Reklama

Rajd pieszy i rowerowy oraz kiermasz. Wszystko na leczenie Amelki Hołowczak

Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy w Strzelnie czynnie włączył się w pomoc dla chorej 3-letniej Amelki Hołowczak z Mogilna. Dwa dni na terenie ośrodka trwały akcje charytatywne połączone ze zbiórką pieniędzy na leczenie dziewczynki.

ZŁOŚLIWY NOWOTWÓR OKA

3-letnia Amelka Hołowczak z Mogilna choruje na złośliwy nowotwór oka - siatkówczak prawego oka. Diagnoza zapadła podczas wizyty kontrolnej w Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie,13 sierpnia. Już dzisiaj wiadomo, że dziewczynka nigdy na to oczko nie będzie widziała. Rodzice dziewczynki  podjęli walkę o ratowanie zdrowia córeczki. - To miało być kontrolne badanie oka Amelki. Wiele spraw nas niepokoiło, ale nie spodziewaliśmy się aż tak poważnej informacji. Diagnoza zwaliła nas z nóg. Guz wewnątrz gałki ocznej. Dokładniej - nowotwór złośliwy siatkówczak. Amelka nie widzi na prawe oczko i okropnie cierpi - opowiada Kinga Hołowczak.

Reklama

Natychmiast po usłyszeniu diagnozy rodzice rozpoczęli walkę na oddziałach onkologicznych i mają głęboką nadzieję, że wszystko się dobrze skończy. W pomoc dla chorej Amelki włączyli się licznie przyjaciele rodziny, szkoły, instytucje oraz ludzie dobrej woli. Organizowane są turnieje charytatywne, zbiorki pieniężne oraz licytacje.

Wspólne zdjęcie przed rozpoczęciem charytatywnego rajdu fot. Paweł Lachowicz

CHARYTATYWNY KIERMASZ

W pomoc dla Amelki czynnie włączył się także Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy w Strzelnie, którego społeczność zawsze otwarta jest na pomoc, tym którzy jej potrzebują. 20 października na terenie ośrodka odbył się charytatywny kiermasz. Można na nim było nabyć prace rękodzielnicze wykonane przez uczniów, nauczycieli i rodziców. Były tez vouchery na naukę języka niemieckiego ufundowane przez Pawła Zbytniewskiego oraz vouchery na jazdy konnej w Stajni Dziki Rzadkwin ufundowane przez Aleksandra Panerta.

Reklama

RAJD PIESZO I NA ROWERACH

21 października odbył się Charytatywny Rajd Pieszo-Rowerowy Dla Amelki. Wpisowa cegiełka wynosiła 20 złotych. Zbiórka uczestników odbyła się na boisku szkolnym. Cykliści prowadzeni przez prezesa strzeleńskiego Oddziału PTTK Zbigniewa Domańskiego przemierzyli trasę ze Strzelna przez Młynice, Rechtę do Starczewa. W Rechcie zatrzymali się przy zabytkowym drewnianym kościółku pw. św. Barbary i Najświętszej Marii Panny.

Natomiast rajd pieszy również obrał kierunek na Starczewo, z tym, że piesi zatrzymali się przy figurze Matki Bożej, gdzie odmówili modlitwę za zdrowie Amelki. Następnie zarówno cykliści, jak i piesi spotkali się na terenie SOSW, gdzie powitani zostali przez dyrektorkę ośrodka Annę Rychlewską i tatę Amelki - Tomasza Hołowczaka. Każdy uczestnik rajdu na mecie dekorowany był przez nich wykonanymi własnoręcznie przez społeczność SOSW medalami z opisem akcji.

Reklama

Na kiermaszu można było zakupić różnego typu rękodzieło fot. Paweł Lachowicz

W holu szkoły trwał rozpoczęty dzień wcześniej kiermasz rękodzieła. Na wszystkich czekał  też przygotowany przez uczniów, rodziców oraz pracowników szkoły poczęstunek. Był żurek, ziemniaki w mundurkach z serkiem ze szczypiorkiem i cebulką oraz kiszone ogórki.  Na stołach królowały tez placki ziemniaczane, słodkie wypieki, kiełbaski z grilla oraz wypiekane podczas imprez w SOSW słynne podpłomyki. Każdy częstując się przygotowanymi smakołykami wrzucał do puszki dobrowolny datek. Na chwilę obecną nie jest jeszcze znana kwota, jaka udało się uzbierać podczas kiermaszu i rajdów. Po podliczeniu cały dochód z imprezy oraz cegiełek zostanie przeznaczony na leczenie Amelki.

Reklama

Część ekipy z SOSW z tatą Amelki Tomaszem Hołowczakiem fot. Paweł Lachowicz

ZMAGANIA Z CHOROBĄ

Zorganizowaną akcja charytatywną bardzo podbudowany, a zarazem wzruszony był tata Amelki - Tomasz Hołowczak. W rozmowie z naszym reporterem opowiedział o zmaganiu jego małej córeczki w walce z chorobą i tym, co teraz przeżywa cała rodzina.

- Zaczęło się to wszystko 13 sierpnia. Pojechaliśmy do teściów na spotkanie i zauważyliśmy, że Amelce zaczęło oczko uciekać.  Zaniepokojeni zadzwoniliśmy do znajomego lekarza do Poznania. Umówił nas z onkologiem, który kazał nam wykonać Amelce zdjęcie z lampą błyskową. Po wykonaniu tego zdjęcia na jednym oczku był taki biały ślad na źrenicy. Wysłaliśmy to zdjęcie do okulistki, emerytowanej już pani profesor, która przyjmowała niegdyś w klinice okulistyki w Bydgoszczy. Gdy oddzwoniła, to powiedziała, że modli się za to, że będzie to jaskra, albo zaćma, była to sobota. W niedzielę pojechaliśmy do szpitala Jurasza do Bydgoszczy, gdzie zrobili badanie USG oka i wtedy niestety padła diagnoza, że jest to guz. Na następny dzień znaleźliśmy się już w Warszawie. Tam był szereg badań ciągłe narkozy, rezonanse, badania dna oka. Okazało się niestety, że jest to sporadyczny przypadek nowotworu złośliwego oczka. Najgorsze jest w tym wszystkim to, że nowotwór rozproszył się w ciele szklistym oczka. Wygląda to tak, że jest jeden wielki guz i oprócz tego guza w ciele krwistym znajdują się odłamki, które również muszą zostać uśpione. Na tą chwilę Amelka nie widzi na oczko i prawdopodobnie, że będzie na nie widziała graniczy z cudem. Po konsultacji z profesorem, który się Amelką zajmuje otrzymaliśmy informację, że widzenie może być na poziomie 5% jeżeli uda się w ogóle uśpić nowotwór, który znajduje się w gałce ocznej. W przeciwnym razie niestety będzie musiała mieć usunięte oko, po czym przechodzi się szereg zabiegów plastycznych i rehabilitacji i wówczas następuje założenie epiprotezy. Jeżeli uda się w ten sposób usunąć oczko, że epiproteza będzie mogła być założona -  opowiada nam Tomasz Hołowczak.

Reklama

Obecnie Amelka poddawana jest chemioterapii. Otrzymuje ją dotętniczo. Bezpośrednio przez żyłę udową ma podawaną chemię składającą się z trzech składników w centrum tego wielkiego guza. Efektem ma być przyklejenie się siatkówki, gdyż w przypadku nowotworów złośliwych oka nie można robić samoczynnie zabiegu przyklejania siatkówki. - W tym momencie Amelka nie będzie mogła dostać doszklistkowego melfalanu, który pozwoli na uśpienie również tych małych odłamków guza. Wiadomo, że w tym pierwszym etapie leczenia nie myślimy o tym, żeby ratować oko, a ratować życie dziecka. Ryzykiem obecnie jest naciek, który może spowodować, że komórki rakowe przejdą na kolejne oko - dodał Tomasz Hołowczak.

Reklama

Dziadkowie Amelki -  Małgorzata i Wiesław Hołowczak również odwiedzili SOSW podczas zorganizowanej akcji pomocy dla ich wnuczki  fot. Paweł Lachowicz

SĄ WDZIĘCZNI SOSW

W rozmowie z naszym reporterem pan Tomasz powiedział, że jest mega wdzięczny społeczności SOSW, za zorganizowanie tak wspaniałej imprezy, z której dochód ma być przeznaczony na leczenie jego córki. - Ja z SOSW sobie razem funkcjonujemy i mamy fajny kontakt. Pewnego grudniowego dnia otrzymałem od SOSW płytę. Ta płyta była nagrana przez te dzieci, które są tutaj w tym ośrodku i powiem szczerze, jako muzyk, instrumentalista, bo jest to jedno z moich wykształceń - wysłuchałem tej płyty i powiem, że łezka w oku się zakręciła.  Ja jestem wrażliwy na tego typu aspekty, tego typu rzeczy, które gdzieś tam pojawiają się u dzieciaczków i wymagają opieki całodobowej. Na dzień dzisiejszy to my znaleźliśmy się w takiej sytuacji i bardzo, bardzo dziękuję, że są ludzie wokół, którzy potrafią okazać kawał serducha i robią tak wspaniałe rzeczy, jak w tym przypadku. Obecnie nie wiemy jeszcze co się będzie działo. W najgorszym przypadku pozostaje nam Nowy York i doktor Abrams. Dostaliśmy kosztorys, mamy kontakt i w tym przypadku będzie to koszt leczenia około półtora miliona złotych - dodał Tomasz Hołowczak.

Reklama

Kilka ciepłych słów w kierunku organizatorów akcji powiedział też obecny na kiermaszu i rajdzie dziadek Amelki - Wiesław Hołowczak. - Chcę z tego miejsca serdecznie podziękować i ukłony wielkie. Tak wspaniałych ludzi z serduszkiem jest mało. Ja jestem za tym, aby takich ludzi było jak najwięcej. Sami pomagamy i będziemy pomagać - powiedział dziadek Amelki.

ZRZUTKI, LICYTACJE

Przypomnijmy, że oprócz udziału w kiermaszach, rajdach, turniejach, leczenie Amelki można wesprzeć także licytując przedmioty Na Facebooku utworzona została grupa charytatywna Licytacje dla 3letniej Amelki, którą administrują Kinga Hołowczak, Julita Lipińska i Marysia Pajurska. Można tam licytować różne przedmioty ofiarowywane przez ludzi dobrej woli, a uzyskane z licytacji pieniążki trafiają na pomoc w leczeniu Amelki. W chwili obecnej do grupy należy już około tysiąca osób. Ponadto na portalu internetowym siepomaga.pl założona została zbiórka charytatywna, gdzie można wesprzeć finansowo leczenie dziewczynki wpłacając nawet drobne kwoty. Utworzona jest także zbiórka na portalu zrzutka.pl. Czwartym sposobem na pomoc jest przekazanie 1,5 procent podatku na konto KRS0000396361, wpisując w rubryce cel szczegółowy 1,5% 0324897 Amelia.

Reklama

Paweł Lachowicz

Miejsce zdarzenia mapa Mogilno
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości