągnęliście pokonując wszelkie przeciwności losu. Serdecznie państwu gratulujemy tej przepięknej rocznicy oraz wyróżnienia, jakie z tej okazji dzisiaj otrzymacie. Niech dalsze życie upływa państwu w radości, spokoju i otoczeniu najbliższych, a także byście doczekali wspólnie kolejnych pięknych jubileuszy - mówił wójt. Następnie przy symbolicznej lampce szampana odśpiewano Sto lat. Przy okolicznościowym torcie ufundowanym przez Urząd Gminy w Jeziorach Wielkich dostojne pary małżeńskie opowiadały o tym, jak przeżyły ten bardzo długi okres, który ich zdaniem nie zawsze usłany był różami, a często natomiast okraszony zmęczeniem. Jednak bardzo szczęśliwy. Z prawdziwą przyjemnością, wzruszeniem, a także żartem i uśmiechem jubilaci wspominali przeżyte wspólnie 50 lat.

Reklama

Złoci jubilaci z rodzinami i władzami gminy fot. Paweł Lachowicz

Teresa i Andrzej Różalscy

Mieszkają w Wójcinie. Pan Andrzej pochodzi z Kamieńca (gm. Trzemeszno), a pani Teresa jest rodowitą wójcinianką. Poznali się na weselu w Gaju. Ślubowała wówczas kuzynka pani Teresy z kuzynek pana Andrzeja. - I tak się poznaliśmy. Później zaczął przyjeżdżać do mnie motorem do Wójcina, aż wyjeździł do ślubu. Chodziliśmy razem na dancingi do Przyjezierza, na zabawy wójcińskie, a  po roku wzięliśmy ślub.- opowiada pani Teresa. Pan Andrzej przyznał, że przyszła żona spodobała się jemu od pierwszego wejrzenia i dlatego przyjeżdżała do Wójcina.

Reklama

Oboje pracowali zawodowo. Pani Teresa związana była z handlem. Najpierw pracowała w Przyjezierzu, później w sklepie w Wójcinie. Natomiast pan Andrzej pracował w PGR w Kamieńcu. Dodatkowo pani Teresa udziela się społecznie. Od wielu lat jest szefową miejscowego Koła Gospodyń Wiejskich, gdzie udziela się na rzecz społeczności lokalnej. Podejmuje się organizacji wielu spotkań integracyjnych dla mieszkańców. Wspólnie z koleżankami z KGW reprezentuje gminę po za jej granicami. Małżeństwo wychowało 5 dzieci: Romana, Renatę, Agnieszkę, Piotra i Michała. Doczekali się 10 wnucząt: Weroniki, Mikołaja, Nadii, Marii, Dominiki, Norberta, Martyny, Maksymiliana, Pauli i Oskara. Są również szczęśliwymi pradziadkami dla Mai.

Zdaniem małżonków receptą na udany, długotrwały związek jest przede wszystkim wspólne zaufanie. - Kwiat róży nie ma tylko płatków, ale i kolce i życie też było takie, że raz na górce i raz pod górką, ale trzeba wszystko przezwyciężyć i tak nam się udało przeżyć wspólnie tyle lat - powiedziała pani Teresa.

Reklama

Teresa i Andrzej Różalscy z rodziną, wójtem Dariuszem Ciesielczykiem i Lidią Piotrowską oraz Ewą Kapturską z jeziorańskiego magistratu fot. Paweł Lachowicz

MARIANNA I JAN CICHOCCY

Mieszkają w Rzeszynku. Pan Jan pochodzi z Lubstówka (gm. Jeziora Wielkie), a pani Marianna z Łuszczewa (gm. Kruszwica), niedaleko Lubstówka. Poznali się na zabawie tanecznej  w Lubstówku. - Podczas tych zabaw okazało się, że mąż się mną zainteresował i tak zaczął się ze mną zapoznawać. Poznaliśmy się jeszcze przed tym, jak mąż miał iść do wojska, a gdy wrócił z wojska wzięliśmy ślub - opowiada pani Marianna.

Reklama

Po ślubie zamieszkali w mieszkaniu pracowniczym pana Jana, które później wykupili. Obecnie mieszkanie sprzedali i kupili dom Rzeszynku. Oboje pracowali zawodowo. Pan Jan pracował w PGR w Inowrocławiu, później w ogrodnictwie i jako operator koparki. Pani Marianna pracowała w Sądzie w Inowrocławiu, jako pracownik fizyczny. Obecnie udziela się w miejscowym KGW. Oboje należą też do jeziorańskiego Klubu Seniora Złota Jesień. Małżeństwo wychowało 4 dzieci: Arletę, Ilonę, Piotra i Joannę. Doczekali się 9 wnucząt: Damiana, Natalii, Dawida, Nikoli, Jakuba, Mateusza, Julii, Patryka i Leny. Wspólne pożycie małżeńskie zdaniem Jubilatów, to droga kompromisów. - Rano trzeba się pokłócić, a wieczorem godzić - powiedziała żartobliwie pani Marianna. Natomiast pan Jan dodał, że trzeba dużo pracować, żeby nie mieć czasu na kłótnie.-- Wspaniałe życie mieliśmy i jesteśmy z niego zadowoleni - dodała pani Marianna.

Reklama

Marianna i Jan Cichoccy z rodziną, wójtem Dariuszem Ciesielczykiem i Lidią Piotrowską oraz Ewą Kapturską z jeziorańskiego magistratu fot. Paweł Lachowicz

Paweł Lachowicz

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości