Reklama

Termin oddania hali jest poważnie zagrożony

Mogileńska hala wymaga jeszcze wielu prac nie tylko wewnątrz, ale także na zewnątrz obiektu fot. Joanna Świetnicka

Mogilno, hala, firma, termin, otwarcie
     Termin oddania hali jest poważnie zagrożony
     Firma Budopol zaprosiła w ubiegłym tygodniu poprzez reklamę w Pałukach mieszkańców na majowe uroczystości otwarcia nowoczesnej hali. Tymczasem burmistrz żadnych uroczystości na razie nie planuje. Wydał oświadczenie, w którym wskazał m.in. na przeciekający dach hali. Leszek Duszyński odebrał nieuzgodnione z nim wcześniej ogłoszenie prasowe jako nieuprawniony przez wykonawcę nacisk na Urząd Miejski, by przejąć obiekt w użytkowanie bez zbędnych uwag i ceregieli.

       ZOSTAŁO 40 DNI
     Według umowy gminy Mogilno z wykonawcą budowy hali widowiskowo-sportowej przy ul. Niezłomnych i ul. Grobla - bydgoską firmą Budopol, inwestycja powinna być ukończona do 30 kwietnia tego roku. Potem każdy dzień zwłoki to konieczność płacenia przez firmę odsetek w kwocie 5.500 zł za jeden dzień.
     Burmistrz Leszek Duszyński informował kilka miesięcy temu opinię publiczną, że z okazji 614. rocznicy nadania praw miejskich (17 maja 1398 r.), w maju nastąpi uroczyste otwarcie hali widowiskowo-sportowej. Burmistrz od 3 lat stara się uświetnić kolejne rocznice nadania Mogilnu praw miejskich. W 2009 r. - był to hejnał Mogilna, który od tego czasu rozbrzmiewa codziennie o 12:00 z kamienicy na pl. Wolności; w 2010 r. - otwarcie fontanny w parku miejskim; a w 2011 r. - oddanie do użytku letniego amfiteatru.
     WYKONAWCA NACISKA INWESTORA
     W ubiegłotygodniowym numerze Pałuk ukazała się reklama budowanej hali w Mogilnie. Kierownik budowy firmy Budopol Grzegorz Szweda wypowiada się: - Obecnie trwają jeszcze prace wykończeniowe i w najbliższym czasie obiekt zostanie przekazany do użytku. Dokładamy wszelkich starań, aby uroczystość otwarcia odbyła się zgodnie z planami burmistrza Mogilna, czyli już w maju. W reklamie czytamy ponadto, że: Otwarcie obiektu będzie okazją do świętowania, burmistrz i gospodarze kompleksu sportowo-rekreacyjnego zapowiadają liczne atrakcje, w tym występy popularnych artystów.
      WYCHODZĄ MANKAMENTY
     15 marca do mogileńskiej redakcji Pałuk w sprawie tej reklamy zadzwonił burmistrz Duszyński. Interesowało go, kto dał tę reklamę, gdyż on i urzędnicy ratusza oraz OSRiR z jej treścią nie mają nic wspólnego. Mówił także, że termin majowy jest poważnie zagrożony i prawdopodobne jest, że wcale nie dojdzie wtedy do uroczystego otwarcia hali.
     Leszek Duszyński do gazety przesłał oświadczenie w tej sprawie (publikujemy je poniżej).
     Reporterowi Pałuk burmistrz powiedział, że chciałby, aby termin majowy był dotrzymany przez firmę Budopol. Zwrócił jednak uwagę na wiele mankamentów, które wychodzą w trakcie budowy. Powiedział, że co tydzień na budowie odbywają się spotkania, w których uczestniczy przedstawiciel ratusza - najczęściej dyrektor wydziału rozwoju lokalnego Beata Motyka i dyrektor OSRiR Robert Michalski. Burmistrz podkreśla, że jak Robert Michalski został dyrektorem OSRiR, na budowie hali jest praktycznie codziennie i stara się kontrolować pracę wykonawcy. Hala w przyszłości będzie podlegać dyrektorowi OSRiR.
     - W niektórych miejscach szczególnie na korytarzach, widać mokre plamy i zacieki na ścianach i sufitach, które świadczą o nieszczelnym dachu - Leszek Duszyński dodaje, że to w tej chwili jedna z najpoważniejszych bolączek na budowanej hali.
      NIC NIE WIE O ARTYSTACH
     Burmistrz dziwi się, że wykonawca w jego imieniu zapowiada występy artystyczne w maju i inne atrakcje. Mówi, że co prawda kilka miesięcy temu była już znana wstępnie gwiazda tych uroczystości, wokalistka zespołu Łzy Anna Wyszkoni. Do podpisania umowy z nią, ani z żadnym innym wykonawcą ostatecznie jednak nie doszło. Między innymi dlatego, że zaczęły pojawiać się informacje, że prawdopodobnie majowy termin oddania hali do użytku jest nierealny, choćby ze względu na różne uwagi, jakie ma inwestor, czyli gmina, do jakości prac wykonywanych przez wykonawcę.
     Leszek Duszyński odebrał nieuzgodnione z nim wcześniej ogłoszenie prasowe jako nieuprawniony przez wykonawcę nacisk na Urząd Miejski, by przejąć obiekt w użytkowanie bez zbędnych uwag i ceregieli.
      KRZYWE RURKI
     O sprawie rozmawialiśmy z dyrektorem OSRiR Robertem Michalskim, przyszłym zarządcą obiektu.
     - Przykro mi to mówić, ale niektóre rzeczy są tam niestety wykonywane niechlujnie. W związku z tym na budowie hali pojawiam się praktycznie dwa razy dziennie, a jeśli jest potrzeba, to nawet częściej. Wszystko po to, żeby przypilnować pracowników, aby na bieżąco poprawiali to, co zostało wykonane nie tak. Są to może drobne, kosmetyczne rzeczy, ale dla mnie bardzo ważne. Nie chcę, żeby później mieszkańcy mówili, że wybudowaliśmy taką drogą halę, a nie zauważyliśmy szczegółów. Dla mnie ważna jest jakość realizowanego zadania, a nie szybkość - powiedział dyrektor OSRiR.
     Robert Michalski przyznał, że wytyka robotnikom m.in.: krzywo zamontowane rurki oraz to, że niektóre są na wierzchu, a powinny być zabudowane. Zaznaczył przy tym, że pracownicy firmy zajmującej się budową największej hali sportowej w Mogilnie wiedzą, iż wszystko co zrobią on musi zaakceptować, włącznie z kolorami siatek, trybun, ścian itp. Jeśli coś robione jest bez uzgodnienia z nim, po prostu tego nie akceptuje. Dyrektor OSRiR nie ukrywał, że największym problemem w chwili obecnej jest nieszczelny dach.
     MICHALSKI: DACH PRZECIEKA
     - Dach nadal przecieka w miejscach, gdzie jest rura odprowadzająca wodę z dachu w złączeniach. Jeśli teraz nie będzie deszczu to, to czy dach nie przecieka będę mógł tak naprawdę sprawdzić dopiero jesienią. Teraz nie jestem w stanie tego stwierdzić. Mnóstwo pracy jest też do zrobienia na zewnątrz. Nie jest jeszcze ruszona między innymi elewacja zewnętrzna, przy której będzie dużo pracy. I wszystko to musi być wykonane starannie. Tej staranności będę na pewno pilnował do końca. Bardzo chciałbym, aby wykonawca wyrobił się w terminie, ale nie wiem, czy moje uwagi na to pozwolą - dodał Robert Michalski.
      SZWEDA: NIE CIEKNIE
     Z kolei Grzegorz Szweda - kierownik budowy z bydgoskiej firmy Budopol stwierdził, że nie można mówić o niedoróbkach w trakcie budowy.
     - O niedoróbkach możemy mówić, jak budynek jest w trakcie odbioru. W trakcie budowy to wszystko jest niedorobione, bo to się jeszcze tworzy - wyjaśnił kierownik budowy.
     Na pytanie o nieszczelny dach Grzegorz Szweda stwierdził, że jest to nieaktualna informacja. - Temat niby nieszczelnego dachu był, kiedy na dworze było zimno i hala nie była jeszcze ogrzewana. To, że woda kapała z dachu, nie mówię o przeciekach tylko o kapaniu, związane było z tym, że dach jest pokryty płytą warstwową i zmarznięta blacha powodowała wykraplanie się pary wodnej z budynku, na spodzie sufitu tego dachu. W momencie kiedy nazbierało się dużo wody, to kapała. Jak uruchomiliśmy ogrzewanie, to problem ten w ciągu dwóch, trzech dni zupełnie zniknął. Były to tylko skropliny pary wodnej na zimnym suficie. Podobnie jest w domu. Jeżeli jest dużo pary w domu, to gdzie jest zimniej, to się skrapla. Na dzień dzisiejszy nie mamy problemów typu, że coś gdzieś nam cieknie - zapewnił kierownik budowy.
      PÓKI TRWA BUDOWA
     Grzegorz Szweda zapytany o odniesienie się do uwag dyrektora OSRiR co do niechlujnie wykonywanych na budowie prac przyznał, że z Robertem Michalskim jest w świetnym kontakcie. Wyjaśnił, że z dyrektorem Michalskim kontaktuje się m.in. w kwestii wyboru płytek, wykładzin, sprzętu i wyposażenia, koloru ścian, akceptacji krzesełek, umywalek, sedesów, wzorów balustrad.
     - Ciężko mi się do tego odnieść, bo dyrektor Michalski nie mówił mi, że ma jakieś zastrzeżenia co do jakichś konkretnych robót. Uważam, że w trakcie budowy ciężko jest określić, co jest niechlujne, a co nie jest niechlujne. Nie ma w zasadzie w środku powierzchni całkowicie wykończonej. Tam ciągle trwają prace malarskie, szpachlowanie, klejenie płytek. Obecnie wykonywana jest podłoga sportowa. Niedoróbki czy jakieś uwagi można zgłaszać na odbiorze, a nie w trakcie budowy - dodał Grzegorz Szweda.
     Na pytanie reportera, czy gmina wyolbrzymia problem, jeśli chodzi o niedoróbki, powiedział: - Nie wiem, czy wyolbrzymia problem. Uważam, że na dzień dzisiejszy nie możemy mówić, że coś jest niechlujnie zrobione lub jest niedoróbką. Takie rzeczy można stwierdzić dopiero na odbiorze. My stwierdzamy, że mamy skończone roboty, a inwestor stwierdza, że to i tamto mu się nie podoba. W trakcie budowy ktoś może powiedzieć, że na przykład płytki są krzywo, a ja odpowiem, że jeszcze fugi nie położyliśmy. Moim zdaniem, w trakcie budowy nie można stwierdzić niedoróbki, usterki czy niechlujności.
      TERMIN ZAGROŻONY
     Na pytanie, czy wykonawca zdąży w terminie wybudować halę, kierownik Szweda przyznał, że pracy jest jeszcze dużo.
     - Teoretycznie jesteśmy w stanie zrobić tę halę w terminie, ale wciąż następują jakieś zmiany typu brak doprojektowanego jakiegoś kawałka instalacji. To powoduje, że my na tę chwilę jeszcze niektóre rzeczy ustalamy na gorąco, żeby jak najszybciej zrobić. Prosty przykład stanowią umywalki i blaty, które ostatecznie uzgodnione były tydzień temu. Teraz trzeba zamówić te rzeczy, poczekać około 3 tygodni na dostawę. Potem będzie szybki montaż. Kolor ścian też jakiś czas był uzgadniany. Podobnych spraw jest mnóstwo. Zmian jest dużo, a my staramy się być elastyczni. Ta elastyczność niestety kosztuje nas dużo więcej takiego spiętrzenia tych wszystkich robót na koniec. Ostatnio również pojawił się nowy problem, bo trzeba doprojektować kawałek rurociągu. Nie jesteśmy w chwili obecnej w stanie powiedzieć, jaki to będzie duży zakres robót. Na razie czekamy na projekt. A już mamy pokończone ściany, więc trzeba je będzie poprawiać. Ze swej strony naprawdę staramy się być maksymalnie elastyczni, ale wiele nowych spraw wyszło dopiero w ostatnim miesiącu, jak problem z monitoringiem czy telewizją cyfrową. Na budynku zaprojektowana jest telewizja analogowa, która za pół roku, jak cała Polska przejdzie na cyfrowy sygnał, stanie się bezużyteczna. Poinformowaliśmy o tym inwestora i teraz czekamy na decyzję. Chyba na wszystkich budowach jest na końcówce gorąco - powiedział Grzegorz Szweda.
     Zdaniem kierownika budowy, termin oddania obiektu do użytku jest jak najbardziej realny. Jednak w praktyce może być różnie. Jak dowiedzieliśmy się, wykonawca nie wyklucza, że wystąpi w najbliższym czasie do inwestora o drobne przesunięcie terminu zakończenia prac.
     Burmistrz Duszyński zdecydowanie powiedział, że nie wyrazi zgody na jakiekolwiek przesuwanie terminu. Ostatecznym terminem ukończenia budowy jest 30 kwietnia. Potem będą biegły karne odsetki.
     Dziś, 22 marca, w gabinecie burmistrza Duszyńskiego dojdzie do spotkania przedstawicieli wykonawcy - firmy Budopol, przedstawiciela podwykonawcy - firmy Rebud z przedstawicielami inwestora.

Joanna Świetnicka
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1049 (12/2012)

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 14/06/2024 15:41
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości