Gębice, Janowiec, Sielec, policja, gospodarstwa rolne, złodzieje, zasadzka
21 złodziejskich akcji
Dwaj mieszkańcy powiatu żnińskiego wynajęli dom w Gębicach. Przez pół roku okradli na terenie gmin: Mogilno, Dąbrowa i Strzelno 21 właścicieli nieruchomości i gospodarstw rolnych na kwotę 46.200 zł. Złodziei zgubiła powtarzalność akcji w odstępie kilku dni na tym samym terenie. Wpadli w zasadzkę zastawioną przez mogileńskich policjantów w nieoznakowanym radiowozie między Parlinem a Sucharzewem.
WYNAJĘLI DOM
23-letni Jerzy M. z Sielca (gm. Żnin) oraz 31-letni Piotr Rz. z Janowca Wlkp. wynajęli od jednego z mieszkańców Mogilna dom w Gębicach. W pomieszczeniu gospodarczym urządzili magazyn kradzionych na terenie powiatu mogileńskiego rzeczy. Policja ze względu na dobro śledztwa nie udziela informacji, czy tylko mieli tam magazyn, czy także tam mieszkali. Patrząc jednak na mapę złodziejskich akcji, Gębice byłyby dobrym centralnym punktem na nocne złodziejskie wypady.
KRADLI WSZYSTKO
Na pierwszą kradzież zdecydowali się w okresie świąteczno-noworocznym, między 25 grudnia a 29 grudnia 2011 r. Włamali się do domku letniskowego w Kopczynie (gm. Mogilno). Mogli przypuszczać, że w tym okresie nie będzie właścicieli i nikt im w złodziejskim procederze nie będzie przeszkadzał. I rzeczywiście tak było. Włamali się do domku Marcina Rz. Ukradli m.in.: 11-kilogramową butlę propan-butanu, hamak, materac dmuchany do pływania, agregat prądotwórczy i kosę spalinową. Właściciel oszacował straty na kwotę 2.200 zł. Właścicielem drugiej części tego samego domku letniskowego jest Włodzimierz Rz. Złodzieje weszli i tam, kradnąc m.in.: drabinę, narzędzia, wyposażenie domku, ponton, materac, bańkę z 20 litrami paliwa, dziecięcy samochód elektryczny, pompę wodną, 10-kilogramową butlę. Straty oszacowano na 3.500 zł.
Po miesiącu dwójka zaatakowała ponownie. Tym razem 23 i 24 stycznia na miejscu w Gębicach, gdzie z niezabezpieczonego garażu należącego do Franciszka B. skradli m.in.: szlifierkę kątową, wiertarkę, przewody spawalnicze, przewód od spawarki i inne przewody. Straty wyniosły 1.000 zł.
Miesiące zimowe najwyraźniej złodziejom nie służyły, bo w okresie między 1 lutego a 24 marca dali o sobie znać tylko raz. W Szydłówku (gm. Mogilno) z pomieszczenia gospodarczego ukradli 1.200 litrów oleju napędowego. Janina R. oszacowała straty na kwotę 6.800 zł.
Kwiecień złodzieje zarezerwowali dla gminy Strzelno, a konkretnie czterech kradzieży dokonali w Łąkiem. Tam między 15 a 20 kwietnia okradli gospodarstwo Dariusza B. na kwotę 400 zł. W nocy z 19 na 20 kwietnia dokonali dwóch kradzieży. Dorota Rz. straciła 2 sztuki bron polowych na kwotę 350 zł, a Jarosław J. bronę polową i wał kolczatkę na kwotę 300 zł. Również w kwietniu, choć nie została ustalona data, ukradli Krzysztofowi K. dwa przekaźniki na kwotę 600 zł.
Duże nasilenie kradzieży przez dwójkę z powiatu żnińskiego miało miejsce w maju.
Pierwszego włamania w tym okresie dokonali między 21 kwietnia a 4 maja. We Wszedniu (gm. Mogilno) skradli 250 litrów oleju napędowego. Stratę 1.250 zł poniósł Andrzej J.
Dwóch kradzieży dokonali tej samej nocy, z 17 na 18 maja. W Łosośnikach (gm. Mogilno) skradli m.in.: myjkę ciśnieniową, 2 szlifierki kątowe, 5 akumulatorów, 60 litrów oleju napędowego, lewarek, lejek i 2 przedłużacze elektryczne. Andrzej P. poniósł stratę w wysokości 2.880 zł. Złodzieje zajrzeli tej samej nocy także do Wylatowa (gm. Mogilno), gdzie skradli elektryczną piłę stołową. Karol G. poniósł straty w wysokości 700 zł.
Następnej nocy, z 18 na 19 maja zmienili teren kradzieży i pojechali do Słaboszewka (gm. Dąbrowa). Tam z gospodarstwa Marcina O. ukradli 6 sztuk bron polowych na kwotę 2.400 zł.
Sześć dni później, w nocy z 24 na 25 maja w Mokrem (gm. Dąbrowa) okradli gospodarstwo Eugeniusza B. Skradli: 2 przewody siłowe, wałek przekazu mocy, akumulator, 20 litrów oleju napędowego i kosę spalinową stihl. Straty wyniosły 2.800 zł.
Do kolejnej kradzieży doszło w Parlinie (gm. Dąbrowa), w gospodarstwie Marioli J. Nie udało się tutaj określić dokładniejszego terminu kradzieży, poza pewnością, że był to maj. Skradli 300 litrów oleju napędowego i 3 akumulatory od kombajnu zbożowego. Straty wyniosły 2.100 zł.
Z Parlina złodzieje nie mieli daleko do Głęboczka w gminie Mogilno. Tam także właściciel gospodarstwa nie jest do końca pewien, kiedy mogło dojść do kradzieży. Policja przyjmuje, że na pewno w maju. Zostało wtedy skradzionych 100 litrów oleju napędowego. Marek S. poniósł stratę w wysokości 500 zł. Jednak do tego gospodarstwa złodzieje postanowili wrócić jeszcze raz na początku czerwca. Ale o tym za chwilę.
Po drodze w czerwcu obrobili jeszcze nieruchomość w Parlinku (gm. Dąbrowa), gdzie skradli 120 litrów oleju napędowego na kwotę 720 zł. Straty poniósł Przemysław D. Do Głęboczka wrócili w nocy z 5 na 6 czerwca. Skradli 420 litrów oleju napędowego: 400 litrów ze zbiornika na paliwo i 20 litrów spuścili z ciągnika rolniczego. Tym razem straty Marka S. były już cztery razy większe i sięgnęły 2.000 zł.
Złodzieje często stosowali taką taktykę, że jak już penetrowali daną część gminy Mogilno bądź gmin ościennych, to zazwyczaj powtarzali tam swoje kradzieże. Tak było i w tym przypadku. Będąc w Głęboczku zrobili rozpoznanie w okolicy i dwa tygodnie później zajechali do leżącego na uboczu Czagańca (gm. Mogilno). Tam skradli m.in.: piłę spalinową, prostownik, szlifierkę kątową, wykaszarkę, wiertarkę i 360 litrów oleju napędowego. Damian N. oszacował straty na kwotę 5.700 zł.
Kolejne trzy akcje złodzieje przeprowadzili ponownie na terenie gminy Dąbrowa i - jak się później miało okazać - to ich właśnie zgubiło.
W nocy z 27 na 28 czerwca okradli Zenona W. z Sędowa. Skradli m.in.: klucz pneumatyczny, przewody i zestawy kluczy. Razem na kwotę 5.000 zł.
Dwóch włamań dokonali w nocy z 2 na 3 lipca. Najpierw w Dąbrowie z gospodarstwa Zdzisława K. skradli m.in: spawarkę elektryczną, szlifierkę kątową, myjkę ciśnieniową, wiertarkę elektryczną, przedłużacze, zestaw kluczy. Straty obliczono na 2.000 zł. Tej samej nocy zajrzeli do Sucharzewa, do nieruchomości Tomasza M. Tam skradli: 2 akumulatory od kombajnu, 2 akumulatory od cięgnika, skrzynkę narzędziową z kluczami, przedłużacze, wiertarkę i szlifierkę. Razem straty wyniosły 3.000 zł.
NA ZGASZONYCH ŚWIATŁACH
Policja zaczynała już im wtedy deptać po piętach. Teren przypuszczalnego miejsca kolejnej kradzieży patrolowały nieoznakowane samochody policyjne z funkcjonariuszami z wydziału kryminalnego oraz policjanci z dochodzeniówki mogileńskiej KPP.
Wreszcie przyszedł piątek 6 lipca. O 3:30 nieoznakowany samochód policyjny znajdujący się w Parlinie zauważył, że od strony Parlinka do Parlina jedzie na zgaszonych światłach czerwony opel astra na inowrocławskich numerach rejestracyjnych. Policjanci postanowili go zatrzymać. Na dach wyłożyli koguta na magnes i włączyli sygnały dźwiękowe. Kierowca opla przyspieszył i zaczął uciekać w kierunku Sucharzewa. Tam złodzieje porzucili samochód i zaczęli uciekać pieszo. Na okolicznych polach zostali jednak obezwładnieni przez policjantów.
Ciekawą zawartość skrywał bagażnik opla. Był tam młot, pręt, przebijak, tak zaostrzony, by móc przebić ścianę zbiornika paliwa oraz 3 bańki plastikowe na paliwo.
DOZORY
Jerzy M. i Piotr Rz. zostali zatrzymani. Usłyszeli zarzuty kradzieży bądź kradzieży z włamaniem. Przyznali się do winy. Za to drugie przestępstwo grozi im kara od 1 roku do 10 lat pozbawienia wolności. 9 lipca decyzją Prokuratury Rejonowej w Mogilnie otrzymali dozór policyjny. Muszą zgłaszać się w komendzie policji w Mogilnie dwa razy w tygodniu.
W budynku gospodarczym w Gębicach policja zabezpieczyła wiele przedmiotów pochodzących z opisanych wyżej włamań i kradzieży. Zostaną zwrócone właścicielom.
Z naszych niepotwierdzonych informacji wynika, że dom w Gębicach dwaj mieszkańcy powiatu żnińskiego mieli wynajęty do końca sierpnia.
Marek Holak
Pałuki nr 1066 (29/2012)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze