Reklama

Piotr Kilian - zdobywca najwyższego szczytu Australii Mount Kościuszko. Podróżował śladami Pawła Edmunda Strzeleckiego

Biblioteka Publiczna Gminy Orchowo realizuje projekt "Spotkanie z podróżnikami". Gościem spotkania, które odbyło się we wtorek, 11 marca w orchowskiej książnicy był podróżnik Piotr Kilian.

Biblioteka Publiczna Gminy Orchowo z dyrektorką Magdalena Pęczkowską we współpracy ze Stowarzyszeniem Twórcze Horyzonty oraz Wojewódzką Biblioteką Publiczną i Centrum Animacji Kultury w Poznaniu od kwietnia ubiegłego roku realizuje projekt Spotkania z Podróżnikami. Do udziału w projekcie orchowska biblioteka włączona została dzięki Tomaszowi Szwarcowi, który zarekomendował ją do projektu. Biblioteka w Orchowie wybrana została do realizacji projektu, jako jedna z dwunastu bibliotek w województwie wielkopolskim. W ramach tego przedsięwzięcia w czytelni biblioteki odbywa się cykl spotkań z interesującymi podróżnikami, których nogi, odwaga i wyobraźnia zaprowadziły w najdalsze zakątki świata.

Reklama

Piotr Kilian ciekawie opowiadał o swojej niezwykłej podróży śladami Pawła Edmunda Strzeleckiego fot. Paweł Lachowicz

Gościem spotkania, które odbyło się we wtorek, 11 marca w orchowskiej książnicy był podróżnik Piotr Kilian. Dyrektorka biblioteki Magdalena Pęczkowska przedstawiła sylwetkę gościa. Przypomniała, że Piotr Kilian był gościem orchowskiej książnicy kilka miesięcy temu. Wtedy opowiadał o narodzinach swojej pasji oraz o tym jak niechcący został Piratem z Karaibów. Podczas wtorkowego spotkania zebrani usłyszeli o jego niezwykłej podróży, której celem było zdobycie najwyższego szczytu Australii - Góry Kościuszki.

Reklama

Piotr Kilian, zwany też Pirat Dyplomata jest góralem z Beskidów, jego rodzinną miejscowością jest Istebna. Przepłynął jachtem Ocean Atlantycki z Afryki na Grenadę, przeszedł w warunkach zimowych trzy najdłuższe szlaki górskie w Polsce, dokonał pierwszego i jedynego zimowego przejścia tam i z powrotem (900 km) Niebieskiego Szlaku Granicznego, uznawanego za Najdzikszy Szlak w Polsce. Przeszedł również Izraelski Szlak Narodowy (1045 km – w tym pustynię Negev), Tour du Mont Blanc oraz dwukrotnie zimą Arctic Circle Trail na Grenlandii. Odwiedził blisko 50 państw i okrążył ziemię, a w międzyczasie zorganizował wyprawę polarną i wyprawę narodową. Jako pierwszy i jedyny na świecie przeszedł zimą GR20 na Korsyce uważany za najtrudniejszy górski szlak długodystansowy w Europie. Z wykształcenia jest specjalistą od bezpieczeństwa narodowego i międzynarodowego. Jest absolwentem dwóch Uniwersytetów Śląskiego i Jagiellońskiego.

Reklama

Piotr Kilian ciekawie opowiadał o swojej niezwykłej podróży śladami Pawła Edmunda Strzeleckiego fot. Paweł Lachowicz

Podczas wtorkowego spotkania w orchowskiej książnicy zebrani usłyszeli o jego niezwykłej podróży, której celem było zdobycie najwyższego szczytu Australii - Góry Kościuszki. odkrytego przez Pawła Edmunda Strzeleckiego, byłego mieszkańca Skubarczewa (gm. Orchowo), wybitnego badacza, podróżnika, odkrywcy i filantropa, a jednocześnie pierwszego Polaka, który okrążył indywidualnie kulę ziemską w celach naukowych.

Reklama

Piotr Kilian ciekawie opowiadał o swojej niezwykłej podróży śladami Pawła Edmunda Strzeleckiego fot. Paweł Lachowicz

Wyprawa pana Piotra odbyła się  w 2023 roku. Był to rok ogłoszony Rokiem Pawła Edmunda Strzeleckiego. w 150. rocznicę śmierci wielkiego Polaka. I właśnie w tę rocznicę Piotr Kilian postanowił zorganizować wyprawę upamiętniającą odkrycia Strzeleckiego i jego wkład w eksplorację świata. Z plecakiem podręcznym, do którego zapakował hamak, śpiwór, trochę elektroniki, mini apteczkę i kosmetyczkę oraz zapasowe zestawy skarpet i bielizny, pan Piotr opuścił Polskę i wyruszył w niezwykle ciekawą, a zarazem niełatwą podróż do Australii. W podróży towarzyszył mu znajomy, Marcin Londzin.

Reklama

11 listopada 2023 roku stanął na Mount Kościuszko, najwyższym szczycie Australii. Idąc śladami Pawła Edmunda Strzeleckiego wraz z kolegą  wspięli się na najwyższy szczyt australijskiego kontynentu, który Strzelecki odkrył w 1840 roku w czasie swojej historycznej wyprawy z Jamesem Macarthurem z Sydney do Melbourne. Oprócz wejścia na Mount Kościuszko Piotr Kilian odwiedził  miejsca na kontynencie australijskim ważne historycznie dla Polaków, a także przeprowadził serię spotkań z Polonią, których tematem były pasma górskie Polski. Opowiadał o trudach wyprawy, zagrożeniach, ciekawych miejscach, które odwiedził oraz spotkaniach z ludźmi i zwierzętami tego odległego kontynentu.

Była to wyprawa narodowa i taki też był jej cel, aby jak najwięcej Polaków odwiedzić. Polacy w każdym większym mieście mają tak zwane domy polskie i kluby polskie. Dom Polski "Syrena" to taki z największych domów i znajduje się w Melbourne. Przyjechaliśmy tam i okazało się, że jest zamknięte, ale zmysł podróżnika powiedział mi obejdź budynek dookoła. Obeszliśmy z tyłu była szkoła, biblioteka i kuchnia. Akurat mieliśmy dużo szczęścia, bo jeszcze ktoś się tam krzątał i dwie panie w fartuszkach i jak usłyszały, że jesteśmy z Polski i właśnie przylecieliśmy, to od razu była pomidorowa, krówki, makowiec. Można powiedzieć, że ten Dom Polski poznaliśmy od kuchni. Posiedzieliśmy tam trochę okazało się, że przyszło tam jeszcze więcej Polaków łącznie było nas około 15 osób. I dzięki tym Polakom poznaliśmy panią Joannę dyrektorkę polskiej szkoły imieniem Edmunda Strzeleckiego w Melbourne. Tam mieliśmy pierwsze spotkanie z uczniami. W Melbourne byliśmy 3 dni i mieliśmy samochód również na 3 dni, więc postanowiliśmy, że drugiego dnia pojedziemy i poznamy kawałek kontynentu dookoła. Tak wypadło, że to Marcin był kierowcą, a ja zasnąłem. Nagle Marcin zatrzymuje samochód, ja się obudziłem. Okazało się, że jakiś dziwny zwierz nam wyskoczył na drogę. Mało tego, to był jeden zwierz siedzący na drugim. Okazało się, że to była mama koala z małym koźlątkiem – opowiadał Piotr Kilian. Wspominał też o spotkaniach z kangurami, których w Australii jest mnóstwo, a zarazem są najczęstszym powodem wypadków. - Mają one taką jedną dziwną cechę, trochę pożyteczną, ale taką, że są jadalne. Jak pójdziemy do sklepu możemy normalnie kupić stek z kangura, kiełbaski z kangura. Dobre chude mięso. Trochę takie, jak indyk. Jak przyprawimy, to jest mega dobre i Australijczycy dużo tych kangurów jedzą -dodał pan Piotr.

Reklama

Opowiedział też o urokach Sydney i słynnej operze oraz o stolicy Australii Canberze, gdzie odwiedzili Ambasadę Polski. Od pani ambasador otrzymali 2 rowery, na których zwiedzili miasto oraz znajdujący się tam polski klub Orła Białego. Jednak jak dodał głównym celem podróży było to, by 11 listopada wejść na Górę Kościuszki, na sam jej szczyt. - Autobusy z Camberry jeździły tylko w poniedziałki, środy i piątki. A to była akurat niedziela, więc autostopem udało się dojechać do miejscowości Jindabyne. Jest to miejscowość, która również jest związana z Pawłem Edmundem Strzeleckim. Tam między innymi znajduje się ogromny pomnik i tablice informujące w języku polskim i angielskim. Tutaj zrobiliśmy sobie chwilę postoju. Sprawdziłem jaki kierunek pomnik wskazuje i pokazywał nam Góry Śnieżne, które znajdują się w Parku Narodowym Kościuszki. I tam konkretnie znajdowała się góra, która nas interesowała. Jest dużo nazw związanych z nazwiskiem Strzeleckiego między innymi jest pustynia imienia Strzeleckiego - opowiadał Piotr Kilian.

Reklama

Uczestnicy spotkania z Piotrem Kilianem fot. Paweł Lachowicz

Dodał, że sama Góra Kościuszki nie jest aż tak trudna do zdobycia, ma 2.228 m n.p.m., czyli 300 m mniej niż Rysy. - Z jednej ze stron można dojechać kolejką, później ze względu na roślinność ułożone są płyty. Później droga jest szutrowa. Wyżej nas zaskoczył śnieg. My jak tam byliśmy, to w Australii była połowa wiosny. Jak weszliśmy na górę, to była podwójna radość, ponieważ jednak pół świata udało się przebyć, aby wejść tutaj. Było to zrealizowanie marzeń. Jednym małym problemem był to, że był 8 listopada, a my chcieliśmy wejść 11 listopada, aby to była data do zapamiętania, więc postanowiliśmy na szczycie, że każdego dnia wejdziemy na niego z innej strony. Mieliśmy 4 dni więc wchodziliśmy 4 razy na szczyt. Schodząc w dół natrafiliśmy na niewielki domek, w którym rozbiliśmy bazę. W dzień mieliśmy 25 stopni, z kolei w nocy było koło 0 stopni. Codziennie szliśmy inną trasą, jedna miała 25 km. Postanowiliśmy, że wejdziemy na szczyt tą samą trasą, którą wszedł Paweł Edmund Strzelecki  i tak weszliśmy. Okazało się że jest to do przejścia. Przy okazji poznaliśmy wszystkie szlaki i tak weszliśmy na szczyt również 11 listopada. Tutaj sama wyprawa się nie kończyła, to był koniec części australijskiej. Marcin musiał wracać do domu, a ja postanowiłem, że lecę dalej na Filipiny i dalej do Stanów Zjednoczonych. Ogólnie moja podróż trwała 2 miesiące - powiedział Piotr Kilian.

Reklama

Uczestnicy spotkania z Piotrem Kilianem w orchowskiej bibliotece fot. Paweł Lachowicz

Po powrocie do domu wyruszył w podróż po szkołach i ośrodkach kultury w Polsce, gdzie przybliża ludziom historię Polaków w Australii.

Pamiątkowe zdjęcie uczestników spotkania z Piotrem Kilianem fot. Paweł Lachowicz

Na zakończenie szefowa orchowskiej biblioteki zaprosiła chętnych na kolejne spotkanie z cyklu Twórcze horyzonty, które odbędzie się 8 kwietnia.

Paweł Lachowicz

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 13/03/2025 21:08
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości