To była jedna z najbardziej burzliwych sesji Rady Miejskiej w Mogilnie w obecnej kadencji. 21 października grupa 13 radnych odrzuciła wniosek opozycji o przywrócenie dopłat do ścieków z budżetu gminy. Zdaniem większości taryfa faworyzowała dotąd tylko mieszkańców podłączonych do kanalizacji, podczas gdy właściciele szamb i przydomowych oczyszczalni płacili sto procent z własnej kieszeni. Decyzja ta wywołała ostrą dyskusję o sprawiedliwości społecznej i przyszłych rachunkach mieszkańców.
Po środowej sesji Rady Miejskiej w Mogilnie 21 października wszystko jest jasne. Nie będzie dopłat do ścieków. 13 radnych odrzuciło projekt uchwały 7 radnych o utrzymaniu dopłaty z budżetu gminy 3,45 zł do 1m3 ścieków. Ta dopłata obejmowała w latach 2023-2026 tylko tych mieszkańców, których nieruchomości były podłączone do sieci kanalizacyjnej. Nie obejmowała mieszkańców, którzy mają szamba i przyzagrodowe oczyszczalnie ścieków. Z budżetu Mogilna przez 3 lata pochłonęła ona kwotę ponad 5,5 mln zł.
OGROMNA PODWYŻKA
W trakcie sesji prezes gminnej spółki MPGK Judyta Sobecka przedstawiła radnym genezę powstawania wysokości taryfy na wodę i ścieki.
Przypomnijmy, że od wtorku 13 października 2026 roku płacimy za 1m3 wody 5,51 zł - jest to wzrost stawki o około 32%. Za ścieki płacimy 14,82 zł - jest to wzrost o około 78%. Z wnioskiem o taką wysokość nowych taryf wystąpiła 25 czerwca 2026 roku spółka MPGK, a stawki zatwierdził 18 września 2026 roku dyrektor Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej Wody Polskie w Bydgoszczy.
DLACZEGO NIE MA BYĆ DOPŁAT?
Radna PSL Barbara Lech tak tłumaczyła, dlaczego zagłosuje przeciwko dopłatom:
- Rozumiem, że koszty utrzymania gospodarstw domowych są coraz większe. Jednak chciałabym zwrócić uwagę na równe traktowanie wszystkich mieszkańców naszej gminy. Przez 3 lata z budżetu gminy były już udzielane dopłaty dla osób korzystających z kanalizacji. Niestety wówczas nie przewidziano podobnego wsparcia dla mieszkańców, którzy posiadają szamba lub przydomowe oczyszczalnie ścieków (...) Zależy mi na sprawiedliwym podziale środków publicznych, równe traktowanie mieszkańców i aby nikt nie czuł się pominięty przez samorząd, bo wszyscy płacimy podatki, dlatego jestem przeciwna dopłatom do tych ścieków.
Reklama
Burmistrz Karol Nawrot apelował do radnych o odpowiedzialne głosowanie:
- Musimy mieć świadomość, że każda złotówka wydana na dopłaty, jest to złotówka, której nie możemy przeznaczyć na inne potrzeby: na remonty dróg, na budowę chodników, na oświetlenie uliczne, na rozwój infrastruktury, oświatę, sport, kulturę. Jeżeli mamy dopłacać, to mam pytanie, z czego mamy zrezygnować? Czy rolą samorządu jest bezterminowe dopłacanie do bieżącego korzystania z usług komunalnych czy raczej tworzenie warunków do rozwoju całej gminy. Dopłata nie usuwa kosztów, dopłata przenosi koszt na budżet gminy, a budżet gminy to pieniądze wszystkich mieszkańców. Naszym zadaniem nie jest tworzenie pozorów tanich usług, naszym zadaniem jest budowanie sprawnej, nowoczesnej i dobrze zarządzanej gminy. Nie możemy z jednej strony mówić mieszkańcom, że brakuje pieniędzy na drogi, chodniki, oświetlenie i inwestycje, a z drugiej strony przeznaczać co roku blisko 2 mln zł na dopłaty do bieżących rachunków.
Reklama
JAK GŁOSOWALI RADNI
Przeciwko dopłatom zagłosowali: Dorota Czarnecka, Robert Maćkowiak i Mariusz Staszewski (W Jedności Możemy Więcej), Łukasz Gapiński, Małgorzata Kopeć, Barbara Lech, Przemysław Majcherkiewicz, Maria Malczewska, Wioleta Michalak, Paweł Molenda i Małgorzata Źrałka (PSL) oraz Radzym Jankiewicz i Andrzej Kulczycki (radni niezależni)
Za dopłatami byli: Leszek Duszyński, Małgorzata Staniek, Mirosław Leszczyński, Stanisław Redmann, Grzegorz Stochliński i Łukasz Goździcki (radni niezależni) oraz Marcin Musiał (W Jedności Możemy Więcej).
Nieobecny: Łukasz Drzazgowski.
Marek Holak
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze