23 lipca w Urzędzie Stanu Cywilnego w Mogilnie odbyła się uroczystość związana z jubileuszem 50-lecia pożycia małżeńskiego trzech par z terenu gminy. - Zawsze są sprzeczki. Jak jeszcze raz miałbym się wrócić, to z chęcią bym drugie takie 50 lat przeżył - mówił Henryk Szaban.
Złote Gody, jak mówiła kierownik USC Justyna Jarlaczyk, to jubileusz niezwykły, to wyjątkowa okazja do spojrzenia na minione lata, dokonania podsumowań i wzbudzenia refleksji nad zmieniającym się na przestrzeni lat uczuciem dwojga ludzi. Jest to jedyne wyróżnienie, które można otrzymać wyłącznie we dwoje. To symbol wierności i miłości rodzinnej, to dowód wzajemnego zrozumienia i istoty związku małżeńskiego, to wzór i piękny przykład do naśladowania dla młodych pokoleń. Zanim nastąpiło udekorowanie Jubilatów medalami wszystkie pary wyraziły wzajemnie podziękowania za wszystko co uczyniły, by ich małżeństwa były zgodne, szczęśliwe i trwałe. Za zgodność pożycia małżeńskiego, za trud pracy i wyrzeczeń dla dobra swych rodzin założonych przed pół wiekiem Jubilaci zostali odznaczeni przez Prezydenta RP medalami Za długoletnie pożycie małżeńskie. Okolicznościowe medale wręczył burmistrz Mogilna Karol Nawrot, który pod adresem Jubilatów skierował słowa uznania, podziękowania za godne i długie pożycie małżeńskie, za piękny przykład dla młodych małżeństw. Do życzeń przyłączył się przewodniczący Rady Miejskiej Paweł Molenda.
Ten uroczysty dzień świętowali: Urszula i Henryk Szabanowie, Teresa i Zdzisław Grabińscy, Dorota i Mieczysław Jagodzińscy. Wszystkie pary małżeńskie były zgodne, że w tak długim pożyciu nie zawsze było wesoło, ale podjęty trud wspólnego życia dawał im siłę do działania, a wspólne zaufanie i praca umacniało ich związki. Jubilaci podkreślali też, że źródłem powodzenia ich małżeństwa oprócz miłości jest towarzyszące im przez wszystkie lata wzajemne zrozumienie, kompromis i ciężka praca.
Złoci jubilaci z władzami gminy fot. Paweł Lachowicz
URSZULA I HENRYK SZABANOWIE Z MOGILNA
Pani Urszula pochodzi z Dzierzążni (gm. Mogilno), a pan Henryk z Gębic (gm. Mogilno). Od 44 lat mieszkają w Mogilnie. Ślub zawarli w 1973 roku. Poznali się w szkole. - Chodziliśmy do jednej szkoły w Gębicach. Włosy jej mi się wtedy podobały, a ja byłem bardziej taki pyskaty. A tak właściwie, to ja byłem niepełnoletni i ona była niepełnoletnia. Na dobre nasza bliższa znajomość rozpoczęła się na ślubie jej siostry. A, że żona była starsza, a mi nie kazali wypić kielicha, to wlazłem pod stół i mi kielicha podała i mnie tym przekupiła - opowiadał pan Henryk.
Oboje pracowali zawodowo. Pan Henryk pracował w Spółdzielni Ogrodniczej, gdzie był magazynierem. Pani Urszula przepracowała 20 lat w Wytwórni Wód Gazowanych oraz w firmie Dzianotex. Małżeństwo wychowało 5 córek, doczekali się 9 wnucząt i 1 prawnuczki. - Tak jak burmistrz powiedział, było u nas różnie i podróżnie, jak to w małżeństwie. Albo żona ustąpi, albo ja ustąpię. Nie ma idealnego małżeństwa. Chyba, że jedna strona o drugiej nie chce nic wiedzieć i każdy idzie w swoją stronę, to wtedy jest idealnie. Zawsze są sprzeczki. Jak jeszcze raz miałbym się wrócić to z chęcią bym drugie takie 50 lat przeżył. Jestem chyba człowiekiem spełnionym i zadowolonym. Minęło 50 lat, ale talerze nie latały, pod MOPS nie chodziliśmy. A to były czasy naprawdę ciężkie. Nie było tak, że wszystko dali, trzeba było pracować - opowiadał pan Henryk. A pani Urszula dodała, że ma 5 wspaniałych córek i męża. - Razem dawaliśmy sobie radę.
Urszula i Henryk Szabanowie z rodziną, burmistrzem Mogilna Karolem Nawrotem, przewodniczącym Rady Miejskiej Pawłem Molendą i kierowniczką USC Justyną Jarlaczyk fot. Paweł Lachowicz
TERESA I ZDZISŁAW GRABIŃSCY Z MOGILNA
Pani Teresa pochodzi w Przyjmy (gm. Mogilno), a pan Zdzisław z Chabska (gm. Mogilno). Obecnie mieszkają w Mogilnie. W tym roku obchodzą 57. rocznicę ślubu. Poznali się na dworcu PKP. - Ja jeździłam do szkoły do Bydgoszczy, gdzie uczyłam się zaocznie i na dworcu czekałam na pociąg, a mąż przyjechał chyba z zabawy jakiejś. Porozmawialiśmy i od tego się zaczęło. Później do mnie przyjeżdżał i tak się nasza znajomość zawęziła, aż wzięliśmy ślub - opowiada pani Teresa. Związek małżeński zawarli w styczniu 1967 roku.
Pani Teresa najpierw zajmowała się domem i wychowywaniem dzieci, później podjęła prace zawodową w Dzianoteksie oraz w Agromecie. Pan Zdzisław pracował jako murarz w firmie Inter-Bud. Małżeństwo wychowało 3 synów, doczekali się 11 wnucząt i 8 prawnucząt.
Jako receptę na zgodne, tak długie pożycie małżeńskie wskazują na wzajemne zrozumienie. - Trzeba ustępować jeden drugiemu. Ktoś tam musi niekiedy wody do ust nabrać. Dużo się nie kłócić, kochać i szanować. Rozwiązywać wspólnie problemy, bo one zawsze są - powiedzieli nam małżonkowie.
Teresa i Zdzisław Grabińscy z synem, burmistrzem Mogilna Karolem Nawrotem, przewodniczącym Rady Miejskiej Pawłem Molendą i kierowniczką USC Justyną Jarlaczyk fot. Paweł Lachowicz
DOROTA I MIECZYSŁAW JAGODZIŃSCY Z DĘBNA
Pan Mieczysław pochodzi z Bydgoszczy, później przeprowadził się do Padniewka. Pani Dorota od urodzenia mieszka w Dębnie. Poznali się w sklepie na zakupach. - Jak się przeprowadziłem do Padniewka, zapoznałem moją żonę w sklepie. Miałem blisko. Chodziliśmy po zabawach i spotykaliśmy się u mnie, czy u niego i chodziliśmy na randki - opowiadają małżonkowie. Ślub zawarli w 1972 roku. Pani Dorota pracowała jako sprzedawca w sklepie. Pan Mieczysław najpierw pracował w SKR-ach, później na własnym gospodarstwie. Małżeństwo wychowało 3 dzieci: syna i 2 córki. Doczekali się 2 wnucząt i 3 prawnucząt.
Receptą na zgodne pożycie małżeńskie zdaniem państwa Jagodzińskich jest wzajemne zaufanie i życzliwość. - Jeden drugiego powinien zrozumieć, wybaczyć, nie okłamywać siebie nawzajem. Nie oszukiwać. Różnie w naszym życiu bywało, ale daliśmy radę. Jeden drugiego musi kochać, bo jak nie będzie w związku miłości, to małżeństwo się rozpadnie - twierdzi pani Dorota. - Jeden drugiemu musi ustąpić, bo inaczej nie ma życia - dodał pan Mieczysław.

Dorota i Mieczysław Jagodzińscy z rodziną burmistrzem Mogilna Karolem Nawrotem, przewodniczącym Rady Miejskiej Pawłem Molendą i kierowniczką USC Justyną Jarlaczyk fot. Paweł Lachowicz
Do życzeń dla dostojnych Jubilatów dołącza się redakcja Pałuk.
Paweł Lachowicz
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze