Reklama

Antyniemieckie uprzedzenia burmistrza

Obelisk na skraju lasu babskiego w Padniewku, poświęcony 8 Polakom rozstrzelanym w tym miejscu przez hitlerowców  

         fot. Marek Holak

Przy obelisku w Padniewku
     Antyniemieckie uprzedzenia burmistrza
     Leszek Duszyński komentował, że to poprawność polityczna kazała po wojnie umieścić na obelisku napis, że Polaków w tym miejscu rozstrzelali hitlerowcy. - Ja nie będę poprawny politycznie i powiem. Polaków mordowali Niemcy - burmistrz stanowczo mówił do zebranych.

Delegacja gminy Mogilno, od lewej: wiceburmistrz Jarosław Ciesielski, przewodnicząca Rady Miejskiej Teresa Kujawa i burmistrz Leszek Duszyński składają wiązankę kwiatów pod obeliskiem w Padniewku

         fot. Marek Holak

    Tradycją stało się to, że każda kolejna rocznica wejścia wojsk hitlerowskich do Mogilna 11 września 1939 r. odbywa się w innej miejscowości gminy, gdzie znajdują się miejsca upamiętniające te tragiczne chwile dla Mogilna. Mieszkańcy spotykali się już w Szczeglinie przy byłej siedzibie hitlerowskiego obozu przejściowego, przy głazie na Sójczym Wzgórzu, na Rynku w Mogilnie. W 2009 r. przygotowana została inscenizacja wejścia hitlerowców do Mogilna i przedstawiono walki uliczne oraz opór stawiany najeźdźcy.
     Mogilnianie bronili się przez dwa dni, od 9 do 11 września 1939 r. Wojska niemieckie myślały w pierwszej chwili, że miasto broni jakieś regularne wojsko. Mogilna nie zdecydowali się jednak zbombardować ze względu na dużą ilość obywateli niemieckich zamieszkujących miasto. Szczególnie intensywna obrona zorganizowana została od strony Padniewka, gdzie pod koniec sierpnia budowano rowy przeciwlotnicze i przygotowywano się do stawiania oporu agresorowi. Gdy hitlerowcy już weszli do Mogilna i zobaczyli, że tu nie ma żadnego wojska, rozpoczęły się prześladowania i trwające wiele dni rozstrzeliwania i egzekucje mogilnian.
     W tym roku rocznicę 11 września obchodzono właśnie w Padniewku. Znajduje się tam pomnik, będący pamiątką po 8 rozstrzelanych obrońcach Mogilna. Na skraju lasu babskiego spotkały się delegacje szkół, samorządu gminnego i powiatowego oraz organizacje i stowarzyszenia. Tamte dni sprzed 73 lat przypomniał historyk z SP 3 Mogilno i pracownik muzeum w Chabsku Andrzej Jakubowski. Modlitwę odprawił proboszcz parafii farnej ks. Zenon Lewandowski.
     Po złożeniu wiązanek kwiatów przy obelisku, przy którym wartę honorową pełnili harcerze, do zebranych zwrócił się burmistrz Leszek Duszyński. Powiedział m.in., że minął czas, gdy trzeba było mówić to, co było poprawnie polityczne. - Ja nie będę poprawny politycznie - zapewnił zebranych. Odniósł się do napisu, jaki widnieje na obelisku w Padniewku. Informuje on (pisownia oryginalna): Miejsce zroszone krwją 8miu Polaków Patriotów rozstrzelanych przez najeźdzców hitlerowskich w roku 1939-45. Leszek Duszyński zwrócił uwagę, że poprawnością polityczną poprzedniego systemu po II wojnie światowej było mówienie i przypominanie, że Polaków mordowali hitlerowcy. Świadczyć o tym miał m.in. napis na obelisku. - Ja nie będę poprawny politycznie i powiem. Polaków mordowali Niemcy - mówił stanowczym głosem burmistrz. Zwrócił się do młodzież szkolnej z pobliskiej szkoły w Padniewie oraz delegacji szkół z gminy Mogilno, by zawsze pamiętała, że to Niemcy najechali na Polskę w 1939 r. Że to Niemcy są winny mordów, obozów koncentracyjnych i tragedii narodu polskiego. - Nie było polskich obozów koncentracyjnych, jak chcą niektórzy. Były niemieckie obozy koncentracyjne - mówił burmistrz Duszyński.

Reklama

Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1074 (37/2012)

 

 

Komentarz

    Anioł nie dość mocno czuwał

     Gdy burmistrz Mogilna, po złożeniu kwiatów przed obeliskiem pomordowanych w czasie II wojny światowej w lesie babskim w Padniewku, podchodził do mikrofonu, przebiegła mi przez głowę myśl, że, właściwie, po co tam idzie? Ksiądz odmówił modlitwę, historyk przypomniał tamte wrześniowe dni. Co można jeszcze w takim dniu nowego powiedzieć?
     Wiem, że politycy kochają mikrofon i w taki sposób sobie to wytłumaczyłem. Nie spodziewałem się jednak usłyszeć w tym dniu takich rzeczy. Słów, które nigdy wcześniej przez 6 lat rządzenia Mogilnem z ust Leszka Duszyńskiego nie padły.
     Burmistrz Duszyński zagrał na antyniemieckich nastrojach. Zakwestionował napis widniejący na obelisku, przypominający, że w tym miejscu hitlerowski oprawca rozstrzelał 8 Polaków - obrońców Mogilna. Nie kwestionował mordu, zakwestionował określenie oprawcy. Burmistrz mówił, że to poprawność polityczna nakazywała używać takiego sformułowania, że to hitlerowcy. Młodzież szkolna, nauczyciele, samorządowcy, lokalni politycy usłyszeli w Padniewku, że to Niemcy napadły na Polskę, że to Niemcy mordowali, to oni winni są obozów koncentracyjnych.
Wszystkich zebranych pod obeliskiem zapewnił, że poprawność polityczna go nie dotyczy, on się jej nie podda, będzie nazywać rzeczy po imieniu. To Niemcy mordowali. Sformułowanie hitlerowcy uznał za przejaw poprawności politycznej. Stosując odpowiedzialność zbiorową, winił cały naród niemiecki, a nie obłąkańczą hitlerowską ideologię narodowego socjalizmu.
     Nie wiem, o jakiej poprawności politycznej mówi burmistrz. To właśnie przez cały powojenny okres nie kto inny, jak komunistyczna władza grała na antyniemieckich nastrojach i podsycała je, a dziś spadek ten przejmują ugrupowania prawicowe.
     Tu nie chodzi o poprawność polityczną. I też nie o to, co się mówi w sensie werbalnym, tylko o to, co się chce przekazać. Nikt nie zaprzeczy, że ci, którzy naciskali spust, byli Niemcami. Jeśli jednak wypowiadamy się publicznie i negujemy treść napisu, podkreślając, że nie byli to hitlerowcy, tylko Niemcy - rozciągamy oskarżenie właśnie na cały naród. Gdy wskazuje się jako winnego cały naród - Polaków, Żydów, Chorwatów, Czeczenów - organizuje się świadomość zbiorową w sposób przyjęty przez totalitarne reżimy. Nie chodzi więc o poprawność. Chodzi o przynależność do pewnego kręgu kulturowego. Demokracji - w której wszyscy starają się żyć szanując innych. Totalitaryzmu - w którym buduje się karierę polityczną na tworzeniu jedności wobec zagrożenia, niesionego przez ludzi obcej narodowości czy wyznania.
     To między innymi budowa jednej, wspólnej Europy ma zapobiec w przyszłości znalezieniu podatnego gruntu dla rozwoju takich ideologii. Wielkim zwolennikiem tej zjednoczonej Europy był właśnie do tej pory polityk Platformy Obywatelskiej Leszek Duszyński. Dawał temu przecież niejednokrotnie publicznie wyraz.
Konkrety będą już za 11 dni. 22 września w Mogilnie podczas uroczystej sesji Rady Miejskiej burmistrz Duszyński złoży swój podpis pod umową o współpracy partnerskiej Mogilna z niemieckim Engelskirchen. Ta współpraca trwa już od 2005 r. i polega na dzień dzisiejszy na wymianie młodzieży między gimnazjum Aggertal w Engelskirchen a gimnazjum w Mogilnie.
     Młodzież mogileńskiego gimnazjum była także pod obeliskiem w Padniewku. Co dziś może pomyśleć, gdy z jednej strony utrzymuje ścisłe kontakty z rówieśnikami z niemieckiego Engelskirchen, a z ust burmistrza słyszy słowa, że okropnościom II wojny światowej winni są Niemcy jako naród. Co mają pomyśleć rodzice uczniów mogileńskiego gimnazjum, którzy w swoich domach goszczą każdorazowo przez tydzień niemieckich uczniów.
     To nie kto inny, tylko burmistrz Duszyński zaprosił w maju 2008 r. do Mogilna burmistrza Engelskirchen Wolfganga Oberbuchera. Spotkanie musiało należeć do udanych, skoro po wizycie burmistrz i rzecznik tzw. Rady Partnerskiej powołanej w Engelskirchen Marcus Drager napisali m.in. w przesłanym faksie: (...) wspominamy nadal ze szczególną radością naszą ostatnią wizytę w Mogilnie. Uroczystości z okazji 610-lecia nadania praw miejskich Mogilnu oraz osobiste rozmowy na ich marginesie, były dobrą okazją do umocnienia naszych kontaktów i naszych przyjacielskich stosunków.
     W Engelskirchen powstała obecnie koncepcja współpracy zaaprobowana przez burmistrza Duszyńskiego i obecnego burmistrza Gero Karthausa. Czytamy tam m.in.: (...) Ponad 100 lat Mogilno i Engelskirchen leżały na terenie Prus. Dzisiaj jesteśmy partnerami w Unii Europejskiej. Niemiecko-polska historia nie zawsze była pogodna i do dzisiaj istnieje jeszcze kilka ran z czasów narodowego socjalizmu, którego okropnych przestępstw w Polsce nie można zapomnieć. To jest właśnie cały sens naszych obecnych relacji. Pamiętamy o okropnych zbrodniach Hitlera i wszystkich, których przekonał lub zmusił do wyznawania swej zbrodniczej ideologii, ale budujemy przyjazne i pokojowe więzi między sąsiadami w Unii Europejskiej.
Rozumiał to doskonale jeszcze w 2008 r. burmistrz Duszyński. Skierował wtedy do niemieckich gości słowa: - Doskonale pamiętamy o historii, która niejednokrotnie dzieliła nasze narody, ale doskonale też wiemy, że tylko poprzez współpracę, wymianę młodzieży, wzajemne poznanie się, możemy zbudować Europę wolną od nienawiści i wojen. Temu głównie służy współpraca naszego miasta z przyjaciółmi z Niemiec i Ukrainy.
     W trakcie spotkania Leszek Duszyński otrzymał od niemieckich gości świecącego anioła - symbol Engelskirchen, by w razie potrzeby czuwał nad Mogilnem. Od grudnia 2008 co roku burmistrz wywiesza go w okresie bożonarodzeniowym nad głównym skrzyżowaniem w centrum Mogilna.
     Czemu dziś burmistrz zapomniał o słowach wypowiadanych przez siebie w 2008 r.? Moim zdaniem dla bieżącej potrzeby politycznej chciał przypodobać się lokalnym politykom z PiS-u, gdzie antyniemieckie fobie są mocno zakorzenione. Burmistrz Duszyński niepodzielnie opanował całą prawą stronę sceny politycznej w Mogilnie i dziś stara się być trochę w PO, a trochę w PiS-ie. Dlatego uroczystość przed obeliskiem wykorzystał do złapania kilku punktów u kolegów z PiS-u.
Niemiecki anioł nie dość mocno czuwał nad burmistrzem.

Reklama

Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1074 (37/2012)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości