Reklama

Pyszadło 2016

Do większości opowiadanych dowcipów Stanisław Tym nie używał mikrofonu. Dlatego przed programem satyrycznym w swoim stylu prosił zebranych w kinie, by przesiedli się jak najbliżej sceny. fot. Marek Holak Do większości opowiadanych dowcipów Stanisław Tym nie używał mikrofonu. Dlatego przed programem satyrycznym w swoim stylu prosił zebranych w kinie, by przesiedli się jak najbliżej sceny. fot. Marek Holak

Mogilno, Pyszadło 2016, film, festiwal, satyra
     Pyszadło 2016
     Nagroda honorowa, statuetka I Ogólnopolskiego Festiwalu Filmów Satyrycznych trafiła do Stanisława Tyma. - Potrafi pokazywać to co w człowieku małe, zachowując nadzieję na jego wielkość - tak uzasadniał przyznanie nagrody dyrektor artystyczny festiwalu Rafał Górecki.

     NIE PO CIEMKU, Z PRZODU
     Stanisław Tym otrzymał statuetkę honorową zakończonego 29 maja I Ogólnopolskiego Festiwalu Filmów Satyrycznych za artystyczny dorobek życia. Dziękując mówił mogileńskiej publiczności, że rozmawiał telefonicznie z Hanką Bareją (żona nieżyjącego twórcy Misia Stanisława Barei) i przekazał od niej kinomanom zebranym w Wawrzynie ukłony i pozdrowienia. Rozmawiał także telefonicznie z Sylwestrem Chęcińskim, reżyserem Rozmów kontrolowanych - tu życzenia były podobne.
     Gdy jednak Piotr Żukowski, dyrektor festiwalu Barejada w Jeleniej Górze, chciał wręczyć aktorowi na scenie kina zaległą maskotkę Misia, za wszystko co zrobił dla polskiego filmu, Stanisław Tym zareagował w charakterystyczny dla siebie sposób.
     - Ja nie wiem, na czym to polega, ale to polega na czymś bardzo dziwnym w Polsce, że nagrody zawsze się wręcza na scenie gdzieś po ciemku. A nie tu z przodu - mówił. Faktycznie wcześniej wszystkie statuetki Pyszadła były wręczane gdzieś z tyłu sceny pod kotarą (aktorzy stali tyłem do publiczności), tak, że nikt w kinie dokładnie nie widział, co się tam dzieje. Tym zmusił organizatorów, by Misia wręczono mu na brzegu sceny.
     Od 26 do 29 maja podczas czterech dni Pyszadła, w kinie pokazano trzy filmy ze Stanisławem Tymem: wspomnianego Misia i Rozmowy kontrolowane oraz film Ryś, którego reżyserem był osobiście Stanisław Tym.
     W Galerii Lustro Stanisław Tym zaprezentował swoje rysunki będące ilustracjami do książek Mamuta tu mam. Utwory zebrane spod łóżka oraz w książce Pies czyli kot. Dyrektor artystyczny festiwalu Rafał Górecki ze Studio Media Film z Poznania tłumaczył, że rysunki pochodzą z prywatnej kolekcji Stanisława Tyma, były także publikowane w Tygodniku Kulturalnym, we Wprost i w Polityce. Aktor w Mogilnie pokazał również rysunki, które wcześniej nigdzie jeszcze nie były publikowane. Stanisław Tym 28 maja prowadził również w MDK warsztaty dziennikarskie dla studentów UAM w Poznaniu.
     Kulminacyjnym jednak momentem spotkania z Tymem był jego program satyryczny Mieszanka firmowa 29 maja tuż przed wręczeniem statuetek. Aktor zaprezentował godzinny program pełen żartów i dowcipów. W dwóch utworach na pianinie akompaniował mu Waldemar Krystkowiak.

Aktorce z kultowego „Misia” Krystynie Podleskiej wybornie smakowało ciasto, które można było skosztować w Galerii „Lustro”. Przez cały festiwal nie mogła się od niego oderwać. fot. Marek Holak

     PRZYJEDZIE Z MONODRAMEM
     Bezpośrednio po seansie Misia 26 maja Rafał Górecki rozmawiał w kinie Wawrzyn z odtwórczynią jednej z głównych rol w filmie - Krystyną Podleską. Urodziła się w 1948 r. w Londynie. Tam ukończyła szkołę, tam chodziła do szkoły teatralnej. - Tam się wychowałam, tam żyłam 50 lat. Ale jak tu się wszystko zmieniło, postanowiłam przyjechać do Polski. I jestem bardzo zadowolona, bo czuję się Polką - mówiła. Zaznaczała jednak, że losy jej rodziny są bardzo pokręcone, dlatego w jej żyłach płynie mieszanka krwi angielskiej, niemieckiej, żydowskiej i polskiej. Do Polski przyjechała w 1999 r.
     Zanim otrzymała rolę w filmie Miś, zagrała epizody w filmie Na samym dnie u Jerzego Skolimowskiego oraz w Tragedii Makbeta u Romana Polańskiego. Mówiła, że przy scenariuszu Na samym dnie pracował także jej przyjaciel Jerzy Gruza oraz Bolesław Sulik. Film kręcony był w Londynie, bo był to angielski film. - Mogli mnie później jeszcze raz zaangażować w jakichś większych rolach, ale... - rozmarza się.
     Przed Misiem grała jeszcze w Barwach ochronnych i w Kontrakcie Krzysztofa Zanussiego.
     Propozycję zagrania w Misiu otrzymała w Londynie, gdy przyjechali tam Stanisław Bareja i Stanisław Tym, by nakręcić sceny londyńskie filmu. - Oni mnie znali z „Barw ochronnych”, a ja nawet nie wiedziałam, kim oni są - mówi Krystyna Podleska.
     Jak otrzymała rolę w Misiu, to wysłała z Polski do rodziców w Anglii list i napisała, że Bareja jest świetny, Stanisław Tym jej pomaga. - Napisałam „jedyna rzecz, to, że prawie wszystkie moje sceny są w łóżku”. Tatuś spojrzał na mamę i powiedział: „Jak to Urszulko, czy ona gra chorą”? - opowiadała w Mogilnie.
     Rafał Górecki zwrócił uwagę, że w przypadku Misia, filmu kultowego, jej rola spowodowała, że jest bardzo rozpoznawalną i tak jest do dnia dzisiejszego. - Dziwnie teraz oglądać siebie, jak się było młodym. Trochę smutne, no co, czas leci. Nie zrobiłam tak zwanej kariery. Tak naprawdę nie dążyłam za wszelką cenę, by grać. Zawsze było coś innego do roboty. Byłam niesforna. Niczego nie pilnowałam, niczego nie pielęgnowałam, zaniedbywałam swoją pracę - mówiła o sobie.
     Dodała, że jak poznała Polańskiego w Londynie, to była młoda. - Byłam trendy, chodziłam do najbardziej modnych klubów w Londynie. I w takiej bardzo znanej dyskotece, gdzie chodzili „Beatelsi” spotkałam Romana Polańskiego. Ja nie byłam małoletnia (śmiech w kinie, przyp. mah). Utrzymywałam z nim miły kontakt. Złego słowa nie mogę na jego temat powiedzieć. Ja u niego zagrałam właściwie żadną rolę. Ale można było sobie przez kilka dni zdjęciowych nieźle zarobić. Polański dbał i pamiętał o swoich przyjaciołach - mówiła.
     Krystyna Podleska mieszka w Zielonce pod Krakowem, gra w Teatrze Ludowym, ma swój monodram Mój boski rozwód, wyreżyserowany przez Jerzego Gruzę. Jak powiedział nam dyrektor MDK Jan Szymanski, prowadzi on w tej chwili rozmowy z aktorką, by wystawiła swój monodram w Mogilnie. Niewykluczone, że możliwe to będzie po letnich wakacjach.

Reklama

Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1268 (22/2016)

 

Przejdź do forum.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości