- „Gdy rano wstałam, w okienko spojrzałam, usłyszałam głos ptaszyny, że dzisiaj są Marianny urodziny” - tak żartowała w dniu swoich 105 urodzin Marianna Krukowska
fot. Paweł Lachowicz
Stodólno, Marianna Krukowska, mieszkanka, kondycje, życie
105 lat Marianny Krukowskiej
Jest najstarszą mieszkanką powiatu mogileńskiego. Jak mówi, swą długowieczność oraz dobrą kondycję zawdzięcza ciężkiej pracy i zdrowemu trybowi życia. Nigdy nie była u lekarza. Najbardziej lubi czerninę z kluskami oraz kawę. Tym co się dzieje w rodzinnej wsi, gminie i na świecie interesuje się do dziś.
PEŁNA ŻYCIA
Marianna Krukowska ze Stodólna (gm. Strzelno) obchodziła 18 sierpnia swoje 105. urodziny. Cieszy się dobrym zdrowiem, jest bardzo wesoła i ma doskonałą pamięć, co udowodniła opowiadając nam różne historie ze swego długiego życia. Sędziwa Jubilatka interesuje się polityką, lubi seriale, szczególnie Modę na sukces, której nie przepuści żadnego odcinka, jednak po zmianie obsady w filmie nie zawsze może skojarzyć pewne fakty.
- Oglądam też wiadomości. Jak mówią w polityce dobrze, to ja nic nie mówię, ale jak powiedzą coś źle, to ja tutaj na nich krzyczę - opowiada pani Marianna. Lubi czynnie uczestniczyć w życiu rodziny, wiedzieć, co dzieje się w wiosce, w gminie i na świecie. Nie czuje się ani nie wygląda na swoje lata.
ZŁA MACOCHA
Jubilatka urodziła się 18 sierpnia 1907 r. w Mielnie koło Skulska. Jest najstarszym dzieckiem Wiktorii i Franciszka Lewandowskich. Wraz z rodzicami i rodzeństwem mieszkała w Goplanie koło Skulska. Najtrudniejszym okresem w jej życiu, jak opowiada, była śmierć matki, która zmarła mając zaledwie 30 lat. Osierociła sześcioro dzieci, z których najmłodsza córka miała wówczas 5 miesięcy. Ponieważ Marianna Krukowska była najstarszym dzieckiem, częściowo zastępowała matkę w domu, przejmując jej rolę w opiece nad młodszym rodzeństwem. Po roku ojciec Marianny ożenił się po raz drugi. Jego wybranką została Maria Kamińska. Jak opowiada Marianna Krukowska, nie był to najszczęśliwszy okres w jej życiu, ponieważ macocha nie potrafiła zastąpić dzieciom rodzonej matki.
- Była bardzo surowa, często na nas krzyczała. Wydzielała także jedzenie. Do śniadania nie było kawy czy herbaty. Chleb był pieczony, ale zamknięty. Jedliśmy natomiast żur z ziemniakami albo polewkę. Jak pączki piekła, to każdy się najadł, a resztę do spiżarni schowała i nie dała zjeść, tylko wyciągała dla siebie. Gdy mój brat najmłodszy stanął przy niej i patrzył, jak zajadała pączki, to ona mówiła: „choćbyś te duże oczy wypatrzył, to i tak nie dostaniesz ani kawałka” i nie dała. Nie była dla nas dobrą matką - opowiada Marianna Krukowska.
Z tego związku Marianna Krukowska miała jeszcze czworo przybranego rodzeństwa: 2 braci i 2 siostry. Ojciec jej był dekarzem i - jak opowiada Marianna Krukowska - ciężko pracował kryjąc wówczas dachy słomą i trzciną. Aby pomóc w utrzymaniu rodziny Jubilatka pracowała u gospodarzy w polu i przy zwierzętach.
ŚLUB
W 1930 r. Marianna wyszła za mąż za Piotra Krukowskiego. Ślub odbył się w Skulsku. Młode małżeństwo los rzucał w różne miejsca. Najpierw mieszkali u rodziców Piotra w Żółwinach, potem przenieśli się do Strzelna Klasztornego. W końcu przyszedł rok 1938, przyjechali wówczas do Stodół, gdzie zamieszkali w parafialnym budynku folwarcznym, ponieważ Piotr Krukowski pracował jako woźnica w parafii. Później przeprowadzili się do własnego domu, również w Stodólnie, gdzie Marianna wraz z córką Czesławą i jej rodziną mieszka do dziś.
Państwo Krukowscy mieli 8 dzieci. Jednak 2 chłopców zmarło zaraz po porodzie, a jedna z córek - Bożenka - zmarła, gdy miała zaledwie rok. Marianna i Piotr wychowali zatem 5 dzieci: Stanisławę, Władysława, Kazimierza, Zofię i Czesławę. - Wszystkie one są dobrymi dziećmi. Chociaż ja zawsze mówię, że każdy ma swoją osobowość, każdy jest inny, choć od jednej matki - mówi pani Marianna. Cieszy się, że wychowała tak dobre dzieci oraz wnuki.
Rodzina twierdzi zgodnie, że Marianna nigdy nie odmówiła wsparcia drugiemu człowiekowi. Ponieważ miała umiejętność nastawiania stawów oraz naciągania kręgosłupa, przed jej domem zawsze stały kolejki ludzi proszących o pomoc. - Może to ta dobroć, która bije od naszej babci, wraca do niej z nawiązką i dlatego cieszy się takim zdrowiem - mówi rodzina Jubilatki.
Po wojnie rodzina Krukowskich gospodarzyła na 10-hektarowym gospodarstwie. Gospodarstwo po rodzicach przejęła córka Czesława Kluczewska. A po niej trafiło ono w ręce wnuczki pani Marianny, Agnieszki Ślęzak i jej męża Sławomira. W 1993 r., w wieku 88 lat, zmarł mąż pani Marianny Piotr Krukowski.
Zdaniem naszej Jubilatki nie ma recepty na długowieczność. - Niedawno chodziłam jeszcze po obejściu, teraz nie wychodzę, bo zimno mi jest i z nosa zaraz leci. Dopóki mogłam, chodziłam do kościoła, ale teraz proboszcz przychodzi do mnie. Ostatnio mu powiedziałam, że ja to chyba mam pokutę na tej ziemi. Ale on mi powiedział: „to nie pokuta, to jest zasługa i łaska od Boga” - opowiada Jubilatka. - Rodzina nie ma ze mną kłopotu, sama się ubiorę, sama się najem i uczeszę - dodaje. Zaraz jednak zaznacza, że wszyscy domownicy dobrze się nią opiekują. Ostatnio modne fryzury układa jej prawnuczka Natalia.
NIE WIE, CO TO LEKARZ
Marianna Krukowska zdradziła też naszemu reporterowi, że nigdy nie chodziła do lekarza, jak mówi - nie zna widoku szpitala. Nigdy poważnie nie chorowała, nie znała także bólu głowy czy żołądka. Teraz czasami skarży się na ból głowy, ale jak przyznaje, gdyby człowieka nic nie bolało, to by nie wiedział, że żyje. Do dzisiaj je to, co poda jej rodzina. Nie jest wybredna. - Zjem wszystko, co ugotują. A gotują dobrze - mówi pani Marianna - Najbardziej jednak lubi czerninę z kluskami ziemniaczanymi, kapustę oraz fasolkę - opowiada córka pani Marianny Czesława Kluczewska - Nadzwyczaj uwielbiam kawę. Piję ją na śniadanie i później jeszcze w ciągu dnia. A jak bardzo lubię smażoną cebulkę, szczególnie taką, jaką przyrządzi mój wnuk Sławek i frytki, które on usmaży. Oj, jak dobrze on gotuje, każdy by chciał mieć takiego mężczyznę w domu. Agniesia dobrze trafiła. Wspaniałym Sławek jest człowiekiem. Pan Bóg go tutaj zesłał do naszego domu, to Pan Bóg pokazał mu drogę z Bożejewic, tak dobrych ludzi trudno już dzisiaj spotkać - dodaje pani Marianna.
PAMIĘĆ I KONDYCJA
Wnuczka Agnieszka, z którą mieszka pani Marianna, mówi, że babcia potrafi znaleźć wspólny język z każdym pokoleniem. Wnuk Paweł stwierdza, że czasem młodzi nie pamiętają jakichś momentów z życia, wówczas idą po pomoc do babci, która pamięta wszystko.
- Czasami musi się zastanowić, ale po chwili i tak sobie przypomni. Takiej kondycji to tylko pozazdrościć. Niekiedy zastanawiam się, że trzeba byłoby babcię nagrywać, bo koledzy to czasami nie wierzą, że babcia ma już 105 lat - opowiada Paweł Kluczewski.
Członkowie rodziny mówią, babcia jest osobą niezwykle pogodną. Rzadko widać smutek na jej twarzy. - Potrafi jednak okazać swoje niezadowolenie. Wtedy nie odzywa się wcale albo coś odburknie pod nosem, wtedy wszyscy wiedzą, że coś jest nie tak. Ale pomimo wszystko w całym swoim życiu spisała się na medal - opowiada Zofia Krukowska.
Pomimo sędziwego wieku pani Marianna uczestniczy czynnie w życiu rodziny. Do dzisiaj, jak mówi jej córka Czesława, obierze ziemniaki czy fasolkę do obiadu. Przy chodzeniu wspiera się laseczką. W tym roku, jak opowiada, spadła z łóżka w nocy i się trochę potłukła. - Teraz zostawiają mi światło na noc w moim pokoju, żebym się nie przewróciła. Ja wstawałam w nocy, nie wiem po co, i się przewróciłam. Trochę rękę zbiłam i nogę, ale jest już dobrze. Ja mam tutaj dobre życie. Wszyscy o mnie dbają - dodaje jak zwykle z uśmiechem pani Marianna.
O tym, że żarty cały czas nie opuszczają Jubilatki, mogliśmy przekonać się podczas urodzinowej wizyty, kiedy bardzo chętnie recytowała wierszyki i śpiewała nam przyśpiewki ludowe, szczególnie te o miłości.
BUJANY FOTEL I TOAST Z KSIĘDZEM
O jubileuszu 105. urodzin Marianny Krukowskiej pamiętały władze Strzelna, do Stodólna przyjechali burmistrz Ewaryst Matczak i kierownik USC Joanna Stranc. Nie zabrakło też sołtysa Stodół Mariana Kapłoniaka. W prezencie od gminy Strzelno pani Marianna otrzymała bujany fotel i ciepły koc.
- Daje pani przy tak pięknym wieku wzór młodym pokoleniom dobrego, pięknego życia, który jest skarbnicą wiedzy i doświadczeń. My mamy tę możliwość co roku razem z panią podzielić się pani doświadczeniami i jest nam z tego powodu bardzo miło. Życzymy pani spełnienia już teraz drobnych, ale osobistych pragnień oraz dużo zdrowia - mówiła kierownik USC Joanna Stranc.
O Mariannie Krukowskiej pamiętały także dzieci oraz 15 wnucząt, 35 prawnucząt i 29 praprawnucząt. Przed uroczystością, która odbyła się w rodzinnym domu pani Marianny, o 11:00 w miejscowym kościele odprawiona została msza św. dziękczynna za dary i łaski oraz z prośbą o dalsze błogosławieństwo dla pani Marianny. Mszę św. ze względu na nieobecność ks. proboszcza Ryszarda Fludera, który był w tym czasie na pielgrzymce, sprawował wikariusz strzeleńskiej parafii ks. Jacek Krzesiński. Podczas homilii zaznaczył, że pani Marianna jest od niego trzy razy starsza. Po eucharystii ks. Jacek udał się do domu Jubilatki, by pani Marianna mogła przyjąć komunię św.
Gdy Jubilatka zobaczyła młodego księdza, doprowadzając do śmiechu wszystkich gości powiedziała: - Ale ten ksiądz jest młody, a jaki przystojny i ładny. Podczas uroczystości wnosząc lampkę szampana nie omieszkała stuknąć się na zdrowie z księdzem Jackiem i pozostałymi gośćmi.
W tym szczególnym dniu nasza redakcja życzy pani Mariannie pogody ducha, radości i szczęścia oraz jeszcze wielu lat życia w zdrowiu i pomyślności.
Film można zobaczyć w zakładce Filmy
Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1071 (34/2012)
Marianna Krukowska zmarła 25 lutego 2014 r. o 1.30 w zaciszu domu. W sierpniu obchodziłaby 107 urodziny. Osierociła 3 córki, 15 wnucząt, 35 prawnucząt i 31 praprawnucząt. Pogrzeb odbył się 28 lutego o 11.00 na cmentarzu parafialnym w Stodołach (gm. Strzelno), gdzie spoczęła u boku swojego męża Piotra.
(ml), 28 II 2014
Inne teksty o Mariannie Krukowskiej:
105 lat Marianny Krukowskiej
104 lata Marianny Krukowskiej
104. urodziny Marianny Krukowskiej, Stodólno (film)
103 lata Marianny Krukowskiej
Jubileusz 100 lat
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze