Rekultywacja gminnego wysypiska w Jeziorach Wielkich miała zakończyć się najpierw w 2020 roku, później była mowa o 3 kwartale 2021 roku. Teraz firma chce przedłużyć okres dzierżawy terenu jeszcze o rok - Przedłużaliśmy i owszem i chcemy przedłużyć jeszcze o rok, aby wykonać dokładnie, a nie po łebkach. Chcemy to wykonać rzetelnie. Zależy nam jeszcze na dobrej rekomendacji gminy – powiedział w rozmowie z naszym reporterem właściciel firmy Eko-Strefa Jakub Chojnicki.
Gmina Jeziora Wielkie na swoim terenie ma dwa wysypiska, które zgodnie z ustawą o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, nie spełniały już swoich funkcji. Wysypisko w Jeziorach Wielkich zostało zamknięte, natomiast wysypisko w Siedlimowie przejęło funkcję wstępnego składowiska odpadów segregowanych (PSZOK). Już w 2017 roku do gminy zgłaszały się firmy, które zainteresowane były dzierżawą terenów po wysypiskach. Wtedy jednak gmina nie zgodziła się na wynajęcie tych terenów i przymierzała się do rekultywacji wysypiska w Jeziorach Wielkich i zmiany przeznaczenia wysypiska w Siedlimowie. W 2018 roku gmina otrzymała decyzję z Urzędu Marszałkowskiego, która określała, że do końca grudnia 2018 roku gmina miała czas na przeprowadzenie rekultywacji wysypisk. Wójt Dariusz Ciesielczyk prowadził wówczas rozmowy z Regionalną Instalacją Przetwarzania Odpadów Komunalnych (RIPOK) w Giebni, która złożyła gminie ofertę. Wstępnie firma miała opracować gminie dokumentację na rekultywację wysypiska w Jeziorach Wielkich i miała zrekultywować to wysypisko w ciągu jednego roku. Gmina nie miała w związku z tym ponieść żadnych kosztów.
Ostatecznie w lipcu 2018 roku gmina przeznaczyła nieruchomość, na której istniało wysypisko śmieci w Jeziorach Wielkich, do oddania w dzierżawę w trybie bezprzetargowym. Nieruchomość była wydzierżawiana w celu wykonania procesu całkowitej rekultywacji składowiska i jego zamknięcia. W ramach czynszu dzierżawnego dzierżawca, którym jest firma Eko-Strefa, zobowiązała się do wykonania opracowania i pokrycia kosztów związanych z projektem technicznym zamknięcia i rekultywacji składowiska odpadów, przygotowania karty informacyjnej zamknięcia i rekultywacji składowiska z analizą i obliczeniami dotyczącymi hałasu i powietrza, a także miała wystosować wniosek o zamknięcie składowiska. Firma doprowadziła do zamknięcia wysypiska i miała zgodnie z umową rozpocząć proces rekultywacji. Jednak konieczne stało się przedłużenie firmie okresu dzierżawy. Wszystko dlatego, że cały proces wydłużył się przez panującą pandemię koronawirusa. Ostatecznie w październiku 2020 roku radni na wniosek wójta Ciesielczyka wyrazili zgodę na zawarcie umowy dzierżawy oraz odstąpienia od obowiązku przetargowego zawarcia umowy dzierżawy terenu po byłym wysypisku śmieci w Jeziorach Wielkich firmie Eko – Strefa na kolejne dwa lata. W tym czasie firma miała dokonać rekultywacji składowiska. Prezes firmy Eko-Sfera Jakub Chojnicki zapewniał wówczas radnych, że z rekultywacja składowiska upora się maksymalnie do 3 kwartału 2021 roku. Tymczasem dwuletni okres dzierżawy się kończy, kończy się również 3 kwartał 2022 roku, a wysypisko nie zostało do końca zrekultywowane. Dlatego temat wysypiska stał się jednym z punktów omawianych podczas zwołanego wspólnego posiedzenia radnych Rady Gminy.
![]() |
| Właściciel firmy Eko-Strefa Jakub Chojnicki (w ciemnej koszuli) za naszym pośrednictwem uspakaja mieszkańców i zapewnia, że na teren rekultywowanego wysypiska nie są zwożone żadne odpady, które są niebezpieczne. Są zwożone tylko i wyłącznie odpady, na które firma otrzymała zgodę, czyli odpady biodegradowalne fot. Paweł Lachowicz |
Radny Paweł Glanc pytał wójta kiedy firma zakończy prace na jeziorańskim wysypisku. Wójt odpowiedział, że rekultywacja może porwać jeszcze rok, a nawet dwa lata. Uspakajał jednak radnych, że nie muszą się martwić, gdyż gmina ma z tego tytułu dochody do budżetu - My mamy z tego tytułu dochody. Oni zwrócili się do nas o wydłużenie terminu rekultywacji. My mamy z tego wymierne środki, może nie dużo, ale 100.000 rocznie jak dla mnie, to jest duża kwota dla naszej gminy – mówił wójt Ciesielczyk. Dodał, że nadzór nad procesem rekultywacji prowadzi WIOŚ. Dodatkowo wójt uczulił miejscową policję, żeby kontrolowała samochody, które podjeżdżają pod wysypisko - Są wyznaczone numery rejestracyjne samochodów, które mają przewozić rekultywowane odpady – mówił.
![]() |
| Tak wygląda zniszczona droga gminna Rzeszyn - Jeziora Wielkie, która jest drogą dojazdową do wysypiska fot. Paweł Lachowicz |
W związku z licznymi uwagami mieszkańców, którzy twierdzą, że na teren rekultywowanego składowiska odpadów wożone są jakieś nieczystości i w związku z tym unosi się po okolicy nieprzyjemny zapach, radny Marcin Czaplicki zwrócił sie do wójta, by ten wystosował pismo do WIOŚ, by inspektorzy przyjechali i sprawdzili, co dzieje się na rekultywowanym wysypisku. Zdaniem wójta już około pół roku temu takie pismo do WIOS zostało wystosowane, ale do tej pory nikt na wysypisku się nie pojawił - Mnie też to niepokoi – powiedział wójt. Po czym dodał, że nikt z gminy nie ma prawa wejść na teren wysypiska, brama jest tam zamknięta i całość monitorowana – Samochody wjeżdżają na teren wysypiska i brama zostaje zamknięta. Otwierana jest wówczas, gdy samochód wyjeżdża. Ja często jadę i wchodzę na tą górkę za wysypiskiem. Jak tam byliśmy, to za 5 minut po naszym przyjeździe do urzędu był telefon, że nas widziano. – dodał wójt. Jego zdaniem firma Eko-Strefa została wybrana do tego zadania, gdyż wskazała najniższą ofertę. Zdaniem radnych Urząd Gminy, powinien mieć jakąś kontrolę nad tym, co na jego terenie się dzieje, a gdyby firma nie miała nic do ukrycia, to by zezwoliła na urzędniczą kontrolę.
![]() |
| Tak wygląda zniszczona droga gminna Rzeszyn - Jeziora Wielkie, która jest drogą dojazdową do wysypiska fot. Paweł Lachowicz |
W sprawie postępu prac rekultywacyjnych na wysypisku w Jeziorach Wielkich rozmawialiśmy z prezesem firmy Eko-Strefa Jakubem Chojnickim, który zapewniał nas, że radni nie muszą niczego się obawiać, że wszystkie prace odbywają się w zgodzie z przepisami. Uspakajał nas, że żadne niekontrolowane odpady nie są na teren wysypiska zwożone. Mówił, że w każdej chwili zainteresowani rekultywacją mogą cały przykładowy proces rekultywacji byłego składowiska odpadów obejrzeć w Internecie. Tłumaczył nam, że rekultywacja na początku obejmuje etap techniczny, czyli wsypanie gruzów, popiołów do warstwy technicznej. Później pojawia się warstwa biologiczna - Dzisiaj mamy już warstwę biologiczną i ta warstwa najczęściej jest problematyczna, my wnioskowaliśmy o wykorzystanie odpadów przy procesie rekultywacji – mówi Jakub Chojnicki. Jego zdaniem firma otrzymała zgodę na dostarczanie na teren rekultywacji odpadów pochodzenia biodegradowalnego, czyli kompostu nieodpowiadającemu wymaganiom. Te odpady, jak dodał, są zwożone zgodnie z rozporządzeniem ministerialnym oraz uzyskaną decyzją środowiskową, którą firma otrzymała od wójta gminy oraz od marszałka województwa kujawsko-pomorskiego. Jest to pozytywna decyzja na przetwarzanie odpadów na terenie składowiska odpadów przy procesie rekultywacji - Rzeczą naturalną jest, że przy tej warstwie biologicznej podwyższona jest odorowość. Trzeba ten proces rekultywacji przeprowadzić, tak jak ustawa przewiduje. Czyli mamy 2 metry tej warstwy biologicznej. Ona może w jakiś sposób oddziaływać, przez jakiś czas oczywiście na okolicę.
![]() |
| Rekultywowany teren wysypiska fot. Paweł Lachowicz |
Co prawda nie ma tam żadnych mieszkańców, ale jak ktoś przejeżdża, to może coś tam poczuć. Nie jesteśmy w stanie tego uniknąć. W decyzji na przetwarzanie mamy osady pościekowe, które są ustabilizowane, czyli bezpieczne dla środowiska, ale one mogą też aromatyzować. To jest taka pulpa, która będzie budowała tą strukturę biologiczną. To jest normalny proces technologiczny. – tłumaczy Jakub Chojnicki. Jego zdaniem firma etap biologiczny rekultywacji ma ukończony w 80 procentach. Ma też ustalony i zatwierdzony przez Urząd Marszałkowski harmonogram w jakim okresie i które prace musi wykonać - To, że mieszkańcy się interesują, to też jest bardzo dobre. Często na teren składowiska są podrzucane jakieś odpady. Cały czas jesteśmy podłączeni monitoringiem do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska. Mamy również teraz kontrolę z Urzędu Ochrony Środowiska. Mamy też kwartalnie badania SG, czyli laboratorium bada mam gaz składowiskowy, który mógłby się tam ewentualnie wydzielać. Wszystko jest w normach, czy parametrach. Bardzo ważną rzeczą jest, aby uświadomić mieszkańców, bo temat odpadów obecnie jest bardzo problematyczny. Ma być zrobiona również okrywa kultywacyjna. Aby coś urosło na tej okrywie musimy dać biologii, czyli kompostu, aby użyźnił tą glebę i będzie jeszcze jedna warstwa podglebia na samą górę i będą wysiewy. Wszystko jest robione zgodnie z projektem. Samochody poruszają się na terenie gminy z napisem odpady i wszystko jest pod stałym systemem monitoringu BDO. Kontrolują ruch tych pojazdów – dodał Jakub Chojnicki.
Oprócz uciążliwego odoru unoszącego się nad okolicą, mieszkańcy zaniepokojeni są stanem drogi dojazdowej do wysypiska. Jest to droga łącząca Rzeszyn z Jeziorami Wielkimi. Mieszkańcy oraz przejezdni wskazują na liczne ubytki w drodze, które ich zdaniem powstały wskutek przemieszczania się po tej drodze gminnej dużych, ciężkich samochodów, które przyjeżdżają na teren wysypiska.
![]() |
| Nasz reporter przez uchylona bramę bez problemu wszedł na teren rekultywowanego wysypiska, na miejscu pracowały maszyny fot. Paweł Lachowicz |
Radny Paweł Glanc w związku ze zniszczoną drogą miał podczas obrad komisji niezbyt miłą wymianę zdań z wójtem Ciesielczykiem - Cały czas mówimy, że nie mamy projektu i ta droga wypadnie. Nie będzie robiona przez jakiś czas. Kiedy zatem te dziury na drodze będą naprawione. Teraz nie można nią jeździć. – pytał radny Glanc. Wójt stwierdził, że nie ma sensu na chwilę obecną uzupełniać tych dziur, gdyż poruszające się po tej drodze samochody ciężarowe po jednym, czy dwóch przejazdach, znowu doprowadzą do wyrw w drodze – Nie ma sensu kleić tych dziur na dwa dni. Jak przeleci kilkanaście ciężarówek dziennie, to nic nie ma z tego. Wstrzymaliśmy się na razie, a z tego co wiem, wielu mieszkańców jeździ objazdami. Tam jest sprysk podwójny i nie ma co na razie tego remontować – tłumaczył wójt. Zdaniem radnego Glanca droga ta jest także zbyt wąska i rolnik jadąc ciągnikiem nie był w stanie wyminąć się z samochodem ciężarowym - Jak ja mam się wówczas minąć - pytał radny Glanc.
Wójt odpowiedział lakonicznie - Jakoś sobie radźcie. Na pytanie radnego, że w takim razie ma powiedzieć mieszkańcom, że mają sami sobie radzić, wójt odpowiedział: - Pana zadaniem jest uspokajać mieszkańców, a nie krytykować gminę. Pan jest członkiem zarządu gminy – powiedział wójt.
![]() |
| Wjazd na teren rekultywowanego wysypiska śmieci Jeziorach Wielkich fot. Paweł Lachowicz |
Dodał, że gmina wysłała pismo do firmy Eko-Strefa z informacją, że w momencie zakończenia rekultywacji wysypiska będzie partycypować w kosztach naprawy drogi.
Właściciel firmy Jakub Chojnicki zdaje sobie doskonale sprawę z tego, że stan drogi dojazdowej do wysypiska uległ pogorszeniu. Jednak nie zamierza uchylać się od partycypowaniu w kosztach jej remontu. Jego zdaniem droga, która budowana była w latach 90-tych XX wieku nie jest odpowiednia na miarę XXI wieku. Mówi, że 3 metrowa szerokość drogi wystarczała kierowcom w tamtych czasach, kiedy droga jeździły małe śmieciarki o całkowitej masie 10 ton. Teraz ta droga nie ma już odpowiednich parametrów do oczekiwań kierowców. Przypomniał, że już przed rozpoczęciem rekultywacji rozmawiał z wójtem i zgłaszał problem, że droga dojazdowa nie wytrzyma takiego obciążenia, tym bardziej, że cały proces na wysypisku firma rozpoczęła w okresie zimowym, kiedy były mrozy, a później roztopy. Dodał, że już raz, w połowie roku jego firma partycypowała w kosztach naprawy drogi. Wtedy pokryła razem z gminą po połowie koszty naprawy tej drogi. Zapewnił, że kolejny remont tej drogi nastąpi jak już firma zakończy cały proces rekultywacji - Wtedy pewnie wspólnie z wójtem, tak jak ostatnio zadziałamy, aby naprawić tą nawierzchnię. Po zakończeniu prac ta droga będzie w stanie używalności – powiedział Jakub Chojnicki.
| Twoja przeglądarka nie obsługuje odtwarzacza filmów. |
| fot. Paweł Lachowicz |
Dodał również, że zamierza przedłużyć z gminą okres dzierżawy terenu, gdyż chce wykonać swoją pracę bardzo dokładnie - Przedłużaliśmy i owszem i chcemy przedłużyć jeszcze o rok, aby wykonać dokładnie, a nie po łebkach. Chcemy to wykonać rzetelnie. Zależy nam jeszcze na dobrej rekomendacji gminy – dodał Jakub Chojnicki.
Paweł Lachowicz, 10 IX 2022
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze