Reklama

Wyjątkowy zjazd absolwentów. Szkołę w Wylatowie ukończyli pół wieku temu

W piątek 27 czerwca, uczniowie wszystkich szkół uroczystymi apelami zakończyli rok szkolny 2024/2025. Szkoły podstawowe kończyli uczniowie klas VIII, którzy na zawsze żegnali szkolne mury. W Szkole Podstawowej im. Jana Kochanowskiego w Wylatowie (gm. Mogilno) uroczystość miała szczególny charakter - absolwenci, którzy ukończyli wylatowską podstawówkę w czerwcu 1975 roku zorganizowali w tym dniu spotkanie klasowe po 50 latach.

Zjazd klasowy rocznika 1967-1975 zapoczątkowała msza św. w parafialnym kościele w Wylatowie, którą w intencji absolwentów ich nauczycieli i zmarłych kolegów odprawił proboszcz parafii ks. Przemysław Franek. Po eucharystii udali się na parafialny cmentarz, na którym pochowani są ich zmarli szkolni koledzy. Następnie wszyscy przeszli do sali gimnastycznej szkoły na uroczystość zakończenia roku szkolnego, by towarzyszyć obecnym ósmoklasistom w pożegnaniu szkoły, nauczycieli i kolegów, dokładnie tak samo, jak oni żegnali się 50 lat temu.

Reklama

Podczas uroczystości zakończenia szkoły, tegoroczni absolwenci zasiedli w pierwszych rzędach fot. Paweł Lachowicz

TRZY ŚRODOWISKA: WYLATOWO, WASIELEWKO I DUSZNO

Podczas apelu jeden z organizatorów zjazdu Stefan Łukomski opowiedział odrobinę historii sprzed pół wieku. - Patrząc na tę salę wydaje się, że była ona mniejsza w moich czasach, ale widocznie tak to jest, że z wiekiem niektóre rzeczy się wyolbrzymia, a niektóre się minimalizuje. W starszym wieku jest tak, że zazwyczaj to, co jest złe tego się nie pamięta i chce się pamiętać to, co dobre. Chciałbym podziękować pani dyrektor za umożliwienie naszej grupie absolwentów wzięcia udziału w uroczystym zakończeniu ósmej klasy. Dziękuję za udostępnienie kroniki szkoły, na podstawie której przygotowałem ściągi stron, na których są zapisane te wydarzenia, które miały miejsce od dnia budowy szkoły i tej sali. Ona była wybudowana w 1966 roku, a my zaczęliśmy rok szkolny w 1967 roku. Nasza ekipa składa się jakby z 3 grup: czyli z tej, która w 1967 roku zaczęła naukę tutaj w Wylatowie, tych, którzy dołączyli później do piątej klasy, czyli tych z Wasielewka między innymi ja i kolejna grupa, która doszła z Duszna. Więc rzeczywiście w ósmej klasie mieliśmy 3 środowiska, które w jakiś sposób się połączyły i tą szkołę kończyły. Było to 5 czerwca 1975 roku. Była to grupa dokładnie 36 osób. Dzisiaj w sali jest nas 16 i jeszcze jedna dojedzie, niestety ósemka absolwentów już odeszła, a inni z jakiś powodów nie dojechali - opowiadał Stefan Łukomski.

Reklama

Tegoroczni absolwenci otrzymali upominki od absolwentów sprzed 50 lat fot. Paweł Lachowicz

UPOMINKI

Podczas uroczystości absolwenci otrzymali z rąk obecnych uczniów pamiątkowe gadżety oraz po symbolicznej różyczce. Natomiast tegoroczni absolwenci od tych sprzed 50 laty otrzymali drobne upominki. W imieniu wszystkich uczestników zjazdu Anna Krzyżan dokonała wpisu w pamiątkowej księdze szkoły o treści: W dniu 50 rocznicy ukończenia szkoły, dziękujemy dyrekcji i gronu pedagogicznemu - ówczesnemu - za trud  włożony w ukształtowanie nas, jako ludzi przydatnych społeczeństwu, a obecnemu za możliwość uczestniczenia w uroczystym zakończeniu roku szkolnego razem z kończącym naukę w tej szkole dzisiaj. To piękna chwila, a historia zatoczyła koło.

Reklama

SPOTKANIE WE FLORENTYNCE

Po uroczystości w murach szkoły połączonej z występami artystycznymi uczestnicy zjazdu udali się do sali wiejskiej Florentynka na poczęstunek, podczas którego nie zabrakło wspomnień, wzruszeń i długich rozmów. Wszyscy z zaciekawieniem oglądali skany stron szkolnej kroniki, które przygotował Stefan Łukomski. Natomiast Jacek Olejnik wspominał o tym jakie klasa miała obowiązki w szkole. O tym, jak sprzątali klasę przed zakończeniem roku. Nie wszyscy pamiętali o takich momentach. - Ja pamiętam, ale nie pamiętam czy tak było co roku. Nasza klasa dzień czy dwa dni przed końcem roku była już nieczynna. Teraz jak rozmawiam z wnukiem i pytam się jak tam w szkole. On mówi: "Dziadek, teraz to już chodzimy tak, bo chodzimy". Ja mu powiedziałem, jak w czwartek przed zakończeniem myłem klasę, ławki i podłogi. Był bardzo zdziwiony - opowiadał Jacek Olejnik.

Reklama

Zdjęcie z klasy siódmej z 1974 roku fot. Paweł Lachowicz

Jedna z głównych organizatorek zjazdu Anna Krzyżan powiedziała nam, że w życiu każdego człowieka są chwile niezwykłe, które pozostają na długo w pamięci. Takim doniosłym wydarzeniem, jaj zdaniem jest właśnie zjazd klasowy. Kiedy przed dwoma laty, dokładnie 1 lipca absolwenci spotkali się pierwszy raz po 48 latach po opuszczeniu murów szkoły w Wylatowie przyrzekli sobie, że na złoty jubileusz 50. lecia stawią się wszyscy. - Niestety, jak to w życiu bywa, nie udało się zgromadzić wszystkich. Część z różnych względów nie mogła przybyć na spotkanie, a ośmioro z naszego grona już nie żyje - powiedziała Anna Krzyżan. W spotkaniu ostatecznie uczestniczyło 17 osób na 36, które w 1975 roku ukończyło szkołę. Nie zabrakło również zaproszonych nauczycieli Romana Owczarzaka, który uczył fizyki, chemii, przysposobienia obronnego i wychowania fizycznego, Barbary Powierza - nauczycielki geografii, a także wychowawczyni klasy, matematyczki Reginy Owczarzak.

Reklama

Na spotkanie zaproszeni zostali też inni nauczyciele: Bronisława Gazińska - nauczycielka języka rosyjskiego oraz Edward Malicki - były dyrektor szkoły, którzy jednak na spotkanie nie przybyli.

Wychowawczyni klasy Regina Owczarzak miło wspomina czas pracy w szkole, jak i pracę ze swoimi wychowankami. Do szkoły w Wylatowie przybyła z Rypina w 1970 roku jako młodziutka nauczycielka, tuż po szkole. Nazywała się wówczas Tuchewicz. Od razu otrzymała wychowawstwo w klasie IV. Wcześniej wychowawczynią tej klasy przez trzy lata była nieżyjąca już Jadwiga Małyszka. - To właśnie ta klasa, w której pierwszy raz byłam wychowawczynią przez 5 lat. Od razu założyłam drużynę harcerską, bo miałam stopień przewodnika. Później zrobiłam stopień harcmistrza. A była to dobra klasa i specjalnie z nimi kłopotów nie było. Żadnych ekscesów nie pamiętam. Chociaż chłopcy robili proce z gumki i spinaczy i strzelali do nauczycielki, albo plasteliną, czy kulkami z papieru. Koleżanka, pani Małyszka uczyła ich historii i tak ładnie opowiadała i spokojnie, a oni co jakiś czas, któryś strzelił we włosy. Pamiętam też raz jak był Tłusty Czwartek i miałam zapowiedziany jakiś sprawdzian. Gdy weszłam do klasy, to na tablicy było napisane: ”Całujemy panią w rączki, zapraszamy na pączki”, no i pamiętam, że sprawdzianu nie było, ale pączków nie pamiętam. W klasie nauczyłam się głośno mówić, bo klasa była duża i głośna. Słyszałam w szkole również takie powiedzenia: ”Pitagoras twierdzi, że matematyka śmierdzi, a Owczarzakowa dowodzi, że to nic nie szkodzi”. Ale do teraz nie chcą mi powiedzieć, jak na mnie wołali - opowiedziała nam pani Regina.

Reklama

Podczas jubileuszowego spotkania uczniowie wyjawili jaką przypisali ksywę swojej wychowawczyni. Okazało się, że mówili na nią owca.

Jak na zjazd przystało przed budynkiem szkoły wykonane zostało pamiątkowe zdjęcie fot. Paweł Lachowicz

Pani Regina mieszka w Wylatowie już 55 lat. Jak przyjechała do pracy dostała niewielki pokoik na strychu starej szkoły. Później dostała mieszkanie przerobione ze strychu w budynku przedszkola. - Wówczas były gromady i budowano budynek w miejscu obecnego ośrodka zdrowia, w którym na parterze miały być biblioteka i Urząd Gromady, a na górze dwa mieszkania dla nauczycieli, lecz gdy gromady zlikwidowano i powstały gminy, to na dole zrobiono ośrodek zdrowia, bo był potrzebny lekarz. To na strychu przedszkola wydzielili nam dwa pokoje - opowiada Regina Owczarzak.

Reklama

Podczas spotkania wszyscy wspominali szkolne lata, a przy odkrywaniu historii czas upłynął bardzo szybko. Nie zabrakło wykonywania pamiątkowych zdjęć w przygotowanej okolicznościowej ramce. W organizację tegorocznego zjazdu zaangażowali się: Anna Krzyżan, Wiesława Michalak i Stefan Łukomski.

UCZESTNICZYLI W ZJEŹDZIE

W spotkaniu uczestniczyli: Maria Szmyd (Wiśniewska), Sławomir Ćwikliński, Maria Paradowska (Woźniak), Stanisław Pospieszny, Wiesława Michalak, Janusz Strzeliński, Helena Łuszcz (Pankros), Maria Kuras (Adamczyk), Stefan Łukomski, Roman Karasiewicz, Anna Krzyżan (Pawlak), Zofia Nawrot (Milczarczyk), Jacek Olejnik, Krystyna Czerniak (Płotalska), Stanisław Zbytniewski, Andrzej Górny, Ewa Galus (Grzegorek).

Reklama

Ponad to do klasy uczęszczali: Eugeniusz Kozłowski, Ewa Bogusiewicz (Liberkowska), Halina Owsianowska (Ślepak), Maria Bijas (Sosna), Mieczysława Mazur (Warda), Kazimierz Rodak, Danuta Ewka (Czerniak), Daniela Woźniak (Rudnicka), Maria Borzymowska (Welzandt), Czesław Grzegorski, Zdzisław Szulczewski, Barbara Górna oraz osoby, które już nie żyją: Andrzej Bąk, Stanisław Bernaciak, Danuta Popielska (Górna), Róża Kuras (Graczyk), Daniel Niewiadomski, Maria Kulczak (Skonieczna), Waldemar Wieliński, Jerzy Krupa.

Reklama

Podczas jubileuszowego spotkania nie zabrakło okolicznościowego tortu fot. Paweł Lachowicz

TEGOROCZNI ABSOLWENCI

Natomiast tegorocznymi absolwentami wylatowskiej podstawówki są: Róża Filipiak, Michał Filipek, Magdalena Kaczmarek, Adrian Kędzierski, Wojciech Krzyżan, Eryk Lange, Julia Michalak, Krzysztof Nawrocki, Jakub Przybylski, Julia Rogalska, Oskar Sosiński, Marika Stankiewicz, Aleksandra Szymańska, Antoni Warchał, Maja Wiśniewska, Alicja Wojtkowiak, Anastasiia Veiser, Yevhen Veiser.

Paweł Lachowicz

Miejsce zdarzenia mapa Mogilno
Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 11/08/2025 14:48
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości