Kiedyś w przypadku zatrzymania krążenia u człowieka mówiło się o złotych czterech minutach. Dziś najnowsze wytyczne mówią, że kluczowych jest pierwszych 180 sekund. Bardzo ważne jest przełamanie strachu i podjęcie działania. Pierwsza pomoc nie ma limitu wiekowego. Co więcej, nieudzielenie jej może skutkować śmiercią poszkodowanego. W poniedziałek, 29 września w sali Ochotniczej Straży Pożarnej w Trzemesznie odbiorcy mogli nauczyć się pierwszej pomocy przedmedycznej. Duży nacisk położono na resuscytację krążeniowo-oddechową.
W programie nauczania w szkołach pojawiła się pierwsza pomoc. Zadaniem nauczyciela jest przekazanie wiedzy uczniom. To, na jakim poziomie to zrobi, może skutkować w przyszłości tym, czy poszkodowany przeżyje czy nie. Specjalistycznej wiedzy nigdy dość, a i wytyczne na przestrzeni lat się zmieniają. W sali Ochotniczej Straży Pożarnej w Trzemesznie w poniedziałek, 29 września odbyło się szkolenie z pierwszej pomocy przedmedycznej. Warsztaty prowadziły instruktorki: Izabella Schillak-Rodak oraz Zuzanna Kupsik - wiceprezes Stowarzyszenia Ratujmy Życie.
To nie jedyna inicjatywa podjęta w sprawach przedmedycznych w Trzemesznie. Wcześniej na terenie gminy odbyły się szkolenia z pierwszej pomocy dla członków Ochotniczych Straży Pożarnych.
W czasie warsztatów odbiorcy usłyszeli wiele historii, z których wyłaniał się jeden wniosek. Setki i tysiące ludzi żyliby do dziś, gdyby na miejscu zdarzenia ktoś odważył się pomóc. Często to strach, ale i niewiedza paraliżują przechodniów. Boją się, że w czasie RKO połamią mostek, żebra, uszkodzą poszkodowanego. Tymczasem tym, na czym nam powinno najbardziej zależeć to jego dalsze życie.
Odbiorcami warsztatów są nie tylko osoby dorosłe, ale także dzieci i młodzież. Nigdy nie wiemy, kiedy wiedza przećwiczona w warunkach ćwiczebnych przyda nam się w realnym życiu. Na warsztaty organizatorzy zapraszają nauczycieli, pracowników firm, rodziny z dziećmi. Są one bezpłatne i prowadzone w przyjaznej atmosferze.
WARSZTATY PIERWSZEJ POMOCY PRZEDMEDYCZNEJ
W czasie poniedziałkowych warsztatów w Trzemesznie prowadzonych przez Izabelę Schillak-Rodak oraz Zuzannę Kupsik odbiorcy dowiedzieli się wiedzy teoretycznej na temat resuscytacji krążeniowo-oddechowej. W warunkach ćwiczeniowych na fantomach nauczyli się przeprowadzać RKO u osoby dorosłej, dziecka i niemowlaka. Bardzo ważne jest, by pamiętać o tym, że wdechy nie są wymagane, jeśli z jakiegoś powodu nie chcemy ich robić. Ogromną szansę, bo ok. 30% na przeżycie zapewniają same uciski. Jeszcze więcej, bo ok. 70 % to wynik działania AED. Obecnie w przestrzeni wirtualnej znajduje się dedykowana aplikacja, w której można sprawdzić, gdzie znajduje się najbliższe urządzenie. Jest tam informacja, w jakich godzinach jest dostępne, może pojawić się zdjęcie poszukiwanego przedmiotu ratującego ludzkie życie.
NAJWAŻNIEJSZE - DZIAŁAĆ
Te wszystkie działania nie przyniosą jednak żadnego rezultatu, jeśli jako świadkowie zdarzenia nie podejmiemy czynności. Sprawdzić bezpieczeństwo, podejść, potrząsnąć za ramiona, sprawdzić, czy pan/pani mnie słyszy. Upewnić się, czy poszkodowany oddycha. Przyłóżmy policzek do ucha, jednocześnie obserwując unoszenie się klatki piersiowej. Policzmy do 10, powinniśmy zauważyć 2 wydechy. Jeśli ich nie ma, niezwłocznie przystąpmy do działania. Badania dowodzą, że sprawnie podjęta resuscytacja krążeniowo-oddechowa może sprawić, że poszkodowany nie doznaje żadnych ubytków na zdrowiu.
W czasie warsztatów odbiorcy dowiedzieli się także więcej na temat zakrztuszenia, napadu drgawkowego. Plan spotkań nie jest każdorazowo taki sam. Prowadzący je instruktorzy odpowiadają dodatkowo na potrzeby środowiska. Tematyka zależy także od wiedzy i zapotrzebowania konkretnej grupy kursowej.
Paulina Kwiatkowska
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze