Trzemeszno, absolutorium, burmistrz
Absolutorium dla burmistrza nie z marmuru
Przeciwko absolutorium zagłosowali tylko Krzysztof Szapował i Maria Kiełpińska, a od głosu wstrzymał się Maciej Adamski.
RADNI KRYTYKUJĄ
Mimo kilku głosów krytycznych ze strony radnych burmistrz Trzemeszna Krzysztof Dereziński otrzymał absolutorium za wykonanie budżetu gminy za 2013 r. Burmistrz usłyszał słowa krytyki najpierw
18 czerwca podczas wspólnego posiedzenia komisji przy okazji dyskusji o wykonaniu budżetu.
Radna Maria Kiełpińska stwierdziła, że budżet 2013 r. był robiony tylko na zasadzie wydatków bieżących i wszystko realizowano właśnie z tych z wydatków. Jak porównywała, wpływ dochodów inwestycyjnych w 2013 r wynosił 2,6 mln zł, a wydatków na inwestycje 2,4 mln zł. Podkreśliła więc, że wszystko było kwalifikowane w wydatkach bieżących, a nie jak powinno w majątkowych.
- Stąd też w grudniu powstał problem ze wskaźnikami, o których pani skarbnik nas informowała. Bo gdyby przez cały rok był budżet prawidłowo prowadzony, oczywiście to jest moje zdanie i kwalifikowano na wydatki inwestycyjne, wtedy nie byłoby problemu ze wskaźnikami. A powstał w grudniu problem ze wskaźnikami, wtedy nie dokonano zapłaty ZUS i to zrolowano na 2014 r. I co z tego? To obciąża ten rok. Bo my i tak za to zapłacić musimy. A wiedząc o tym, że na 31 grudnia na rachunku bankowym gmina posiadała 7 mln i nie mogła zapłacić ZUS, no to uważam, że ten budżet został nieprawidłowo klasyfikowany w ciągu roku budżetowego - argumentowała radna Kiełpińska.
Dodała, że wydatki, które poniesiono na inwestycje, wynoszą tylko 6% budżetu i jest to według niej za mało. Zwróciła uwagę, że bardzo dużo wydatków poniesiono w szkołach i to też było płacone z bieżących wydatków. Krzysztof Szapował krytykował sposób, w jaki w trzemeszeńskim samorządzie odzyskiwany jest podatek VAT, o czym pisaliśmy szerzej w poprzednim numerze.
BYŁO PRZYKRO
Na sesji 25 czerwca burmistrz jednak bez problemu uzyskał absolutorium za ubiegły rok.
10 radnych głosowało za udzieleniem absolutorium. Byli to: Mikołaj Ostrowski, Zbigniew Matelski, Tomasz Bauza, Maria Dziel, Leszek Figaj, Grzegorz Koperski, Ludwik Macioł, Teresa Maćkowiak, Wiesław Pokorski i Przemysław Woźny. Od głosu wstrzymał się Maciej Adamski, a przeciw byli: Krzysztof Szapował i Maria Kiełpińska. Na sesji nie byli obecni: Tadeusz Kostka i Eleonora Mądra.
Już po głosowaniu burmistrz dziękując radnym komentował, że wynik głosowania jest bardzo dobry biorąc pod uwagę atmosferę nagonki i nienawiści, jaka przejawia się na niektórych portalach internetowych. Dodał jednak, że jest mu przykro, iż jedna osoba się wstrzymała, bo jak tłumaczył, liczył na większą liczbę głosów za.
PO PLECACH NIE KLEPIE
Pod koniec sesji Maciej Adamski odnosił się do komentarza Krzysztofa Derezińskiego. Zaznaczył, że nie bierze udziału w żadnej nagonce na burmistrza. Tłumaczył, że potraktował absolutorium nie tylko jako kwestie finansowe. Jak uzasadniał, rok 2013 był burzliwy z wielu powodów. Wstrzymując się od głosu chciał burmistrzowi zwrócić uwagę, że nie wszystko w ubiegłym roku było takie, jak powinno. Chciał też zwrócić uwagę na pewien styl działania burmistrza m.in. w sprawie szkół, ale nie tylko.
- Bo ja rozumiem, że z jednej strony można mieć różne zdanie, to jest naturalne, że można zmieniać zdanie, ale to powinno często wyglądać troszkę inaczej, jeżeli chodzi o komunikację. I to samo dotyczy szerszej sfery - wyjaśniał radny Adamski. Apelował także do burmistrza, by wziął on pod uwagę, że mówi szczerze i żeby miał świadomość, iż ten kto poklepuje po plecach i mówi słodkie słówka niekoniecznie będzie zawsze przyjacielem.
CZUJE, ŻE MA POPARCIE
Burmistrz Dereziński potwierdził, że liczył na 11 głosów, i dlatego wynik głosowania był dla niego przykry. Zaznaczył, że na 2 głosy wcale nie liczył, bo nie liczy na nie przy żadnym głosowaniu. Podziękował radnemu za szczerość i zapewnił, że nie chodzi mu o poklepywanie po plecach.
- Wśród tych poklepujących, to troszeczkę są już niektórzy rozszyfrowani, ale nie będziemy na ten temat mówić. Natomiast szczerość, jak najbardziej. Moje zachowania mogą budzić kontrowersje, jestem tylko człowiekiem. Natomiast było to dla mnie przykre, bo uważam, że absolutorium nie dotyczy moich zachowań, pewnych kwestii, tylko dotyczy sensu stricto spraw związanych z budżetem - komentował Krzysztof Dereziński i przyznał, że trzeba mówić prawdę i krytykować, bo brak krytyki może uśpić, i wtedy rzeczywiście można popełnić fatalny błąd. Burmistrz przypomniał, że czterokrotnie był już poddawany weryfikacji w wyborach i zawsze miał najlepszy wynik, więc czuje, że ma poparcie społeczne. Tłumaczył, iż zachowuje się czasami nerwowo, ale zauważa się każdy jego błąd.
- Ja do niektórych osób, które tak krytycznie do mnie podchodzą, ja im proponuje wzięcie odpowiedzialności za gminę, wystartowanie w wyborach na burmistrza. I gdy będziecie poddawani permanentnej, cały czas, non stop prowokacji, zobaczymy czy będziecie mieli państwo taki charakter z żelaza czy z marmuru. Zobaczymy. Być może tak. Ja niestety taki nie jestem - przyznał burmistrz Dereziński.
Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1168 (27/2014)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze