Reklama

Ani nie mrugają, ani nie świecą

Halina Kaźmierczak nie może się pogodzić z tym, że tyle lat oświetlenie było, a teraz go nie ma

       fot. Magdalena Lachowicz

Ostrowo Wybudowania, oświetlenie, lampy, Energetyka
     Ani nie mrugają, ani nie świecą
    Miesiąc temu przestało od razu świecić 6 lamp i tak jest do dzisiaj. W innej części Ostrowa lampa stopiła się, spadła - nowej nikt nie zamontował. O tym, gdzie są naprawiane lampy przez Energetykę, decyduje jednoosobowo burmistrz Ewaryst Matczak.

     Od kilku miesięcy po zmroku w części Ostrowa zwanej Ostrowem Wybudowania panują ciemności. Zaniepokojeni mieszkańcy dzwonili w tej sprawie do naszego reportera z prośbą o wyjaśnienie i podanie przyczyny braku oświetlenia w wiosce. Twierdzą, że dzwonili do sołtysa Józefa Gacka w tej sprawie i niczego nie mogą ustalić. Prośby o zadbanie o bezpieczeństwo mieszkańców - ich zdaniem - pozostają bez echa.
     6 LAMP ZGASŁO
     Mieszkanka Ostrowa Wybudowania Halina Kaźmierczak powiedziała, że wszystkie 6 lamp, które znajdują się w części, gdzie mieszka, czyli na lewo od wiatraka jadąc od remizy strażackiej w kierunku lasu, nie świeci już od blisko miesiąca. Wspomniała, że lampy na terenie Ostrowa Wybudowania zostały zamontowane przed 9 laty, 25 września.
     - Dokładnie ten dzień pamiętam, gdyż obchodziliśmy wtedy z mężem 25-lecie naszego ślubu. Pomyśleliśmy nawet, że gmina zrobiła nam wspaniały prezent, tym bardziej, że mieszkam tutaj od urodzenia i nigdy nie było w naszym rejonie lamp. Ale co z tego, jak teraz od miesiąca nie możemy się doprosić naprawę nieświecących lamp. Ja boję się ciemności i dlatego tak ważne jest dla mnie sprawne oświetlenie. Ja nie mogę się z tym pogodzić, że tyle lat oświetlenie było, a teraz go nie ma. Do tego teraz, jak są takie ciemności, to strach się wieczorami tutaj poruszać. Tym bardziej, że psy szczekają, a człowiek boi się wyjść sprawdzić, co się dzieje. Teraz to jest tutaj taka pustynia.      Czy my do średniowiecza się cofamy? Najgorsze, że sołtys nie potrafi odebrać telefonu i powiedzieć, kiedy to światło będzie, za tydzień, rok czy za dwa lata. Sąsiedzi mówią, że nic nie zdziałamy, bo w „Energetyce” powiedzieli, że to jest sprawa burmistrza, a on podobno czegoś tam nie podpisał - opowiada Halina Kaźmierczak.
    Lampy w tej części miejscowości ustawione są praktycznie przy każdym zabudowaniu. W tej chwili żadna z nich nie świeci.

Grzegorz Dopierała, na zdjęciu z wnukiem Szymonem, powiedział nam, że lampa niedaleko jego posesji nie świeci już od roku. Nie zgłaszał tego faktu, gdyż z góry wie, że gmina lampy nie naprawi.

Reklama

      fot. Magdalena Lachowicz

     LAMPA SIĘ STOPIŁA
     Udaliśmy się też do posesji państwa Łukomskich mieszkających również w tej części Ostrowa. Wanda Łukomska potwierdziła słowa pani Haliny, że oświetlenia nie ma od 4 tygodni. Dodała, że przy posesji naprzeciwko jej zabudowań lampa się stopiła i spadła na ziemię. Syn pani Wandy, Paweł Łukomski, zgłosił ten fakt w Energetyce. Przyjechali monterzy i zabrali stopioną lampę oraz zabezpieczyli słup energetyczny. Do tej pory nowa lampa się tam nie pojawiła.
     - Wieczorami jest strach tutaj chodzić. Ostatnio tak mocno psy szczekały, że aż wyszłam z latarką sprawdzić co się dzieje. Okazało się, że pijany mężczyzna leżał koło ogrodzenia. Miał nawet w ręku palący się papieros, a była taka susza, że brakowało, by podpalił nam gospodarstwo. Całe szczęście, że to był jeden z sąsiadów, a nie jakiś obcy mężczyzna, to zawołałam męża i kazaliśmy mu iść do domu. Ale różnie może to być, przecież tutaj dookoła samo zboże rośnie. Ostatnio kilka kradzieży w Ostrowie odnotowano. Czas, by oświetlenie wróciło, bo my chcemy czuć się bezpiecznie. Ja próbowałam dzwonić do pana sołtysa, ale włączyła się poczta głosowa i nie mogłam się dodzwonić - powiedziała Wanda Łukomska.

Reklama

Na tym słupie przy posesji państwa Chwiłków do niedawna znajdowała się lampa, która oświetlała drogę w okolicy gospodarstwa Wandy Łukomskiej. Po jej stopieniu i upadku na ziemię, gmina nie zleciła montażu nowej lampy.

      fot. Magdalena Lachowicz

     OD ROKU NIE ŚWIECI
     Halina Kaźmierczak poinformowała także, iż przy drodze głównej od remizy w kierunku lasu lampy nie świecą już od roku. Udaliśmy się do mieszkającego tam Grzegorza Dopierały, który potwierdził, że lampa przy jego posesji od roku nie świeci. Ale jest to tylko ta jedna lampa wzdłuż drogi. Pozostałe działają.
     - Nie zgłaszałem tego problemu, gdyż wiem, że i tak nikt nie przyjedzie i jej nie naprawi. Podobno gmina nie ma podpisanej umowy na konserwację, więc nie ma o czym mówić. Jak burmistrz nie płaci, to jak lampy mają świecić? Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Ja dzwoniłem już dawno do „Energetyki”, ale oni mi powiedzieli, że nie ma burmistrz umowy i oni nic nie będą naprawiać, a wiemy jaka jest kondycja finansowa gminy. Jeżeli tam wyłączyli całą linię, a u nas jest tylko jedną, to wiadomo, że chodzi o pieniądze. Tutaj to jest tak, że jak już lampa wysiądzie, to jej nie naprawiają. Gmina i tak tego nie zrobi, bo to już mija rok i nic - usłyszeliśmy od pana Grzegorza.

Reklama

     SOŁTYS ZGŁOSIŁ
     Spytaliśmy sołtysa Ostrowa Józefa Gacka, czy zgłosił w Urzędzie Miejskim uszkodzone lampy do naprawy. Sołtys przyznał, że Halina Kaźmierczak rzeczywiście zgłaszała mu problem oświetlenia części Ostrowa, w którym mieszka. Następnego dnia sołtys zgłosił sprawę do Energetyki, a tam mieli stwierdzić, że przyjęli zgłoszenie. Jednak sołtys zgłosił też sprawę do Pauliny Nawrockiej w Urzędzie Miejskim. Tam usłyszał, że Energetyka nie mogła przyjąć zgłoszenia do realizacji, bo najpierw musi być wykonane zlecenie burmistrza, gdyż jeśli chodzi o naprawę oświetlenia ulicznego burmistrz ma ustalony limit 5.000 zł na miesiąc na naprawę i konserwację i sam decyduje, gdzie Energetyka ma w danym czasie podjąć czynności naprawcze bądź konserwujące.
     Natomiast o lampie, która od roku nie świeci przy posesji Grzegorza Dopierały, sołtys dowiedział się od naszego reportera. - Pierwszy raz słyszę, że tam nie świeci lampa. Nikt wcześniej mi tego nie zgłaszał. Ale skoro już wiem, to zgłoszę też w gminie tę lampę do naprawy - powiedział sołtys Gacek. Zgłoszenie przez sołtysa lamp w części Ostrowa do naprawy potwierdziła Paulina Nawrocka.
     JEST WYKAZ POTRZEB
     Burmistrz Ewaryst Matczak powiedział, że oświetlenie na terenie miasta i całej gminy sukcesywnie jest poprawiane. - Mamy podpisaną umowę z „Energetyką” i staramy się, by wszystkie lampy świeciły - powiedział burmistrz Matczak.
     Dodał także, iż ma opracowany system naprawy i konserwacji ulicznych lamp. Jego zdaniem młodszy referent do spraw ochrony środowiska w Urzędzie Miejskim w Strzelnie Paulina Nawrocka ma sporządzony graficzny wykaz potrzeb poszczególnych sołectw w tym zakresie. W tej chwili wygląda to tak, że w miesiącu naprawiane są lampy w jednej wsi oraz na kilku ulicach w mieście.
     - Prosiliśmy sołtysów, aby wskazali nam dokładnie, jakie lampy w ich sołectwach nie świecą. Mają to być bardzo precyzyjne stwierdzenia, że np. ta lampa mruga, a tamta nie świeci w ogóle. Chodzi o to, że „Enea” próbuje nas obciążać za coś, co nie jest zrobione, dlatego konieczne jest sprecyzowanie uszkodzenia. Być może, skoro w Ostrowie nie palą się wszystkie lampy, to np. przepalił się bezpiecznik lub siadła cała linia. To trzeba sprawdzić. Jeśli jest zgłoszenie sołtysa z Ostrowa, to te lampy postaramy się naprawić w miarę szybko - dodał burmistrz.
     Na dzień dzisiejszy gmina naprawia uszkodzone lampy na terenie Cienciska oraz kilku ulicach w mieście.

Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1122 (33/2013)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości