Reklama

Barszcz Sosnowskiego w Kamionku

Sołtys Kamionka Grzegorz Leszczyński pokazuje rosnące w sołectwie ogromne krzaki barszczu Sosnowskiego i ostrzega czytelników przed tą niebezpieczną rośliną. Na zdjęciu widać, że teren odgrodziła taśmą Straż Miejska. fot. Damian Stawski

Mogilno, barszcz Sosnowskiego,sołtys, utylizacja

    Barszcz Sosnowskiego w Kamionku
     Straż Miejska zaznaczyła taśmą teren, gdzie ta niebezpieczna roślina rośnie. Jest to jednak teren prywatny i dalsze działania mogą już należeć tylko do właściciela terenu. W Mogilnie natomiast jeden z policjantów prewencji usunął z parku roślinę podobną do barszczu Sosnowskiego i została zutylizowana.

     3 lipca do naszej redakcji zadzwonił sołtys Kamionka (gm. Mogilno) Grzegorz Leszczyński, który chciał nagłośnić problem barszczu Sosnowskiego. Roślina ta rosła także w Kamionku przy łące, niedaleko zamkniętego drewnianego mostku, którym rolnicy dojeżdżali niegdyś na swoje pola. O problemach z tą toksyczną rośliną dowiedział się z telewizji. Sprawą po jego interwencji zajęła się Straż Miejska, która taśmą odgrodziła teren w pobliżu rośliny.
     Barszcz Sosnowskiego to jedna z najniebezpieczniejszych roślin w Polsce. Roślina ta jest silnie toksyczna, a toksyna ta potrafi łączyć się z DNA człowieka i powoduje obumieranie komórek. Zachodzi to szczególnie szybko, kiedy na skórę działają promienie słoneczne. Pierwszym objawem, który łatwo zlekceważyć, jest zaczerwienienie i szczypanie. Mogą pojawić się również bąble, a w najgorszym wypadku trudno gojące się rany. Roślina ta jest grożna nie tylko przy kontakcie z nią, ale również przez przebywanie w jej okolicy. Toksyny przenosi również wilgoć.
Barszcz Sosnowskiego wygląda jak gigantyczny koper z charakterystycznymi białymi kwiatami.
     Komendant Straży Miejskiej Mirosław Kuss tłumaczył, że w kompetencji Straży Miejskiej było tylko wygrodzenie tego miejsca i tak też zrobiono. W przypadku, kiedy byłoby to na terenie gminnym, gmina musiałaby wezwać pomoc specjalistyczną do usunięcia tej rośliny. Barszcz Sosnowskiego w Kamionku rośnie na terenie prywatnym. Mirosław Kuss sprawę przekazał Dominice Wieczorek z wydziału ochrony środowiska.
     Dominika Wieczorek powiedziała, że w przypadku występowania barszczu Sosnowskiego można go wyciąć, ale mając na sobie najlepiej kombinezon i maskę chroniącą twarz przed toksynami. Barszcz w Kamionku rośnie na terenie prywatnym i jego usunięcie leży w kwestii właściciela działki. Może on jednak zwrócić się do gminy o pomoc.
Jak mówiła Dominika Wieczorek, na pozbycie się barszczu Sosnowskiego są pieniądze w Narodowym Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Był to jedyny przypadek na terenie gminy, o której została poinformowana.
     Tymczasem wiemy także o innym przypadku. W ubiegłą sobotę przed południem występowanie barszczu Sosnowskiego zgłoszono również mogileńskiej prewencji. Jak dowiedzieliśmy się z nieoficjalnego źródła, jeden z policjantów w rękawiczkach wyrwał roślinę przypominającą barszcz Sosnowskiego i wrzucił ją do policyjnego wozu. O interwencji policji mówił również Komendant Straży Miejskiej Mirosław Kuss. Informację o interwencji policji potwierdził rzecznik Tomasz Bartecki.
     - W sobotę do południa policjanci prewencyjni otrzymali zgłoszenie o występowaniu rośliny o tej nazwie w mogileńskim parku, nie wiadomo jednak, czy był to na pewno barszcz Sosnowskiego. Policjanci wyrwali tę roślinę i została zutylizowana - mówił rzecznik.

Damian Stawski

Reklama

Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1221 (27/2015)

 


Podobne teksty:

Parzy i pełznie na północ

Tego barszczu nie próbuj

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości