Reklama

102 lata w lany poniedziałek

Mieszkanka Ostrowa uwielbia czarninę i żurek, nie lubi wątróbki oraz flaków
     102 lata w lany poniedziałek
     Stanisława Łukomska, mimo tak sędziwego wieku, cieszy się dobrym zdrowiem. Interesuje się wszystkim, co dzieje się w rodzinie, gospodarstwie oraz w całym Ostrowie. Jak powiedziała naszemu reporterowi, czuje się cały czas młodo: - Tylko sylwetka trochę mi się pochyliła. Człowiek jak pracował, to nic go nie bolało i cały czas prosto chodził, a teraz przygarbiona jestem i ból ręki trochę dokucza.

 

Stanisława Łukomska odbierając życzenia od burmistrza wykazała się niesamowitą pamięcią i wdała się
w wesołą rozmowę, podczas której wspominała, jak Ewaryst Matczak jako młody chłopak biegał do szkoły
w Ostrowie oraz przychodził do jej gospodarstwa po masło i śmietanę  
         fot. Magdalena Lachowicz

     Stanisława Łukomska urodziła się 13 kwietnia 1907 r. i dzisiaj należy do najstarszych mieszkańców Ostrowa. Rodzicami Dostojnej Jubilatki byli Franciszek Łukomski i Elżbieta z domu Stróżyńska, którzy oprócz najstarszej Stanisławy mieli także 2 córki i 3 synów. Gdy Stanisława skończyła 12 lat, szczęśliwy rodzinny dom dotknęła tragedia. Otóż w 1919 r. zmarła matka Stanisławy. Ze względu na to, że Stanisława była najstarszą z rodzeństwa, szybko przejęła obowiązki matki i otoczyła opieką swoje młodsze rodzeństwo. Po pewnym czasie Franciszek Łukomski ożenił się ponownie, jego wybranką została Elżbieta z domu Tomczak. Z tego związku przyszło na świat 7 synów. Jubilatka jest rodowitą mieszkanką Ostrowa, tutaj się urodziła, wychowała i tutaj do dzisiaj mieszka. Jest panną i nigdy nie miała własnych dzieci. Mieszkała najpierw w gospodarstwie ojca, później ze swoim bratem Janem, który przejął to gospodarstwo. Następnie los związał ją z bratankiem Franciszkiem Łukomskim i jego żoną Wandą, z którymi do dzisiaj mieszka i którzy z wielkim uczuciem opiekują się sędziwą Jubilatką.
     Gospodyni domu Wanda Łukomska opowiada naszemu reporterowi, że ciocia pomimo swojego wieku interesuje się wszystkim, co się wokoło dzieje. Interesuje się przed wszystkim tym, co dzieje się w gospodarstwie, czy pole już obsiane, jakie były zbiory. Opowiada także, że jeszcze w ubiegłym roku Stanisława Łukomska potrafiła obierać ziemniaki do obiadu. - Teraz nie chcę męczyć cioci, lepiej jak sobie posiedzi i porozmawia z nami - mówi pani Wanda. Natomiast do dzisiaj sama się ubierze i wyjdzie na ogródek, ponieważ bardzo lubi krzątać się po zagrodzie. Pomimo swojego wieku jest bardzo ruchliwa i rozmowna. Domownicy mówią o Jubilatce same dobre rzeczy. Mówią, że Stanisława bardzo kocha dzieci. - Potrafi 7 razy w ciągu dnia modlić się za ich zdrowie i zawsze interesuje się, co robią lub czy szczęśliwie dojechali do swoich domów po odwiedzinach w naszym domu - opowiada pani Wanda. Natomiast bratanek Franciszek mówi, że był zaskoczony, kiedy ciocia, przeszło 100-letnia kobieta wzięła igłę i bez okularów nawlokła nitkę i zacerowała sobie dziurę w skarpetach. Stanisława Łukomska szanuje wszystkich i sama też jest przez nich szanowana. Franciszek Łukomski mówi, że jego ciocia wiele czasu poświęciła na jego wychowanie, czasem się jej psocił z kolegami, ale zawsze cenił i szanował. Pomagała również w wychowaniu jego dzieci - Pawła i Barbary.
     Na pytanie, co zrobić, aby dożyć stu lat w takiej kondycji, od Wandy Łukomskiej słyszymy, że jej ciocia nie stosowała szczególnej diety. Uwielbia czarninę i żurek, natomiast nie lubi wątróbki oraz flaków. W codziennym jadłospisie Jubilatki znajdziemy kubek mleka lub zupę mleczną na śniadanie, na obiad zje to co jedzą domownicy, natomiast na kolację jada chleb z dżemem i do tego kubek zbożowej kawy. Jubilatka nigdy nie paliła papierosów, jeśli chodzi o alkohol to od czasu do czasu wypiła piwo lub szampana. Rodzina nie pamięta, aby Stanisława korzystała z wizyt u lekarza. Gdy ukończyła 70 lat zapadła na lewostronny paraliż i niektórzy, jak mówi rodzina, nie rokowali jej powrotu do zdrowia. Pomimo że nie trafiła do szpitala, po zapisanych lekach pacjentka po kilku tygodniach wróciła do zdrowia.
     Stanisława Łukomska od dzieciństwa była związana z kościołem i do dziś wiara w niej jest wielka. Wiek już jej nie pozwala, by pójść samej do kościoła w Ostrowie, do którego jeszcze kilka lat temu chodziła, ale w każdą niedzielę słucha w radiu transmisji mszy św.
     Do dziś z 12 rodzeństwa żyje jeszcze jej czterech braci: Józef w Ostrowie, Stanisław w Zbytowie, Władysław w Turzy i Ludwik w Poznaniu. Jak dowiedzieliśmy się od członków rodziny Jubilatki, nigdy nie lubiła leniuchować. Zawsze praca paliła jej się w rękach. Nawet lasy otaczające Ostrowo sadziła własnymi rękoma. Dzisiaj domownicy śmieją się, że ciocia jest starsza od lasu. Jubileusz 102. urodzin Stanisława Łukomska świętowała w dzień urodzin, który w tym roku przypadł w wielkanocny poniedziałek. Najpierw około 50 gości wraz z delegacjami uczestniczyło w uroczystej mszy św., którą w intencji Jubilatki odprawił proboszcz ostrowskiej parafii ks. Jerzy Cytryński. Później wszyscy udali się na dalsze uroczystości jubileuszowe, które odbyły się w remizie strażackiej w Ostrowie. 14 kwietnia Dostojną Jubilatkę z życzeniami odwiedzili przedstawiciele Urzędu Miejskiego w Strzelnie: burmistrz Ewaryst Matczak, przewodnicząca Rady Miejskiej Dorota Repulak, kierownik USC Joanna Stranc oraz sekretarz Andrzej Konieczka. Jubilatka, oprócz gorących życzeń, otrzymała bukiet kwiatów oraz pamiątkowy list okolicznościowy.
     Stanisława Łukomska zapytana przez naszego reportera, czego życzyć jej z okazji 102. urodzin, mówi, że sama nie wie, bo nie czuje, aby miała 102 lata. Informuje także, że czuje się bardzo młodo. My jednak życzyliśmy jej dużo zdrowia i 200 lat.

Reklama

Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 896 (15/2009)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości