Remont, wiadukt kolejowy, firma, przetarg, droga, ruch
Alternatywnie przez Wyrobki, ale zawsze przez tory kolejowe
Radny Paweł Molenda zaproponował, by rozważyć alternatywne połączenie wschodniej i zachodniej części Mogilna drogą ze Stawisk przez Wyrobki do Padniewka i odwrotnie. Wtedy część ruchu kołowego między przemysłową dzielnicą miasta a jego centrum nie byłaby skazana na zakorkowany przejazd przez tory kolejowe między ul. Hallera a ul. Padniewską.
Remontu wiaduktu kolejowego w Mogilnie nad linią kolejową nr 353 Wschód - Skandawa w ciągu ul. Mostowej po przetargu dokona sp. z o.o. Gotowski Budownictwo Komunikacyjne i Przemysłowe z Bydgoszczy. To ta sama firma, która budowała wiadukt nad tą samą linią kolejową, który jest teraz częścią 5 km wschodniej obwodnicy Mogilna. Wcześniej firma przygotuje przejazd drogowy, który połączy obecną ul. Hallera z ul. Padniewską, w miejscu, gdzie dzisiaj jest przejście dla pieszych przez tory kolejowe. Cały ten odcinek zostanie jednak przebudowany i dostosowany do ruchu ulicznego. Kapitalny remont wiaduktu będzie największą inwestycją władz Mogilna w tym roku. Prace firma bydgoska wykona za kwotę 1.527.660 zł.
Radny Paweł Molenda z Padniewka mówił na marcowej sesji Rady Miejskiej w Mogilnie, że przy okazji modernizacji wiaduktu na pewno będzie dużo komplikacji i utrudnień w przemieszczaniu się z jednej strony miasta na drugą, ze wschodniej części na zachodnią. Wspomniał o alternatywnym rozwiązaniu - drodze, która swój początek ma w Padniewku i prowadzi w kierunku Wyrobków z wyjazdem w Stawiskach. Mówił, że jak jechał na zebranie sołeckie do Wyrobków, to gdyby nie był terenowym samochodem, zwykłym autem byłoby mu ciężko tamtędy przejechać. - To nie chodzi o to, żeby tam był asfalt, bo na to nas w tej chwili nie stać, ale część mieszkańców zwłaszcza z tamtej strony mogłaby przemieszczać się tym objazdem, by nie komplikować i nie korkować tego przejazdu, który będzie przez tory - proponował radny.
Burmistrz Leszek Duszyński zapewnił, że dojdzie do spotkania władz samorządowych z wykonawcą modernizacji wiaduktu oraz z przedstawicielami firm, które swą siedzibę mają w zachodniej części Mogilna. To będzie w ramach zarządzania kryzysowego, zostaną także poproszeni przedstawiciele Starostwa Powiatowego, służby medyczne, straż pożarna i inne instytucje. Spotkanie dotyczyć będzie głównie konsekwencji zamknięcia wiaduktu na czas remontu oraz - jak to określił burmistrz - znalezienia alternatywnych możliwości rozwiązań komunikacyjnych, tak, aby nie wszyscy przejeżdżali przez tory kolejowe ul. Padniewską.
- Mam to też na uwadze, aby wyremontować tę drogę, o której mówił radny Molenda - zapewniał burmistrz na marcowej sesji.
Dyrektor wydziału gospodarki przestrzennej i ochrony środowiska Arkadiusz Grobelski mówił, iż urzędnicy ratusza szacują, że prace remontowe wiaduktu rozpoczną się na przełomie czerwca i lipca, a bardziej szczegółowy harmonogram robót będzie znany po przeprowadzonych uzgodnieniach firmy Gotowski ze spółkami PKP.
Radny Łukasz Drzazgowski był zdania, że remont wiaduktu kolejowego jest ważny nie tylko z punktu widzenia bezpieczeństwa komunikacyjnego gminy Mogilno, ale także jest ważny dla całego powiatu mogileńskiego. Przypomniał, że gmina miała takie oczekiwania, iż skoro pomogła w ubiegłym roku sfinansować (w stosunku 50/50 razem z powiatem) budowę chodników przy drodze powiatowej z Mogilna do Padniewka i od ronda przy obwodnicy w kierunku komunalki, to może powiat też teraz wspomoże gminę przy remoncie wiaduktu. W tej sprawie wiele miesięcy temu list do starosty pisał burmistrz Duszyński.
Starosta Tomasz Barczak przybliżył radnym miejskim, jakie inwestycje powiat planuje w tym roku na terenie gminy Mogilno. Mówił między innymi o modernizacji drogi powiatowej aż do granic z powiatem inowrocławskim między Dąbrówką a Kołodziejewem. Mówił m.in. o tym, że w tym roku powiat wykona także kapitalny remont wiaduktu kolejowego w Marcinkowie nad nieczynną linią kolejową do Orchowa. Kosztorys tej inwestycji opiewa na około 1 mln zł. - Wystąpiliśmy do Ministerstwa Infrastruktury o dofinansowanie. Ten wiadukt, czy będzie dofinansowany, czy nie, na pewno będziemy musieli wyremontować - mówił starosta.
- Raczej nie będzie nas stać w tej chwili, aby dołożyć na remont wiaduktu nad linią kolejową w Mogilnie. Myślę, że pan burmistrz sobie poradzi z tą inwestycją - powiedział Tomasz Barczak.
Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1208 (14/2015)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze