Reklama

Żywą lekcją historii upamiętnili wymarsz trzemeszeńskich gimnazjalistów do Powstania Styczniowego

28 lutego 1964 roku grupa ok. 60 gimnazjalistów z Trzemeszna dołączyła do powstania wielkopolskiego. W ramach obchodów Roku Akademii Trzemeszeńskiej z inicjatywy burmistrza Kacpra Lipińskiego w piątek, 6 marca gościem ZSOiZ był pasjonat historii Maciej Elantkowski. Przybliżył przebieg powstań, w których brali udział uczniowie – styczniowego 1863-1864 i wielkopolskiego 1918/1919.

POLSKA POD ZABORAMI

Polacy mimo bardzo długiego zniewolenia zachowali w sobie tożsamość. O wydarzeniach związanych z powstaniem styczniowym i wielkopolskim opowiedział Maciej Elantkowski. Spotkanie w auli ZSOiZ w Trzemesznie zorganizowano z inicjatywy burmistrza Kacpra Lipińskiego w Roku Akademii Trzemeszeńskiej. Zebranych powitał włodarz miasta oraz wicedyrektorka Beata Szymańska.

Jak dowiedzieli się zebrani w sali uczniowie, grupa ok. 60 uczniów trzemeszeńskiego gimnazjum 28 lutego 1964 roku przyłączyła się do powstania styczniowego. Na naszych terenach rządzili Niemcy (zabór pruski). Traktowali oni Polaków jak gorszych ludzi, nie mieli prawa używać własnego języka ani krzewić kultury.

Reklama

POWSTANIE STYCZNIOWE

Jak wspomniał gość, podejmowano próby powstań mimo braku komunikacji między zaborami. Polacy byli obywatelami państw zaborczych, przez co byli zobowiązani do pełnienia służby wojskowej w szeregach zaborcy. Rosjanie styczniowe wybuchło, ponieważ Rosjanie zaplanowali większy pobór Polaków do wojska. Co roku pobierano z młodzieży niewielką część, w latach 60. XIX wieku na terenach polskich wrzało. W armii carskiej służba mogła trwać i 10 lat. Polacy nie mogli tyle czekać.

Powstanie styczniowe zakończyło się porażką. Dołączyli do niego Polacy z innych zaborów, ale było to utrudnione. Ok. 60 gimnazjalistów z Trzemeszna musiało przedostać się na tereny powstańcze. Bardzo dużą rolę odegrali nauczyciele, którzy natchnęli uczniów duchem patriotyzmu. Kilka dni po dołączeniu do powstania 12 gimnazjalistów poległo w bitwie pod Mieczownicą. Walki miały charakter partyzancki, powstańcy przemieszczali się głównie lasami i próbowali rozbijać rosyjskie oddziały.

Reklama

Polacy w czasie powstania stoczyli ok. 1200 bitew i potyczek w czasie powstania styczniowego.

STROJE POWSTAŃCZE

Maciej Elantkowski na spotkanie przyszedł ubrany w strój powstańca styczniowego. Miał na sobie zimowy kaftan z wyszywankami inspirowanymi mundurami wojskowymi, pas, czapkę rogatywkę, wysokie skórzane buty. W czasie powstania nie było regularnej polskiej armii. Oddziały ochotników, partyzantów w większości były ubrane po cywilnemu. Powstańcy mieli bardzo mało broni. Trzeba było ją bardzo szybko zorganizować. Dominowała broń biała lub broń krótka. Podstawową bronią była szabla.

Reklama

Warto wspomnieć, że czapka rogatywka to narodowe nakrycie głosy od lat. Nosili ją ludzie biedni i bogaci, rozróżnieniem była jakość materiału w zależności od zasobności portfela. W powstaniu styczniom obszycie barankowe, bo było zimno. Na czole znak orła białego na czerwonym tle.

Wielu gimnazjalistów biorących udział w powstaniu spędziło długie lata w więzieniach. Nie mogli także kontynuować nauki w ojczystym zaborze. Konsekwencją było zamknięcie gimnazjum trzemeszeńskiego przez Niemców.

Reklama

CHĘĆ BYCIA NIEPODLEGŁYMI

Powstanie styczniowe pokazało, że Polacy są i chcą być niepodlegli. Odnowiła się nienawiść do zaborców. 27 grudnia 1918 roku wybucha Powstanie Wielkopolskie. Klęska Rosjan, Niemców i Austriaków stała się szansą, na którą Polacy czekali przez 123 lata niewoli. W czasie walk odbierali broń i umundurowanie Niemcom. Często w armiach służyli Polacy, mieszkający w tym samym mieście. Powstańcy tym razem mieli broń, mundury, amunicję. Mundury były zabrane od Niemców – zamiast niemieckich odznaczeń na kołnierzu pojawiła się biało-czerwona wstęga i brak naramienników. W pierwszych dniach walk biegali w niemieckich czapkach bez oznaczeń. Zakłady krawieckie i czapnicy zaczynają szyć polskie czapki – rogatywki. Powstają z zapasów sukna mundurowanego, które Niemcy zostawili w magazynach.

Powstanie Wielkopolskie – strój składał się z pasa wojskowego z klamrą, dopasowanego do danej osoby, elementów oporządzenia – chlebaka (w powstaniu styczniowym lnianej torebki) z prawej strony na pasie głównym, manierki z wodą (wykonanej ze stali lub aluminium) w pokrowcu, tornistra wojskowego ze sztywnymi ściankami. Znajdowała się w nim czysta bielizna, przyrządy toaletowe i higieniczne, rolka namiotowa na wierzchu, koc, menażka przytroczona do pokrywy tornistwa.

Reklama

Pojawiły się karabiny, razem z nimi bagnet przy pasie montowany na karabinie. W Powstaniu Styczniowym bagnety były dłuższe i większe, ponieważ do walki dochodziło o wiele cześciej. W Powstaniu Wielkopolskim pojawiły się granaty ręczne konstrukcji niemieckiej – trzonkowy z zasięgiem promienia 8 metrów i jajowy z promieniem rażenia 14 m. Wszystkie eksponaty, umundurowanie oraz broń uczestnicy mogli dotknąć i przymierzyć, wczuwając się w rolę bohaterskich przodków.

W Powstaniu Wielkopolskim wzięli udział bracia Hulewiczowie czy Mieczysław Paluch.

Reklama

ZŁOŻYLI KWIATY I ZAPALILI ZNICZE

Społeczność szkolna wzięła także udział w apelu pamięci. Rys historyczny przybliżył nauczyciel historii w Zespole Szkół Ogólnokształcących i Zawodowych w Trzemesznie Piotr Zieliński. Wprowadzono sztandary – Liceum Ogólnokształcącego i Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych w składzie: Zofia Misch, Zuzanna Mądry, Bartek Kłysz i Maja Reszelewska, Lena Krause i Filip Zieliński. List jednego z młodych powstańców Romana Kentzera przybliżył uczeń ZSOiZ Jakub Filipiak. Odśpiewano Mazurek Dąbrowskiego.

Delegacje uczniów i władz miejskich złożyły kwiaty i zapaliły znicze: wiceburmistrz Zygmunt Nowaczyk, przewodnicząca Rady Miejskiej Agnieszka Bartz, przewodniczący Gminnego Komitetu Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa Dariusz Jankowski. Na zakończenie Zygmunt Nowaczyk podziękował wszystkim za obecność, przybliżając przewrotny los kamienia wykorzystanego do budowy obelisku upamiętniającego wymarsz gimnazjalistów do powstania. Wcześniej służył on do pomnika cesarza Wilhelma, symbolu zniewolenia.

Reklama

Spotkanie było jednym z wydarzeń Roku Akademii Trzemeszeńskiej, upamiętniającego 250-lecie szkoły.

Paulina Kwiatkowska

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 06/03/2026 19:51
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości