Nikt nie zmierzył różnicy między gotowaniem w domu a dietą z dowozem, ani w czasie, ani w ilości marnowanej żywności. Zmierzone są natomiast dwie osobne wielkości i to one tworzą rachunek. Obróbka żywności zabiera osobom, które ją danego dnia wykonują, średnio 1 godzinę 36 minut dziennie według badania Głównego Urzędu Statystycznego z 2023 roku, a z polskich gospodarstw domowych wypada rocznie 70 kilogramów odpadów żywności na mieszkańca według Eurostatu za ten sam rok. Te dwie liczby pochodzą z różnych badań, opisują różne rzeczy i nie zostały nigdy zestawione w jednym eksperymencie porównującym oba sposoby organizacji żywienia. Poniższy tekst pokazuje, co z nich wynika, i zostawia wniosek czytelnikowi.
Liczby w tym tekście pochodzą ze statystyki publicznej i z badań instytutowych, a każda z nich opisuje inny wycinek rzeczywistości i została zebrana inną metodą. Dane o czasie pochodzą z badania budżetu czasu ludności przeprowadzonego przez Główny Urząd Statystyczny w 2023 roku, a dane o odpadach żywności ze sprawozdawczości unijnej za 2023 rok, więc nie opisują sytuacji konkretnego gospodarstwa domowego. Tekst zestawia dwie osobno zmierzone wielkości, czas i straty żywności, i nie rozstrzyga, które rozwiązanie jest lepsze, ponieważ takiego porównania nikt dotąd nie zmierzył.
Porównanie „dom kontra dowóz" nie ma zaplecza w badaniach i warto powiedzieć to na początku, zamiast obchodzić temat ostrożnymi sformułowaniami. Nie istnieje badanie, które mierzyłoby budżet czasu w gospodarstwach korzystających z posiłków dostarczanych i porównywało go z gospodarstwami gotującymi samodzielnie. Nie istnieje też badanie porównujące ilość odpadów żywności w jednych i drugich. Publikacje Eurostatu, Instytutu Ochrony Środowiska oraz Programu Narodów Zjednoczonych do spraw Środowiska takiego zestawienia nie zawierają.
Dane, które istnieją, opisują stan populacji, a nie różnicę między dwoma rozwiązaniami. Badanie budżetu czasu mówi, ile minut dziennie zajmuje przygotowywanie posiłków i zmywanie. Nie mówi, ile z tego czasu znika, gdy część posiłków przyjeżdża gotowa. Osoba korzystająca z dowozu nadal robi zakupy, nadal zmywa i nadal gotuje niektóre posiłki sama.
Z tego samego powodu nie padnie tu zdanie, że któreś rozwiązanie jest zdrowsze, tańsze albo bardziej przyjazne środowisku. Ocena zdrowotna wymagałaby porównania składu posiłków, a nie miejsca ich przygotowania. Ocena środowiskowa wymagałaby analizy cyklu życia, od produkcji surowców po zagospodarowanie odpadów. Ilość marnowanej żywności jest w takim bilansie jednym składnikiem, a nie całym wynikiem.
Główny Urząd Statystyczny mierzy to metodą dzienniczkową. Respondenci zapisują czynności w dziesięciominutowych przedziałach. Ostatnie badanie przeprowadzono w 2023 roku, poprzednie w 2013, bo taki pomiar powtarza się mniej więcej raz na dziesięć lat. Świeższych danych tej klasy nie ma. Kategoria nazywa się „obróbka żywności" i obejmuje przygotowywanie posiłków, przetworów i zapasów oraz zmywanie, więc samego gotowania nie da się z niej wyodrębnić.
| Miernik z badania GUS | 2013 | 2023 | Kobiety 2023 | Mężczyźni 2023 Reklama
|
| Czas obróbki żywności wśród osób, które ją danego dnia wykonywały | 1 godz. 34 min | 1 godz. 36 min | 1 godz. 52 min | 1 godz. 8 min |
| Ten sam czas w przeliczeniu na całą populację w wieku 15 lat lub więcej | 1 godz. 10 min | 1 godz. 15 min | 1 godz. 40 min | 43 min |
| Odsetek osób zajmujących się obróbką żywności w ciągu doby | 74,0% | 78,2% | 89,4% | 63,6% |
Różnica między wierszami tabeli wynosi dwadzieścia jeden minut i ma znaczenie. Wartość 1 godzina 36 minut dotyczy wyłącznie osób, które danego dnia rzeczywiście stanęły przy kuchni, a takich osób było w 2023 roku 78,2 procent. Wartość 1 godzina 15 minut to średnia liczona razem z tymi, którzy tego dnia nie robili przy jedzeniu nic. Zdanie o tym, że przeciętny mieszkaniec Polski spędza w kuchni ponad półtorej godziny dziennie, myli te dwa mierniki i jest po prostu nieprawdziwe.
Rozkład między płciami jest w tych danych najbardziej wyrazisty. W 2023 roku kobiety poświęcały na obróbkę żywności 1 godzinę 40 minut dziennie w przeliczeniu na całą populację, mężczyźni 43 minuty. Przez dekadę wartość wśród kobiet spadła o dwie minuty, a wśród mężczyzn wzrosła o dziewięć.
Do rachunku dochodzą jeszcze zakupy. GUS liczy je w kategorii „zakupy i korzystanie z usług", która obejmuje także usługi handlowe i administracyjne. Osoby, które danego dnia coś w niej robiły, spędzały na tym 57 minut, a w przeliczeniu na całą populację wychodzi 26 minut dziennie. Samych zakupów spożywczych ta liczba nie opisuje.
Druga strona rachunku jest mierzona inaczej. Odpady żywności raportują państwa członkowskie Unii Europejskiej w ramach sprawozdawczości obowiązkowej, nie jest to więc ankieta. Według Eurostatu w 2023 roku z polskich gospodarstw domowych wypadło 70 kilogramów odpadów żywności na mieszkańca, czyli 2 561 260 ton. Cały łańcuch żywnościowy, razem z rolnictwem, przetwórstwem, handlem i gastronomią, dał 127 kilogramów na mieszkańca i 4 651 137 ton (stan na wrzesień 2026).
| Wielkość | Polska | Unia Europejska |
| Odpady żywności w całym łańcuchu, na mieszkańca, 2023 Reklama
| 127 kg | 129 kg |
| Odpady żywności z gospodarstw domowych, na mieszkańca, 2023 | 70 kg | 69 kg |
| Udział gospodarstw domowych w całości odpadów żywności | nieco ponad połowa, około 55% | 53% |
Polska nie odstaje tu od średniej unijnej. Różnica dwóch kilogramów w całym łańcuchu i jednego kilograma w gospodarstwach domowych mieści się w zaokrągleniu. Udział około 55 procent dla Polski jest ilorazem dwóch pozycji z tego samego zbioru Eurostatu, a nie liczbą podaną przez urząd wprost.
Szereg dla polskich gospodarstw domowych wygląda następująco. W 2020 roku było to 61 kilogramów na mieszkańca, w 2021 roku 62, w 2022 roku 69, a w 2023 roku 70. Cztery lata zaczynające się od roku pandemicznego to za krótki okres na wniosek o trendzie. Wartości warto czytać jako wartości, a nie jako dowód pogarszającej się sytuacji.
Osobnym punktem odniesienia jest pierwsze całościowe badanie krajowe, przeprowadzone w projekcie PROM przez Instytut Ochrony Środowiska oraz Szkołę Główną Gospodarstwa Wiejskiego. Oszacowało ono roczne straty w Polsce na 4 840 946 ton, a udział konsumentów na 60 procent, czyli 2 917 775 ton. Wyniki ogłoszono w grudniu 2020 roku. Instytut ostrzega, że wyniki liczone różnymi metodami trzeba porównywać ostrożnie. Te 60 procent i około 55 procent z danych Eurostatu nie są tą samą wielkością, więc jedno nie potwierdza drugiego.
Skalę można też podać w procentach zamiast w kilogramach. Program Narodów Zjednoczonych do spraw Środowiska szacuje, że na świecie marnuje się 19 procent żywności dostępnej dla konsumentów. W 2022 roku było to 1,05 miliarda ton na etapie handlu, gastronomii i gospodarstw domowych, z czego 631 milionów ton przypadło na same gospodarstwa domowe.
Tu zmienia się rodzaj dowodu. Badanie Federacji Polskich Banków Żywności, na którym opiera się raport „Nie Marnuj Jedzenia 2025", zbiera deklaracje badanych, a nie pomiar zawartości koszy. Opisuje więc to, co ludzie o sobie mówią. Najczęściej wskazywanym powodem wyrzucania jedzenia jest przekroczenie terminu przydatności, a kolejne powody rozkładają się następująco.
Z tego samego badania pochodzi lista produktów wskazywanych jako marnowane najczęściej. Pieczywo wymieniło 55 procent badanych, owoce 46 procent, warzywa 44 procent. W raporcie podano też, że do wyrzucania jedzenia przyznaje się 63 procent badanych wobec 45 procent rok wcześniej. Wydawca nie opisał metody ani terminu badania terenowego, więc skok o osiemnaście punktów w ciągu roku jest sygnałem ostrożności wobec pomiaru, a nie dowodem zmiany zachowań.
To najsłabiej udokumentowany fragment tematu. Kierunek jest znany, wielkość efektu nie. Instytut Ochrony Środowiska formułuje na podstawie badań projektu PROM stwierdzenie bez żadnej liczby. Gospodarstwa domowe, których mieszkańcy lepiej planują zakupy, robią je zgodnie z założeniami i przygotowują zaplanowane posiłki, marnują mniej żywności.
Przegląd przygotowany przez National Academies of Sciences, Engineering, and Medicine objął dwadzieścia dwa badania interwencji informacyjnych. Wynik jest mieszany, część badań pokazuje efekt istotny, część żaden, a w większości z nich porada była łączona z innymi działaniami, więc udziału samej informacji nie da się wydzielić. Najmocniejszy pojedynczy rezultat pochodzi z eksperymentu prowadzonego w Ontario w Kanadzie, gdzie po wprowadzeniu pakietu ograniczającego marnowanie utrzymała się trwała, trzydziestoprocentowa redukcja żywności możliwej do uniknięcia trafiającej na składowisko. Pakiet zawierał kilka elementów naraz, między innymi pojemnik do przechowywania, magnes na lodówkę i bloczek na listę zakupów, a badanie objęło 99 gospodarstw, więc efektu nie wolno przypisać samemu planowaniu.
Istnieje też wynik przeciwny. W innym eksperymencie indywidualnie dopasowana interwencja zmniejszyła ilość jedzenia wyrzucanego przy stole o 79 procent, a jednocześnie nie zmieniła nic w skali całego gospodarstwa domowego, czyli razem z przygotowaniem posiłków i porządkowaniem lodówki. Obie liczby mają sens wyłącznie razem. Planowanie jest w badaniach wiązane z mniejszymi stratami, ale żadna wartość procentowa nie jest mu przypisana.
Statystyka opisuje populację, a decyzja dotyczy jednego gospodarstwa domowego. Poniższa kolejność zamienia dane ogólne na własne liczby.
Część osób skraca w ten sposób zakupy, część rozkłada gotowanie na dwa większe bloki w tygodniu, a część zamawia posiłki na wybrane dni. W większych miastach, w tym w Poznaniu, dostępny jest dowóz pod wskazany adres. Zasięg i godziny dostawy dla tego miasta opisuje strona fitapetit.com.pl/dostawa-cateringu/poznan. Fit Apetit dowozi zestawy między północą a 8:00 rano, do ponad 1400 miejscowości w Polsce, a zamówienie można złożyć już na jeden dzień. Żaden z tych wariantów nie ma jednak zmierzonego wpływu na oba człony rachunku naraz. Dopóki takiego pomiaru nie ma, decyzja pozostaje kwestią własnych liczb, a nie cudzych obietnic.
Nie wiadomo, a żadna liczba godzin podana w takim zdaniu nie ma pokrycia w badaniach. Dane Głównego Urzędu Statystycznego z 2023 roku mówią, ile czasu zajmuje obróbka żywności w całej populacji, a nie ile z niego ubywa przy dowozie. Osoba zamawiająca posiłki nadal zmywa i nadal robi część zakupów.
Pochodzą z 2023 roku i są najnowszymi dostępnymi danymi tej klasy. Badanie budżetu czasu ludności prowadzi się mniej więcej raz na dziesięć lat, poprzednia edycja odbyła się w 2013 roku, a wyniki edycji z 2023 roku ogłoszono w czerwcu 2024 roku. Podawanie ich bez roku sugerowałoby świeżość, której te dane nie mają.
Nie. Według Eurostatu w 2023 roku odpady żywności w całym łańcuchu wyniosły w Polsce 127 kilogramów na mieszkańca wobec 129 kilogramów średniej unijnej, a w samych gospodarstwach domowych 70 kilogramów wobec 69. Są to wartości bardzo zbliżone, a różnica mieści się w zaokrągleniu.
Takie zdanie nie ma oparcia w dowodach. Trzydzieści procent pochodzi z jednego eksperymentu na 99 gospodarstwach w Kanadzie, w którym interwencją był pakiet kilku narzędzi naraz, a nie samo planowanie. National Academies of Sciences, Engineering, and Medicine stwierdzają, że efektu samej porady zwykle nie da się wydzielić od pozostałych elementów.
W badaniu Federacji Polskich Banków Żywności najwięcej wskazań zebrało pieczywo, 55 procent, dalej owoce, 46 procent, oraz warzywa, 44 procent. Są to deklaracje badanych, a nie pomiar zawartości koszy. Opisują raczej to, co zapada w pamięć, niż wagowe proporcje odpadów.
Artykuł sponsorowany
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze