Minister, pytania, Poseł Brejza, doktor, interwencja
Trzy pytania do ministra o samozwańczego doktora
Poseł Krzysztof Brejza poinformował ministra sprawiedliwości o działalności Zbigniewa W. z Gołąbek i prosi o interwencję w tej sprawie.
INTERWENCJA POSŁA
14 maja poseł PO Krzysztof Brejza skierował do marszałek Sejmu Ewy Kopacz interpelację poselską do ministra sprawiedliwości Jarosława Gowina. Dotyczy ona umorzenia postępowania przez Prokuraturę Rejonową w Gnieźnie wobec Zbigniewa W. z Gołąbek (gm. Trzemeszno), który bez uprawnień rzekomo leczy chorych na raka. Jest to efekt naszego artykułu Oszukiwanie chorych - zgodne z prawem, który ukazał się w Pałukach 19 kwietnia.
Przypomnijmy, że o działalności Zbigniewa W. z Gołąbek pisaliśmy już trzykrotnie. Mieszkaniec Gołąbek twierdzi, że potrafi wyleczyć raka. Osobom chorym lub ich rodzinom, które się do niego zgłaszają, sprzedaje za 600 zł specyfik, który ma wyleczyć z tej choroby. Jednak nigdy nikogo nie wyleczył. Zbigniew W. zawsze, gdy odbiera telefon, przedstawia się jako profesor. Używa też tytułów doktora różnych nauk, mimo że nie skończył żadnej wyższej uczelni. Utrzymuje jednak, że tytuły naukowe zostały mu przyznane przez różne zagraniczne uczelnie, m.in. ze Sri Lanki, po tym jak przesłał im swoje opracowania o tym, że odkrył tajemnicę raka.
W ubiegłym roku założył własną stronę internetową, na której chwali się swoimi rzekomymi dokonaniami leczniczymi. Informuje na niej także, iż chce ubiegać się o Nagrodę Nobla w dziedzinie medycyny za odkrycie tajemnicy raka.
WKRACZA PROKURATURA
Po naszych publikacjach 8 listopada ubiegłego roku postępowanie w sprawie działalności Zbigniewa W. wszczęła Prokuratura Rejonowa w Gnieźnie. Dotyczyło ono udzielania co najmniej od 2007 r. do 2011 r., bez uprawnień, świadczeń zdrowotnych w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, czyli czynu z artykułu 58 ustęp 2 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty. W toku postępowania w Katedrze i Zakładzie Medycyny Sądowej Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu zbadano tzw. Krople życia, czyli specyfik, który za 600 zł był sprzedawany przez mieszkańca Gołąbek jako cudowny eliksir leczący raka. W specyfiku tym nie stwierdzono w ogóle obecności substancji biologicznie czynnych, czyli takich, które wpływają na wzmożenie czynności życiowych organizmu. Tym samym badana ciecz nie może mieć właściwości leczniczych. Prokuratura potwierdziła, że Zbigniew W. w swoim domu przyjmował chorych bądź ich rodziny, sprzedawał swój specyfik i zapewniał klientów, że z jego pomocą wyzdrowieją, nawet jeśli rokowania leczących ich lekarzy były niekorzystne.
TRZY PYTANIA
Prokuratura umorzyła jednak postępowanie, gdyż uznała, że w tym przypadku nie doszło do udzielania bez uprawnień świadczeń zdrowotnych w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Mieszkaniec Gołąbek za swoją działalność może zostać jedynie ukarany za dwa wykroczenia: za prowadzenie działalności gospodarczej bez wymaganego zgłoszenia do ewidencji działalności gospodarczej oraz za przywłaszczenie tytułu naukowego profesora i stopnia naukowego doktora.
W swojej interpelacji poseł Brejza przytacza informacje przedstawione w naszym artykule i zadaje ministrowi sprawiedliwości trzy pytania:
1. Jakie jest stanowisko ministra wobec umorzenia postępowania w powyższej sprawie przez Prokuraturę Rejonową w Gnieźnie?
2. Czy zdaniem ministerstwa, jak sugeruje lokalna prasa, oszukiwanie chorych jest zgodne z prawem?
3. Jakimi instrumentami dysponuje resort lub inne organy państwa w celu ponownego zajęcia się problemem samozwańczego doktora?
Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1058 (21/2012)
Więcej informacji:
Oszukiwanie chorych jest zgodne z prawemEliksir na raka, który nikomu nie pomaga
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze