Reklama

Alternatywnego dojazdu na razie nie będzie

Rozbudowa Wytwórni Mas Bitumicznych w Głęboczku
     Alternatywnego dojazdu na razie nie będzie
    Mieszkańcy Głęboczka, Niestronna i Wieńca obawiają się, że rozbudowa firmy zwiększy ilość transportu, jaki będzie jeździł przez wioski. Poziom wibracji i hałasu w wioskach będzie zbadany, ale dopiero po uruchomieniu zakładu i gdy zajdzie taka konieczność.

Sołtys Myszkowski pytał, czy na terenie Niestronna, Wieńca i Głęboczka badany był poziom hałasu i poziom wibracji fot. Paweł Lachowicz

     W Głęboczku (gm. Mogilno), w terenie otoczonym lasami, firma Alstal Drogi sp. z o.o. prowadzi własną Wytwórnię Mas Bitumicznych. Dotychczasowy zakład niebawem ulegnie całkowitemu rozebraniu. W to miejsce zostanie wybudowany kompletnie nowy obiekt. Jak czytamy w dokumentach złożonych do mogileńskiego ratusza: Celem przedsięwzięcia jest zwiększenie potencjału produkcyjnego zakładu, w celu utrzymania konkurencyjności na rynku krajowym. Przejawia się to przede wszystkim w zwiększeniu produkcji. Do tej pory produkowano tam 30 ton masy bitumicznej na godzinę. Teraz produkcja może wzrosnąć 7-krotnie, do 200 ton masy asfaltowej na godzinę. Rocznie poziom produkcji może wynosić docelowo 150.000 ton masy bitumicznej. Maksymalnie zakład może pracować na trzy zmiany.
     BOJĄ SIĘ O RUCH
     Przyszłą rozbudową wytwórni zaniepokojeni są mieszkańcy okolicznych wiosek. Nie są przeciwni rozbudowie zakładu, ale martwią się o drogi dojazdowe do wytwórni, które przebiegają przez ich wioski. Drogi na taki transport - zdaniem sołtysa Niestronna Janusza Myszkowskiego - nie są przygotowane. Twierdzi, że samochody ciężarowe przejeżdżające tą drogą codziennie całkowicie zniszczą znajdujące się tam domy.
     Zdaniem sołtysa istnieje jednak szansa na rozwiązanie problemu. Jest jedno alternatywne rozwiązanie, by samochody nie musiałyby jeździć przez wieś. Wskazał drogę gminną w Głęboczku koło krzyża, która wychodzi na drogę w kierunku Józefowa.
     Ostatecznie burmistrz Leszek Duszyński wyszedł z inicjatywą zorganizowania spotkania w Niestronnie. Takie spotkanie z mieszkańcami: Niestronna, Wieńca, Czagańca, Mielna, Mielenka, Palędzia Kościelnego, Józefowa i Głęboczka odbyło się 29 stycznia o 1900 w remizie strażackiej. W spotkaniu zorganizowanym przez sołtysa Niestronna Janusza Myszkowskiego uczestniczyli przedstawiciele firmy Alstal Drogi z szefem mogileńskiego oddziału Ryszardem Kopińskim oraz kierownikiem jednostki w Głęboczku Piotrem Jułgą. W spotkaniu ponadto uczestniczyli burmistrz Leszek Duszyński, wiceburmistrz Jarosław Ciesielski,  dyrektor wydziału gospodarki przestrzennej i architektury UM Arkadiusz Grobelski oraz radna Genowefa Kąkol. W spotkaniu uczestniczyło ponadto ponad 40 zainteresowanych osób.

Prezes „Alstal Drogi” Ryszard Kopiński zapewnia mieszkańców, że w pierwszych latach po uruchomieniu zakład nie osiągnie maksymalnej wydajności fot. Paweł Lachowicz

     SŁUSZNE OBURZENIE
     Burmistrz Leszek Duszyński mówił na zebraniu, że poruszony jest wypowiedzią na sesji Rady Miejskiej radnego Pawła Molendy, który twierdził, że sprawa wytwórni nie powinna interesować sołtysa. - Wywołało to ogólne oburzenie i słusznie. Po to jest sołtys i sołectwo, aby nam pomagało w rządzeniu, aby było sprawne i o to chodzi. Bo skoro sołtys nie jest informowany to, po co jest sołtys. A on jest wyrazicielem opinii mieszkańców sołectwa. Wasz sołtys ma taki charakter, że jak ma sprawę do załatwienia to rano już czeka na mnie znienacka. Przyszedł i nie można było go wyrzucić. I to jest dobra cecha waszego sołtysa - mówił burmistrz Duszyński.
     Natomiast wiceburmistrz Jarosław Ciesielski poinformował, że Urząd jako przedstawiciel gminy ma obowiązek ustalić warunki oddziaływania inwestycji na środowisko, aby pokazać bardzo szeroko, jak ta inwestycja będzie oddziaływała na środowisko tuż po jej uruchomieniu. W raporcie widnieje zapis, że w przypadku pojawienia się jakichkolwiek skarg, wątpliwości czy uwag, szczególnie ze strony miejscowej ludności, podjęte zostaną dodatkowe badania zmierzające do likwidacji lub redukcji ewentualnych uciążliwości, które mogłyby wystąpić.

Reklama
Józef Chojnacki z Wieńca (z lewej) proponował, aby postawić we wsi fotoradar. Roman Drapiewski z Wieńca (z prawej) obawia się zwiększonego ruchu ciężarówek. fot. Paweł Lachowicz

     RUCH ZWIĘKSZY SIĘ
     Już na samym początku prezes Alstal Drogi Ryszard Kopiński stwierdził, że nie spodziewał się, iż do takiego spotkania dojdzie tak szybko. Ponieważ, jak powiedział, konsultacje z mieszkańcami przeprowadza się, kiedy jest już pozwolenie na budowę. Bardzo był zdziwiony czytając w Pałukach, że ludzie są tak poruszeni sprawą rozbudowy wytwórni i już domagają się spotkania, kiedy jest dopiero wydana decyzja środowiskowa. Z tych wyników badań - jak mówił  szef Alstalu - wynika, że w zasadzie nie ma żadnego zagrożenia dla ludzi, nawet dla tych, którzy będą pracować w wytwórni. Tym bardziej dla ludzi zamieszkujących w otoczeniu. Najbliższe zabudowania mieszczą się w miejscowości Głęboczek około 250 m od firmy. -  A strefa jakichkolwiek zagrożeń zamyka się w obszarze, w jakim w tej chwili prowadzimy działalność. Teraz czekamy na decyzję z Urzędu o środowiskowych uwarunkowaniach. Dopiero później będziemy się starać o pozwolenie na budowę - dodał Kopiński.
Na dzień dzisiejszy, jak podawał Ryszard Kopiński, Alstal zużywa 25.000 ton masy do różnych robót. Natomiast zakład chce, aby maszyna do wytwórni mas bitumicznych tzw. otaczarka umożliwiła osiągnięcie wydajności rzędu 80.000 ton do 100.000 przez pierwsze 2-3 lata. Natomiast docelowo wydajność ma sięgać150.000 ton rocznie. Wyprodukowanie takiej ilości pochłonie 750 godzin produkcji, a przeliczając to na około 120 godzin w miesiącu i około 8 godzin dziennie, to zdaniem Ryszarda Kopińskiego jest to produkcja przez 6 miesięcy, czyli typowo w miesiącach, które nadają się do robót tego typu. - Tutaj ilość samochodów trochę na pewno by się zwiększyła, ale do wywozu tego typu nie mogą służyć samochody o nośności 8 czy 10 ton. Będą to musiały być samochody, które wożą masę na innych budowach, czyli ilość nie wzrosłaby proporcjonalne, a tylko o połowę i ilość zmniejszyłaby się w wyniku ładowności - dodał Kopiński.
     WIĘCEJ MIEJSC PRACY
     Ponadto dodał, że w związku z rozbudową wytwórni zwiększy się liczba miejsc pracy. Zdaniem szefa Alstalu, po uruchomieniu wytwórni zwiększy się znacznie produkcja i trzeba będzie zatrudnić kilkanaście osób. - Z chwilą przekształcenia Przedsiębiorstwa Ruchu Drogowych w „Alstal Drogi” mieliśmy zatrudnionych około 80 pracowników, w tej chwili zatrudniamy 105. Wiem, że w okolicy jest trochę zasobów kruszywa i być może będzie można rozwinąć własną działalność. Być może ktoś z państwa stworzy firmę transportową, która będzie świadczyła usługi na rzecz wywozu masy, bo na dzień dzisiejszy nie mamy takiej firmy, która takie ilości masy byłaby w stanie wywieźć - dodał prezes Kopiński.
     NIE POD OKNAMI
     Sołtys Niestronna Janusz Myszkowski zauważył, że mieszkańcy nie spotkali się po to, aby żądać zamknięcia bazy firmy. Spotkali się, aby przedstawić swoje obawy co do jej działalności. Sołtys pytał: - A co stanie się, kiedy być może zwiększy się produkcja. Czy pan zagwarantuje nam, że nie zwiększy się transport ciężarówek przez nasze miejscowości. Mam tutaj duże wątpliwości. Pofatygowałem się z kolegą i obliczyliśmy, że jakby wyprodukować to na trzy zmiany przy pełnej wydajności, starczy to zaledwie na miesiąc czasu. I nie wieżę, że skoro taki moloch ma stanąć, to na pewno nie będzie produkowane tylko 100 ton. Nam chodzi o to, żeby transport nie jeździł nam pod oknami domów. Naprawdę to nie są żarty. Czy nie ma innej alternatywy, aby transport ciężarowy puścić nie przez
      Niestronno. Nie wiem, być może jest to za duży koszt. Ale jest wyjście z sytuacji, chociaż i tak Głęboczek będzie najbardziej pokrzywdzony, bo tam domy bardzo blisko drogi stoją i tam, jak przejedzie 200 ton z kruszywem, to podejrzewam, że pół roku i domy będą pękać  - mówił sołtys Myszkowski. Ponadto sołtys pytał czy zostały wykonane ekspertyzy wibracji i hałasu przejeżdżających ciężarówek przez wieś. - Ja nie widziałem nikogo, żeby coś takiego robił. W raporcie są tylko badania na terenie bazy. A ludzie się pytają i się obawiają - dodał sołtys.
     Ryszard Kopiński przyznał sołtysowi rację, że w raporcie są wyłącznie opracowania dotyczące wytwórni i absolutnie nie było żadnych działań związanych z ruchem samochodów. Firma takiego badania nie robiła, ponieważ zdaniem jej szefa nie była do tego zobowiązana. Zdaniem Ryszarda Kopińskiego samochody jeżdżą dziś i będą jeździć jutro. - Na pewno nie pojedzie jeden za drugim samochodem, bo jednak ta masę trzeba będzie wyprodukować i załadować. Ja na dzień dzisiejszy wiem, że sieć drogowa była budowana po to, aby ją użytkować. To, że zwiększy się ruch na drodze to jest z korzyścią dla drogi również na zasadzie, że ona szybciej się zniszczy, ale i prędzej znajdą się pieniądze na jej remont i zwiększenie nośności - dodał Kopiński.
     NIE NA 3 ZMIANY
     - Ale jest to 16 kursów i mnie nie interesuje, czy samochody będą puste czy pełne. Jeszcze trzeba na to kruszywo przywieźć na te 200 ton i to jest powiedzmy kolejne 12 i jak to sobie pan wyobraża. Ponadto w miejscach, gdzie natężenie ruchu jest zwiększone, buduje się ekrany dźwiękoszczelne - mówił mieszkaniec Głęboczka Krzysztof Sip.

Bolesław Lewandowski z Głęboczka niepokoił się tym, że od ruchu pojazdów zaczną pękać budynki fot Paweł Lachowicz

     - Tam gdzie się buduje ekrany, to jest ruch około 20.000 pojazdów na dobę i tu jakby było 1.000, to jest dopiero jedna dwudziesta. A tysiąc raczej nie będzie. Nasza produkcja będzie kontenerową, czyli mobilną i jak zajdzie potrzeba gdzieś wyprodukowania sporej ilości masy, to jest możliwość dość szybkiego zdemontowania tej wytwórni i zamontowania zupełnie gdzie indziej. Na dziś jest zamiar,  żeby postawić tutaj, a ja nie jestem nikomu w stanie absolutnie nic zagwarantować, jeżeli chodzi o to, że transport nie będzie miał wpływu na środowisko - odpowiedział Ryszard Kopiński.
      Ponadto dodał, że jeśli pojawią się trudności, które będą kłopotliwe dla mieszkańców, to Alstal będzie zobowiązany przeprowadzić najpierw badania, co jest powodem niedogodności. Jeżeli się okaże wówczas, że niedogodności powstały przez działanie firmy, to będzie ona musiała i zastosować jakieś rozwiązania, które by temu zapobiegły, np. szukać innej możliwości wywozu. - Natomiast na dziś jestem pewien i mogę to zagwarantować, że na trzy zmiany tej masy produkować nie będziemy - dodał Ryszard Kopiński.

Reklama

     POSTAWIĆ FOTORADAR
     Podczas spotkania poruszono także sprawę bezpieczeństwa na drodze, szczególnie poruszających się nią dzieci. Sołtys Myszkowski mówił, że droga w Głęboczku nie jest przewidziana na tak duże transporty. Mówił, że drogą na przystanek autobusowy chodzi codziennie ośmioro dzieci, a przy drodze nie ma chodnika. W związku z tym istnieje obawa o ich bezpieczeństwo.
Natomiast Józef Chojnacki z Wieńca proponował, aby postawić we wsi fotoradar, aby zagwarantować bezpieczeństwo zarówno kierowców, jak i mieszkańcom.

Krzysztof Sip (stoi) pytał szefa „Alstalu”, czy zagwarantuje, że jak produkcja się zwiększy, to będzie budowany nowy dojazd do Wytwórni Mas Bitumicznych fot. Paweł Lachowicz   

     Z kolei Roman Drapiewski i Bolesław Lewandowski martwili się o stan budynków, które ich zdaniem przy ruchu tak ciężkich transportów będą pękać. - Jeżeli budynki popękają czy ktoś wpadnie pod koła, to dopiero komuś się oczy otworzą. Chodzi o to, aby tego uniknąć. Jeżeli w Niestronnie nie ma zatoczki do autobusów, a we Wieńcu też nie ma, a taka „łódka” będzie jechać z jednej strony i wyprzedzać, a z drugiej strony również będzie gnała,  to wtedy konsekwencje będą duże - mówili mieszkańcy.

Reklama

     WIBRACJE
     - Nie próbujmy teraz wyszukiwać problemów, które znamy na co dzień. One są i nie próbujmy je podłączać pod takie inwestycje jak modernizacja wytwórni. Proszę nie żądać, aby firma najpierw poniosła koszty co do rzeczy, których jeszcze nie wiadomo czy na pewno wystąpią. W dzisiejszych czasach jest tak trudno o wygospodarowanie jakichkolwiek środków na to, żeby się rozwijać. Dla nas powstała szansa, bo inwestor się zdecydował na taką inwestycję. Dajcie nam najpierw troszkę zarobić, żebyśmy mogli to później zrobić - bronił interesów firmy Ryszard Kopiński.
     Sołtys Myszkowski pytał również, czy w związku z tym, że nie było żadnych ekspertyz w sprawie wibracji, to czy jest chociaż możliwość wykonania takich ekspertyz np. we Wieńcu, Niestronnie i Głęboczku. Wówczas szef Alstalu odpowiedział, że na dzień dzisiejszy nie ma takiej możliwości. Będzie można wykonać taką ekspertyzę tylko po uruchomieniu zakładu, jeżeli zajdzie taka potrzeba.

Paweł Lachowicz

Reklama

Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 938 (5/2010)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości