Reklama

Złote i Żelazne Gody w strzeleńskim ratuszu

Cztery pary małżeńskie z gminy Strzelno obchodziły Złote Gody a jedna para małżeńska obchodziła Żelazne Gody. Nie posiadają recepty na małżeństwo doskonałe. Zgodnie jednak uważają, że potrzebna jest prawdziwa miłość oraz poszanowanie i zrozumienie, dobry humor i trochę małżeńskiej niezgody.

19 marca w sali obrad Urzędu Miejskiego w Strzelnie gościły pary małżeńskie, które ponad pół wieku temu z przekonaniem wypowiedziały sakramentalne tak. Na uroczystości pojawili się Jubilaci, którzy związek małżeński zawarli w 1973 r. W gronie szczęśliwych i wzruszonych par znaleźli się: Zofia i Michał Dopierałowie z Wronowych, Jadwiga i Jan Kazikowscy z Łąkiego, Jadwiga i Bronisław Reinholzowie ze Strzelna oraz Krystyna i Grzegorz Dopierałowie z Ostrowa. Wśród świętujący par byli też Maria i Stanisław Olszakowie z Młynów, którzy w tym roku obchodzą jubileusz 65-lecia pożycia małżeńskiego. Po 50 latach małżeństwa, za wytrwałość i wspaniały przykład dla młodych ludzi Jubilaci zostali uhonorowani medalami prezydenta Rzeczpospolitej Polski. Odebrali nie tylko szczere życzenia i kwiaty, ale także okolicznościowe grawertony przygotowane przez burmistrza Strzelna Dariusza Chudzińskiego. Natomiast Jubilaci, którzy obchodzili Żelazne Gody otrzymali kwiaty, okolicznościowy adres i pamiątkowy grawerton.

 

Reklama

Dla Jubilatów wystąpiły dzieci z klasy IIb SP Dałkowski pod opieka Patrycji Lewandowskiej fot. Magdalena Lachowicz

 

Po 50 latach małżeństwa, za wytrwałość i wspaniały przykład dla młodych ludzi jubilaci zostali uhonorowani medalami prezydenta Rzeczpospolitej Polski. Odebrali nie tylko szczere życzenia i kwiaty, ale także okolicznościowe grawertony ufundowane przez burmistrza Strzelna Dariusza Chudzińskiego. Natomiast jubilaci, którzy obchodzili Żelazne Gody otrzymali kwiaty, okolicznościowy adres i pamiątkowy grawerton. Przybyli na uroczystość jubilaci dziękowali nawet za te najtrudniejsze chwile swego życia i kolejny raz, podobnie jak 50 i 65 lat temu, przyrzekali sobie miłość, wierność i wsparcie w każdej chwili życia. Uroczystość rozpoczęła kierownik USC Joanna Stranc, która zaznaczyła, że 50. i 65. rocznica zawarcia związku małżeńskiego, to niezwykle piękna uroczystość. - Miło jest nam zawsze gościć dostojnych Jubilatów, bez względu na ich staż małżeński, czy to jest 50., czy nawet 65. rocznica zawarcia związku małżeńskiego. Jakie słowa są w stanie zobrazować 50-letnią, czy 65-letnią drogę, którą wspólnie przeżyliście, by doczekać tak pięknego jubileuszu. Bo przecież trudno uwierzyć, że była to droga usłana tylko różami, bo to zdarza się niezwykle rzadko - mówiła Joanna Stranc.

Reklama

 

Była muzyka, którą grając na keyboardzie i śpiewając piosenki z lat młodości Jubilatów zapewnił Maciej Leszczyński fot. Magdalena Lachowicz

 

Następnie małżonkowie podając sobie prawe dłonie złożyli wzajemne podziękowania za zgodne, szczęśliwe i trwałe małżeństwo. Z życzeniami wystąpił również burmistrz Dariusz Chudziński, który pogratulował jubilatom długich lat wspólnego życia, życzył wszystkim parom zdrowia, wszelkiej pomyślności, pogody ducha i doczekania następnych pięknych jubileuszy. - Kiedy zawieraliście związek małżeński miałem 8 lat. A w przypadku państwa, żelaznych jubilatów, to mnie na świecie nie było. Z wszystkimi teraz praktycznie się znamy, z jednymi mniej trochę, ale w drugimi bardzo dobrze. Jesteśmy sąsiadami, przyjaciółmi od wielu, wielu lat. Nie ukrywam, że zawdzięczam również wam to, gdzie jestem. Ponieważ nie budujemy domów na piasku, tylko na fundamencie. Dlatego tak bardzo się cieszę, że pierwszy raz w mojej historii, jako burmistrza zdarzyło się, żeby podczas tego typu uroczystości był Honorowy Obywatel Miasta Strzelna. Nie w formie obrazu, a w formie żywej. Wielkie brawa dla pana magistra Harasimowicza. Cała moja praca dla gminy, ta służba burmistrza polega na tym, żeby połączyć tradycję z nowoczesnością. Tak, jak powiedziałem nie zbudujemy domów na piasku, to co zrobiliście państwo dla nas i robicie nadal, z czego się cieszymy i Bogu dziękujemy, to jest właśnie fundament, na którym chcielibyśmy zbudować naszą przyszłość, naszą małą ojczyznę dla naszych dzieci, dla naszych wnuków. Dziękuję z całego serca za to, że możemy być tutaj razem i za to, że mam wielki honor się z wami w tej sytuacji spotkać. Życzę państwu wszystkiego dobrego, a jubilatom w sposób szczególny zdrowia, bądźcie zdrowi, byśmy się mogli razem jak najdłużej cieszyć i spotykać – mówił burmistrz Chudziński. 

Reklama

 

Dostojni jubilaci z rodzinami i władzami Strzelna fot. Magdalena Lachowicz

 

Do życzeń dołączyła też wiceprzewodnicząca Rady Miejskiej Emilia Walkowiak wręczając jubilatom listy gratulacyjne oraz kwiaty, a także przewodniczący Rady Miejskiej Piotr Dubicki, który obdarował jubilatów okolicznościowymi grawertonami. Następnie przy symbolicznej lampce szampana odśpiewano jubilatom Sto lat. Był także jubileuszowy tort, ufundowany przez Urząd Miejski oraz kawa i muzyka, którą grając na keyboardzie i śpiewając piosenki z lat młodości Jubilatów zapewnił Maciej Leszczyński. Dla Jubilatów z programem artystycznym wystąpili także uczniowie klasy IIb Szkoły Podstawowej im. Jana Dałkowskiego w Strzelnie: Wanessa Kurant, Zuzanna Dalewska, Julia Jaworska, Magdalena Holak, Zofia Parada, Angelika Kozłowska, Anna Świątkowska, Oliwier Grodziski, Miłosz Wegner, Wiktoria Walkowska i Hanna Krok, przygotowani przez wychowawczynię Patrycję Lewandowską.

Reklama

 

Zofia i Michał Dopierałowie z Wronowych z rodziną i władzami miasta fot. Magdalena Lachowicz

 

ZOFIA I MICHAŁ DOPIERAŁOWIE Z WRONOWYCH

Pani Zofia pochodzi z Linówca (gm. Orchowo), a pan Michał z Wronowych. Poznali się przy furtce jednej z posesji w rodzinnej wiosce pana Michała. Ślub cywilny zawarli 22 kwietnia 1973 roku, a kościelny dzień później w Orchowie. Pan Michał pracował w PKP, a pani Zofia zajmowała się domem.

Małżeństwo wychowało 2 dzieci, które już nie żyją. Są jednak szczęśliwymi dziadkami dla wnuczki Karoliny. Małżeństwo spytane o receptę na trwały związek odpowiedzieli zgodnie, że różnie w życiu bywało. - Wszystkiego było po trochu, ale szanowaliśmy się zawsze.

Reklama

 

Jadwiga i Jan Kazikowscy z Łąkiego z rodziną i władzami miasta fot. Magdalena Lachowicz

 

JADWIGA I JAN KAZIKOWSCY Z ŁĄKIEGO

Pani Jadwiga pochodzi z Inowrocławia, a pan Jan z Łąkiego. Poznali się na zabawie w Ciechrzu w pierwszy dzień Bożego Narodzenia. - A na sylwestra mąż zaprosił mnie już na zabawę - opowiada pani Jadwiga. Ślubowali 28 kwietnia 1973 roku w USC i kościele w Inowrocławiu. Po ślubie przez 5 lat mieszkali w Inowrocławiu, sytuacja rodzinna zmusiła ich do zamieszkania w Łąkiem, gdzie opiekowali się mamą pana Jana. Tam rozpoczęli pracę w gospodarstwie. Wcześniej pan Jan pracował w PKS.

Reklama

Małżeństwo wychowało 3 dzieci: Pawła, Krzysztofa i Justynę. Mieli jeszcze jedną córkę, która zmarła, gdy miała 13 miesięcy. Doczekali się 9 wnucząt: Aleksandry, Szymona, Mateusza, Agnieszki, Tomasza, Alicji, Przemysława, Agaty i Miłosza. - Nasze życie składało się głównie z ciężkiej pracy. Jak ktoś powie, że w małżeństwie było cudowanie, to ja w to nie wierzę, bo różnie to w życiu bywa. Ale my się nie kłóciliśmy, bo nawet nie było na to czasu. Wiadomo, że w małżeństwie trzeba ustępować jeden drugiemu, czasami, jak się coś nie podoba, to przemilczeć, bo nie ma sensu się kłócić. Razem chodziliśmy na zabawy, jeździliśmy na wczasy i było nam ze sobą dobrze. Teraz razem jeździmy do sanatorium. Wytrwaliśmy szczęśliwie tyle lat, tak, że w kwietniu będzie to już 51 lat i żeby dalej tak było - powiedziała pani Jadwiga.

 

Reklama

Jadwiga i Bronisław Reinholzowie ze Strzelna z rodziną i władzami miasta fot. Magdalena Lachowicz

 

JADWIGA I BRONISŁAW REINHOLZOWIE ZE STRZELNA

Pani Jadwiga pochodzi z Goryszewa (gm. Mogilno), a pan Bronisław jest rodowitym strzelnianinem. Poznali się na dworcu PKP w Mogilnie, gdy pan Bronisław jeździł na kurs. - To było jeszcze w latach szkolnych. Potem odnowiliśmy znajomość. Mąż był w Mogilnie, ja wyszłam z pracy, zabrał mnie na motor i odwiózł do domu. Później się spotykaliśmy w Strzelnie i tak już zostało - opowiada pani Jadwiga. Ślub cywilny zawarli 28 lipca 1973 roku w USC w Strzelnie, a ślub kościelny tego samego dnia w kościele parafialnym w Kwieciszewie. Po ślubie wspólnie zamieszkali w Strzelnie. Pan Bronisław całe życie pracował w rodzinnym zakładzie stolarskim, który od 1912 roku istnieje do dziś. Pani Jadwiga najpierw pracowała w Urzędzie Miasta i Gminy w Mogilnie, a później w Aptece Romańskiej w Strzelnie.

Reklama

Pierwszym owocem miłości małżeństwa Reinholzów była córka Aleksandra, która niestety zmarła. Małżeństwo wychowało syna Adama. Doczekali się wnuka Bartosza. W małżeństwie bardzo ważne jest wyrozumiałość, zgoda i szacunek. - Zgoda buduje, a niezgoda rujnuje. W życiu jest tak, jak w tym powiedzeniu. A życie jest różne, są chwile smutne i wesołe, tylko trzeba samemu wypracować, to jak nam się będzie żyło, bo życie plecie różne scenariusze - powiedziała pani Jadwiga.

 

Krystyna i Grzegorz Dopierałowie z Ostrowa z rodziną i władzami miasta fot. Magdalena Lachowicz

Reklama

 

KRYSTYNA I GRZEGORZ DOPIERAŁOWIE Z OSTROWA

Poznali się w szkole w Bielicach. Potem pan Grzegorz wyjechał i podjął naukę w szkole lotniczej. Gdy wrócił między nimi ponownie zaiskrzyło. - No i tak pozostało i jest do dzisiaj - opowiada pan Grzegorz. Pobrali się 11 sierpnia 1973 roku w USC w Strzelnie i tego samego dnia zawarli kościelny związek małżeński. Mieszkają w Ostrowie. Pani Krystyna pracowała najpierw w Urzędzie Powiatowym w Mogilnie, a później w GS w Strzelnie. Pan Grzegorz po powrocie z wojska pracował w Kółkach Rolniczych, 18 lat pracował też w Niemczech. Obecnie jest emerytem, ale przejął po ojcu fach i zajmuje się przetwórstwem mięsnym.

Reklama

Małżeństwo wychowało 2 córki: Dorotę i Bogumiłę. Doczekali się 3 wnucząt: Karoliny, Szymona i Marty. - W życiu różnie bywa, musi być dobrze i czasami źle. Były dobre i gorsze chwile, ale się wytrzymało. W związku bardzo ważny jest kompromis i tylko kompromis - powiedział pan Grzegorz.

 

Maria i Stanisław Olszakowie z Młynów z rodziną i władzami miasta fot. Magdalena Lachowicz

 

MARIA I STANISŁAW OLSZAKOWIE Z MŁYNÓW

Pani Maria pochodzi z miejscowości Wycinki (gm. Jeziora Wielkie), a pan Stanisław z Młynów. Poznali się na zabawie w Kuśnierzu (gm. Jeziora Wielkie). Ślub cywilny zawarli 19 marca 1959 roku w Strzelnie, a kościelny 25 kwietnia w parafialnym kościele we Wronowych. Po ślubie wspólnie zamieszkali w rodzinnym domu pana Stanisława w Młynach. Pani Maria pracowała jako księgowa w PGR w Kuśnierzu, a pan Stanisław w PKS Inowrocław.

Małżeństwo wychowało 3 dzieci: Ewę, Grażynę i Wojciecha. Doczekali się 9 wnucząt: Katarzyny, Bartosza, Radosława, Karoliny, Anny, Przemysława, Piotra, Aleksandry i Michała. Są też szczęśliwymi pradziadkami dla Juliusza, Hanny, Adama, Magdaleny, Ignacego, Mai, Tymoteusza, Janiny, Kornelii, Wojciecha, Adama, Patrycji i Julii. W związku zdaniem państwa Olszaków bardzo ważny jest wzajemny szacunek, miłość, wierność i szczerość. - Trzeba się szanować nawzajem. Na początku w naszym życiu wcale nie było tak perłowo, bo wiemy co to znaczy bieda, jak ciężko trzeba było pracować, żeby jakoś dobrze się żyło. Ale przeżyliśmy, żyjemy i Alleluja do przodu. Jak tak z perspektywy na nasze życie patrzymy, to bardzo szybko minęło, za szybko. Teraz nasze szczęście to dzieci, wnuki i prawnuki, bo dzieci się oczywiście kocha, ale wnuki to się kocha już inaczej, a prawnuki, to już całkiem - podsumowali przeżyte wspólnie 65 lat.

Magdalena Lachowicz

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 20/03/2024 09:26
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości