Reklama

Amazonki nie liczą już na starostę

Starosta podczas lutowej sesji Rady Miejskiej w Mogilnie zapewniał, że Amazonki i diabetycy mogą działać w biurze przewodniczącego Jana Barteckiego. Stowarzyszenia w ostatnich tygodniach odbijały się jednak od drzwi. Pomocną dłoń wyciągnął do nich burmistrz Duszyński. Dla stowarzyszeń ma być przygotowany lokal przy ul. Jagiełły 18 po byłym szewcu.

     W numerze Pałuk z 2 marca pisaliśmy o wyprowadzce 10 organizacji, stowarzyszeń i partii politycznych, które wynajmowały pomieszczenia w budynku przy ul. Kościuszki 8, który obecnie jest wyburzany pod nowy szpital. Swe siedziby stracili m.in.: Zakład Doskonalenia Zawodowego, Cech Rzemiosł Różnych, Amazonki, Stowarzyszenie Diabetyków, Związek Zawodowy Sierpień`80, OPZZ, NSZZ Solidarność, Harcerski Krąg Seniora Ziemi Mogileńskiej im. Leona Niewiadomskiego oraz partie SLD i PSL. Pisaliśmy również o nowych miejscach dla nich. Do swojej nowej siedziby zapewnionej przez starostę Tomasza Barczaka nie dostało się stowarzyszenie Amazonek i o tej sytuacji piszemy poniżej.
     Starosta Barczak podczas lutowej sesji Rady Miejskiej w Mogilnie mówił, że zgłosiły się do niego stowarzyszenia diabetyków oraz Amazonek i ma dla nich przeznaczone lokale. Propozycją, jaką złożył było pomieszczenie biblioteki przy ul. Benedyktyńskiej, jak również pomieszczenie przewodniczącego Rady Powiatu Jana Barteckiego w ratuszu przy ul. Narutowicza. - Spokojnie w bibliotece raz w tygodniu od 2 do 3 godzin mogą korzystać, mogą korzystać również z pomieszczenia przewodniczącego Rady Powiatu. Mają to ustalone, od 12:00 do 15:00 mogą u nas przebywać i działać - mówił wtedy starosta.
     Swojego zadowolenia z deklaracji starosty nie kryła przed południem 28 lutego szefowa Amazonek Klaudia Krygier. - Pan Jan Bartecki użyczył nam swój pokój. Dziękujemy mu za to - mówiła. Nie do końca jednak, jak mówiła, godziny były ustalone.
     Artykuł, który ukazał się 2 marca poszedł już do druku, a szefowa Amazonek zadzwoniła ponownie do reportera 1 marca. Jak się okazało, dzień wcześniej o 1300 Amazonkom nie udało się dostać do biura przewodniczącego.
     - Sekretarka nie chciała nam wydać klucza do biura przewodniczącego - mówiła zdenerwowana Klaudia Krygier. Poprosiła reportera, by ten sytuację wyjaśnił ze starostą. W kolejnym tygodniu reporter kontaktował się ze starostą, ten uspokajał. - Wszystko jest w porządku, panie mogą tam przebywać, tak jak zostało to ustalone - zarzekał się starosta. Tyle, że Amazonki w kolejnych tygodniach znów próbowały się dostać do gabinetu. Wtedy w Urzędzie nie było jednak, ani przewodniczącego Jana Barteckiego, ani starosty Tomasza Barczaka. Klaudia Krygier nie kryła swojego rozczarowania.
     - Po co oni w ogóle tam siedzą, jak nie ma ich w godzinach urzędowania. Myśmy były przed gabinetem, żaden z panów się nie pokazał, a Bartecki od 10:00 do 13:00 miał niby urzędować - mówiła szefowa Amazonek. Dodała, że jak rozmawiały wcześniej z przewodniczącym Janem Barteckim, ten mówił, że mogą przebywać u niego o każdej godzinie. - No i na tym się skończyło, że nic nie mamy.
     Dodała, że godziny, jakie podał starosta, były godzinami w trakcie trwania urzędowania Jana Barteckiego, a to było dla pań niedopuszczalne. - Oni wyznaczyli nam godziny wtedy jak przewodniczący Urzęduje i jak to miałoby wyglądać? My i przewodniczący mielibyśmy przyjmować interesantów? W każdym bądź razie nie idzie się dogadać - mówiła na koniec Klaudia Krygier.
     Nie licząc już na pomoc ze strony starosty Amazonki szukają pomocy gdzie indziej, a przy nich również diabetycy. Pomocną dłoń wyciągnął do stowarzyszenia burmistrz Leszek Duszyński. Paniom znaleziono lokal komunalny przy ul. Jagiełły 18, za którego najem panie miałyby płacić symboliczną kwotę około 30/40 zł na miesiąc. Lokal przy ul. Jagiełły, jak mówił dyrektor Jerzy Padoł, ma powierzchnię około 16 m2 i wymaga remontu. Wcześniej lokal ten zajmował szewc. Kancelaria prawna zastanawia się, jak w drodze bezprzetargowej przekazać lokal stowarzyszeniu. Lokal wymaga remontu, a tym mają zająć się Mogileńskie Domy. - Kancelaria z panem burmistrzem myślę, że znajdą jakieś rozwiązanie - mówił Jerzy Padoł.
     Rozmawialiśmy z Klaudią Krygier o znalezionym dla Amazonek i diabetyków nowym lokalu. Liczy ona na szczęśliwe zakończenie sprawy. - Mamy nadzieję, że ten lokal zostanie wyremontowany i w końcu będziemy miały gdzie się podziać. Jak na razie czekamy - mówiła Klaudia Krygier.

Damian Stawski
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1311 (13/2017)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości