Taką deklarację złożył burmistrz Karol Nawrot. - "Na pewno nie będę wywoływał uchwały o likwidacji szkół, ponieważ jestem zwolennikiem, żeby wszystkie szkoły, które teraz mamy istniały". O najmniejszych szkołach we Wszedniu, Kwieciszewie i Strzelcach mówił: - "Ja jestem naprawdę fanem tych szkół". Uciął tym samym pytania opozycyjnych radnych "Wspólnoty" Łukasza Drzazgowskiego i Grzegorza Stochlińskiego o ewentualną zmianę sieci szkół.
Na jednej z ostatnich sesji Rady Miejskiej w Mogilnie, radny Wspólnoty Łukasz Drzazgowski pytał rządzących, czy planowana jest jakaś reorganizacja sieci szkół podstawowych w gminie Mogilno, czy będzie próba próba podjęcia jakiejś reformy. - Starsi radni wiedzą, że jest to trudny temat. Czy pan burmistrz myśli, żeby to jednak zrobić? - pytał radny. Obecnie w gminie Mogilno mamy 9 szkół podstawowych: SP 1, SP 2 i SP 3 w Mogilnie, Gębice, Kwieciszewo, Strzelce, Wszedzień, Padniewo i Wylatowo.
W podobnym tonie wypowiadał się inny radny Wspólnoty Grzegorz Stochliński. - Jak zostałem radnym w 2002 roku postulowałem już wtedy zmianę sieci szkół w gminie Mogilno. Uważałem wtedy, że jest ona za duża, za bardzo rozwlekła i dzisiaj mamy tego efekty, że nie podjęliśmy tej reformy zdecydowanie wcześniej - mówił.
Radny nawiązał do informacji z ostatnich tygodni, że w budżecie oświaty w dziale pensje brakuje 2 miliony zł i pod koniec roku może zabraknąć pieniędzy na wypłaty dla nauczycieli. - Tak, tych pieniędzy z subwencji zawsze będzie w Mogilnie brakować, bo subwencja jest kierowana do szkół w zależności od liczby uczniów w szkołach - mówił radny Stochliński. Zwrócił uwagę, że koszt nauki ucznia w szkołach we Wszedniu, Kwieciszewie czy Strzelcach jest kilka razy większy, niż koszt nauki ucznia na przykład w SP 1 w Mogilnie. Radny zauważył, że brak reformy sieci szkół powoduje, że te koszty z każdym rokiem pogłębiają w mogileńskiej oświacie. - Utrzymanie nawet dyrektorów w tych małych szkołach, to są niestety dodatkowe koszty - tłumaczył radny Stochliński.
Według przewodniczącego Rady Miejskiej Pawła Molendy: - To jest temat zawsze trudny. Tak naprawdę nikt nie chce tego tematu ruszać, bo wiadomo nie należy wkładać kija w mrowisko. Jego zdaniem te trzy szkoły we Wszedniu, Kwieciszewie i w Strzelcach i tak umrą śmiercią naturalną, skoro są już tam klasy łączone. - To jest kwestia czasu - uważa radny Molenda. Za to jego zdaniem na pewno trzeba pamiętać o szkołach w Wylatowie, Gębicach i Padniewie, które muszą pozostać i trzeba w nie inwestować.
Burmistrz Karol Nawrot nie pozostawił jednak nikomu na sali sesyjnej żadnych złudzeń: - Ja jako burmistrz Mogilna nie podejmę się likwidacji jakiejkolwiek szkoły, bo szkoły wiejskie czy to w Kwieciszewie, we Wszedniu czy w Strzelcach, są to ośrodki, w których często bywam. Ja jestem naprawdę fanem tych szkół. Pomimo, że one są małe, że nie ma tam zbyt wielu dzieci, to oświata jest tą gałęzią, na której nie powinniśmy oszczędzać. Ja na pewno nie będę wywoływał uchwały o likwidacji szkół, ponieważ jestem zwolennikiem, żeby wszystkie szkoły, które teraz mamy istniały.
Przeciwna zamykaniu małych szkół wiejskich jest także radna z Wszednia Małgorzata Kopeć. - Jak przedstawicielka Wszednia chciałabym zadeklarować, że nie będę nigdy głosowała za zamknięciem szkół wiejskich, ponieważ wiem, jakie wyniki można osiągnąć w takich małych szkołach, ile wysiłku i trudu wkładają nauczyciele w swoją pracę. Ponieważ moje córki również chodzą do jednej z takich szkół, ja osobiście widzę wiele plusów edukacji w takich placówkach. Radna podziękowała przy okazji poprzedniemu burmistrzowi Leszkowi Duszyńskiemu, że nigdy w trakcie swojego rządzenia nie chciał zamknąć tych placówek.
Marek Holak
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze