Reklama

Witacz Stanisława Ruty przywieziony na teren muzeum w Chabsku - został pocięty i przeznaczony na opał (zdjęcia)

Radny Grzegorz Stochliński pytał, kto w Muzeum Ziemi Mogileńskiej w Chabsku podjął decyzję o pocięciu witacza autorstwa Stanisława Ruty i przeznaczeniu go na opał. Odpowiedź na to pytanie na sesji nie została udzielona. Lucyna Gołaszewska, która na sesji była w zastępstwie za dyrektorkę Edytę Padoł mówiła o stanie witacza: - "One dobrze wyglądały tylko z zewnątrz, ale na dobrą sprawę były cały spróchniałe, zżarte od góry i od dołu. Nie można było uratować nawet części,  bo myśleliśmy w ten sposób, że odetniemy tylko dół, zostanie góra. Nie, tam nie było nic do uratowania".

Od strony trzech wjazdów do Mogilna stanęły w ostatnim roku nowe witacze, autorstwa mogileńskiego rzeźbiarza Stanisława Panfila. Prezentują się wspaniale. Zastąpiły te wykonane przez nieżyjącego już mogileńskiego rzeźbiarza Stanisława Rutę. Witacze od strony Wiecanowa oraz przy "komunalce" były już w bardzo złym stanie. Za to witacz stojący na wjeździe do Mogilna od strony Stawisk trafił na teren Muzeum Ziemi Mogileńskiej w Chabsku.

2008 rok. Mogileński rzeźbiarz Stanisław Ruta patrzy na efekt swojej pracy   fot. archiwum Pałuk 

Reklama

Radny Grzegorz Stochliński mówił na sesji Rady Miejskiej w Mogilnie 20 maja: - Witacz, który stał na Stawiskach mógłbym powiedzieć był w dobrym stanie. Wymagał ewentualnie lekkiej konserwacji. Ja przypominam, że jest to twórczość Stanisława Ruty. Został przewieziony do Muzeum Ziemi Mogileńskiej i mógłby tam sobie stać jako symbol twórczości pana Stanisława Ruty. Kim był dla Mogilna? Nie muszę tutaj chyba nikomu przypominać. To była także jakby cząstka tzw. mogileńskiej bohemy. Stasiu Ruta, Wiesław Mrzygłód to były postaci, o których się mówiło w Mogilnie "kolorowe, piękne niezależne ptaki". I stało się z tym witaczem coś nieprawdopodobnego. On został przewieziony do muzeum, ale został pocięty i porąbany na opał. Mógłby tam stać, jako symbol pewnej epoki.

Radny pytał pracownika muzeum w Chabsku Lucynę Gołaszewską, która na sesji była w zastępstwie za dyrektorkę Edytę Padoł: - Kto podjął decyzję o pocięciu i przekazaniu na opał tego witacza.

Reklama

2026 roku. Części witacza walają się na terenie przy muzeum w Chabsku   fot. Marek Holak

Lucyna Gołaszewska tłumaczył radnym: - Jeżeli chodzi o witacze, bo ja i Leszek Bukowski kierownik merytoryczny oglądaliśmy te witacze i sami zadecydowaliśmy, że te witacze mają wstępnie pojechać do muzeum. Myśmy je zabrali do siebie, ale stan obu był tragiczny. One dobrze wyglądały tylko z zewnątrz, ale na dobrą sprawę były cały spróchniałe, zżarte od góry i od dołu. Nie można było uratować nawet części,  bo myśleliśmy w ten sposób, że odetniemy tylko dół, zostanie góra. Nie, tam nie było nic do uratowania. My bardzo szanujemy twórczość pana Ruty, mamy jego prace w muzeum. Nie było takiej możliwości. Chcieliśmy je uratować, dlatego przyjęliśmy je do muzeum. Nie było takiej możliwości, zostały zniszczone. Taka jest prawda.

Reklama

Odpowiedź na pytanie radnego Stochlińskiego, kto podjął decyzję o pocięciu postaci wojów z witacza i przeznaczeniu ich na opał - nie została udzielona.

Byliśmy na terenie muzeum w Chabsku i wykonaliśmy zdjęcia pociętych drewnianych figur wojów witacza oraz dodatkowych elementów związanych z nadaniem praw miejskich Mogilnu, które razem tworzyły witacz. Prezentujemy je w galerii. Naszym zdaniem figury wojów były w takim stanie, że spokojnie nadawały się do renowacji i konserwacji, czyli to, do czego jest także powołane Muzeum Ziemi Mogileńskiej w Chabku..

Reklama

Marek Holak

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 27/05/2026 21:51
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości