Wcześniej z pracy w spółdzielni mieszkaniowej zrezygnowali: prezes, przewodniczący rady nadzorczej oraz obydwie księgowe. Do 20 lipca pracowali więc już tam tylko trzej palacze.
SPÓŁDZIELNIA WIDMO
Od środy, 20 lipca mieszkańcy pięciu bloków w Kruchowie (gm. Trzemeszno) zostali pozbawieni dostępu do ciepłej wody w swoich mieszkaniach. Sytuacja ta dotyczy więc prawie 400 mieszkańców tej wsi. Decyzję o przerwaniu przesyłu ciepłej wody do mieszkań podjęli wspólnie trzej palacze zatrudnieni w Spółdzielni Mieszkaniowej w Kruchowie.
![]() |
| Dostępu do ciepłej wody w swoich lokalach pozbawieni są mieszkańcy 5 bloków w Kruchowie fot. Roman Wolek |
Jest to efekt katastrofalnej sytuacji w tej spółdzielni. Przypomnijmy, że z pełnienia swojej funkcji i pracy w spółdzielni zrezygnował prezes Dariusz Kędzierski. Obecnie przebywa on na zwolnieniu lekarskim. Rezygnację z funkcji przewodniczącego oraz członka rady nadzorczej Spółdzielni Mieszkaniowej w Kruchowie złożył także przewodniczący tej rady Andrzej Szymański. Swoją rezygnację uzasadnił brakiem współpracy z pozostałymi członkami rady nadzorczej. Wypowiedzenia z pracy złożyły też dwie księgowe zatrudnione w spółdzielni. Swoją pracę w spółdzielni do 20 lipca wykonywali więc już tylko trzej palacze, którzy obsługują kotłownię dla bloków w Kruchowie.
![]() |
| O przyczynach braku dostępu do ciepłej wody mieszkańcy mogą dowiedzieć się z komunikatu przyklejonego na drzwiach i w oknie kotłowni fot. Roman Wolek |
Sytuacja ta mocno niepokoi mieszkańców. Większość z nich opłaty za czynsz regulowała w biurze spółdzielni w Kruchowie. Obecnie jet to niemożliwe, gdyż biuro spółdzielni jest zamknięte i nie można się do niego dostać. Na drzwiach do biura założona jest krata zamknięta na kłódkę. Wisi tylko kartka, na której napisano, że biuro spółdzielni nieczynne jest do odwołania.
NIE UDAŁO SIĘ ZAPLOMBOWAĆ
W związku z tym 26 czerwca w świetlicy w Kruchowie odbyło się zebranie w sprawie działalności spółdzielni, w którym uczestniczyli członkowie rady nadzorczej i zaniepokojeni mieszkańcy. Członkowie rady przedstawili trudną sytuację panującą w spółdzielni. Przyznali, że nie są w posiadaniu kluczy do siedziby spółdzielni. Podczas zebrania pojawił się pomysł, aby wezwać policję, która by zaplombowała wejście do siedziby spółdzielni. Uczestnicy zebrania chcieli w ten sposób uniknąć sytuacji, gdy ktoś niepowołany miałby dostęp do dokumentacji. Policja odmówiła jednak zaplombowania tych pomieszczeń bez odpowiedniego nakazu. Podczas zebrania zadecydowano, aby 9 lipca odbyło się walne zebranie członków spółdzielni. W tym terminie zebranie się jednak nie odbyło, a nowy termin ma zostać dopiero wyznaczony.
MAJĄ DOŚĆ PRACY ZA DARMO
Tymczasem trzej palacze obsługujący kotłownię w Kruchowie już od 2,5 miesiąca nie otrzymują pensji za swoją pracę. Wcześniej rozpatrywali oni już możliwość zaprzestania pracy. Jednak zapowiedzi tych chyba nikt nie brał na poważnie. 20 lipca ich cierpliwość się skończyła. Kocioł do ogrzewania wody został wygaszony, a o 8.00 zakręcony został zawór z ciepłą wodą. Jeden z palaczy, Piotr Wołosowicz zamknął kotłownię, a na oknie i drzwiach powiesił kartkę z informacją: Kotłownia zamknięta do odwołania z powodu niewypłacanych wypłat!!!!!!!
Piotr Wołosowicz powiedział nam, że ma już dość wykonywania pracy, za którą nikt mu nie płaci. Podkreśla, że wszystkich palaczy zdenerwował też fakt, że nikt z nimi o tej sytuacji nawet nie rozmawia. Palacze deklarują, że mogą wrócić do swojej pracy i przywrócić mieszkańcom dostęp do ciepłej wody, jeśli ktoś podejmie z nimi konkretne rozmowy.
Do sprawy wrócimy w Pałukach.
Roman Wolek, 20 VII 2022
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze