Reklama

W Bożejewicach dzierżawca pola zniszczył właścicielowi zasiew rzepaku (film)

Z reporterem naszej gazety skontaktował się zdenerwowany mieszkaniec Bożejewic (gm. Strzelno) z informacją, że dzierżawca wjechał na jego pole i niszczy uprawę rzepaku. Na miejsce wezwana została policja. Pojawił się też sołtys Bożejewic. - "Jaki rolnik niszczy uprawy? Co z niego za rolnik?" - krzyczeli mieszkańcy wioski, gdy podjechaliśmy na miejsce zdarzenia.

Danuta i Stanisław Poturalscy są mieszkańcami Bożejewic (gm. Strzelno). Ziemię, którą przez lata uprawiali przepisali na syna Adama. Ten wydzierżawił ziemię. Umowa, jak mówi pan Stanisław, zawarta była na 10 lat z możliwością wypowiedzenia. Właściciel wypowiedział umowę dzierżawcy 2 lata temu. Ten jednak nie zgadzał się na zerwanie umowy, więc sprawa trafiła do sądu. W międzyczasie właściciele otrzymali pozwolenie na uprawę pola, co uczynili. Wczesną wiosną tego roku państwo Poturalscy obsiali pole rzepakiem. Jednak w kwietniu sąd przychylił się do żądań dzierżawcy i wydał mu decyzję o możliwości dalszej dzierżawy i uprawiania pola. Państwo Poturalscy twierdzą, że dzierżawca nie czekał na pisemne dostarczenie wyroku i zajął się niszczeniem ich uprawy rzepaku. W jakim celu to zrobił - nie wiadomo.

Reklama

Zdaniem Marii Dubel-Poturalskiej nikt nie podpisałby umowy bez możliwości jej wypowiedzenia fot. Paweł Lachowicz

Danuta i Stanisław Poturalscy twierdzą, że już w momencie podpisania umowy rozpoczęły się problemy, a wygraną w sądzie dzierżawca zawdzięcza swojej przebiegłości i sprycie. Zniknął im egzemplarz umowy. Po czym mieli otrzymać skserowaną kopię umowy od dzierżawcy, lecz niepełną. Miało tam brakować części z wpisem o możliwości wypowiedzenia dzierżawy przed czasem. - Siedzieli, omówili, podpisali umowę. Adam, nasz syn wziął tą umowę i schował do samochodu, a oni zawołali ich na kawę (...) Oni wyszli i patrzą, gdzie teczka, a jej nigdzie nie było. Mówią, że teczka z papierami nam zginęła, gdzie nasze papiery, to jest umowa, a oni powiedzieli, że pies zżarł - opowiada rozgniewana Danuta Poturalska.

Reklama

Zdaniem Danuty Poturalskiej już w momencie podpisania umowy rozpoczęły się problemy, a wygraną w sądzie sąsiad ma zawdzięczać swojej przebiegłości fot. Paweł Lachowicz

Zdaniem Marii Dubel-Poturalskiej nikt nie podpisałby umowy bez możliwości jej wypowiedzenia. - My otrzymaliśmy później kopię umowy od dzierżawcy, ale brakowało w niej strony mówiącej o możliwości wypowiedzenia. Teraz on wygrał sprawę, ale wyrok nie jest prawomocny - powiedziała nam Maria Poturalska. 

Danuta i Stanisław Poturalscy nie mogą zrozumieć, jak bez prawomocnego wyroku sądu można było wjechać maszyną na pole i zniszczyć ich uprawę fot. Paweł Lachowicz

Reklama

Zdenerwowany pan Stanisław mówi, że teraz, jak dzierżawca zniszczył im uprawę rzepaku, to nie mają nic. - Teraz ani oni, ani my. Mieli dzierżawę i dopiero, jak się sprzątnie z pola, to mieli wchodzić, bo taki wyrok dostali. Sąd nie napisał, że zaraz mają wchodzić i niszczyć, a oni przyjechali i zaczęli niszczyć. Myśmy ich zatrzymali i wezwaliśmy policję - opowiada nam Stanisław Poturalski.

 Udaliśmy się do wskazanego przez właścicieli dzierżawcy (imię i nazwisko znane redakcji), aby z nim porozmawiać o zdarzeniu. Niestety mężczyzna odmówił rozmowy z nami zaznaczając, że nie życzy sobie z nami rozmawiać z zastrzeżeniem, że nie mamy pisać o zdarzeniu.

Reklama

Zniszczony przez dzierżawcę pola zasiew rzepaku państwa Poturalskich fot. Paweł Lachowicz

W związku z tym, że w sprawie interweniowała policja, zwróciliśmy się z pytaniem, jakie ustalenia poczynili stróże prawa. 16 maja otrzymaliśmy odpowiedź. Oficer prasowy KPP w Mogilnie podkom. Tomasz Bartecki potwierdził, że policjanci z Komisariatu Policji w Strzelnie podjęli 2 maja o 6.57 interwencję na terenie miejscowości Bożejewice, która dotyczyła niszczenia zasiewów na polu należącym do zgłaszającego 36-latka. - Funkcjonariusze przeprowadzili na miejscu rozmowę z uczestnikami, w trakcie której ustalili, że 35-letni dzierżawca pola zgodnie z wyrokiem sądu ma prawo do dalszej dzierżawy i uprawy ziemi, gdyż umowa na dzierżawę została podpisana z właścicielem pola na kilka lat. Dodatkowo zgłaszający (właściciel pola) zgodnie z zawartą słownie umową z dzierżawcą miał czas do końca kwietnia na uprzątnięcie zasiewu z pola, ale tego nie uczynił. W związku z tym dzierżawca wjechał ciągnikiem na pole, co nie spodobało się zgłaszającemu. Policjanci pouczyli strony konfliktu o możliwych krokach prawnych. Na tym policyjne czynności się zakończyły - odpowiedział nam podkom. Tomasz Bartecki.  

Reklama

Na miejscu zdarzenia pojawił się mieszkańcy, wśród nich sołtys Bożejewic Marek Kwiatkowski (z prawej) fot. Paweł Lachowicz

Jak ustaliliśmy właściciele proponowali wcześniej dzierżawcy kupno ziemi, gdyż jest taki zapis w umowie. Niestety ten nie wyraził chęci zakupu. Państwo Poturalscy jednak nie są na przegranej pozycji i będą musieli uzbroić się w cierpliwość, gdyż za 3 lata dzierżawa wygasa, co będzie skutkowało automatycznym zakończeniem dzierżawy.

Paweł Lachowicz

Miejsce zdarzenia mapa Mogilno
Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 18/06/2025 07:06
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości